Piłka nożna
[TRANSFER] Patryk Kukulski w GieKSie
Oficjalna strona poinformowała o kolejnym transferze w GieKSie tej zimy. Tym razem jest to transfer do klubu. Nowym zawodnikiem został Patryk Kukulski, który do tej pory reprezentował UKS Concordię Piotrków Trybunalski.
16-letni bramkarz związał się z GieKSą kontraktem, który będzie obowiązywać 2,5 roku. Zawodnik przez ostatni rok występował w seniorskiej drużynie tego klubu. Do Katowic trafił dzięki dobrej postawie w grudniowych testach, które przeprowadzono w ubiegłym roku. Jak podkreśla dyrektor sportowy Robert Góralczyk: transfer młodego zawodnika ma być inwestycją w przyszłość GKS-u Katowice.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszym klubie.
Felietony Piłka nożna
Niezłomność i perełki
Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.
Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.
Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.
Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.
Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.
Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.
Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.
Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.
Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.
Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.
Trenerze Urban. Ty wiesz co.
Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.
Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.
Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.
Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.
Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.
W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.
W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.
No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.
W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.
Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.
Galeria Piłka nożna
Szkurin show w Zabrzu!
Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców.

Daro
12 stycznia 2021 at 17:31
Może mi ktoś wyjaśnić po co sprowadzamy kolejnego bramkarza, który i tak bronić nie będzie?
Nie lepiej sprowadzić kogoś na boki obrony aby tam zrobić konkurencję, bo mamy po jednym obrońcy na prawą i lewą stronę obrony. Wiem że zaraz ktoś doda że jest pavlas ale on jest z musu tam wystawiony bo to nie jego pozycja i grychtolik ale tak jak pavlas nie jego pozycja, a po drugie w ogóle nic nie grał i mało realne aby grał.
Gosc
12 stycznia 2021 at 18:11
Ściagneli go tylko po to by zaraz go wypożyczyc by się ogrywał…
KaTe
12 stycznia 2021 at 18:44
Dużo szumu bez powodu. Dzieciak będzie trzecim-czwartym bramkarzem. Może czasem siądzie na ławce, a potem zniechęcony odejdzie tak jak Szymon Frankowski.
Na dzień dzisiejszy prawdziwym wzmocnieniem byłby ktoś klasowy do drugiej linii. Taki np. Kamil Drygas. Wiem – nierealne. Maciej Gajos – podobnie. Ale już Tomasz Jodłowiec? Jakby dostał kontrakt 2+1 uzależniony od awansu do wyższej ligi – to kto wie?
@Daro też ma rację z bocznymi. Sprowadzenie właśnie jednego zawodnika podnoszącego poziom i dwóch zdolnych juniorów powinno wystarczyć na dzień dzisiejszy.
Daro
12 stycznia 2021 at 20:16
@KaTe: nie wiem czy to doświadczenie będzie miał Komór z Podbeskidzia bo też jest przymierzany do Gieksy, a wspomnieć można że to środkowy obrońca, który też za bardzo nie jest nam potrzebny bo mamy już 4 na środku plus Jaroszek, który też tam może grać. Dziwne te ruchy transferowe bo zamiast robić konkurencje tam gdzie mamy braki to sprowadzamy tam gdzie jest nadmiar zawodników na tą pozycję.
Co do środka pomocy to raczej mało prawdopodobne aby któryś z dobrych graczy chciał iść na 3 poziom ligowy, a po drugie już sprowadziliśmy doświadczonych co miało dać nam awans do ekstraklasy a wiemy czym się to skończyło wiec nie wiem czy to dobry pomysł.
kosa
13 stycznia 2021 at 00:19
@Daro przygotowania dopiero się zaczęły, piłkarze są w treningu od dwóch dni, nikt nie powiedział, że to ostatni transfer. Po prostu pierwszy, mocno przyszłościowy.
Daro
13 stycznia 2021 at 09:21
@Kosa: zgadzam się że to dopiero początek tylko dziwię się że bramkarza sprowadzają który i tak bronić nie będzie w ogóle bo znając życie to po 3 latach mu podziękują bo będą i tak ogrywać innego bramkarza z doświadczeniem większym.
Więc według mnie lepszym rozwiązaniem było by sprowadzić dwóch bocznych obrońców młodych albo z akademii wziąć i niech robią rywalizację dla bocznych obrońców.
ktoś napewno
13 stycznia 2021 at 11:13
1. Trzeba w tym momencie podpisać Wojciechowskiego, nie ma czasu do stracenia, bo z dnia na dzień jest wart coraz więcej.
2. Pozycje lewego i prawego obrońcy muszą zostać zasilone! Bez doświadczonego bocznego obrońcy nic nie zrobimy, trzeba ściągnąć 26-30 latka na prawą obronę, albo powrót Kacpra Michalskiego na wypożyczenie z Górnika.
3. Nie możemy nie mieć doświadczonego bramkarza, ale nasz dyrektor uważa że to idealna pozycja na wzięcie jednego z dwóch potrzebnych młodzieżowców w składzie. Mrozek do sezonu zostanie a dalej co? Ja dalej powtarzam o Leszczyńskim z Podbeskidzia, którego chciałem jeszcze w 1 lidze, niestety się nie doczekałem.
4. Czy jest konieczność kupować Komora? Wiadomo, że Dejmek odszedł, ale pamiętajcie że po kontuzji wraca Broda. Mamy dodatkowo Janiszewskiego, Kołodziejskiego i Jędrycha. A dodatkowo patrząc na te opinie i Komorze to większość była na jego temat negatywna, tylko trzeba wiedzieć że „fatalnie grał” na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Ja jednak widziałbym kogoś innego, ale nie mam propozycji, wydaje mi się że ten Komor to szrot z Ekstraklasy
5. Bardzo śmieszny krok z Kukulskim,
„Inwestycja” – ok cieszę się ale najpierw wypożyczenie do słabszego klubu, albo do rezerw, chociaż tam już była rywalizacja pomiędzy Korczakiem a Zocłońskim to co dopiero będzie jak dojdzie jeszcze tam Kukulski. Są to głupie ruchy dyrektora, ale mamy nadzieję że się opłaci 🙂
KaTe
13 stycznia 2021 at 11:16
@Daro Nigdzie nie czytałem by A. Komor miał do nas przyjść. Ale gdyby to stało się faktem, to byłby to bezsensowny ruch: 27 letni przeciętny „zapchajdziura”.
Natomiast nie pisałem, że priorytetem jest doświadczenie , a raczej podniesienie jakości. Tak jak dawniej (w czasach już niezbyt mocnej Gieksy), gdy wpływali na naszą grę Czerwiec lub Mandziejewicz.
Irishman
14 stycznia 2021 at 10:37
Dajcie spokój z jakimiś ściepami z Ex itp. którzy przyjdą jako wielkie gwiazdy, rozwalą dobrze funkcjonującą drużynę, a będą się przez pół roku odbudowywać nie wnosząc nic pozytywnego. Naszą siłą jest dobrze funkcjonująca drużyna i błędem byłoby to rozwalać. Potrzebujemy kogoś do rywalizacji na prawą obronę (byle nie Michalski, na którego już wiosną nie dało się patrzeć, który mimo fatalnej gry dostawał wtedy szansę, a mimo to wypiął się na to) i ktoś na lewą obronę, tym bardziej, że nie wiadomo co z Rogalą. No i może ktoś na bramkę, choć tak naprawdę to nie wiem, bo nie orientuję się czy ci, którzy zostali po odejściu Frankowskiego byli od niego aż tak znacząco gorsi, że trzeba szukać dla niego uzupełnienia. I na tym się trzeba skoncentrować, bo na inne pozycje mamy po dwóch-trzech piłkarzy. Raczej trzeba się skoncentrować na tym, aby ci, którzy są tu zostali jak np. wspomniany Wojciechowski.
Łukasz
14 stycznia 2021 at 12:47
@Irishman prawidłowo mówisz, jest dobra kadra, którą trzeba wzmocnić tylko na boki obrony i nic po za tym bo wszystko dobrze funkcjonuje i skoro idzie dobrze to po co to rozwalać jakimiś „gwiazdami” z ex którzy nic nie zrobią kasę wezmą i sobie pójdą a my dalej będziemy tkwić w tej lidze.
KaTe
14 stycznia 2021 at 18:37
Moim zdaniem na pozycji nr „8” mamy vacat, bo Urynowicz (fakt, ze nadzwyczajnie skuteczny) nie wypełnia zadań przypisanych do tej pozycji: w obronie jest słaby, w rozegraniu bardzo schematyczny (podania do najbliższego kolegi).
Na trzeci poziom to może wystarczy. Ale chyba nikt nie sądzi, że awansujemy na luzie. Przecież tradycją naszą są kiepskie wiosny. Raczej nie wyglądamy na giganta i może być jeszcze różnie. Dlatego lepiej pomyśleć wcześniej o podniesieniu jakości.
Też wolałbym ściągnięcie Modera, ale cóż poradzić skoro trafiają do nas raczej zawodnicy pokroju Kompanickiego, Dampca, Habusty. Ani młodzi, ani zdolni.
Daro
14 stycznia 2021 at 20:08
Wystarczy dobry skauting mieć w klubie to znajdą się młodzi odpowiedni na wysokim poziomie, których będzie można sprowadzić do klubu z niższych lig.
Niestety u nas to są lata zaniedbań więc ciężko nam będzie kogoś wypatrzeć dobrego skoro nie stawiamy na to. Niestety ale GKS to już nie jest klub gdzie każdy chce grać bo ma markę i renomę. Kiedyś to było inaczej i w polskiej lidze coś znaczyliśmy, a teraz to niestety jesteśmy tylko przeciętnym zespołem.
tombotleg
14 stycznia 2021 at 22:44
Tomasz Jodłowiec u nas??buhahahaaaaaa co ty bierzesz gościu, brawo za sprowadzenie młodego zdolnego bramkarza, on może już bedzie bronił w 1 lidze? oby.
KaTe
15 stycznia 2021 at 10:47
@Daro Właśnie skauting i akademia u nas leżą i to jest żałosne. Nie możemy nawet porównać się z Niecieczą, gdzie potrafią sprowadzać zdolnych małolatów.
Irishman
16 stycznia 2021 at 11:13
@Daro, no to ale weź się zdecyduj, bo zacząłeś od krytyki sprowadzenia do klubu Kukulskiego, a teraz zaś piszesz, że nie sprowadzamy utalentowanych chłopaków z niższych lig. 🙂
A to, że parę spraw jeszcze w sekcji piłkarskiej nie działa tak jak trzeba to oczywiście racja. No chociażby musiała zaczynać praktycznie od zera, bo o ile pamiętasz Wolny wyprowadził z klubu kilkunastu utalentowanych chłopaków do… bodajże FC Katowice. Nawet nie wiem co się teraz z nimi dzieje.
Na taki stan rzeczy miały z pewnością wpływ ciągłe zmiany trenerów i dyrektorów sportowych, które pociągały za sobą zmiany koncepcji jak budować sekcją itp. Np. do dziś nam się odbija czkawką pomysł dyrektora Bartnika o wycofaniu drugiej drużyny.
I dlatego ja się bardzo ale to bardzo cieszę, że dyrektor Góralczyk ma szansę pracować już drugi sezon w klubie i oby ich było jak najwięcej, nawet gdyby trener kiedyś tam (oby jak napóźniej) miał odejść. Bo tylko tak można zbudować coś trwałego
Irishman
16 stycznia 2021 at 11:15
EDIT – miało być:
No chociażby AMG musiała zaczynać praktycznie od zera
Daro
16 stycznia 2021 at 11:57
@Irishman: zacząłem od krytyki sprowadzenia Kukulskiego, ponieważ nie potrzebnie sprowadzamy kolejnego bramkarza. Mamy ich już 3 a zapewne w następnym sezonie zaś sięgniemy po Mrozka bo on grać w Lechu nie będzie, a lepiej dla niego jak go Lech wypożyczy niż w rezerwach będzie grał gdzie nie wiadomo czy nie spadną. Stąd właśnie moja krytyka, że zamiast bramkarza moglibyśmy sprowadzić 2 bocznych obrońców albo przynajmniej jednego. Ja nie krytykuje że młodych sprowadzamy tylko krytykuje to że sprowadzamy na pozycję gdzie to jest nie potrzebne. Bo wiem jak się to skończy że za kilka sezonów on odejdzie bo grać nie będzie bo będziemy woleli ogrywać bramkarza lub bramkarzy innych klubów.
Irishman
16 stycznia 2021 at 13:01
@Daro, przecież ten chłopak w minimalnym stopniu obciążył nasz budżet więc jak się mają pojawić boczni obrońcy to się i tak pojawią. A jeśli coś tam w nim siedzi to chyba lepiej, że uprzedziliśmy np. Górnika, który właśnie w taki sposób drenuje okolice z wybijających się piłkarzy.
Zaś co do Mrozka, to zdaje się, że nie można trzeci raz wypożyczyć piłkarza tylko teraz to już musiałby być transfer definitywny. Chyba, że ostatnio coś się zmieniło w przepisach.
kosa
17 stycznia 2021 at 19:17
@Irish rezerwy wycofane zostały za prezesa Cygana, dyrektora Motały i trenera Mandrysza. Dyrektor Bartnik zrobił najwięcej z wszystkich ludzi potem w klubie, by te rezerwy zbudować na nowo.
Daro
18 stycznia 2021 at 09:11
Jak się zapatrujecie na transfer Rafała Figiela do Gieksy???
Jak donosi redaktor Grygierczyk podobno jest bardzo blisko podpisania umowy z naszym klubem.
KaTe
18 stycznia 2021 at 10:21
Figiel to chyba byłby dobry ruch. Zawodnik właśnie na „8”-kę. No i mieści się w naszych regułach transferowych tzn. że jest znany trenerowi Górakowi. Wszak to on go dawniej ściągał do Gieksy (zanim po sławetnym laniu z Bełchatowem musiał nas opuścić). Co prawda goli prawie nie strzela, ale i tak dodałby nam jakości. Oznacza to zapewne odejście Stefanowicza.
Oby jednak nie zapomnieli o młodych bocznych obrońcach.
Irishman
20 stycznia 2021 at 11:56
@kosa, racja – mój błąd.
Wtedy to był zresztą najgorszy okres jeśli chodzi o jakąś ciągłość, koncepcję pracy z sekcją piłkarską. W kilka miesięcy dwa razy zmienił się trener, odszedł Motała (który jeszcze zdążył zrobić kilka transferów) i właściwie przez kilka miesięcy byliśmy bez dyrektora sportowego, a transfery robił Mandrysz. Potem przyszedł Bartnik, który po kilku tygodniach wywalił z kolei Mandrysza. A jeszcze wcześniej odszedł też Cygan. Myślę, że tamten sezon, to był taki „kamień węgielny” pod nasz upadek sportowy, który zanotowaliśmy rok później.