Piłka nożna Prasówka
Media o meczu: Czy Kudła zagra z Cracovią?
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego spotkania GKS Katowice – Cracovia.
ekstraklasa.org – Gra czołówka
9. kolejkę 2025/2026 zaczynamy z przytupem. W piątek zagra lider, a także drużyny zajmujące trzecie, piąte i… piętnaste miejsce. Zobaczymy jedyne trzy drużyny, które zdobywają w tym sezonie średnio co najmniej 2 punkty/mecz.
GKS KATOWICE – CRACOVIA
SYTUACJA: GKS Katowice to jedyna drużyna, która zagra w piątek, która nie znajduje się obecnie w górnej połowie tabeli. Historycznie są jednak na podobnym poziomie co Cracovia. Te kluby, to sąsiedzi z tabeli wszechczasów (12. i 11. miejsce).
HISTORYCZNIE: Pozycja w tabeli nie napawa optymizmem kibiców z Katowic, ale historia rywalizacji z Cracovią – już tak. Ich drużyna wygrała 3 z 4 ostatnich meczów z tym rywalem, a 5 z 6 spotkań w roli gospodarza zachowała czyste konto.
POD LUPĄ – GOSPODARZE: Nadzieją GKS Katowice w tym sezonie jest Bartosz Nowak. To zawodnik, który oddał najwięcej strzałów celnych (13) i strzałów celnych zza pola karnego (9), a także wykonał najwięcej dośrodkowań (81).
POD LUPĄ – GOŚCIE: Cracovia nie trafiła na podium przypadkiem. Jej dobra forma zaczęła się już pod koniec poprzedniego sezonu: zdobyła 20 punktów w 9 ostatnich meczach w Ekstraklasie (2,22/mecz).
PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: GKS Katowice – 38,4%; Cracovia – 35,1%
CZY WIESZ, ŻE: 41,7% wszystkich goli między nimi padło w ich 2 poprzednich starciach (10, łącznie: 24 gole)
GKS KATOWICE: 27 punktów w 13 ostatnich meczach w roli gospodarza (śr. 2,08/mecz; 8 zwycięstw, 3 remisy, 2 porażki)
GKS KATOWICE: 14 z 16 ostatnich goli tej drużyny strzelili Polacy
GKS KATOWICE: 6 meczów z rzędu bez remisu (2 zwycięstwa, 4 porażki)
GKS KATOWICE: 3 zwycięstwa w 4 ostatnich meczach z Cracovią
CRACOVIA: Zdobyła 20 punktów w 9 ostatnich meczach w Ekstraklasie (2,22/mecz)
CRACOVIA: 7 punktów w 3 ostatnich meczach
CRACOVIA: Bez porażki w 3 z 4 ostatnich meczów na wyjeździe
CRACOVIA: Najwięcej goli strzelonych głową (4
Bilans: 12 meczów – 8 zwycięstw GKS Katowice, 2 remisy, 2 zwycięstwa Cracovii. Bramki: 15–9
Sąsiedzi w tabeli wszech czasów (GKS – 12. miejsce, Cracovia – 11. miejsce)
dziennizachodni.pl – Czy Dawid Kudła zagra z Cracovią? Rafał Górak: „Decyzja jest podjęta”
W piątek 19 września 2025 roku w meczu 9. kolejki PKO Ekstraklasy GKS Katowice zagra z Cracovią (godz. 18). GieKSa ostatnio przegrała z Lechią w Gdańsku 0:2, tracąc pierwszego gola po błędzie bramkarza Dawida Kudły. Trener Rafał Górak powiedział, że decyzja w kwestii gry Kudły z Cracovią została już podjęta.
Katowicki klub poinformował w czwartek przed południem, że na mecz z Cracovią sprzedano już 10,5 tysiąca biletów. Na Nowej Bukowej zagra zespół, który zajmuje 3. miejsce w tabeli. „Pasy” w siedmiu meczach zgromadziły 14 punktów. GKS w ośmiu spotkaniach zdobył 7 pkt.
– Gramy z bardzo dobrze zorganizowanym zespołem, będącym na mocnym rozpędzeniu, rzeczywiście mają bardzo mocne wejście w sezon. Analizujemy, przygotowujemy się do tego, aby te mocne rzeczy starać się zneutralizować, ale przede wszystkim poprawiać te rzeczy, które mamy. Słysząc o frekwencji i o tym, co nas czeka, mam nadzieję, że w swoim miejscu stworzymy dobre widowisko. Będziemy grać o zgarnięcie pełnej puli punktowej – mówi trener GieKSy Rafał Górak.
GKS Katowice o wiele lepiej spisuje się u siebie niż na wyjazdach. Trener Górak był spytany, czy ma diagnozę, z czego to wynika.
– Pewnie, że mam. Natomiast te najbliższe mecze gramy u siebie – z Cracovią i za chwilę Puchar Polski (z Wisłą Płock – red.) i dobrze byłoby kontynuować dobrą grę u siebie. Jeżeli będziemy kontynuować, to jestem przekonany, że punkty na wyjazdach również przyjdą. Wcale one nie są od nas tak daleko, jak pokazuje czysta matematyka. Cztery mecze i zero punktów – sprawa jest bezdyskusyjna, że to jest mało, ale ja widzę wiele rzeczy, które drużyna musi dogłębniej wykonywać i te punkty na wyjazdach przyjdą. Natomiast teraz bardzo mocna koncentracja na mecz u siebie, bo to jest rzecz najważniejsza – podkreślił Górak.
Cracovia ostatnio nie grała, bo jej mecz z Wisłą w Płocku został odwołany z powodu warunków atmosferycznych. Czy to coś zmieniło w przygotowaniach GieKSy na mecz z „Pasami”?
– Ja osobiście nie przepadam za przerwami w lidze, za wybiciem się z grania. Oczywiście, można wtedy pewne rzeczy troszkę poprawić, można dać nawet trochę odpocząć. Natomiast nie lubię dłuższych momentów, kiedy drużyna nie gra. Nie wiem w jaki sposób zareaguje na to Cracovia, tym bardziej, że nie jest to fajne, gdy wypadasz z gry z powodu warunków atmosferycznych. U nas to nie zmienia absolutnie nic, poza kwestią analityczną – uciekł nam fajny mecz, bo Cracovia miała grać z Wisłą Płock, a trzy naszej najbliższe mecze, to właśnie z tymi drużynami (z Wisłą Płock po Pucharze Polski nastąpi wyjazd w PKO Ekstraklasie – red.) – mówił trener GieKSy.
Bramkarz Dawid Kudła wystąpił we wszystkich meczach GKS-u w tym sezonie, ale z Lechią w Gdańsku popełnił błąd kosztujący zespół stratę gola. Czy trener Górak sadza na ławkę zawodników, po takich błędach, czy wręcz przeciwnie – daje szansę rehabilitacji?
– To sprawa analityczna. Decyzja co do zawodnika nigdy nie była u mnie zero-jedynkowa na zasadzie popełnienia ewentualnego błędu, który możemy nazywać dużym kiksem – niestety skończył się bramką. Zawodnicy mają to do siebie, że popełniają błędy. Nie ma zawodnika, który błędów by nie popełniał. Chodzi o to, aby dobrze przeanalizować całość i jednocześnie wejść w kwestię mentalną, psychologiczną, jeśli chodzi o gościa, któremu coś się przytrafiło, co na pewno łatwe dla niego nie jest. Przede wszystkim zawsze muszę być odpowiedzialny – patrzeć na dobro drużyny, dobro klubu, a jednocześnie mieć na uwadze też jego indywidualną osobę. Dawid jest osobą niesamowicie znaczącą dla naszego klubu i tak zostanie. Natomiast decyzja, czy zawodnik gra, czy siada na ławce rezerwowych, jest wypadkową wielu elementów. Decyzja, czy Dawid będzie bronił z Cracovią jest podjęta, zawodnicy na temat składu dowiedzą się tradycyjnie na trzy godziny przed meczem – stwierdził szkoleniowiec katowickiej drużyny.
W piątek przed kibicami GKS-u Katowice ma szansę zadebiutować Ilja Szkurin, który przyszedł z Legii Warszawa. Białoruski napastnik w meczu z Lechią w Gdańsku wszedł na boisko w 59. minucie. Podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami na Nowej Bukowej został spytany wprost, czy wie, że kibice oczekują od niego strzelania bramek.
– Zawsze od napastnika oczekuje się, że będzie strzelał. Jestem w tej samej pozycji – muszę strzelać. Wszystkie „dziewiątki” muszą strzelać. Też tego od siebie oczekuje, ale nie będę mówił o tym, co będzie, tylko patrzę na to, co tu i teraz. Pracuję i mam nadzieję, że te bramki przyjdą. W meczu z Lechią może nie do końca byłem zaadaptowany do tego wszystkiego, ale myślę, że na ten moment czuję się gotowy na 100 procent – powiedział Szkurin.
terazpasy.pl – Luka Elsner przed meczem z GKS-em Katowice: „Mieliśmy lepsze i gorsze momenty”
W piątek, 19 września, Cracovia zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice w ramach 9. kolejki PKO Ekstraklasy. Trener Luka Elsner w rozmowie z dziennikarzami zaznaczył, że od swojej drużyny oczekuje pełnego zaangażowania, a następnie odniósł się do konsekwencji odwołanego meczu w Płocku, siły i atutów katowiczan, kwestii budowania zespołu oraz możliwych rotacji w składzie. Mówił także o swoich pierwszych wnioskach z pracy w Cracovii oraz o postępach w nauce języka polskiego.
– Mamy wysokie oczekiwania wobec naszej drużyny w nadchodzącym meczu, bo od dłuższego czasu nie graliśmy spotkania o stawkę. Nasza głowa i nasze chęci muszą być widoczne na każdym kroku w Katowicach – podkreślił szkoleniowiec.
Pierwsze pytania dotyczyły wydarzeń sprzed kilku dni, gdy z powodu ulewy nie doszło do meczu z Wisłą Płock. Spowodowało to zmianę mikrocyklu, ale trener zaznaczył, że nie chce z tego powodu szukać wymówek.
– Po odwołaniu meczu w Płocku wzięliśmy na siebie odpowiedzialność za tę sytuację i podjęliśmy działania reorganizacyjne, by w pełni skupić się na meczu w Katowicach – mówił. Jak dodał, niecodzienne okoliczności wymagały szybkiej reakcji. – Zmieniliśmy mikrocykl, zaplanowaliśmy trening od razu na kolejny dzień i cały czas pracujemy nad przygotowaniami. Uważam, że w Płocku podjęto jedyną racjonalną decyzję. Dawno nie spotkałem się z czymś podobnym, ale musimy być gotowi, by poradzić sobie w każdej sytuacji – nieważne, jak trudna czy zaskakująca by była.
O rywalu z Katowic: „To dobrze zorganizowany zespół”
Pytany o najbliższego przeciwnika, Luka Elsner mówił o GKS-ie, który obecnie zajmuje 15. miejsce w tabeli, z dużym szacunkiem.
– To dobrze zorganizowany zespół, widać rękę trenera Rafała Góraka i jego pomysł na grę. Jeśli spojrzeć na ich formę u siebie, to plasują się w środku tabeli, a do tego są bardzo groźni przy stałych fragmentach – ocenił.
goal.pl – GKS Katowice – Cracovia
[…] GKS Katowice i Cracovia to drużyny, które obecnie znajdują się w zupełnie różnych położeniach. Ekipa prowadzona przez Rafała Góraka skupia się na jak najszybszym oddaleniu od strefy spadkowej, podczas gdy krakowianie celują w najwyższe cele.
Przed piątkowym starciem obie drużyny dzieli różnica siedmiu punktów. Cracovia ma 14 oczek i plasuje się na trzecim miejscu w tabeli PKO BP Ekstraklasy. Tymczasem ekipa z Katowic zajmuje 15. pozycję.
Krakowski zespół przystąpi do potyczki po serii trzech spotkań bez przegranej. W tych meczach Cracovia zdobyła siedem punktów, wygrywając dwa razy i raz remisując. Z kolei GieKSa w trzech ostatnich starciach dwukrotnie schodziła z placu gry na tarczy, a w jednym spotkaniu przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.
W ostatnim czasie w meczach z udziałem obu ekip padały bramki, więc można spodziewać się, że w tej rywalizacji również nie zabraknie goli. Istnieje spora szansa, że padną co najmniej trzy bramki.
Zespół z Katowic podejdzie do piątkowej potyczki, chcąc podnieść się po porażce z Lechią Gdańsk (0:2). Wcześniej natomiast GKS wygrał z Radomiakiem (3:2). Ogólnie w roli gospodarza Trójkolorowi są bez przegranej od trzech spotkań. W nich GieKSa zaliczyła dwa zwycięstwa i remis.
Tymczasem ekipa dowodzona przez Lukę Elsnera jest bez porażki od 15 sierpnia. W ostatnich trzech spotkaniach ligowych Cracovia wygrała w dwóch meczach i raz zremisowała. Na wyjazdach krakowianie natomiast nie dali rady zwyciężyć w żadnych z dwóch ostatnich meczów.
W tym roku obie ekipy miały już okazję rywalizować w maju jeszcze w ramach poprzedniej kampanii. GieKSa była wówczas górą, wygrywając jednym golem (2:1). Ogólnie w czterech ostatnich spotkaniach między zespołami każdy z drużyn zaliczyła po dwa zwycięstwa.
Oba zespoły przystąpią do rywalizacji osłabione. U gospodarzy nie będzie mógł wystąpić Aleksander Paluszek. Z kolei w ekipie z Krakowa zabraknie Kamila Glika czy Ajdina Hasicia.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze