Dołącz do nas

Piłka nożna

Derby Katowic dla GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

24.04.2016 Katowice
Rozwój Katowice – GKS Katowice 1:2
Bramki: Wróbel (35) – Jaroszek (16-sam.), Goncerz (82-k)
Rozwój: Pawłowski – Raul, Menzel, Kopczyk (77. Gałecki), Winiarczyk, Jaroszek (86. ak), Nowak, Tkocz, Kun, Wróbel, Czerkas (62. Kozłowski)
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Frańczak – Bębenek (60. Wołkowicz), Duda, Pielorz, Wołkowicz, Szołtys (75. Iwan) – Zahorski (69. Szymański), Goncerz.
Ż.kartki: Wróbel – Goncerz, Zahorski, Pielorz
Cz.kartki:
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)

12 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

12 komentarzy

  1. Avatar photo

    Lukasz

    24 kwietnia 2016 at 12:43

    Gramy systemem 1-4-5-2 ? Myślałem że 12 zawodnik to kibice 😉

  2. Avatar photo

    BOLO

    24 kwietnia 2016 at 13:38

    Coś czuje że będzie dziś gorąco na b1 po szpilu.Rozwój gro a my zaś brama z fartu.

  3. Avatar photo

    Stanley

    24 kwietnia 2016 at 14:01

    Ale my mamy słabych tych kopaczy-ja pierdziele nie da sie ich ogladac

  4. Avatar photo

    Boss

    24 kwietnia 2016 at 14:37

    Nie da się tego oglądać. Zarząd won! Wina piłkarzy, nie trenera. Piłkarze którzy odchodzili : pitry – ekstraklasa, Pietrzak – ekstraklasa, wróbel- szaleje w 1 lidze. Nie można oddawać takich zawodników jak się sprowadza szrot! Jak oddaje dobrych to sprowadzam jeszcze lepszych przynajmniej rak to wyglada gdzie indziej jeśli się o coś gra … Dramat

  5. Avatar photo

    GzG

    24 kwietnia 2016 at 15:04

    Punkty cieszą, styl martwi, niech ten sezon już się skończy.

  6. Avatar photo

    Bartolo

    24 kwietnia 2016 at 15:05

    MEGA fartowna wygrana!Samobój i przypadkowy karny z kosmosu….gra poniżej depresji…co ja mówię,to nie była gra!Ani jednego zagrożenia z naszej strony.Kompletna załamka…tragedia….

  7. Avatar photo

    carlus

    24 kwietnia 2016 at 15:32

    to już jest mizeria bez śmietany

  8. Avatar photo

    lukasz

    24 kwietnia 2016 at 16:11

    Wiadomo ze gra fatalna ale nie pierdolcie ze Rozwoj gra bo huja gral podobnie jak GieKSa. Oddawanie Wrobla bylo najwiekszym transferowym bledem – dzis ten mecz pokazal ze GieKSa z nim i Goncerzem sprzodu wygladalaby naprawde bardzo dobrze… Boss Ale z tym Pitrym to pojechales, orientujesz sie wogole ile on tam gra ??

  9. Avatar photo

    Boss

    24 kwietnia 2016 at 19:27

    Ile by nie grał to tu się wyróżniał… W zamian masz leimonasa zahorskiego i Iwana: rewelacja. Pitry dawał asysty i bramki chociaz.

  10. Avatar photo

    Marcin

    24 kwietnia 2016 at 19:27

    Meczu nie warto komentować bo brak słów ale, Wróbel to jest wzór piłkarza którzy są nam potrzebni !!! Nie wiem po co go zwolnili przecież on robił fajne i ciekawe akcje, potrafił ciekawie zagrać. Jak jest możliwość to niech wróci do nas trenerze !!!!!!!

  11. Avatar photo

    Zygzak

    25 kwietnia 2016 at 08:57

    Jestem kibicem Gieksy od ponad 32 lat i takiej żenady jak od 6 lat a przede wszystkim w tym sezonie nie widziałem.Co to za transfery dokonali,tego nie rozumiem.Zahorski wczoraj zagrał jak junior klasy okręgowej, nie mówiąc o Kamińskim który z roku na rok gra tragicznie,Goncerz mimo strzelonej bramki to nie jest ten piłkarz co w ubiegłym sezonie,a zresztą wczorajsze zwycięstwo uważam za szczęsliwe i moim zdaniem też uważam że było błędem pozbycie się Tomka Wróbla bo uważam go za bardzo dobrego piłkarza i technika.A jak tak dalej będzie wyglądała polityka transferowa Gieksy to nigdy nie awansujemy do ekstraklasy.Pozdrowienia dla wszystkich Gieksiarzy.

  12. Avatar photo

    Marcin

    25 kwietnia 2016 at 19:30

    Ogólnie to do wywalenia; leimonas, zahorski, pielorz, kamiński, duda i sprowadzic kilku dużo lepszych zawodników np Wróbel, Kaczmarek, Małkowski, Aleksander, Udovicić

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Huczny jubileusz!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem. 

Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?

Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.

Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.

Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.

To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?

Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.

Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?

Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.

W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?

Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.

Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.

Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.

W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.

Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.

Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?

Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.

Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?

Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga