Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu: Czy gdańszczanie odbiją się od dna?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu Lechia Gdańsk  – GKS Katowice.

lechia.pl – Wracamy do walki

Nasz zespół najbliższe spotkanie ligowe rozegra w piątek, 12 września, na Polsat Plus Arenie w Gdańsku. Rywalem naszej drużyny będzie zespół GKS-u Katowice, który w zeszłym sezonie PKO Bank Polski Ekstraklasy zajął 8. miejsce w ligowej tabeli. Pierwszy gwizdek sędziego zaplanowano na godzinę 18:00.

[…] Podczas przerwy reprezentacyjnej nasi piłkarze mieli dużo czasu, żeby przeanalizować swoje błędy z tego meczu i wyciągnąć wnioski na kolejne spotkania. Czas przerwy od ligowego grania nasi zawodnicy spędzili ciężko pracując na treningach i analizując grę następnego rywala.

Oprócz intensywnej pracy na boisku, ostatnie dni okienka transferowego były w naszym klubie bardzo pracowite. Do drużyny dołączyło trzech nowych zawodników. Kadrę Lechii wzmocnili: bardzo doświadczony środkowy defensor Matej Rodin z Rakowa Częstochowa, młody prawy obrońca Bartłomiej Kłudka z Zagłębia Lubin oraz kreatywny skrzydłowy Aleksandar Ćirković z węgierskiego Ferencvarosu. Nowi zawodnicy mają zapewnić większe pole manewru do podejmowania kluczowych decyzji trenerowi Johnowi Carverowi, podnieść piłkarską jakość zespołu oraz wprowadzić większą rywalizację na kluczowych pozycjach na boisku. Szkoleniowiec naszej drużyny pozytywnie ocenia dokonane wzmocnienia i widzi w nowych zawodnikach szansę na rozwój całego zespołu.

– Po pierwsze chciałbym podziękować osobom, które pracowały niezwykle ciężko za kulisami tych transferów, żeby sprowadzić do nas nowych zawodników. Jeśli chodzi o transfery, to mają one przede wszystkim wzmocnić rywalizację w składzie i myślę, że właśnie to osiągnęliśmy. Oczywiście niektórzy zawodnicy wykazują różny stopień przygotowania motorycznego, więc mogą potrzebować więcej czasu, żeby dostosować się do tego, z jaką intensywnością trenujemy. Mimo wszystko, jestem bardzo zadowolony, że ściągnęliśmy tych graczy, gdyż dysponują dobrą jakością piłkarską, a ich sprawdzenie na pewno wprowadzi więcej rywalizacji w zespole oraz podniesie poziom całej grupy – powiedział trener John Carver na konferencji przedmeczowej.

Nowi piłkarze dobrze czują się w Gdańsku i z niecierpliwością czekają na debiut w naszej Lechii. O sprawnie postępującym procesie aklimatyzacji w drużynie Biało-Zielonych na Briefingu przed meczem wspomniał nowy nabytek naszego zespołu prawy obrońca Bartłomiej Kłudka:

– Adaptacja przebiega bardzo dobrze. Ja kilku chłopaków już znałem z kadry Polski czy z Zagłębia. Najbliżej mi oczywiście do Szymona Weiraucha i Dawida Kurminowskiego. Z trenerem od razu miałem bardzo dobrą rozmowę. Rozmawialiśmy o tym jak będę wprowadzany do drużyny. Wcześniej rozmawiałem również z Prezesem i z Dyrektorem Sportowym, także naprawdę wszystko idzie bardzo dobrze.

Dla GKS-u Katowice zeszły sezon był pełen wyzwań, ale i nowych możliwości. Zespół z Górnego Śląska jako ligowy beniaminek rozegrał bardzo dobry sezon, w wielu meczach imponował dobrą organizacją gry i skutecznym pressingiem, a ostatecznie rozgrywki zakończył na wysokim 8. miejscu. Drużyna z Katowic w swoim pierwszym sezonie po powrocie do najwyższej klasy rozgrywkowej poczyniła spory progres i wydawało się, że w następnej kampanii ma zamiar powalczyć o jeszcze wyższe cele.

[…] Należy jednak pamiętać, że GKS Katowice to drużyna dysponująca dobrą jakością piłkarską, prezentującą skuteczny wysoki pressing po stracie piłki oraz dysponującą bardzo dobrą organizacją taktyczną. O wysokim poziomie naszego dzisiejszego rywala oraz o poprzednim meczu z GKS-em wypowiedział się na konferencji prasowej przed meczem trener John Carver:

– Z GKS-em graliśmy pod koniec zeszłego sezonu i ta drużyna nie zmieniła się dużo od tego czasu. Mają swój unikalny sposób gry, ale my rozumiemy, jak grają: dużo energii i wysoki pressing połączone z bardzo dobrą organizacją. Wiemy, że mamy ciężki mecz przed sobą, ale w Ekstraklasie każde spotkanie jest ciężkie.

lechia.net – Lechia przed meczem z GKS Katowice – nowe transfery i nadzieja na ofensywne widowisko

W pierwszym meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy piłkarze Lechii Gdańsk zmierzą się z GKS-em Katowice. Spotkanie będzie doskonałą okazją dla obu drużyn do sprawdzenia formy zawodników pozyskanych w ostatnich dniach okienka transferowego.

Oba zespoły nie mogą zaliczyć początku rozgrywek do udanych i zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Biało – Zieloni zaliczyli zaledwie jedno zwycięstwo, zaś katowiczanie dwukrotnie pokonywali swoich przeciwników.

W minionych dniach w Gdańsku liczono, że uda się przywrócić wcześniej odebrane przez PKOI ujemne 5 punktów, jednak podczas ostatniego posiedzenia nie podjęto żadnej decyzji. Włodarze i kibice z niecierpliwością czekają na rozstrzygnięcie, a kolejne spotkanie zaplanowano na 17 września. O komentarz poproszono trenera Carvera:

– Nie jestem rozczarowany, bo decyzja zostanie podjęta niedługo – skomentował Anglik.

[…] Lechia ma powody do optymizmu przed nadchodzącym meczem. Goście w tym sezonie kompletnie nie radzą sobie na wyjazdach – w każdym z dotychczasowych spotkań tracili po trzy gole. Patrząc na skuteczność Biało-Zielonych, kibice mogą spodziewać się ofensywnego widowiska i kilku bramek w tym spotkaniu.

sportowefakty.wp.pl – Ekstraklasa wraca po przerwie reprezentacyjnej

[…] Po przerwie reprezentacyjnej wraca nasza rodzima liga, a w niej na start spotkanie drużyn, które w tym sezonie póki co trzymają się kurczowo dolnych warstw tabeli.

Lechia Gdańsk w obecnym sezonie Ekstraklasy jest wymieniana w gronie głównych faworytów do spadku i nie ma w tym nic dziwnego, bo zespół zajmuje obecnie ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym z racji na karę minus pięciu punktów nałożonych przez Komisję Ligi przed sezonem. Nawet jednak gdyby ta kara nie miała miejsca, Lechia wciąż znajdowałaby się w strefie spadkowej. Głównym napędem ofensywy Lechii jest Tomas Bobcek, który odpowiada za większość bramek zespołu.

GKS po solidnym poprzednim sezonie może zdecydowanie czuć niedosyt na start obecnego, gdzie po siedmiu kolejkach ma na swym koncie tylko siedem punktów, notując przy tym aż cztery porażki. Głównym atutem Gieksy w sezonie 24/25 był ich własny stadion gdzie nikomu nie grało się wygodnie, jednak podobnie jak w ubiegłych rozgrywkach, GKS traci punkty na wyjeździe, a w dotychczasowej kampanii nie zdobył żadnego puntu w delegacji.

gol24.pl – Czy Gdańszczanie odbiją się od dna?

[…] Lechia Gdańsk rozpocznie w piątek 8. serię spotkań w PKO Ekstraklasie. Gdańszczanie mimo jednej wygranej i dwóch remisów w tym sezonie, wciąż mają zero punktów na swoim koncie. Lechia czeka na decyzję i na ewentualnie dodanie im pięciu zdobytych punktów, które znacząco jej pomogą, ale w przypadku wygranej z GKS-em Katowice, ekipa Johna Carvera może poprawić swoją sytuację już w piątek. W ostatnich dniach letniego okienka transferowego, ekipę z Gdańska wzmocnili Bartłomiej Kłudka z Zagłębia Lubin i Aleksandar Cirković z Ferencvarosu. Swoje zadowolenie po wzmocnieniach, pokazywał na konferencji John Carver.

Jestem bardzo zadowolony, że do nas trafili, bo takie też były, jeśli chodzi o pozycje, nasze transferowe priorytety. Wierzę, że pozwoli to naprawić pewne rzeczy, które do tej pory nie działały. O tym przekonamy się niebawem . Tak się właśnie stało, a to oznacza, że podnieśli naszą jakość. Dzięki temu poziom zespołu będzie systematycznie wzrastać. Ci zawodnicy są na różnym etapie przygotowania fizycznego i na pewno minie trochę czasu zanim wejdą w odpowiednie tryby motoryczne, zgodnie z naszymi wymaganiami oraz oczekiwaniami – powiedział.

W meczu nie zagrają Sarnawskij, Carenko oraz Pllana.

W GKS-ie Katowice wydaje się, że atmosfera jest nieco lepsza, bo Katowiczanie po pokonaniu Radomiaka 3:2, tracą tylko trzy punkty do szóstego miejsca, więc ewentualne zwycięstwo w Gdańsku może ją wywindować w górę tabeli. Podczas przerwy reprezentacyjnej klub pozyskał z Legii Warszawa napastnika Ilję Szkurina.

Co ciekawe, to GKS wygrał trzy ostatnie mecze z Lechią. Ostatnie starcie odbyło się w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu. GKS wygrał w Gdańsku 3:2.

ekstraklasa.org – Mistrz i dół tabeli – 8. kolejka 2025/2026 (piątek)

8. kolejkę PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpoczniemy starciem drużyn, które przegrały po 4 spotkania w obecnym sezonie. Wieczorem z kolei swoją serię meczów bez porażki będzie chciał przedłużyć mistrz Polski.

LECHIA GDAŃSK – GKS KATOWICE

SYTUACJA: Po przełamaniu w derbach z Arką piłkarze Lechii nie dali rady zatrzymać będącej w świetnej formie Jagiellonii. W lepszych humorach na pewno przyjadą gracze z Katowic, którzy zwyciężyli w 2 z 3 ostatnich starć w lidze. W obu tych meczach podopieczni trenera Rafała Góraka zdobywali minimum 3 bramki. Choć Lechię i GKS dzieli 7 punktów, w tabeli katowiczanie wcale nie są daleko od niej – gdańszczanie zamykają stawkę, zaś ekipa z Katowic plasuje się na 14. pozycji (z identycznym dorobkiem co Legia Warszawa oraz Widzew Łódź).

HISTORYCZNIE: Lechiści nie wygrali jeszcze z GKS-em w XXI wieku w naszej lidze. Poprzednie dwa mecze zakończyły się wygranymi zespołu z województwa śląskiego. Teraz będzie to dopiero ich 3. spotkanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce w tym stuleciu.

POD LUPĄ – GOSPODARZE: W 21 z 24 meczów, w których Lechię prowadził John Carver, zespół z Gdańska strzelał gole. 7 ostatnich było autorstwa 7 różnych zawodników (Żelizko – Wjunnyk – Bobcek – Mena – Vojtko – Awad Alla – Kurminowski) – na kogo przyjdzie pora w starciu z katowiczanami?

POD LUPĄ – GOŚCIE: GKS Katowice nie lubi iść na kompromis – w 2025 roku jego piłkarze jeszcze nie zremisowali na wyjeździe, notując 3 zwycięstwa i 8 porażek na stadionach rywali. Możemy być pewni, że w piątek nie zabraknie goli, ponieważ w jego 6 ostatnich meczach padły łącznie 24 gole (średnio 4 na mecz).

PRAWDOPODOBIEŃSTWO ZWYCIĘSTWA: Lechia Gdańsk – 40,7%; GKS Katowice – 32,7%

CZY WIESZ, ŻE: W 8 z 10 meczów między nimi gospodarze zachowali czyste konto (łącznie: 4 gole stracone)

7 ostatnich goli Lechii strzeliło 7 różnych zawodników (Żelizko – Wjunnyk – Bobcek – Mena – Vojtko – Awadalla – Kurminowski)

W 21 z 24 meczów, w których Lechię prowadził John Carver strzelała gole

Lechia ma najwięcej podań do przodu (938)

GKS Katowice – bez remisu na wyjeździe w 2025 roku (3x zwycięstwo, 8x porażka)

W 6 ostatnich meczach GKS Katowice padły 24 gole (śr. 4/mecz)

W każdym z 5 ostatnich meczów GKS Katowice zwycięzcy strzelali minimum 3 gole

W 8 z 10 meczów między nimi gospodarze zachowali czyste konto (łącznie: 4 gole stracone)

Tomas Bobcek i Bartosz Nowak – najwięcej strzałów celnych (po 12)

Najwięcej goli straconych w tym sezonie (Lechia: 19; GKS: 15) i najgorsza różnica bramek (Lechia: -7; GKS: -5)

Najwięcej goli po wrzutach z autu (po 3; też: Korona Kielce)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga