Dołącz do nas

Piłka nożna

[WIDEO] Wysoka wygrana w sparingu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GieKSa w weekend zakończyła bardzo krótki okres przygotowawczy do nowego sezonu. Katowiczanie za tydzień rozegrają spotkanie w ramach Pucharu Polski z Garbarnią Kraków. Ciężko mówić o próbie generalnej, ale sobotni sparing z GKS Jastrzębie podopieczni trenera Góraka wysoko wygrali 5:1.

Przez całe spotkanie GieKSa kontrolowała mecz i szybko otwarła wynik spotkania. Bramkę zdobył Michał Gałecki, a drugą dołożył sprowadzony w lecie Filip Kozłowski. Rywale odpowiedzieli golem Daniela Rumina. W drugiej połowie piękne bramki strzelili Patryk Szwedzik i nowo pozyskany Bartosz Jaroszek, którzy strzałami z dystansu pokonali bramkarza rywali. Piątą bramkę dołożył ponownie Szwedzik strzałem z bliskiej odległości. 

Wszyscy zawodnicy, którzy są w kadrze, rozegrali swoje minuty w tym spotkaniu i jak podkreśla trener Górak w materiale poniżej, przydałoby się tych minut więcej dla wszystkich. Czas jednak goni i za tydzień pierwsze poważne starcie na otwarcie nowego sezonu. 

50 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

50 komentarzy

  1. Avatar photo

    Platini1964

    15 sierpnia 2020 at 21:18

    I ten sparing pokazuję jakie mentalne niedojdy z tych naszych grajków… W Ciągu jednego meczu sparingowego potrafią strzelić więcej goli z dystansu niż w ciągu całego sezonu. Dramat… Skoro te dna psychiczne są obsrani przy 1,5 tyś widowni to ja się w sumie cieszę że są te ograniczenia… Bo jak by chłopakom przyszło grać przy „starym blaszoku” to byś my z tej Ligii spadli.

  2. Avatar photo

    Kato

    16 sierpnia 2020 at 10:08

    Brak wypowiedzi prezesa po zakończonym sezonie i rozpoczynającym się nowym daje do myślenia.
    A co do sparingu, fajnie że wysoka wygrana …
    Trafne określenie że nie przed własną publicznością, która wykupuje karnety i bilety.
    I oczywiście nie w meczu o coś ważnego, jak zwykle.

  3. Avatar photo

    Irishman

    17 sierpnia 2020 at 16:15

    Jak ja to kocham! Wygraliśmy i to wysoko, więc komentarzy co kot napłakał. A i te całe D W A to jeszcze w sumie takie, że w sumie….. lepiej jakby tak wygrali skromnie, 1:0. W końcu dopieprzyć się jakoś trzeba, więc Panowie zadanie wykonane!
    😀 😀 😀

    • Avatar photo

      Platini1964

      17 sierpnia 2020 at 16:26

      Dopieprzyć? Nie nazwał bym tak tego, ja tylko stwierdziłem fakt. Co z tego że wygrali sparing skoro od 4 lat przegrywają KAŻDY ważny mecz. Podkreślam Każdy. Skoro potrafią w sparingu, to dlaczego nie potrafią w lidzę? Psychika… I to chciałem zaznaczyć, że psychicznie to oni są na poziomie Barcelony w przerwie meczu z Bayernem.

  4. Avatar photo

    Irishman

    17 sierpnia 2020 at 16:17

    @jezyk, zobacz – można się dopieprzyć do 5:1 z zespołem, który wystepuje ligę wyżej? Można! Patrz i ucz się! 😉 😉 😉

  5. Avatar photo

    Kato

    17 sierpnia 2020 at 16:57

    Irishman
    Szczerze, zazdroszczę poczucia humoru.
    Na poważnie, to co wygrali i kto to oglądał z Kibiców na Stadionie.
    Ale niech będzie, że fajnie to wyszło i bramki super

  6. Avatar photo

    Loco

    17 sierpnia 2020 at 17:21

    Fajnie że sparing wysoko wygrali z drużyną, która gra poziom wyżej. Teraz nic ino czekać na ligę.
    Szkoda ino że jak wcześniej wspomnieliście że nie ma powiedziane konkretnie przez prezesa bądź dyrektora sportowego o co faktycznie tak gramy.

  7. Avatar photo

    Irishman

    17 sierpnia 2020 at 21:07

    @Platini1964, zwróć uwagę, że obecni piłkarze (DZIĘKI BOGU) nie mają nic wspólnego z tymi, którzy tu byli cztery lata temu. Tymczasem mam wrażenie, że im się obrywa za wszystkie grzechy swoich poprzedników. I za Kluczbork, i za derby z chorzowskimi, za wszystkie wstydliwe porażki i haniebnie odpuszczone awanse i jeszcze świętowanie po tym.

  8. Avatar photo

    kosa

    17 sierpnia 2020 at 21:44

    @Irish Błąd grał u nas w sezonie, w którym zebraliśmy baty w derbach. W Chorzowie też „zagrał”. Pamięć jest zawodna 😉

  9. Avatar photo

    Irishman

    18 sierpnia 2020 at 08:41

    @Kosa, no fakt akurat Błąd jako jedyny był w tej drużynie z sezonu 2017/2018 ale meczem na Bukowej się nie zhańbił i na stacji benzynowej też zdaje się po nim nie świętował porażki. Ale 4 lata temu jednak jeszcze go tu nie było.

    Zresztą chodzi mi o to, że generalnie ta nasza obecna drużyna cierpi, za grzechy poprzednich ekip, poczynając nawet nie od tej sprzed 4 lat ale chyba jeszcze od tej Moskala, bo wtedy zaczął się serial kolejnych spektakularnych porażek. Moim zdaniem takie babranie się w przeszłości jest bez sensu. Obecnej drużyny na pewno nie porównywałbym do poprzednich parodystów. Tak naprawdę to gromy walą się na nią dlatego, że do końca walczyła o awans i przegrała. A i to dlatego, że rywale okazali się bardzo słabi. Gdybyśmy nie zrobili kilka punktów fartem, to odpadlibyśmy z tej walki wcześniej i pewnie mielibyśmy do do tych piłkarzy pewnie mniej więcej taki stosunek, jak do drużyny Brzęczka po pierwszym sezonie o nas.

    Ja tam proponuję już nie babrać się w tym syfie z przeszłości tylko z optymizmem patrzeć w przyszłość. Przecież usunęlismy kilka najsłabszych ogniw, rywale nie powalają to teraz już powinno się udać. Zresztą „udać” się to złe słowy, bo my ten awans powinnismy po prostu bez spiny zrobić.

  10. Avatar photo

    Kato

    18 sierpnia 2020 at 09:24

    Aby nie powracać do przeszłości, prezes nie Nie powinien nakreślić przyszłość i cele na nowy sezon.
    Nie będzie wtedy jęku zawodu. Rozliczenie z osiągniętych wyników będzie wtedy również sprawiedliwe.
    I na to właśnie czekam

  11. Avatar photo

    Kato

    18 sierpnia 2020 at 09:31

    Prezes czy Nie powninien nakreślić przyszłości i cele na nowy sezon.
    Poprawiam mój tekst.

  12. Avatar photo

    Loco

    18 sierpnia 2020 at 09:49

    Kato zgadzam się w 100 procentach. Prezes albo dyrektor sportowy sekcji piłki nożnej powinien wyjść i powiedzieć o co gramy aby wszyscy mieli pewność

  13. Avatar photo

    KaTe

    18 sierpnia 2020 at 10:25

    Jak to: „O co gramy?”! Myślałem, że dla wszystkich Gieksiarzy to jest oczywiste! TYLKO AWANS! Gieksa w trzeciej (de facto) lidze – to plama na honorze! Jeśli fusbal w Katowicach ma cokolwiek znaczyć to nie można zadowalać się grą z Sokołem Ostróda i Skrą Częstochowa. Porównajmy potencjał miast, klubów, drużyn i kibiców. Zbliżony do nas ma tylko Lublin. I zadaniem zarządzających klubem powinno być stworzenie takiej kapeli, która tę ligę WYGRA!
    A tak na marginesie, chyba już nikt nie wspomina o Gieksie jako „młodej” drużynie. Nie sprowadzono do niej żadnego nastolatka!. Dziwna polityka kadrowa.

  14. Avatar photo

    kosa

    18 sierpnia 2020 at 10:28

    @Irish

    Myślę, że przesadzasz. Ja na przykład mam ogromne pretensje do tej drużyny za zmarnowanie szansy na awans w poprzednim sezonie i nie uważam, by wpływ na moją ocenę miał Kluczbork. Nie uważam, by ludzie żyli tutaj przeszłością. Do obecnej ekipy można mieć wiele zastrzeżeń za to, co sama zrobiła (lub czego nie zrobiła). Nie trzeba się cofać do innych drużyn.

    Tak samo nie zgadzam się z Tobą, że gdyby wcześniej grali słabo i skończyli na niższym miejscu, to żal byłby mniejszy. Może byłby mniejszy w lipcu, ale wtedy już dawno nie było tutaj trenera itd. Nie wierzę, że kibice GieKSy są już tak przyzwyczajeni do porażek, że zaakceptowaliby miejsce poza szóstką w tak słabej lidze, jak tak w której graliśmy.

  15. Avatar photo

    Platini1964

    18 sierpnia 2020 at 13:05

    Może i niewiele ale jedną najważniejszą „rzecz” mają wspólną – herb. A po za tym to nie wierzę że przyszli do klubu i powiedziano im „macie czystą kartę”. Wydaje mi się że byli świadomi wymagań kibiców i tego że jak dadzą dupy to kibice nie będą mówić że „eeee tam, pierwszy raz dali dupy… Wybaczymy.” Jeżeli tak myśleli to są naiwni i głupi. Logicznym jest ze każdy zapatruję się na to z perspektywy wieloletnich upokorzeń. To tak jak kiedyś Polska nie potrafiła awansować na mundial przez16 lat. Nie patrzono wtedy na poszczególne falę powołań, tylko na Polskę jako drużynę narodową. I tak jak i wtedy oraz tak jak napisał Kosa, każdy z nich sam sobie na to zapracowywał poprzez właśnie frajerską i moim zdaniem fatalną, bezpomysłową grę. Za co trochę winie Góraka, który nie potrafił pierdolnąć w stół i przynajmniej trochę zmienić taktykę. Bo mnie osobiście kurwica brała jak patrzyłem na to jak po raz 78 wycofują piłkę z pola karnego przeciwnika do obrony a później do bramkarza. Nie zliczę ile razy próbowali ataków skrzydłem które zupełnie nic nie wnosiły bo były czytelne jak pierwszy elementarz. Że nie wspomnę o stojanowie i liczeniu na fart że akurat do mnie trafi piłka zamiast wyjść do piłki, pokazać się na pozycję. Ataku środkiem pola, po za sporadycznymi kontrami też próżno było u nas szukać. Zakładanie pożal się Boże pressingu 3 pilkarzami, piłkarskie jaja. Jedyny mecz, a właściwie pół, kiedy fajnie się na to patrzyło i serce się radowało grą to była pierwsza połowa z Widzewem. Myślałem wtedy „kurwa, to my tak potrafimy”? No i okazało się że nie do końca bo druga połowa była już powrotem do normalności. Dodajmy do tego skurczę naszego kapitana w 52 MINUCIE !! Zaznaczmy, PROFESJONALNEGO SPORTOWCA. Które były następstwem tego że Adrian zapierdalał aż miło przez pierwsza połowę od bramki do bramki ale to tylko poazało ich przygotowanie fizyczne które też jest na niskim o ile nie tragicznym poziomie.

