Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media po meczu z Tychami: Katowice lepsze w meczu dwóch GKS-ów i wciąż liczą na bezpośredni awans

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu GKS Tychy – GKS Katowice 2-3 (2-1).

 

1liga.org – GKS Katowice wygrywa z GKS Tychy!

W piątkowych meczach 32. kolejki Fortuna 1 Ligi GKS Katowice pokonało GKS Tychy, a Znicz Pruszków zremisował z Motorem Lublin.

[…] GKS Tychy – GKS Katowice 2:3 (2:1)

Bramki: Dominik Połap 33’, Patryk Mikita 45’+1 – Bartosz Jaroszek 18’, Oskar Repka 61’, Jakub Arak 90’+2

W derbowym meczu nie zabrakło emocji! Pierwsze minuty meczu były nieco chaotyczne, ale to goście wydawali się być konkretniejsi i w 18. minucie po strzale Jaroszka objęli prowadzenie. Po około 30. minutach gry kontuzji doznał Marzec, a zaraz po tym Gieksa straciła bramkę. Do przerwy to tyszanie wyszli jednak na prowadzenie. Druga część spotkania przyniosła remisową bramkę dla drużyny z Katowic. Po rzucie wolnym piłkę w siatce umieścił Repka. Największe emocje były jednak na sam koniec w doliczonym czasie gry. I to właśnie w ostatnich sekundach GKS Katowice wywalczyło trzy punkty. Tyszanie stracili piłkę w ataku, goście ruszyli z kontrą i Jakub Arak strzelił gola, który okazał się bezcennym.

 

dziennikzachodni.pl – GKS Tychy przegrał z GKS Katowice 2:3! Goście wykonali wielki krok w kierunku Ekstraklasy!

W derbowym meczu o dużą stawkę GKS Tychy przegrał z GKS Katowice 2:3. Widowisko było świetne, prowadzenie zmieniało się w obie strony, a decydujący gol padł w doliczonym czasie gry!

Wagi tych derbów nie sposób było przecenić. Dwa GKS-y, ten z Tychów i ten z Katowic, biją się co najmniej o baraże o Ekstraklasę i zwycięstwo w bezpośrednim starciu stanowiłoby w tym wyścigu bezcenny atut.

Pierwsze kilka minut było chaotyczne. Katowiczanie szybko zaczęli być jednak konkretniejsi. Po kwadransie Macieja Kikolskiego wyręczył jeszcze stojący przed linią bramkową Jakub Tecław, ale chwilę później goście objęli prowadzenie. Żle wyprowadzaną piłkę przejął Bartosz Jaroszek, rozegral z Marcinem Wasielewskim i zamknął jego płaskie podanie w pole karne strzałem do siatki!

Tyszanie próbowali odpowiedzieć niemal natychmiast, ale cofnięty zespół Rafała Góraka bronił się dość spokojnie. Po pół godzinie gry kontuzji doznał Mateusz Marzec, a cztery minuty później goście stracili też bramkę. Kapitalnym strzałem sprzed pola karnego Dawida Kudłę pokonał Dominik Połap. Mecz zaczynał się właściwie od nowa.

Równowaga została diametralnie zachwiana przez ekipę Dariusza Banasika w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Przyjezdni obrońcy zgubili z radarów Patryka Mikitę, co wykorzystał Daniel Rumin idealnie wykładając piłkę samotnie wbiegającemu w pole karne koledze. Dzięki temu to Tychy schodziły do szatni z zapasem jednego trafienia.

Od początku drugiej części atakowały Katowice. I podobnie jak wcześniej gospodarze, też zostali za to nagrodzeni. W 61 minucie rzut wolny wykonał Antoni Kozubal, a Oskar Repka jako jedyny wyskoczył do piłki na tyle wysoko, by ją wpakować do bramki obok pasywnego Macieja Kikolskiego.

Oba zespoły próbowały jeszcze zadać ten trzeci, pewnie decydujący cios, ale udało się to gościom w doliczonym czasie! Tyszanie stracili piłkę w ataku, katowiczanie ruszyli z kontrą i Jakub Arak strzelił gola, który może nazywać bezcennym.

 

Kibice GKS Tychy rozgrzani emocjami na derbach z GKS Katowice

Na stadionie GKS Tychy w meczu z GKS Katowice padł rekord frekwencji obecnego sezonu. Trudno się temu dziwić, bo dla kibiców gospodarzy to jedno z najważniejszych spotkań w kalendarzu.

[…] W drugiej połowie strzelali już jednak tylko goście i fani gospodarzy opuszczali stadion w fatalnych humorach…

 

polsatsport.pl – Derby nie zawiodły! Bramka w doliczonym czasie gry przesądziła o wyniku

GKS Katowice zrobił duży krok w kierunku gry w barażach, a być może i bezpośredniego awansu. Podopieczni Rafała Góraka pokonali na wyjeździe GKS Tychy 3:2. Gol na wagę zwycięstwa padł w 92. minucie meczu, a jego autorem był Jakub Arak.

Pierwszy gol w piątkowym spotkaniu padł w 18. minucie gry. Zespołową akcję ekipy gości Marcin Wasielewski zakończył podanie do nabiegającego w pole karne Bartosza Jaroszka. Ten z bliskiej odległości posłał piłkę do siatki. Do wyrównania tyszanie doprowadzili kwadrans później.

Dominik Połap wykorzystał zamieszanie w polu karnym, zgarnął piłkę przed „szesnastką” i uderzył z woleja. Futbolówka zatrzepotała w siatce. Drugą bramkę ekipa z Tychów zdobyła tuż przed zejściem na przerwę. Daniel Rumin zagrał w pole karne do niepilnowanego Patryka Mikity. Wychowanek Legii Warszawa ze stoickim spokojem pokonał Dawida Kudłę. Po upływie 45 minut i czasu doliczonego GKS Tychy prowadził 2:1.

Gol wyrównujący padł w 61. minucie spotkania. Z rzutu wolnego dośrodkował Antoni Kozubal. W polu karnym najlepiej zachował się Oskar Repka. Gracz „GieKSy” strzałem głową skierował piłkę do siatki. Później przez niemal półgodziny nie oglądaliśmy bramek. Aż do drugiej minuty doliczonego czasu gry.

Wtedy Adrian Bład zagrał piłkę w pole karne do nabiegającego Jakuba Araka. Napastnik drużyny z Katowic miał mnóstwo miejsca i pewnym strzałem pokonał Macieja Kikolskiego. To był decydujący cios. „GieKSa” wyszarpała zwycięstwo w końcówce meczu i umocniła się na trzecim miejscu w tabeli. Natomiast tyszanie ponieśli drugą porażkę z rzędu.

 

weszlo.com – Katowice lepsze w meczu dwóch GKS-ów i wciąż liczą na bezpośredni awans

W ramach 32. kolejki I ligi zmierzyły się ze sobą GKS Tychy i GKS Katowice. W bardzo emocjonującym starciu dwóch śląskich drużyn to goście okazali się mocniejsi i w samej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Trzecia z czwartą drużyną tabeli I ligi toczyły naprawdę wyrównany pojedynek i każdej z nich zależało na zwycięstwie. Jako pierwsi do siatki trafili w 18. minucie goście za sprawą Bartosza Jaroszka. Jednak na przerwę to gospodarze schodzili w lepszych nastrojach, bo najpierw wyrównał Dominik Połap, a już w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie prowadzenie tyszanom dał Patryk Mikita.

Po przerwie, choć obie drużyny miały swoje szanse, to strzelali już tylko goście. Autorem wyrównującej bramki był Oskar Repka, który skierował piłkę do siatki głową po dośrodkowaniu Kozubala. Choć w końcówce to katowiczanie byli bliżej strzelenia gola, wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Jedna z ostatnich akcji okazała się jednak skuteczna i to Jakub Arak strzelił decydującego gola, praktycznie zapewniającego już drużynie z Katowic co najmniej udział w barażach, a nawet pozostawiając szansę na bezpośredni awans.

Wynik 2:3 oznacza za to, że podopieczni Dariusza Banasika muszą oglądać się do tyłu, bo o trzy miejsca w barażach (poza GKS-em Katowice) wciąż walczy sześć drużyn, a różnice w całym tym peletonie są naprawdę minimalne. Choć Tychy mają w tym wyścigu pole position, na dwie kolejki do końca muszą nadal regularnie punktować, aby utrzymać się w grze o Ekstraklasę.

 

sportowefakty.w.pl – GKS Katowice zagrał do końca w Fortuna I lidze

Wciąż nie poznaliśmy pierwszego beniaminka PKO Ekstraklasy. GKS Katowice zapewnił sobie zwycięstwo 3:2 w czasie doliczonym do meczu w Tychach. W ten sposób przynajmniej do soboty Lechia Gdańsk nie ma zapewnionego awansu.

Wygrana GKS-u Katowice oznacza, że Lechia Gdańsk potrzebuje do awansu minimum remisu w sobotnim meczu na wyjeździe z Wisłą Kraków. Ponadto w tej kolejce do elity nie awansuje Arka Gdynia, niezależnie od innych rozstrzygnięć. Bramka na 3:2 padła w doliczonym czasie za sprawą strzału Jakub Araka. Wcześniej tak gospodarze, jak i goście zdobyli oraz stracili prowadzenie.

 

eska.pl – GKS Katowice wygrywa w derbach Śląska z Tychami. Katowiczanie bliżej baraży do ekstraklasy

Jakub Arak bohaterem GKS-u Katowice. w doliczonym czasie gry zapewnił on zwycięstwo katowiczanom, dzięki czemu znacznie przybliżyli się do zapewnienia sobie miejsca uprawniającego do walki w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy.

Mecz na szczycie Fortuna 1. Ligi dostarczył wielu emocji kibicom GKS-u Tychy jak i gościom z Katowic. Obydwa zespoły cały czas liczą się w walce o awans do PKO BP Ekstraklasy. Oba zespoły musiały więc wygrać spotkanie 32 kolejki, aby zwiększyć swoje szanse na zapewnienie sobie baraży. Nie zaskakuje więc to, że tak tyszanie, jak i katowiczanie od razu ruszyli do akcji by jak najszybciej pokazać, kto na ten awans bardziej zasługuje. Świetnie rozpoczęli katowiczanie wychodząc na prowadzenie w 18. minucie po golu Bartosza Jaroszka. Tyszanie jednak pokazali, że będą walczyć do końca o dobry wynik i tak było, tyle że do końca pierwszej połowy. W 33. minucie wyrównał Dominik Połap, a w doliczonym czasie 1. połowy gola na 2:1 zdobył Patryk Mikita.

GKS Katowice nie zamierzał jednak oddać przeciwnikowi punktów i już w 61. minucie wyrównali po golu Oskara Repki. Praktycznie od końca spotkania każdy z GKS-ów próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i kiedy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, Jarosław Arak w drugiej minucie doliczonego czasu gry zapewnił katowiczanom wygraną 3:2. Dla katowiczan było to trzecie zwycięstwo z rzędu i potwierdzenie bardzo dobrej firmy na koniec sezonu.

 

sport.tvp.pl – Grad goli i emocji. Co za dzień w 1. lidze!

Aż 11 goli padło w dwóch piątkowych meczach Fortuna 1. Ligi. Większość z nich była wyjątkowej urody. W najciekawszym spotkaniu GKS Katowice pokonał GKS Tychy po golu w doliczonym czasie gry!

W piątek z awansu do PKO BP Ekstraklasy cieszyć mogła się Lechia Gdańsk. Tylko zwycięstwo gości mogło przedłużyć o dobę niepewność na Pomorzu. To właśnie gracze z Katowic objęli prowadzenie za sprawą Bartosza Jaroszka w 18. minucie. Tyszanie dwukrotnie jednak odpowiedzieli przed przerwą golami Dominika Połapa i Patryka Mikity.

Na uwagę zasługuje trafienie tego pierwszego. Pomocnik gospodarzy uderzył piłkę z woleja zza pola karnego. Uderzenie było na tyle precyzyjne, że kompletnie zaskoczyło bramkarza z Katowic, Dawida Kudłę.

Na tym strzelanie się nie skończyło. W 61. minucie wyrównał Oskar Repka. Gdy w Gdańsku wyjmowano już szampany, ostatni cios zadali katowiczanie. Świetną kontrę sfinalizował celnym strzałem Jakub Arak.

Takie rozstrzygnięcie sprawiło, że Lechia musi poczekać na świętowanie przynajmniej do soboty i meczu z Wisłą Kraków. Aby zapewnić sobie awans, wystarczy jej ledwie jeden punkt. Zwycięstwo GKS-u Katowice sprawiło też, że Arka Gdynia na pewno nie będzie cieszyć się z promocji w tej kolejce.

 

noweinfo.pl – GKS Tychy przegrał z GKS Katowice w doliczonym czasie gry

W piątkowy wieczór (10 maja) piłkarze GKS Tychy podejmowali na własnym stadionie GKS Katowice. Tyszanie ulegli rywalom za miedzy w doliczonym czasie gry 2:3.

To był bardzo ważny mecz ze względów sportowych (walka o baraże o ekstraklasę) i prestiżowych (śląskie derby). Obecnie każdy komplet punktów jest na wagę złota, ponieważ w górnej części tabeli Fortuny 1 Ligi jest ciasno. Szanse na walkę w barażach o jedno miejsce w ekstraklasie mają obecnie zespoły zajmujące miejsca od 3 do 8.

Strzelanie w meczu rozpoczęli katowiczanie. W 18. minucie gola zdobył Bartosz Jaroszek. Wyrównał w 33. minucie Dominik Połap. GKS Tychy kończył pierwszą połowę prowadzeniem 2:1. Bramkę do szatni GieKSie strzelił Patryk Mikita.

Niestety, w drugiej części spotkania inicjatywę przejęła drużyna GKS Katowice. Najpierw w 61. minucie wyrównał na 2:2 Oskar Repka, a 90. + 2. minucie zwycięską bramkę uzyskał Jakub Arak.

Końcówka meczu zasmuciła 8,5 tys. tyskich kibiców (na trybunach zasiadło w sumie prawie 9700 widzów – to rekord ligowej frekwencji na tyskim stadionie). GKS Tychy zajmuje obecnie 5 miejsce w tabeli, premiowane barażami, ale ma o jeden mecz więcej od rywali. Natomiast GKS Katowice umocnił się na trzeciej pozycji.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga