Piłka nożna
Dwugłos trenerski
Po meczu na konferencji prasowej wypowiedzieli się trenerzy Chojniczanki i GKS: Maciej Bartoszek i Jerzy Brzęczek.
Maciej Bartoszek (trener Chojniczanki Chojnice):
Nie udał nam się początek meczu, źle weszliśmy w mecz, błąd defensywy i szybko stracona bramka, ale zespół bardzo dobrze zareagował i szybko wyrównaliśmy – to jest ważne. Potem mecz w większości w środku pola, akcja za akcję, obie drużyny chciały wygrać. Mecz był pod względem ambicjonalnym na bardzo wysokim poziomie. W drugiej połowie chcieliśmy grać swoje, ale potem straciliśmy przewagę, a zmiany nie wniosły zbyt wiele. Chcieliśmy oddalić grę od własnej bramki, dłużej przytrzymać piłkę, ale GKS postawił nam bardzo trudne warunki. Remis jest sprawiedliwy.
Jerzy Brzęczek (trener GKS Katowice):
Mamy niedosyt, bo dobrze weszliśmy w to spotkanie, prowadziliśmy, a nie może nam się przydarzyć taka utrata gola. Nie wiem, czy mur nie był źle ustawiony, bo piłka nie ma prawa na takiej wysokości przejść i uderzyć w słupek. W drugiej połowie ostatnie 20 minut rozegraliśmy dużo bardzo dobrych akcji, ale zabrakło ostatniego podania i szczęścia w polu karnym, bo bardzo często tam się kotłowało. Mieliśmy akcje skrzydłami, podchodziliśmy pod linię boczną pola karnego, ale brakowało ostatniego podania. Pozostaje niedosyt, ze na naszym stadionie nie wygraliśmy. Jednak patrząc na to, ze raz przegraliśmy, potem remisowaliśmy – następny mecz wygramy.
Pytanie redakcji GieKSa.pl do trenera Brzęczka
Co spowodowało zmianę Pawła Mandrysza w przerwie?
Mandi po meczu w Głogowie miał mocno skręcony staw skokowy i praktycznie przez większość tego tygodnia trenował indywidualnie. Dołączył do nas praktycznie wczoraj. Było to odczuwalne – miał trochę problemów i stąd ta zmiana.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Piłka nożna Wywiady
Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni
Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem.
Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?
Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.
Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.
Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.
To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?
Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.
Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?
Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.
W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?
Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.
Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.
Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.
W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.
Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.
Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?
Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.
Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?
Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

kejta
13 sierpnia 2016 at 22:43
Raz przegralismy, potem zremisowalismy – nastepny mecz wygramy !!!
Prosze trzymajcie mnie !!!!
kibic
14 sierpnia 2016 at 08:27
Sory trenerze nie rób wstydu głupimi wypowiedziami.miałeś dość czasu na zbudowanie drużyny i ci nie wyszło wiec poprostu odejdź, pora na zmiany zanim nie będzie za pudzno i jeszcze da się uratować sezon ale już bez pana
Jooo
14 sierpnia 2016 at 08:31
Ja pierdole co on pierdoli chłopie obudź się z tego snu jak takim systemem będziemy grać jak pan przemadzaly trener to zdobędziemy nagrodę jobla a nie awans czy pan nie widzi że mandrysz i fosa nie ma z kim grać w napadzie nie mamy nikogo wartościowego jak tak dalej będzie to wogole kibice to oleja bo ileż można
Łukasz
16 sierpnia 2016 at 12:16
Trenerze czas na zmiany !!!! Gonzo i Pielorz najsłabsi w druzynie ! Trzeba dać szanse młodym !
kibic
17 sierpnia 2016 at 12:16
Do Lukasz masz racje ale zmiany trzeba zaczac od trenera,zarzadu a potem dopiero od grajkow bo potrzebne sa wzmocnienia i to natychmiast starczy popatrzec na stoperow i obrone w klubie mamy az5 stoperow niewiem poco jak i tak nie daje im sie szans gry a placic trzeba,pomoc slaba do tego brak zmiennikow co sie stanie jesli Pozmanczyk dostanie kartki lub chwyci kontuzje bedzie tragicznie bez sensu pozbyli sie Burkharda no i na koniec atak a raczej jego brak od roku czy uwazasz ze sciagniecie do klubu napastnika z rezerw zaglebia to wzmocnienie bo ja nie Goncerz od podpisania nowego kontraktu stracil forme dziwny przypadek tu musi byc sciagniety do klubu napastnik do 1 jedenastki i pomocnik z doswiadczeniem,za tydzien mecz z gorolami jesli ci grajki dalej benda tak podchodzic do meczu to bedzie kolejny wstyd a tego kolejny raz sie nie da wytrzymac i na koniec trener bez wizji stylu gry i z glupimi wypowiedziami ale oczywiscie ma obroncow w postaci kilku kibicow a spowodu tego blaszok swieci pustkami kto mi odpowie czyja to jest wina i kiedy nastapia zmiany,i na koniec bo bym zapomnial na dzielnicy zapytalismy mlodych gks-siarzy jaka by chcieli koszulke z nazwiskiem pilkarza odpowiedzialo moze ze 2 ze chca koszulke z nazwiskiem Trochim to co to swiadczy o grajkach grajacych ze mlodzi poprostu uwazaja ich za bardzo slabych