  16. Avatar photo

    Irishman

    18 sierpnia 2020 at 13:21

    @Kosa
    Oczywiście, że spieprzyli ale moim zdaniem to wkurzenie kolejnymi niepowodzeniami z roku na rok rośnie i każda kolejna ekipa cierpi także za niepowodzenia poprzedników. Zresztą tak to też wynika z posta Platiniego, do którego się odnosiłem.

    No ale dobra tam, przed nami sezon, w którym jesteśmy na tle rywali już absolutnym faworytem tej ligi! No, bo kto nam może zagrozić, ewentualnie poza Stalą? I myślę, że takie cele zostaną przed sezonem postawione. Inaczej to będzie po prostu asekuranctwo dużego kalibru.

    No, i pewnie po tym awansie te rozpamiętywanie przeszłości nareszcie się skończy.

  17. Avatar photo

    Platini1964

    18 sierpnia 2020 at 15:30

    No właśnie Ci Irish napisałem jakie są moim zdaniem powody dla których „cierpią” i że sami sobie na to zapracowali swoją grą. A tak w ogóle to powiedz mi proszę jak oni Twoim zdaniem cierpią?
    Brak wypłat – Nie
    Brak dopingu- Nie (po za ostatnimi 20min barażu)
    Robota w przodku na kopalni – Nie
    Mało tego, nawet się ludzią po ostatnim meczu nie chciało gwizdać tylko machneli ręka bo i tak nikt się nie nastawiał(każdy wierzył ale kto oglądał ostatnie mecze ten domyślał się co się wydarzy). Więc powiem Ci że to dzięki tym wkładą do koszulek które tu parodiował football wcześniej i przejebały wszystko co możliwe oni mieli taki spokój po końcowym gwizdku barażu. A Ty to nazywasz cierpieniem? Bo jakiś Platini1964 ponarzeka sobie na nich w komentarzach bo tylko tyle może zrobić. Życzę wszystkim żeby tylko takie cierpienia ich spotykały.

  18. Avatar photo

    Irishman

    18 sierpnia 2020 at 15:49

    Nie no oczywiście, te „cierpią” to tak w przenośni. I w sumie pisząc:
    „Więc powiem Ci że to dzięki tym wkładą do koszulek które tu parodiował football wcześniej i przejebały wszystko co możliwe oni mieli taki spokój po końcowym gwizdku barażu.”
    ŚWIETNIE to podsumowałeś! Pełna zgoda, więc niech teraz to docenia i dadzą nam wreszcie ten sukces, na który czekamy już zdecydowanie zbyt długo. Żadne tam „dawanie radości” z gry! Ma być awans i tylko wtedy będzie radość. Ale też wiem, że spokojnie ta drużyna może to zrobić.

  19. Avatar photo

    kosa

    18 sierpnia 2020 at 16:00

    @Irish

    Wątpię, by się skończyło – najpierw spadliśmy i zmarnowaliśmy cały rok. Potem nie awansowaliśmy i również zmarnowaliśmy cały rok. Ja tam się z awansu chyba nie będę umiał cieszyć, poczuję po prostu ulgę. Ale mam duże obawy, bo w poprzednim sezonie też wydawało się, że nic nie może nam zagrozić, liga pokazała, że drużyny są w niej słabe, a dodatkowo wszyscy grali pod nas – a mimo to jesteśmy znowu w tej samej lidze. Poza tym szereg złych decyzji, których nie da się obronić (jak np. Elanowcy). Na szczęście w tym całym naszym nieszczęściu pocieszam się jednym – liga dalej jest słaba i awans jest obowiązkiem. Nawet pomimo tych błędów.

    Jedynie, co mnie niepokoi, to słaba psychika naszych zawodników, którą pokazali w poprzednim sezonie (a niektórzy też we wcześniejszych). A to akurat będzie sezon, w którym są dwie opcje: obowiązek (awans) – klęska (brak awansu).

  20. Avatar photo

    Platini1964

    18 sierpnia 2020 at 16:27

    @Kosa
    Niestety mam podobne odczucia. Z tym że ja nawet nie poczuję ulgi tylko kolejne obawy o to że znów na kilka lat utkniemy w 1lidze. Bo po tym wszystkim co widziałem na Bukowej przez 14 lat (pierwszy mecz w 2006 roku) jakoś ciężko mi uwierzyć że będą cudownym beniaminkiem który rozłoży 1 Ligę. Mam nadzieję że to tylko czarne myśli wywołane latami niepowodzeń a nie faktyczny scenariusz. Awans do 1 ligi uważam za obowiązek i nie wywoła on u mnie żadnego optymizmu. Jedyne co może go wywołać to awans do ekstraklasy(ewentualnie z działu football-fiction, wygranie PP) , której jeszcze na Bukowej nie widziałem… Ostatni raz kiedy się naprawdę cieszyłem na Bukowej to było pokonanie po karnych Pogoni Szczecin. Co jest smutne i przerażające bo w domyśle piłka nożna powinna właśnie tej radości i rozrywki dostarczać. Nooo chyba że jest się właśnie Kibicem GieKSy. Żona zapytała mnie kiedyś „to po co tam jeżdżę? Skoro tylko się wkurwiam”. Naszła mnie wtedy taka refleksja, że to trochę tak jak z żoną którą bije mąż ale ona nie odchodzi od niego, bo przecież przeprosił i obiecał ze tym razem będzie inaczej. Po czym sytuacja znowu się powtarza i tak w kółko. Przepraszam za to porównanie wszystkie Panie które doświadczyły przemocy domowej. Wiem że uprościłem sprawę ale takie skojarzenie mi się nasunęło.

  21. Avatar photo

    jezyk

    18 sierpnia 2020 at 18:27

    Irishman radosny błaźnie mnie gry kontrolne nie interesują bo nie są wykładnikiem realnych możliwości. Realne możliwości to cienki trener i pizdeczki pilkarzyki przez niego ściągnięte. Powiem ci więcej w tym sezonie będzie to samo

  22. Avatar photo

    Daro

    18 sierpnia 2020 at 18:44

    Czyli karnetów ani biletów kosa, jeżyk, Platini1964 nie kupicie bo po co kupować skoro i tak jeden nie wierzy w awans a innych to i tak nie interesuje. Lepiej te pieniądze na co innego wykorzystajcie a nie marnotrawicie kasę, a bilety i karnety zostawcie prawdziwym kibicom którzy wierzą w awans z tym trenerem i tymi zawodnikami. Bo chodzić tak z przyzwyczajenia i się nudzić to nie ma sensu a wejście na stadion będzie ograniczone w liczebności ludzi przez koronaświrusa.

  23. Avatar photo

    Loco

    18 sierpnia 2020 at 19:19

    Co to się dzieje w Gieksie??
    Dzisiaj pracę w młodej GKS-ie zakończył Jacek Gorczyca, który w niej działa od początku powstania.

  24. Avatar photo

    Kato

    18 sierpnia 2020 at 19:23

    Daro
    Dobra uwaga.
    Moje zdanie prywatne w tym temacie jest takie, że frekwencja to nasz oręż kibica w walce o dobro Gieksy. Tak uważam, mogę się mylić, ale trudno.
    Karnet i bycie na meczu, obojętnie jakie mam poglądy na to co się dzieje, jest wyrazem troski o Klub. Może ktoś mieć inne zdanie, trudno.
    Piszę o KLUBIE GKS KATOWICE, a nie prezesie, trenerze oraz zawodnikach. Oni przychodzą i odchodzą, a my jesteśmy zawsze na trybunach.
    Tak uważam

  25. Avatar photo

    Platini1964

    18 sierpnia 2020 at 19:59

    @Daro
    Przykro mi ale muszę Cię zmartwić, bo karnet już mam a od 4 lat byłem na prawie wszystkich meczach domowych. I to nie jest tak że nie wierzę, wierzę za każdym razem wbrew logice i realią…

  26. Avatar photo

    Platini1964

    18 sierpnia 2020 at 20:04

    A po za tym jeżeli ograniczenie będzie wynosiło 50% pojemności to i tak jest to większa liczba niż frekwencja w ostatnich latach. Co jest smutne jak na 300 tyś. miasto i jak na to jakim klubem była/jest GieKSa.

  27. Avatar photo

    kosa

    18 sierpnia 2020 at 21:51

    @Daro

    Ja nie muszę wierzyć (a raczej peudowierzyć, bo z wiarą nie ma to nic wspólnego), by chodzić. I chodzę.

    Na forum też w tamtym sezonie pod koniec był wysyp optymistów, który nakazywał każdemu wierzyć, a potem te same osoby oddawały swoje miejsca na karnecie innym kibicom, bo nie mogły przyjść. A mniejsi optymiści przyszli. Teraz obserwuję to samo – niekoniecznie to do ciebie Daro (bo nie wiem, czy chodzisz), ale inni tryskają optymizmem, a na Bukowej to bywają raz na rundę. Pzdr

  28. Avatar photo

    Kato

    19 sierpnia 2020 at 06:25

    To jest różnica czy ktoś nie chce być, albo nie może być na meczu z jakiegoś powodu.

  29. Avatar photo

    Irishman

    19 sierpnia 2020 at 18:02

    @jezyk, dziecko drogie. No to poczekam do ligi i wtedy pogadamy. Choć pewnie nie będzie z kim, bo po kilku naszych zwycięstwach znikniesz stąd i tyle!

  30. Avatar photo

    jezyk

    19 sierpnia 2020 at 21:37

    Irishman ty to się już lepiej nie wypowiadaj bo większego naiwniaka od ciebie i tego drugiego chyba meczy czy jak mu tam nie widziałem. Nie wyzywaj mnie od dzieciaków bo myślenie małego naiwnego dziecka jest raczej cecha z tobą związaną. W celu odświeżenia sobie pamięci przeczytaj swoje brednie które wypisywałeś od czasów brzeczka i odpowiedz sobie na pytanie co się sprawdziło z tych twoich dyrdymałów.

  31. Avatar photo

    Piko

    19 sierpnia 2020 at 23:15

    @jezyk nie przejmuj się … ja pamietam jak Irish wychwalał Króla na początku . Ten typ tak ma 🙂

  32. Avatar photo

    jezyk

    19 sierpnia 2020 at 23:59

    Piko tego akurat osobiście nie pamiętam ale jeżeli tak było to dokumentnie dowodzi ze to pajac jakich mało. ktoś taki robi z siebie mentora śmiechu warte

  33. Avatar photo

    Irishman

    20 sierpnia 2020 at 07:45

    Już nie chciałem nic pisać, bo za chwilę zaczyna się liga, a wtedy Wam kopary poopadają po kilku naszych zwycięstwach.

    Ale @Piko tak sobie myślę, czy faktycznie, kiedy i za co ja mogłem tego Króla wychwalać??? No chyba, że faktycznie na samym początku i bardzo, bardzo krótko zanim się nie okazało, że to żaden poważny sponsor. Ale kto mógł to wtedy wiedzieć?
    Zresztą wtedy to w ogóle były pokręcone czasy. Pamiętam jak na forum gruchnęła wiadomość, że wchodzi do klubu facet (nie pamiętam nazwiska) z grubą kasa. A potem się okazało, że on chce płacić….. kafelkami. 😀 No i też się parę osób dało nabrać.

  34. Avatar photo

    jezyk

    20 sierpnia 2020 at 10:32

    Irishman ty się zawsze dajesz nabrać już tak masz. jeżeli faktycznie króla popierałeś to gardzę tobą i uważam ze nie jesteś godzien nazywać siebie kibicem GKS

  35. Avatar photo

    Mecza

    20 sierpnia 2020 at 14:51

    @jezyk pozdrowienia. Już trochę mniej się tu uzewnętrzniam bo wolę na TT coś czasem dodać. Zadziwiające jest, że niektórzy zamiast docenić iż mogą z kimś (np. Irishman) wymienić się poglądami na temat Gieksy od razu zioną jadem. Jak małolaty na 90minut wyzywanie od różnych. Czy ktoś tu nie uważa się za naiwnego? Każdy z nas jest naiwny jak dziecko, że ten najbliższy mecz, sezon będzie zgodny z oczekiwaniami. Bo jakby w to nie wierzył to by tu nie pisał. No chyba, że jest tylko po to aby się ponabijać i życzy wszystkiego najgorszego Gieksie tak aby za rok napisać „a nie mówiłem” mając pełną satysfakcję. Pozdrowienia dla wszystkich.

  36. Avatar photo

    jezyk

    20 sierpnia 2020 at 16:39

    Mecza jadem to zionie twój ziomal w różowych okularach. Cieszę się ze się przeniosłeś na TT jednego naiwniaka mniej.

    • Avatar photo

      Mecza

      20 sierpnia 2020 at 17:21

      @jezyk ????

  37. Avatar photo

    Irishman

    21 sierpnia 2020 at 08:26

    Witaj @Mecza, już się zastanawiałem gdzieś się stracił, bo fajnie zawsze było z Tobą merytorycznie podyskutować. A o to coraz trudniej na naszych stronach, na których komentarze faktycznie coraz bardziej przypominają te z 90minut. Ja tego nigdy nie mogłem i nadal nie mogę zrozumieć, jak to jest, że po zwycięstwach kilka wpisów, po porażkach kilkanaście. No chyba, że to piszą kibice np. chorzowskich, tyskich czy tam „gołębie” (pamiętasz tą przyśpiewkę sprzed lat? 😉 ) mając radochę z naszych porażek. Inaczej tego pojąć nie mogę. Może faktycznie czas czas zacząć się bardziej udzielać na TT? Pozdrawiam! 🙂

  38. Avatar photo

    Mecza

    21 sierpnia 2020 at 18:22

    @Irishman… bardziej na TT? Jesteś tam? Błażej kiedyś napisał,że na TT nie ma tylko Irishmana. Jest kilka fajnych profili z którymi można wymienić poglądy, pokłócić się a tu poza „Kosa” nikt mi się nie kojarzy. Wolałbym tutaj ale może to znak czasu.

  39. Avatar photo

    jezyk

    21 sierpnia 2020 at 20:34

    Irishman zrób dla nas i dla GKS i odejdź stąd. Zresztą dla mnie to nie jesteś kibicem GKS od czasu jak się dowiedziałem ze Króla popierałeś.

    • Avatar photo

      Mecza

      21 sierpnia 2020 at 20:56

      @jezyk Ty tak na poważnie? Inteligentny gościu z Ciebie wydaje się być ale ktoś Cię podpuścił wyżej i ciągniesz wątek. A co do Króla – jak „wchodził” Centrozap wszyscy byli pozytywnie nastawieni… Tylko raz słyszałem aby ktoś pogonił inwestora. Dziurowicz, gdy Cupiał chciał zainwestować w GKS ale wybrał słabą Wisłę. Co było dalej każdy wie

  40. Avatar photo

    jezyk

    21 sierpnia 2020 at 21:12

    Mecza jak najbardziej bo ktoś kto popierał Króla nie jest kibicem gieksy i nie pieprz ze wszyscy go popierali bo w większości prawdziwi kibice nie. Prawdziwi kibice ostro protestowali a On jak zawsze. Zresztą Iri(…) to dla mnie mało rozgarnięty człowiek i naiwny życiowo. On nie rozumie podstawowych mechanizmów którymi rządzi się świat a tym bardziej świat sportu. sukces nie bierze się z samej wiary no ale twój kumpel nigdy tego nie pojmie.

    • Avatar photo

      Mecza

      21 sierpnia 2020 at 21:35

      Śmiem twierdzić że zdecydowana większość była za Królem jak wchodził w GKS… Nie mówię o pomyśle KP K-ce ale o początkach. Transfery z ekstraklasy typu Piechniak itp. Podobało się no nie ? Teraz już wiemy że to tak nie działa. Jak Centrozap się pojawił tylko nieliczni przestrzegali ale do dzisiaj pamietam. Ktoś pisał że to golodubiec i zły człowiek a spółka która wyrąbuje drzewa we wschodniej Rosji to tez wydmuszka. Później były kafelki itp ale to z innym. Dobra zostawmy to. 99% uwierzyło włącznie z Nawałką – jeśli to dla Ciebie autorytet. Zostawmy już to. Chciałem tylko przypomnieć że to nie jest takie wszystko czytelne, tym bardziej po fakcie.

      • Avatar photo

        Mecza

        21 sierpnia 2020 at 21:42

        Errata, jest w miarę czytelne po fakcie 🙂 Dobra już dzisiaj nic nie pisze bo za dużo browarka. Pozdrowienia dla Wszystkich. Jutro o 12 Garbarnia ????

  41. Avatar photo

    jezyk

    21 sierpnia 2020 at 21:47

    Mecza dla was nic nie jest czytelne nawet wtedy gdy każdy to wie. Nie próbuj wybielać kolegi. Bardzo dobrze pamiętam te czasy i to co piszesz nie ma nic wspólnego z obiektywna rzeczywistością. No ale wy już tak macie ze zawsze jesteście mądrzy po szkodzie. Popieracie głupoty i idiotyzmy a potem na siłę się wybielacie. Powiem ci tak ja nie byłem za Królem nigdy i moje ziomki tez nie. To powinno ci wystarczyć. Skąd wyście się urwali macie wyższe wykształcenie zdobyte na sensownej uczelni. Macie jakieś sukcesy w pracy zawodowej. Nie mówię o podrzędnych stanowiskach

  42. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2020 at 02:18

    No i mamy sukces. Udało mi się rozkręcić kolegę @jezyka, aby też się udzielał po wygranym meczy, a nie tylko „triumfował” po przegranych! 🙂

    @Mecza, tak jestem na TT ale w sensie, że mam konto. Jednak po prostu z braku czasu prawie nie korzystam. Natomiast prowadzę inne profile ale nie wypada, aby (nie jako ja) coś tam pisać.
    @Mecza najśmieszniejsze jest to, że ja tego mojego wielkiego poparcia dla Króla w ogóle nie pamiętam! 😀 😀 😀 Pamiętam natomiast, że protestowałem w różnych miejscach przeciw niemu, czy wykłócałem się z różnymi „kibicami”, którym podobało się KP Katowice. Ale na początku, tak jak piszesz, gdy się dowiedzieliśmy, że wchodzi do klubu prywatny inwestor, a jak pamiętasz była wtedy bieda straszna w klubie to podejrzewam, ze ogromna większość z nas była zadowolona. Ale później pojawiły się informacje a to o tej firmie wydmuszce, a to o jego agenturalnej przeszłości, doszło nie płacenie zobowiązań i sielanka się skończyła. No ale teraz, jak się już zna przeszłość to można mądrzyć się i zgrywać wielkiego bohatera. 😉 😉 😉
    Na początku, to chyba nawet @Kosa, był zadowolony, że na to jego hasło o awansie do ekstraklasy Król, lekko przymuszony, z oporami ale się zgodził? No ale to trzeba by zapytać @Kosą bo ja tam nie zamierzam, w przeciwieństwie do rożnych napinaczy nikogo oskarżać o niestworzone rzeczy.

    No nic @Mecza, stare dzieje. Fajnie, że wróciłeś i będzie można popisać, w trakcie, mam nadzieję bardzo udanego sezonu! 🙂

  43. Avatar photo

    jezyk

    22 sierpnia 2020 at 15:52

    Irishman skończ juz to pierdolenie byłeś za królem i to wszystkim wystarczy

  44. Avatar photo

    Irishman

    22 sierpnia 2020 at 16:40

    Tak, tak 😀 😀 😀

  45. Avatar photo

    jezyk

    22 sierpnia 2020 at 18:24

    Irishman a mam przekopac archiwum i ci to udowodnic buraku. Swoja droga znowu zwyciestwo z optymalna kadra na awans

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

A jak Nowa Bukowa – to koncert

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Żodyn się nie spodziewoł – żodyn. Że GKS Katowice na swoim boisku znów zagra bardzo dobry mecz. No dobra, ale żarty na bok. Bo mimo tych serii u siebie czy na wyjeździe – nigdy nie ma gwarancji, że u siebie stracimy w końcu jakieś punkty. Tak samo, jak nie jest przecież pewne, że na wyjeździe przegramy. Każde serie mają swój koniec i może to się wydarzyć w zupełnie dowolnym momencie. Dlatego trzeba było być czujnym przed meczem z Wisłą Płock i w żadnym stopniu nie przypisywać sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem tylko dlatego, że tak nakazuje statystyka.

Natomiast nie spodziewałem się, że GieKSa zagra aż tak dobrze. A wcale wynik nie musiał taki być. Bo to Wisła pierwsza w tym meczu zaatakowała i stworzyła sobie kilka bardzo groźnych sytuacji w pierwszych dziesięciu minutach meczu. Warto tu naprawdę zwrócić uwagę na pracę Ilji Szkurina w defensywie. To właśnie Ilja był naszym kluczowym obrońcą w tym momencie meczu, dwukrotnie stając na linii toru lotu piłki zmierzającej w światło bramki. To tylko pokazało coś – co mam wrażenie, że od kilku meczów jest obecne – że Ilja coraz lepiej pracuje na boisku i jak widać, także w destrukcji może być efektywny.

No i Wisła się w tej pierwszej połowie wyszumiała. Potem grała już tylko GieKSa. Pierwszą wisienką była bramka Emana Markovića. Emana, który póki co w tym sezonie nie notował udanych występów. Tutaj popisał się pięknym, precyzyjnym uderzeniem, trafiając w okienko bramki Leszczyńskiego. Ale cała akcja była kapitalna, bo przecież Eman przemieścił się z prawej strony boiska na lewą, rozprowadził tę akcję, a potem z pierwszej piłki pograł z Borją. Wszystko w tej akcji zagrało idealne. Potem Eman już grał bardzo dobrze, tak jakby coś mu się odblokowało. Był szybki, dynamiczny i dochodził do kolejnych sytuacji. Szkoda, że w tej, gdy minął bramkarza, nie podciął piłki i Halind-Sangré zdołał ją wybić.

Rzut karny. Absurdalna historia dla GKS Katowice. Mieliśmy dwie jedenastki na wyjeździe z Puszczą, potem na Rakowie w pierwszym sezonie w ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach w lidze mieliśmy… jedną jedenastkę w meczu z Górnikiem. I dopiero teraz przyszedł rzut karny. To, o cieszy – to że Arek Jędrych tak pewnie ją wykonał, podobnie zresztą jak z Hapoelem. Różnie to z tymi karnymi kapitana w przeszłości było, ale te dwa ostatnie były kliniczne.

Wisła przypuściła atak w drugiej połowie. Płocczanie zaczęli dominować, nabijali stałe fragmenty gry, kotłowało się pod naszym polem karnym, ale nie tak groźnie jak w pierwszej połowie. No i mieli tę sytuację sam na sam Hamulića. I choć piłka być może nie leciała w światło bramki, to Mateusz Kowalczyk nie mógł o tym wiedzieć. Instynktownie pobiegł ratować tę sytuację  i w spektakularny sposób wybił piłkę. Przy czym Kowal rozegrał świetny mecz i można jedynie powiedzieć, że… brakowało go. Brakowało właśnie tej wyrobniczej, twardej pracy w środku pola we wcześniejszych meczach. Tutaj jego praca była nieoceniona i pokazała, że musimy ciągle szukać tego balansu w środku pomiędzy technikami, a ludźmi od czarnej roboty. Bo to oni są podstawą dla technicznych zawodników, nie odwrotnie. Tak jak dobrą drużynę buduje się od tyłu, tak i w środku pola wszystko zaczyna się od neutralizowania ataków przeciwnika.

I wtedy ci artyści mogą grać. Jak Bartosz Nowak, który po ostatnich słabszych występach, wczoraj znów błysnął. Trzy asysty w drugiej połowie to było coś, co pokazuje, że on to ciągle ma. Dośrodkowanie z rzutu rożnego w punkt, a przecież odchodzącą piłkę jest nieco trudniej zagrać. Potem szybka reakcja po podaniu Sekulskiego, minięcie bramkarza i wypatrzenie Ilji w polu karnym. W końcu asysta do Jakuba Kokosińskiego. Znów Bartek zgłosił akces nie wiadomo gdzie, ale nie będę się na ten temat rozpisywał, bo już masa nerwów poszło na jednego trenera, który jest selekcjonerem.

GKS się otrząsnął z tej przewagi Wisły i właśnie swoje kolejne bramki strzelał. Wyszło tak, że Pau Resta miał tylko dołożyć głowę do tej zagranej z rzutu rożnego piłki i Hiszpan zaliczył swoje pierwsze trafienie w GKS. Bardzo cieszy bramka Ilji – i  jak mówimy, że GieKSa u siebie wygrywa, to nie sposób pominąć wkładu Białorusina, bo przecież w każdym z tych czterech meczów strzelił bramkę. I sama jego gra jest po prostu coraz lepsza. Należy mu kibicować, bo możemy mieć mnóstwo radości z jego poczynań.

No i ta kolejna wisienka na torcie. Gdy sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał, że dolicza zaledwie jedną minutę – taki standard „światowych” sędziów przy wysokim wyniku – pomyślałem, że szkoda, że tak krótko. A w końcówce tej jednej minuty, w absolutnie ostatniej akcji meczu młody napastnik strzelił swojego gola i patrząc na szerszy kontekst, to wspaniała sprawa, bo to dołożony kolejny pozytywny punkcik do tego meczu, całej drużyny, psychiki zespołu. Takie rzeczy naprawdę cieszą, tym bardziej, że gola zdobywa wychowanek, co przecież u nas od wielu lat się nie zdarzyło.

Naprawdę dobrą drużynę, jaką jest Wisła Płock, wypunktowaliśmy. To nie był słaby przeciwnik. To GieKSa była po prostu tak skuteczna w swojej grze. Nie dość, że udało się zachować pierwsze czyste kontro w sezonie (bardzo dobra gra Gabriela Kobylaka), to jeszcze strzelaliśmy bramki, a sytuacji było kilka więcej. Ale z tych klarownych większość wykorzystaliśmy.

Ostatnie tak wysokie zwycięstwo GKS odniósł we wspomnianym meczu z Puszczą w Krakowie w 2024 roku. Wówczas pokonaliśmy rywali 6:0. Żeby poszukać ostatniej wygranej w ekstraklasie u siebie pięcioma bramkami, musimy cofnąć się 33 lata wstecz do marca 1993 i pojedynku z Szombierkami, które GKS wygrał też 5:0. Historia dzieje się na naszych oczach.

A Wisła Płock nie lubi Nowej Bukowej, oj nie lubi. Zagrali tu trzeci mecz w ciągu roku i zainkasowali bagaż 10 bramek. Najpierw w Pucharze Polski GKS wygrał 4:2, w lidze w poprzednim sezonie było 1:0, a teraz 5:0. Rafał Leszczyński w meczu pucharowym nie grał, więc zainkasował u nas sześć bramek. To i tak lepiej niż Filip Majchrowicz, który w trzech spotkaniach na Nowej Bukowej przyjął osiem gongów.

Teraz wypada mieć nadzieję, że wajcha w końcu została przestawiona i na wyjeździe GKS zagra przynajmniej w połowie to samo, co u siebie. To już będzie dużo. A zadanie za tydzień wydaje się najtrudniejsze pod kątem wyjazdów, bo jedziemy na wybitnie nieprzyjazny dla siebie teraz, gdzie od ponad 20 lat bramki nie strzeliliśmy i przegraliśmy wszystko. Okazja wydaje się więc idealna, żeby ten schemat zmienić. Mówiłem to przed meczem z Wisłą i mówię teraz – GieKSę stać na wielkie rzeczy. Trzeba po prostu mieć do nich dostęp. U siebie mamy, na wyjeździe póki co nie. Ale liga jest długa.

Trzy wyjazdy, na których będą się kolejne rozdziały historii tego sezonu zapisywać. Myślę, że czekają nas ekscytujące spotkania i GieKSa w końcu w nich zapunktuje na tyle, że wszyscy będziemy zadowoleni.

I wszystkiego najlepszego dla Wasyla, który miał wczoraj urodziny. I dla Bartka Nowaka, który ma jutro. I w sumie dla Matiego Wdowiaka, bo ma za cztery dni. I dla Ilji, bo miał tydzień temu. Spojrzałem sobie na roczniki. Ilja – rocznik ’99. Boże, jacy wy jesteście młodzi… Sto lat Panowie!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie popadać w euforię ani lament

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice – Wisła Płock wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów Rafał Górak i Adam Majewski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Adam Majewski (trener Wisły Płock):
Muszę pogratulować zespołowi GKS wygranej. Patrząc z mojej perspektywy wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo i nasza zbyt wysoka porażka. Początek meczu, do straconego gola, zresztą pięknego, prowadziliśmy grę, mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie sytuacje i szkoda, że w tym momencie nie udało się zdobyć gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Rozmiar jest więc szokujący. Patrząc statystycznie, choć statystyki nie grają, ale podobnie jak w meczu z Wisłą Kraków oddaliśmy dwadzieścia kilka strzałów, mieliśmy 11 czy 12 rzutów rożnych, posiadanie piłki 60 do 40 procent lub nawet więcej. Ale w najważniejszej statystyce GKS nas wypunktował, bo był bardzo skuteczny. Nam tego zabrakło, zabrakło jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy. Dwa najważniejsze momenty, to możliwość prowadzenia 1:0, a potem gdy przegrywaliśmy 0:2 w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili gola kontaktowego, obraz gry by się zmienił i walczylibyśmy o jeden punkt. Duże rozmiary porażki, ale nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną Kielce. Patrząc na sposób gry, zaangażowanie i podejście to mimo takiej porażki idziemy w dobrą stronę. Ale musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. Na końcu indywidualne błędy w obronie, szczególnie przy czwartej bramce, powodują, że skończyło się to taki rezultatem, a nie innym.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gdy wygrywa się 5:0 to można dużo mówić i to górnolotnie, ale ja wolałbym odpowiadać na pytania. Jestem strasznie zadowolony ze zwycięstwa. To jest taka proza życia, nie ma co nic dorabiać, graliśmy dobre spotkanie, byliśmy skuteczni. Było jeszcze trochę tych sytuacji, rywal nie był banalny, żeby powiedzieć, że skoro 5:0, to co to tam dzisiaj było. Nie, to nie były łatwe zawody, bardzo się cieszę. Pytajcie, jestem do dyspozycji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga