Piłka nożna
[TRANSFER] Kalinkowski w GieKSie
W dniu dzisiejszy klub poinformował, iż umowę z klubem podpisał Bartłomiej Kalinkowski. 21-letni środkowy pomocnik trafił do GieKSy na zasadzie transferu definitywnego z Legii Warszawa. Kalinkowski związał się z katowickim klubem dwuletnim kontraktem.
Poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Wigrach Suwałki. Wystąpił w 31 meczach 1 ligi i strzelił w nich 3 gole. Wcześniej znajdował się w kadrze Legii Warszawa. Na koncie ma 3 występy w Ekstraklasie.
Zawodnikowi życzymy powodzenia!
Felietony Piłka nożna
Dawid Kudła GKS!
Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.
Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.
Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.
Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.
Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.
Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.
Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.
GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.
Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.
W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.
W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.
Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.
Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.
Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.
A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026
Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.
Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.
W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.
Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.
Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.
Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.
W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.
Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.
Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.
Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.
Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.
W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.
Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.
Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!
Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.
JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.
Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.
Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.



















bartek
28 czerwca 2016 at 20:09
O Boże kolejny hit transferowy. Walczymy o ekstraklasę czy o utrzymanie bo transfery wskazuja na to drugie
kibic2
28 czerwca 2016 at 21:35
Chyba nikt z kibiców nie zakłada awansu, chociaż gdzie nie spojrzę to czytam wpisy, że transfery przemyślane :))) Dobrze, że wietrzymy szatnię ale nie jest to skala wietrzenia na ekstraklasę. Może zrobi się z tych zawodników szkielet drużyny ale moim zdaniem nic więcej.
Boss
28 czerwca 2016 at 21:46
Jak twierdziłem to samo co przedmówca to sie ze mnie śmiano, ze sie nie znam, ze brak optymizmu itp ale widzę ze poziom niezadowolenia rośnie. Wzmocnienia w 90 procentach to na ławkę rezerwowych.
kibic2
28 czerwca 2016 at 23:13
@Boss oczywiście, że kibice są niezadowoleni ale nieliczni mają klapki na oczach i będą pisać, że tacy jak my to typowi „krzykacze, malkontenci i marudy”. Zobacz ilu kibiców ucieka z Bukowej. Natomiast nieliczni zaślepieni piszą „dla nas nic się nie zmienia”. Zastanawiam się, bo skoro dla tych ludzi nic się nie zmienia – to po co lepsi gracze, nowy stadion czy awans do ekstraklasy skoro teraz też jest fajnie:))) Powiem tak nie jestem „pelikanem” nie nikt mi nie wmówi, że zbroimy się na ekstraklasę:))) bo prezes obiecał :))) Patrzę na to obiektywnie.
Irishman
29 czerwca 2016 at 08:49
Faktycznie! Niedawno przejeżdżałem obok Bukowej – żadnego kibica! Wszyscy uciekli!!!
😉 😉 😉
...
29 czerwca 2016 at 10:44
oj marudy . Chyba na ławke też potrzebujemy ludzi !!!
kibic bce
29 czerwca 2016 at 10:46
Jak to ma byc ekstraklasa to dupy nieurywa co najwyzej utrzymanie.
Do zarzadu nie kupuje karnetu na ten sezon mam w was w d… tak ja wy kibicow.
Bede jezdzil tylko na wybrane szpile.
Moze jak bedzie za 50zeta to sie zastanowie.
Kpiny to sobie pan Cygan i Motala robia dawno.
Do dymisji!!!!
tomek
29 czerwca 2016 at 11:47
Jak mówiłem że to idzie w złym kierunku i podawałem konkretne argumenty to znawcy typu jarecki i pawelas wyśmiewali i obrażali. Nie ma mowy o ekstraklasie z takim zaciągiem i oge sie z tymi Panami założyc o duże pieniądze że awansu nie bedzie. Ciekawe czy oni też są w stanie postawic duże pieniądze na ten niczym nieuzasadniony optymiz
miro
29 czerwca 2016 at 16:11
Zgadzam się, że pozornie to nie wygląda zbyt dobrze, ale poczekajmy, bo boisko zweryfikuje te transfery. Tak naprawdę nie liczy się nazwisko, dokonania, ale stworzenie drużyny, która będzie walczyć przez 90 minut, a jak się walczy, to jest efekt. Nie liczą się indywidualności, ale atmosfera w drużynie, odpowiednia taktyka i jej realizacja w każdym meczu,bo dzięki temu można zrobić wynik. Pamiętajmy, że piłka nożna to sport zespołowy. Nie wygląda to może najlepiej, ale radziłbym po prostu poczekać do pierwszych kilku szpilów.
Mecza
29 czerwca 2016 at 16:48
@miro 100% racji. Zresztą artykuł wcześniej było wspomnienie – Tomasz Moskała- były naszego piłkarza wtedy EKTRAKLASOWEGO GKS i facet przyszedł z jakiegoś Bielska do Katowic. Znawcy pewnie nie zostawili na tym transferze suchej nitki a teraz piszą takich nam trzeba! Każdy mądry po fakcie. Ja wam napiszę tak. Trzeba nam takich którzy są młodzi i mało ich kto zna, kariera przed nimi i będą teoretycznie nowymi Lewandowskimi itd. Oczywiście młodzież powinna grać u boku 3-4 starych wyjadaczy ale Ci to powinni być Gieksiarze a nie transfery ale Foszmańczyk (tylko ten transfer mi się nie podoba, mam nadzieję że się mylę) Kto jest odpowiedzialny za opuszczenie klubu przez Pitrego, Wróbla, Fonfarę!? Czy ktoś mi wyjaśni dlaczego zrezygnowano z Wróbla który jako pomocnik miał 6 bramek i kilka asyst a 2 lata później jest w 1lidze przykładem waleczności i jest nadal skuteczny? Ktoś w ogóle dopuszcza jego powrót przynajmniej jako uzupełnienie? Ha, pewnie nie bo od razu byłby jednym z lepszych w GKS a tego zarząd nie chciałby bo to przyznanie się do winy. Zarząd = nieudacznicy (nie mylić z Motałą i Brzęczkiem – oni jeszcze mają czas i zostaną podsumowani) Cygan nie masz pojęcie a piłce i tyle.
Dudzio1964
29 czerwca 2016 at 17:24
Kibice sukcesu widzę 😉
JARECKI
29 czerwca 2016 at 20:34
Ha jak zwykle ci sami .Jak tak sobie przegladam nasze dyskusje to zastanawiam sie czy nie naogladaliscie sie za duzo angielskiej niemieckiej czy hiszpanskiej pilki w tv.
Transfery zle dawajcie gwiazdy tylko kogo dajcie rozsadne przyklady. Okienko dopiero wystartowalo a wy juz ze zle a moze choc do konca okienka poczekacie.
@kibic2 „pelikan” nie raczej kruk ,wrona 😉 to normalne ze jak druzyna gra slabo to kibicow jest mniej tak to jest w sporcie zostaja tylko ci najwierniejsi
@kibic bce przeciez nik cie nie zmusza do kupienia karnetu(ja tak go kupie )
@tomek musisz miec straszne problemy ze soba bo wycieczki personalne to twoja domena no ale penie nie mam racji ty przeciez jestes ten jedyny sprawiedliwy
…..
no to teraz sie zacznie jazda po mnie …. wisi mi to
ps. nie zauwazyliscie ze praktycznie nikt tu z wami nie pisze
maxiu
29 czerwca 2016 at 21:27
@jarecki Brawo!!!Niech ci pseudo znawcy i prorocy podaja choc 2 zawodnikow którzy by ich zadowolili!!Pisac i narzekac to kazdy potrafi!!!A tego pajaca co nie chce kupic karnetu to jest mi naprawde szkoda!!! Ino GieKSa
tomek
29 czerwca 2016 at 21:36
do Jarecki. Twoje wypowiedzi są nic nie warte i niczym nie uzasadnione. Jak jestes taki kozak i taki pewien sukcesu to proponuje ci prostą sprawe. Stawiamy po 50 tysiecy ty na awans a ja ze go nie będzie. Wchodziszw to czy cykor dupę sciska. Wtedy zobaczymy ile są warte twoje brednie. Pasuje
tomek
29 czerwca 2016 at 21:39
jarecki . Jeszcze jedno pisałeś ze dostanę w morde. Ponownie zapraszam gdzie i kiedy.
bartek
29 czerwca 2016 at 21:44
Faktycznie niejaki jarecki to cięzki debil. Wystarczy poczytac jego posty. Niech w koncu uzasadni swoje stanowisko
Irishman
30 czerwca 2016 at 07:52
@Bartek, nie chcę tu nikomu pojechać personalnie, bo kłótnie między nami kibicami niczego dobrego GieKSie nie dają. A Jej dobro powinno być najważniejsze.
Ale to trzeba albo mieć, że tak powiem trochę „nie OK” z głową albo mieć tak naprawdę jakieś złe intencje żeby już teraz pozbawiać nas szans na awans, gdy jeszcze nie wiadomo do końca kto odejdzie-kto przyjdzie, albo co ci nowi, którzy już przyszli potrafią.
Trochę młodsi mogą wspominać Tomka Moskałe, albo drużynę trenera Nawałki, ja mógłbym przypomnieć drużyny m.in. trenerów Nowoka, Łyski, Podedwornego, którym też wielu nie dawało żadnych szans, a jak było to starsi pamiętają.
Bo w fusbalu liczy się co potrafi cała drużyna, a nie jej poszczególne „gwiazdeczki”.
Wspominacie Wróbla, Pitrego, Fonfarę. Mieli umiejętności? Niby mieli! Ale to dlaczego ponad 2 lata temu nie ciągnęli drużynę do zwycięstw? Zamiast tego cała wiosnę musieliśmy się za nich wstydzić.
Kolejny przykład – Bury. Niby ma umiejętności. Ale w takim razie dlaczego nie pokazywał tego na boiska, zamiast zwalać winę za blamaż z Zagłębiem na młodszych kolegów?
Na koniec napisze tak – nikt nikogo nie zmusza żeby chodził na mecze. A nawet więcej – jak ma przyjść i od początku być na NIE, wypatrywać tylko jakichś nieudanych zagrań jednego, czy drugiego piłkarza, żeby go zbluzgać z trybun, to faktycznie lepiej niech se idzie na piwo, na ryby albo z rodziną na spacer i wróci jak zaczniemy wygrywać mecz za meczem – oby jak najszybciej.
W każdym razie ja tam nie mogę się doczekać nie tylko ligi ale nawet tego, żeby już w sparingach zobaczyć tych nowych piłkarzy w akcji, no i żeby mieć jakieś podstawy, aby o nich podyskutować.
Pozdrawiam i bez urazy, a raczej do przemyślenia GieKSiorze!
kibic bce
30 czerwca 2016 at 08:11
Maxiu pajac z ciebie jest. Ile ty k.. masz lat na Giekse jezdze od 1991 roku wiec nie p.. mi tu.
Na klubie zeby zjadlem. Gdyby nie Furtok i grupa zapalencow to dawno by nie bylo tego klubu na mapie Polski.
25lat z tym klubem jestem na dobre i zle. Byly takie czasy ze brakowalo kasy na wszystko. Ile bylo zbiorek na nich zeby mieli za co pojechac na mecz albo zeby miec na zaliczki na nich wyplaty. Troche kasy wylozylem za te 25 lat wiec mam prawo wymagac.
Obecna polityka J. Cygana wyczerpala swoj format. Ten gosc sorry Jacek tez poswiecil swoj czas, kase na ten klub.
Teraz to jest ciepla polityka miasta i mysle ze p. Cygan wiecej by chcial ale ktos w nie ktorych decyzjach go blokuje.
Dziekuje i nie wyzywajcie sie na forum bo to do niczego nie prowadzi.
Zgadzam sie boisko zweryfikuje nasze transfery, ale dalej bede twierdzil ze dupy nie urywa.
kibic
30 czerwca 2016 at 08:17
Jak widac jedno co umiemy to klucic sie miedzy soba i krakac co bedzie a tego nikt niewie,moze i te transfery na chwile obecna nie wruza nic dobrego,ale to sie dopiero okaze,bo wole i to moje zdanie mlodych chcacych grac i rozwijac sie pilkarzy niz takich co sezon zmieniajacych dla kasy gwiazdorow co maja wszystko gdzie byle by kasa byla,tez uwazam ze potrzebujemy wzmocnien i to znazwiskami ale nie takich co siedza w ekstraklasie na lawkach i nie graja a licza tylko kase bo gdyby przyszli do nas to zachowywali by sie podobnie,mam tez nadzieje ze klub wspulpracuje z skaltami przeszukajacymi rynki czeskie,slowackie ale i tez ze wschodu bo tam latwiej znalesc pilkarzy dobrych a szukajacych sie wybic a nie grzac lawe no i na koniec sezon transferowy dopiero sie zaczol i mam nadzieje ze to nie kolejny sezon z wymiana polowy skladu bo byl by to kolejny blad zarzadu
maxiu
30 czerwca 2016 at 13:41
kibic bce@ Na GIEKSe jezdzisz od 1991 i czym ty sie tu chwalisz śpiku jeden!! Jak ci nie pasuje to wypirdal…j do chorzowa ,zabrza radzionkowa,! Takich kibicow jak ty to nam nie potrzeba.Jak ja zaczynałem jezdic na GieKSe i z GieKSa to twoj tata po płocie szczał!!Wiec lepiej dla wszystkich bedzie jak ciebie zabraknie na B1!! Ino GIEKSA!!
Mecza
30 czerwca 2016 at 18:09
Wzmocnienia? Nikt mający pewny plac w ekstraklasie do nas nie przyjdzie, nie mamy takich pieniędzy a nawet jeśli mielibyśmy taką kasę to co jest warty zawodnik który idzie ligę niżej dla pieniędzy? Nie takich nam trzeba. My musimy wyłapywać okazje z 1, 2 ligi ale pamiętajcie że konkurujemy z ekstraklasą. Inną opcją jest „podbieranie” młodych co się nie mieszczą w Ex, kiedyś byli wychwyceni z niższych lig ale nie zdołali się wybić. Innej opcji nie ma. Jest jeszcze rynek słowacki, czeski i pewnie ukraiński (mam na myśli niższe ligi gdzie poziom jest wyższy od naszego) ale o nim nikt nie ma pojęcia w GKS.
bartek
30 czerwca 2016 at 19:27
Jarecki jak widac tylko gadac umie bez sensu. Dostał ofertę postawienia kasy i co. Zamilkl bo strach go obleciał.
kibic bce
1 lipca 2016 at 13:29
Maxiu wiecej oleju w glowie!!! Legitymujesz sie debilizmem.
W.. do smierdzielowa sam jak cie ciagnie a od ojca to sie od.. glupku.
Nie zejde do twojego poziomu.
Mysle ze jedziles palcem po mapie.
Dziekuje.
tomek
1 lipca 2016 at 14:33
Uwaga zaginął Jarecki lub strach sparaliżował mu ręce.
bartek
1 lipca 2016 at 14:37
Ale się ubawiłem jarecki zaginął. To było pewne tomek, że tak będzie. Z pewnością też nie ma takiej kasy o której piszesz bo jego poziom intelektualny wskazuje na to że pracuję za pensje minimalną.
Mecza
2 lipca 2016 at 21:02
@bartek każdy z nas przedstawia swoją opinie, na forum o to chodzi (całe szczęście że się nie zgadzamy, bo to oznacza duże zainteresowanie) To jest portal kibiców GKS a nie 90minut.pl. Najważniejszy jest szacunek dla innych…tutaj tym bardziej trzeba warzyć słowa bo uderzasz do przybranego „brata” Wątki o płacy minimalnej…świadczą o Tobie, cytat oryginalny „bo jego poziom intelektualny wskazuje na to że pracuję za pensje minimalną” …
bartek
3 lipca 2016 at 18:31
To poczytaj sobie tego człowieka. Obraza ludzi na poziomie sam nie potrafi uzasadnić sensownie swojego stanowiska. Dostał konkretna propozycję od tomka i się zesrał. Tyle są warte jego poglądy i komentarze.