Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Konferencja, transfery, reprezentacja – Trójkolorowa połowa #19

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania dziewiętnastego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. Dziś omówiliśmy konferencję klubu, transfery (dokonane oraz przymiarki), a także chwilę porozmawialiśmy o reprezentacji Polski.

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W dziewiętnastym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej i kosa:

-> porozmawiali o reprezentacji Polski,
-> porównali mecz Polski i rozczarowanie do spotkań GieKSy,
-> potwierdzili odejście Abramowicza, 
-> skomentowali sprowadzenie Kurowskiego, 
-> poinformowali o nowym Macronie – nowym sponsorze technicznym,
-> zastanawiali się, co dalej z Goncerzem,
-> wykluczyli opcję przywrócenia Goncerza do pierwszej drużyny,
-> omówili zawodników, o których mówi się, że są w orbicie zainteresowania klubu,
-> wspomnieli o testowaniu zawodników z III ligi,
-> nawiązali do trenera Probierza, 
-> martwili się ciągłą niepewnością związaną z Klemenzem, 
-> pochwalili klub za przywrócenie rezerw,
-> przedstawili w innym świetle słowa dyrektora Bartnika o nieokreślaniu celów na nowy sezon,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> uznali, że GieKSa jest królem polowania na rynku transferowym w pierwszej lidze,
-> poprosili o komentarze, pytania i przemyślenia do kolejnego odcinka podcastu.

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej obecny i przedostatni odcinek.

.
Jesteśmy także obecni na YouTube (kliknij tutaj, by nas subskrybować), a dokładnie na specjalnej playliście podcast „Trójkolorowa połowa” (kliknij tutaj). Poniżej obecny i przedostatni odcinek.

22 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

22 komentarze

  1. Avatar photo

    Gerald

    21 czerwca 2018 at 15:09

    Dobra robota. Odnoscie tego, że u nas kontrakty maks 25 tyś na miesiąc to kwestia pozostaje ilu zawodników ubiegłym sezonie zasluzylo na takie pieniądze oraz ogolnie na swoj kontrakt. Podzielam zdanie, ze z Midzierskim trzeba się pozegnac niezależnie od sytuacji z Klemenzem. Kamiński musi wobec czego pozostać. Rundę mial udaną.

  2. Avatar photo

    kosa

    21 czerwca 2018 at 15:10

    @Gerald

    Te 25 tys. to według Błażeja maks, niekoniecznie ktokolwiek tyle miał. A na pewno nikt nie zasłużył.

  3. Avatar photo

    Błażej

    21 czerwca 2018 at 15:20

    Dokładnie to jest moje gdybanie. Tak mi się wydaje, że tyle możemy dać max a czy ktoś tyle miał czy nie to tego póki co nie potwierdzimy bo po prostu nie wiemy

  4. Avatar photo

    Gerald

    21 czerwca 2018 at 15:28

    @ kosa

    Rozumiem, że maks 🙂
    Wiadomo też , że nikt nie zasłużył. Nie znam kwot na kontraktach i zastanawia mnie, jak bardzo niektorzy byli przeplacani w ubieglym sezonie. Weźmy nieszczesnego Goncerza. Podpisal kontrakt na 3 lata. W sytuacji, gdzie został krolem strzelcow 1 ligi i byl testowany przez Cracovię. Dwa lata z tego kontraktu nic nie dal druzynie a wyplaty pobieral.
    Tylko pod takim kątem można rozliczyc dany transfer.

  5. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 16:51

    Obserwując 1 ligę to pojedynczy zawodnicy zasługują na taką kasę. Cieszy mnie jeśli w klubie Bartnik wprowadził taki górny pułap. Taki Formella nie robił różnicy aby go przepłacać. W tej lidze chyba tylko Machajowi dałbym tyle i się nie zastanawiał. Co do porównania reprezentacji i GKS trafne spostrzeżenie. Chyba mam syndrom kibica GKS. Ja na luzie obejrzałem meczyk obstawiając 3:1 dla Senegalu, żadnego rozczarowania i z uśmiechem do pracy na drugi dzień „a nie mówiłem” Z Kolumbią też przeczuwam remis, może 1:1 i mimo wszystko awans po zwycięstwie z Japonią.

  6. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 17:48

    Jestem podbudowany tym co usłyszałem z ust Bartnika, BRAWO!!! Tego mi trzeba było, długie ale warto https://www.youtube.com/watch?v=q52UyhB8egA&feature=em-uploademail Brakło mi tylko pytania o nowego kapitana. Dla mnie Poczobut!

  7. Avatar photo

    Gerald

    21 czerwca 2018 at 17:58

    Proponuje zrobic sondę z kandydatami na nowego kapitana. Moja kandydatura to Poczobut.
    To ciekawy temat na kolejny podcast.
    Może byc trudno ze znalezieniem trojki kandydatów. Wykluczam nowych graczy. Pomylka było zrobieniem kapitanem Midzierskiego jako nowego zawodnika w klubie.

  8. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 18:22

    @Gerald, rok temu wszyscy byli nowi. Mandrysz uznał że lepiej skomunikuje się z też nowym i wybrał Midzierskiego. Ja nie mam nic do faceta, może nawet do poziomu sportowego gdyby się poprawił, kibicowałem mu ale k. jako kapitan dał się przyłapać na stacji w grupie która kupuje alko? Po awansie wysłałbym mu skrzynkę piwa, ale po porażce w derbach? Kupon wszedł i świętowanie? Super ale jaki trzeba mieć IQ? Żonę bym wysłał, dziewczynę, kolegę aby nikt nie widział itd. Alko jest dla ludzi. Dupne amatorstwo, spadaj gościu!!! Szybko!!!

  9. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 18:25

    Co do kapitana wydaje mi się Poczobut ale to moja prognoza z tego co widzę na boisku, nie wiem jak on funkcjonuje w grupie. Fajnie że są czystki to może się dogada z nowymi jako ktoś kto od 6 miesięcy w GKS. Ważne aby mu nikt nie przeszkadzał (starszyzna)

  10. Avatar photo

    Gerald

    21 czerwca 2018 at 18:44

    @ Mecz

    Oby w starszyznie nie było Kaminskiego. Co do Midzierskiego to masz racje. Trener ma decydujacy wplyw na wybor kapitana. Dlatego nie zdziwilbym sie gdyby kapitanem zostal… Pawelek.

  11. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 19:00

    @Gerald, jak Kamiński zostanie to musi być w starszyźnie, trudno byłoby go pominąć bo to będzie jeszcze gorsze. On sportowo się obronił na wiosnę, na dzisiaj jest Klemenz i Kamyk na środku obrony, alternatywy nie ma większej. Doszedł Lisowski (dla mnie prawa obrona) Remisz? Mam nadzieję że na lewej obronie sobie da radę bo nie mamy tam nikogo (Mączyński od wiosny) a jeszcze trzeba mieć zastępstwo. Na prawej zmiennikiem Lisowskiego powinien być Frańczak, ale na zasadzie że Lisowski zagra 30 meczów a Franek wejdzie w zastępstwie za kartki, czy przy zmianie taktyki w czasie meczu.

  12. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 19:15

    Co do kapitana, bramkarz nie powinien. Musi być ktoś ze środka pola.

  13. Avatar photo

    Gerald

    21 czerwca 2018 at 19:21

    @Mecza, co do Kaminskiego to mam mieszane uczucia. Sportowo się w tej rundzie na pewno obronil.
    Niepokoi mnie sytuacja z Klemenzem. Czekam tez na zakontraktowanie napastników. Mam na mysli dwa nazwiska, ktore dadza nam jakosc w przedniej formacji. Obawiam się, ze tutaj moze byc problem. Zgodnie z tym, co powiedzial Paszulewicz w wywiadzie sens zatrudnienia obcokrajowca jest wtedy jak jest wyraźnie lepszy od gracza krajowego. Volas mnie nie przekonuje do pozostania w klubie. Brak transferów na ta pozycję uniemozliwia pozegnanie sie z Volasem. Rozumiem, ze niektorzy pilkarze mają zobowiazania do 30 czerwca trzeba się uzbroic w cierpliwość. Napastnicy tez są w cenie i to moze byc najwieksze wyzwanie w tym okienku transferowym.

  14. Avatar photo

    Mecza

    21 czerwca 2018 at 19:42

    Czekamy na napastników a najlepsi czekają czy się załapią do Ex. Czytałem wcześniej, że ktoś z Afryki do nas trafi. Chyba dobry kierunek patrząc kto ciągnął Sosnowiec ale pod warunkiem że ma paszport UE. Z drugiej strony klub pewnie nie ma żadnego rozeznania. Szkoda, że Angielski się nie zdecydował, nie że on jest super ale Paszul potrafił z niego wyciągnąć to co najlepsze. Nie wykluczone, że zimą do nas trafi na wypożyczenia jak murawy nie powącha q my będziemy mieć problemy ze strzelaniem bramek a one będą. Dobra koniec na dzisiaj, lubię Chorwację ale kibicuję Messiemu. Nie wiem czy to realne ze względu na drabinkę ale marzy mi się finał Argentyna-Portugala i 3:0 Messi hattrick, Ronaldo cały mecz.

  15. Avatar photo

    Irishman

    22 czerwca 2018 at 14:23

    Jak zwykle świetnie się słuchało.

    No ale sytuacja w klubie jest dynamiczna i już macie temat na przyszłość odnośnie nowych transferów, a pewnie parę jeszcze dojdzie.

    Osobiście liczę, że dojdą co najmniej dwaj-trzej piłkarze z grupy tych testowanych.

    No i wygląda, że Klemenz idzie do Jagi. Boję się kto będzie grał na stoperze, bo Lisowski pasuje na prawą obronę, a Remisz pewnie zagra na lewej gdzie nie ma kto grać. Niemniej jednak Klemenz pomimo, że tak jak Abramowicz nieźle się prezentował, to też zdążył przesiąknąć nasza chorą szatnią, tym co myśli o kibicach itp. Więc, im mniej zawodników z tego starego układu pozostanie, tym lepiej. Bo tym większa będzie szansa na taki RESET, po tych dwóch latach tego dziadostwa, które musieliśmy przeżywać. I jakość sportowa schodzi w tym przypadku na dalszy plan.

  16. Avatar photo

    kejta

    22 czerwca 2018 at 16:17

    Napastnik to musi byc bomba transferowa! Gwarancja minimum 15goli w sezonie jesli chcemy cos znaczyc w tym sezonie

  17. Avatar photo

    GruchA

    22 czerwca 2018 at 16:53

    Awans nam nie grozi, spokojna runda i środek tabeli. Chłopaki muszą się zgrać potem wyjazd do Turcji lub innych ciepłych krajów dla szlifowanie formy a po świętach i spokojna runda wiosenna. Awans za dwa lub trzy sezony.

  18. Avatar photo

    jarek

    22 czerwca 2018 at 19:29

    Słychać było , że mocno przyśpieszyliście z mową w podcaście. Jak dla mnie na plus , bo można więcej powiedzieć.

  19. Avatar photo

    Mecza

    22 czerwca 2018 at 19:37

    @jarek, może sobie przyspieszenie włączyłeś przypadkowo? Niektórzy tylko na przyspieszeniu słuchają. Jeśli o mnie chodzi niczego nie zmieniajcie. Jest OK.

  20. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    25 czerwca 2018 at 01:32

    Wybaczcie może po wyczynie reprezentacji moge mieć problem z myśleniem..wytłumaczcie mi jak to jest że klub Raków który 3/4 lata temu był w czarnej dupie robi transfery z myślą o awansie..a My klub z miasta wojewódzkiego ma jeszcze do tego ponoć mniejszy od nich budżet?..i jest na dzień dzisiejszy tam gdzie reprezentacja?

  21. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    25 czerwca 2018 at 01:49

    Było tutaj wspomniane że kto jak to ale My kibice GieKSy znamy jak chyba mało kto jak to jest przeżywać zawód..niestety widze tutaj analogie..im drugi świat ucieka a Nam wsie..

  22. Avatar photo

    Mecza

    25 czerwca 2018 at 12:02

    Syndrom kibic GKS byłby gdyby ktoś napisał,PZPN zabronił awansować, grali w zakładach, chcieli wyjechać szybciej na zasłużone wakacje. Oni po prostu są słabi piłkarsko i mogą sobie toczyć wyrównane boje z Armenia, Kazachstanem czy Czarnogórą i wygrać fartem ale MŚ to za wysokie progi.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga