Piłka nożna
Senator Kogut – dwa oblicza
Zapewne widzieliście w naszym skrócie wyczyny obecnego na meczu w Stróżach senatora. Jak to się ma do jego wcześniejszych wypowiedzi? Ano przykra sprawa, ale nijak. Tak jaskrawy przykład obłudy rzadko się zdarza.
Senator Kogut w akcji.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Gliwic
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Gliwic, gdzie GieKSa zjawiła się w nadkomplecie, a dokładnie w 1154 osoby, w tym 6 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Zdjęcia nadesłane przez kibiców.
Felietony Piłka nożna
Igrzyska Myśliwca z katowicką obroną
Czasem trzeba – jak to się mówi – przespać się po danym meczu. Po to, żeby podejść do niego bardziej spokojnie, znaleźć jakieś pozytywy i ogólnie nie popaść w zły nastrój. Nie pykło. Tym razem patrząc już z lekkiego dystansu, czyli sobotniego poranka, mam obraz gorszy niż bezpośrednio po meczu. Powiedzmy sobie wprost – to było fatalne spotkanie naszego zespołu.
Nie mam tym razem irytacji, tak jak po meczu z Motorem. Może z powodu dyspozycji dnia. Ale nie zespołu, tylko mojej. Ot, GieKSa pokazała swoją specyfikę od tej złej strony, ale nie jest to nic nowego, znamy to doskonale. Tym razem wyszło na minus.
To co jest niestety specyfiką tej drużyny i co (póki co) nie pozwala jej wejść na stałe do czołówki ligi to jej kompletna losowość. Abstrahując oczywiście od tej różnicy u siebie i na wyjeździe. Ale zasadniczo wygląda to tak, że co nam danego dnia wylosuje maszyna losująca, tak będzie wyglądał mecz w naszym wykonaniu. Nie ma czegoś takiego, że przed meczem ze stosunkowo dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie stwierdzić, że GieKSa zagra dobre solidne spotkanie, będzie lepsza od rywala albo przynajmniej równa, a wynik – choć to suma wielu wypadkowych – również z pewnym prawdopodobieństwem będzie korzystny. Nie. W przypadku GKS mamy wręcz orła i reszkę – jak wypadnie jedno to mamy ekipę walczącą, kapitalnie grającą w piłkę, stwarzającą zagrożenie. Jeśli drugie – drużynę bezradną i… grającą w obronie w tak kuriozalny sposób jak wczoraj. Ale jest to sposób znany. Także z tego sezonu. Jak zawieje – tak zagramy.
Zanim przejdę do obrony (dla porządku, chodzi o obronną grę całego zespołu), słówko o innych aspektach. Zapytałem trenera na konferencji o wyciąganie wniosków z rywalizacji z Piastem, przede wszystkim z jesieni z poprzedniego sezonu. Bo miałem małe déjà vu z tego meczu, gdy chyba dopiero w swoim drugim starciu jako trener Piasta przyjechał na Nową Bukową Daniel Myśliwiec. Wtedy używałem takiej metafory, że piłkarze Piasta „pobili” naszych zawodników. Bo już wtedy zameldowali się bardzo szybko w kościach naszych zawodników, którzy nie byli na to przygotowani. I goście wtedy zdominowali ten mecz fizycznością i agresją, do tego strzelili w krótkim czasie dwie bramki i było po meczu. I wczoraj mieliśmy podobny vibe Piasta, przy czym tym razem z dyscyplin olimpijskich trener Myśliwiec nie postawił na boks, tylko na sprint. Nie wiem, jakim cudem przekonał swoich piłkarzy, zwłaszcza tych zagranicznych, jaka jest waga meczu z GieKSą, ale grali oni, jakby nałykali się szaleju. Byli dzicy, z pianą na ustach, walczyli, jakby to była wojna, a nie mecz piłkarski. Tak jak mówię – tym razem objawiało się to w szybkości, pokazywaniu się na pozycję i niesamowitym parciu do przodu. Utrzymywali przy tym naprawdę dyscyplinę taktyczną, to nie były ataki chaotyczne. W tym kontekście trafiliśmy na przeciwnika niesamowicie dobrze dysponowanego.
Trener mówił po meczu, że w drugiej połowie to GKS przejął inicjatywę. No jasne, ale przecież Piast prowadził już 2:0, więc to turbodoładowanie nie było już im do niczego potrzebne. Poza tym bądźmy konsekwentni – bo narracja jest taka, że gdy my się cofamy do niskiej obrony, to jest to przemyślana taktyka, a jeśli przeciwnik – to znaczy, że ich zdominowaliśmy i rywal miał kłopoty…
No nie. Piast intencjonalnie oddał nam piłkę, może nie do końca dla siebie w sposób idealny, na co zwracał uwagę trener rywali. Ale gospodarze bardzo umiejętnie się bronili i GKS choć stworzył sobie ostatecznie dość sporo sytuacji, to trudno powiedzieć, żeby któraś z nich naprawdę była wielką szansą na zdobycie gola. Wydaje mi się, że najlepszą miał Mateusz Wdowiak w pierwszej połowie, ale i tak jednak musiał uderzać z takiej krótkiej nogi. Owszem – powinien to trafić, ale sytuacja idealna nie była. Mateusz Kowalczyk z szesnastu metrów – to też powinno zakończyć się dużo lepszym uderzeniem (znaczy nie wprost w bramkarza). Sytuacja Marcina Wasielewskiego po kapitalnym podaniu Nowaka była trudna, bo nasz zawodnik uderzał już będąc bardzo blisko bramkarza, szanse powodzenia były minimalne. Ilja po podaniu Bartka strzelał bardzo efektownie i był blisko, ale była to trudna sytuacja.
Poza tym nasze sytuacje były słabe, podwójne uderzenie Bartka nie miało też większych szans.
Jeśli chcemy porównać – naprawdę dobre szanse to miała Wisła Płock w Katowicach. Mimo, że przegrała 0:5, na początku meczu, kiedy ratował nas Ilja, a potem w drugiej połowie, gdy sam na sam wyszedł Hamulić. To są prawdziwe groźne sytuacje, a nie te, które my stworzyliśmy w Gliwicach.
Daniel Myśliwiec jak nikt inny widać zna atuty i słabości GieKSy. Nikt w tej lidze nie potrafi nas zneutralizować w taki sposób. I najwidoczniej trener wygrał ten mecz już przed meczem. Wiedział jaką taktykę przyjąć i jak nastawić swoich zawodników. I to wystarczyło. Plus dodajmy pewien aspekt układu gwiazd. Oprócz tego, że Piast był lepszy zarówno w obronie i w ataku, to trzeba powiedzieć, że absolutnie wszystko im wychodziło, a nam absolutnie nic. Takie mecze też się zdarzają.
Przede wszystkim trenerzy rywali wiedzą (i my niestety też), że gdy się nasz zespół naciśnie, to gubimy się niemożebnie. Recepta na GieKSę – wprowadzić trochę szybkości i chaosu w naszych szeregach, to prawdopodobieństwo zdobycia bramki znacząco wzrasta. Co lepsza (a nawet i nie) drużyna z tego korzysta. Na naszym tle zadziwiająco często drużyny przeciwników wyglądają na rozpędzone i grające mecz sezonu…
No ale wracając do tej defensywy. Problem mamy wielki i to nie jest tylko kwestia tylko tego sezonu. Na ten moment mamy rozegranych 10 meczów i 15 straconych bramek. To daje średnią 1,5 traconej bramki na mecz – taka sama średnia wychodzi zarówno w lidze, jak i czterech meczach pucharowych. Mamy w dziesięciu meczach tego sezony zaledwie jedno czyste konto, a w ostatnich osiemnastu spotkaniach – tylko dwukrotnie nie straciliśmy bramki.
Ale tu nie chodzi nawet o samą liczbę, bo choć jest ona spora, to nie jest jeszcze jakaś totalnie dramatyczna. Ale dramatyczny jest sposób, w jaki te bramki tracimy. I w jakich momentach czy odstępach. Patrząc na ten sezon. I rozpoczynając od meczu w Żylinie. Mieliśmy kilka fatalnych zachowań w pierwszej połowie, bramek nie traciliśmy, ale gubiliśmy się wtedy strasznie, podając do przeciwników. Natomiast z pola karnego wybić piłki nie umieliśmy i był rzut karny. Na Wiśle dwie bramki stracone w trzy minuty, a mogły być trzy w pięć czy sześć minut, ale trzecia nie została uznana. Z Radomiakiem podajemy w polu karnym prosto na nogę przeciwnika. Hapoel – wiadomo przedziwny przerzut Borjy, a potem strata Arka. W rewanżu z drużyną z Tel Awiwu jakieś uchylanie się od główek i rywal wychodzi sam na sam. Z Górnikiem w 80 sekund tracimy dwa gole. No i jedna z wisienek na torcie – mecz z Piastem.
Choć déjà vu to miałem też z Miszkolcem…
Trudno zrozumieć, co tu się wczoraj wydarzyło. To że rywale przeprowadzili kontrę to jedno. Ale jak jeden Sanca może się zatrzymać na szesnastym metrze, przekładać sobie nogę nad piłką, a nasi zawodnicy dosłownie jak tyczki – nieruchomo powbijani w ziemię. To się absolutnie nie ma prawa wydarzyć, a nawet jeśli stoją – to niech przynajmniej zasłonią bramkę. Drugi gol to zupełnie bierne zachowanie naszych zawodników – ponownie powbijanych w ziemię – i przeciwnik zza pleców trzech GieKSiarzy wbiega i bez problemu strzela bramkę. I powiem tak – do obejrzenia skrótu myślałem, że trzeci gol to po prostu czyste stadiony świata. Ale jak zobaczyłem, jak nasz kapitan uchyla się niemal do ziemi, odsłaniając tym samym drogę piłce do bramki, to sam klęknąłem. Przecież jakby Arek został spionizowany, to piłka by trafiła dokładnie w niego.
A co do tej drugiej bramki jeszcze – to przecież dosłownie dwie akcję poprzedzające – w ciągu 2-3 minut – to były wyjścia Piasta sam na sam lub niemal sam na sam – raz był spalony, a za drugim razem rzut rożny, po którym padł gol. Podania na skrzydła, takie na dobieg, nokautowały nas w tym meczu.
I tak jak trener mówi, efektywność w obronie i ataku była po stronie Piasta. Raz, że Piast był lepszy, ale dwa – że my byliśmy po prostu bardzo słabi. Nie tylko w obronie i nie tylko w wykończeniu. My sobie nie wykreowaliśmy sytuacji tak groźnych, żeby mieć większe szanse na gola. A czasu na to mieliśmy w drugiej połowie mnóstwo, kiedy Piast oddał nam piłkę.
Cóż, zdarzyło się. Dużo gorzkich słów tu padło i w węższym, ale przede wszystkim szerszym aspekcie, trzeba coś z tą grą obronną zrobić, bo tak naprawdę mamy z nią problem od samego awansu do ekstraklasy. Bywały krótkie serie – kilku meczów – kiedy nasi piłkarze wznosili się na wyżyny, notowali czyste konta, potrafili nawet 2-3 mecze z rzędu zagrać bardzo dobrze w defensywie. Ale potem znów przychodziły, kiksy, babole i niezrozumiałe zachowania. Znaczy kiksy… Co do kiksów to ja nawet nie mam pretensji. Na przykład do takiej bramki samobójczej Arka w Łodzi w Pucharze Polski. Tam to był czysty pech, coś co po prostu się zdarza. Ale jak widzę irracjonalne zachowania zawodników, to to jest już powód – czasem do wkurzenia, czasem niepokoju.
Jeśli ta drużyna chce się rozwijać, to musi poprawić defensywę. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że Bartek Nowak da ciasteczka, a Ilja Szkurin będzie miał dzień konia. Nie możemy wiecznie liczyć na to, że strzelimy więcej bramek od przeciwnika, który nam strzela. My mamy umieć przepchnąć kolanem mecz, w którym nam się ofensywa nie układa, mamy mało sytuacji lub jesteśmy nieskuteczni – ale pakujemy tę jedną bramkę i wygrywamy, bo obrona spisała się na medal i nie dopuściła do utraty gola.
Nie jesteśmy drużyną idealną. Naprawdę, gdyby nie te aspekty, o których wspomniałem, bylibyśmy w czołówce ligi i pewnie bili się o mistrzostwo. Ale mamy swoje mankamenty i jesteśmy w takim miejscu jak jesteśmy. Nadal bardzo dobrym miejscu. Ale musimy się rozwijać.
Za tydzień ostatni z trzech meczów wyjazdowych – Lubin. Jeśli tam zapunktujemy za jeden – będzie można powiedzieć, że minimum w tym trójmeczu osiągnęliśmy. Jeśli wygramy – to będzie bardzo dobry wyjazdowy wynik. Nie ma co więc płakać nad rozlanym mlekiem, a tak jak powiedziałem – docenić też bardzo należy drużynę Piasta.
Na koniec powiem, że po meczu dziennikarz Łukasz Pawlik powiedział, że jakby kiedyś zakończył pracę w GKS trener Górak, to to byłby godny następca. Zgadzam się w stu procentach. Nie wiem, co ten szkoleniowiec w sobie ma, ale widać, że ma warsztat, gdziekolwiek nie jest to ma wyniki, potrafi z niczego zrobić coś. Do tego jest skromny, trochę cichy, a jednocześnie widać, że ma ten błysk w oku. Wydaje mi się, że to całkiem spoko człowiek, który jednocześnie swoje przeszedł, zarówno w sporcie, jak i poza nim.
Ale to teoretyczne rozważanie. Teraz trwa projekt firmowany przez Rafała Góraka i niech trwa jak najdłużej, po przysparza nam on masę radości, a GieKSa jest w tym pięknym miejscu. Tak więc dalej pracujmy nad budowaniem wielkiej GieKSy, jak trzeba to poklepmy się po plecach, a jak trzeba to solidnie opie…olmy. Ale tylko po to, by iść do przodu.
Z niecierpliwością czekamy na Lubin!

Bhoy
9 kwietnia 2012 at 18:59
Brawo Seba!! Dobrze zrobione.
mstf
9 kwietnia 2012 at 19:33
Mistrzowski montaż!
dd
9 kwietnia 2012 at 19:52
tacy sa własnie ludzie z bandy kaczusi :fałszywi i obłudni
Kobra
9 kwietnia 2012 at 22:09
No to TVN ma materiał na najbliższy tydzień:).
KSG_Fan
9 kwietnia 2012 at 22:42
Już dwa razy pokazali temat w TVN24. Zaraz będzie po raz trzeci w Szkle Kontaktowym. Skandal, że podają źródło Ekstraklasa.net… Dobra robota chłopaki!
gieksadąb
9 kwietnia 2012 at 22:51
A to dobre he he:)
Jata
9 kwietnia 2012 at 23:06
w sumie co się dziwić 99% z nich przed kamerami (oficjalnie pierdoli o innego a robi w życiu co innego)
po prostu trzeba na nich mieć wyjebane….
materiał klasa
ps. zmieńcie button (SUBMIT COMMENT) na dodaj komentarz
MAJCK
10 kwietnia 2012 at 00:49
NORMALNY ZDENERWOWANY KIBIC!!!
TYLE TYLKO ŻE SENATOR.
ŚLEPO ZAPATRZONY W SWOJĄ DRUŻYNĘ (WIERNY AŻ DO BÓLU ).
A CO DO SĘDZIOWANIA TO WIADOMO POZIOM NASZEJ ELITY SĘDZIOWSKIEJ JEST MARNY.
TAK ŻE…ZACHOWANIE JEGO JEST NORMALNE,NO MOŻE…..ALE EMOCJE…
POZDROWIENIA
KATOWICE KATOWICE GKS
gościu
10 kwietnia 2012 at 07:48
Brawo, gratuluje zdroworozsądkowego podejścia do tematu i napietnowania tego chama! Popieram! Co z tego że kibic, że emocje? Tak może się zachowywać dziad spod budki z piwem a nie senator!
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 10:28
Dumni jesteście że znienawidzone media (tvn i gw) zamiast o nie wpuszczeniu kibiców GieKSy , piszą i nadają o chamskim zachowaniu senatora ?
Zaczynacie się Panowie zachowywać tak samo jak te marne dziennikarzyny z tych chłamów … swoją drogą senator-kibic pokazał trochę wieśniactwa , ale czy to źle że kibicował jak mógł swojej drużynie ?
Gdyby tak odwrócić sytuację i nagrać wrzeszczącego na sędziego posła czy marszałka np z PO (kibicującego GieKSie) , robili byście taki spektakl , wiedząc kto to będzie wykorzystywał , do jakich tematów zastępczych i komu zaszkodzi ?
Dla mnie jako kibica GieKSy , interesuje mnie NIE wątek POlityczny , tylko styl w jakim drużyna PRZEGRAŁA ten mecz i nie wpuszczenie naszych chłopaków na stadion w Stróżach .
Vayro
10 kwietnia 2012 at 10:48
DO-SKO-NA-ŁA ROBOTA!!! ;-))))
Cham, prostak, przykuk i miernota umysłowa – czyli senator RP z pisi rodem.
Od tego właśnie jest Radio Maryja i telewizja trwamska, żeby promować takich umodlonych padalców o podwójnej moralności wśród dewotek.
Pewnie ten buraczany tępak teraz nabożnie wlecze wieniec pod krzyż na plac w Warszawie…
czujny
10 kwietnia 2012 at 11:36
Wielkie mi mecyje. Każdy normalny bluzga na meczach, zwłaszcza na meczach w Polsce…:/ . Tuska nie pokazali bo ten w loży vipowskiej siedzi i kamery tam nie zaglądają. Trafiło na Koguta bo stadion-kurnik. Trafiło na pisiora to gazeta i tefałen mają używanie. Ale gdyby premier? Ato to to nie…. Można wyciąć – tak jak gwizdy podaczas otwrcia PGE Arena, co nie obiektywni kibice?
Autochton
10 kwietnia 2012 at 12:20
Czemu ten”prawdziwy polak”nie był i nie jest aktywny w sprawach kolejowych?
Co na to z „Trwam”?
Mam nadzieję, że przyjdzie i na niego czas, gdy stanie przed ludźmi, twarzą w twarz. Macie rację, CO INNEGO MÓWI, CO INNEGO ROBI, jak każdy z Wiejskiej.
Kornel
10 kwietnia 2012 at 12:26
Nie jestem kibicem GKSu, ale przyznam, że ten materiał i sposób jego publikacji wywołuje we mnie wielką sympatię dla GKSu, a szczególnie dla kibiców tego klubu.
Miło widzieć, że zwykli ludzie, a nie dziennikarze potrafią zwrócić uwagę na wyjątkowy przykład chamstwa i obnażyć osobę, który nie zasługuje by nazywano ją kibicem, a już na pewno senatorem. Pomijając mój problem z samym językiem używanym przez tego „kibica” – dla mnie nie akceptowalnym – nie możemy Koguta traktować na równi z osobami prywatnymi. Ten człowiek jest osobą publiczną, senatorem i jest winien swoim wyborcom wierność „prezentowanym przez niego ideałom.” Inaczej jest nie tylko pospolitym chamem, ale również kłamcom, który wykorzystał zaufanie dane mu przez wyborców i otwarcie sobie z nich zakpił. Ponadto pomijając funkcję państwową, której pełnienie zobowiązuje, ten człowiek jest działaczem klubu i już chociażby dla tego jego zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne. Mam nadzieję, że konsekwencje poniesie zarówno jako sentaor RP, jak i z tytułu bycia działaczem klubu.’
Jeszcze raz gratuluję przygotowanego materiału, jestem pewien, że przysporzy Wam i klubowi wielu sympatyków. Chociażby przez fakt, iż wiele osób odwiedzi tą właśnie stronę, stronę Waszą – kibiców GKS, ale również samego klubu. Przykro słyszeć, że materiał w telewizji został przedstawiony jako dzieło ekstraklasa.tv. Żądajcie sprostowania, to Wasze prawo, na ile się orientuje możecie ich nawet przestraszyć wytoczeniem procesu. Media są zobowiązane nie tylko prosić Was o możliwość wykorzystania materiału Waszej produkcji, ale również do rzetelnej identyfikacji producenta.
Pozdrawiam!
monk
10 kwietnia 2012 at 17:21
@Skalpel – jeśli ktoś patrzy przez pryzmat polityczny, to właśnie ty. Dla mnie nie ma znaczenia z jakiego ugrupowania jest ten człowiek. Piszesz, że dla nas ważniejsze jest to, a nie niewpuszczenie kibiców. A niby na jakiej podstawie tak piszesz? Co tu więcej można było napisać – Kelner nie podpisał listy, kibiców nie wpuścili i tyle. O co ci chodzi? Chciałbyś 5-minutowy filmik stojących pod płotem autokarów? Poza tym my robimy swoje, a to, że jakieś media to podchwytują, to tylko dobrze, ale na pewno w żaden sposób o to nie zabiegamy. Jesteś zwolennikiem PiS-u, bardzo dobrze. Ale nie mów nam proszę, że nie możemy pokazać jak ktoś obraża nasz GKS. Dla ciebie naprawdę gorsze jest to, że my to pokazujemy, niż to, że ktoś jawnie szydzi z naszego trenera, drużyny i mówi, że kupiliśmy mecz? Ciebie to nie rusza i stoisz po jego stronie, a nie kumpli po szalu? No bez jaj. Tak jak to ktoś kiedyś na forum napisał – niektórzy prędzej podaliby rękę śmierdzielowi, który jest za PiSem, niż kibicowi GKS, który nie jest. Tylko dla mnie to nie ma znaczenia, dla ciebie ma olbrzymie z tego co widzę. Dla mnie koniec tematu.
Tak przy okazji, GieKSa nie przegrała, zremisowała. Wiedziałeś?
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:14
@Monk – Tak właśnie wygląda manipulacja , przyjechać na mecz i kręcić kibica który lży na gości(dla mnie to normalne , ileż razy krzyczałem do sędziego „ile Ci dali” czy „sędzia chuj” )… Wiesz dla mnie on jest kibicem , nie znam go z nazwiska a tym bardziej z wyglądu i jestem wręcz pewny że Ty też go nie znałeś , zainteresował Cię temat gdy dowiedziałeś się że jest to SENATOR RP z Pis-u . Dziękuję za uwagę , jebać pis , po , sld i palikotów , dla mnie liczy się tylko GieKSa !
Ps. Tak przy okazji dla mnie GieKSa PRZEGRAŁA (specjalnie napisane z caps loka) grając prawie całą połowę w przewadze jednego zawodnika …
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:18
… oczywiście Ty Monk nie zrozumiałeś 😉 starasz się przekazać innym że jestem debilem i nie znam wyniku meczu , eeeech szkoda gadać 🙁
si1964
10 kwietnia 2012 at 18:27
dobrze że to pokazali ja też popieram PIS ale on powinien dawać przykład jako senator a nie takie chamstwo !!! INO GieKSa !!!
monk
10 kwietnia 2012 at 18:41
@Skalpel – oczywiście, że nie wiedziałem, że jest senatorem. A już tym bardziej, że jest z PiSu. To właśnie pokazuje, że nie kręciłem tego po to, żeby dowalić partii, tylko dlatego, że facet naprawdę się wyróżnia nawet na tle wiejskich standardów typu Niepołomice czy Nieciecza. Tam też były bluzgi na nas, też prymitywne teksty o meczu kupionym za „kopa wyngla”, ale to nawet tam przez tak długi czas i z taką nienawiścią nie wyzywano naszego klubu. Widzisz, tu jest może minuta, dwie tych wyzwisk, a koleś wydzierał się przez prawie cały mecz, kamerę odwracałem tylko wtedy, gdy nic się nie działo na boisku, jak była przerwa w grze. I tak jak mówisz, NIE WIEDZIAŁEM kogo filmuję, a opublikowaliśmy to właśnie dlatego, że jest wiceprezesem i senatorem, ale nie senatorem PiS. Gdyby był to przedstawiciel jakiejkolwiek innej partii, to wierz mi, że filmik też by się ukazał w takiej samej formie. Czy byłby tak chętnie podchwycony przez media? Nie wiem, ale zrozum, że na to my już wpływu nie mamy. Naprawdę, nie bierz tak tego do siebie, nikt tu nie chciał robić propagandy i nie zrobił.
PS. Dla mnie też liczy się tylko GieKSa, dlatego wkurza mnie, jak ktoś próbuje mi powiedzieć, że jest inaczej i robię to z innych pobudek. Pozdro.
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 21:02
@Monk – Jo Cie prosza 🙂
Zęby już zjadłem na piłce i zachowaniu kibiców , wiem doskonale jaka jest reakcja kibiców (trybun)na tego typu zachowania kibica i to w dodatku „takiego” . Z pewnością co rusz padały z trybun okrzyki innych , typu „dobrze Panie Kogut” czy „jebać hanysów” albo „tak jest senatorze” . Ja na Twoim miejscu podszedł bym do takiego kibica i powiedział mu co myślę 🙂
Czy nagrał byś i udostępnił pewne zachowania-reakcje , związane z np naszym (GieKSa)szeroko rozumianym sztabem nazwijmy go szkoleniowo-medycznym ? 😉
Po chuj otoczka i szukanie tam gdzie nie trzeba ?
Prawda jest taka , przytrafiła się okazja … Pozdro 🙂
czeslaw
25 kwietnia 2012 at 12:17
Wstyd mi,ze mamy takich przedtawicieli w Senacie.Pamietam p.Koguta jako przedstawiciela zwiazkowcow – buzia pelna sloganow i madry wyraz twarzy.Falszywy i obludny.
Ava
31 sierpnia 2012 at 08:33
Opisaliście to ,co denerwuje mnie na tym poalrtu od dłuższego czasu ,a ostatnio stało się nagminne. Np. pierwszy artykuł z brzegu z działu film: Szok! Oni są nie do zdarcia. Dziadkowie i babcie, ktf3rzy rozkładają młodzież na łopatki O czym jest artykuł o tak szumnym i emocjonalnym tytule? Otf3ż link prowadzi do galerii przedstawiającej podstarzałych aktorf3w.Pf3ł biedy ,kiedy news dotyczy działu rozrywki. Ale spf3jrzmy na dział finanse : Nie będzie już tanich ubrań made in China ! Komunikat jest dość jasny i opatrzony wykrzyknikiem. Przyszły czytelnik zachodzi w głowę ,dlaczego nie będzie chińskich ubrań. Znowu politycy wyskrobali jakąś ustawę? nałożono embargo? Unia wprowadziła zakaz sprzedaży?Nic z tych rzeczy.Czytamy ,że autorka artykułu stawia mgliste prognozy na podstawie wzrostu cen chińskiej bawełny ,na temat przeniesienia produkcji z chin do innych krajf3w i wzrostu cen odzieży. Jak ma się to do tak jednoznacznie określonego nagłf3wka? Jest i więcej przykładf3w takich przekłamanych nagłf3wkf3w ,ale nie będę ich wszystkich opisał.Na koniec dodam tym co mnie jednak najbardziej denerwuje na tym poalrtu jest tworzenie nagłf3wkf3w z wypowiedzi politykf3w ,w ten sposf3b ,że odbiera się je jako informacje. Np. na stronie głf3wnej nagłf3wek tej treści: (przykład zmyślony na potrzeby komentarza) Jarosław Kaczyński odchodzi z polityki? Po czym okazuje się ,że artykuł jest wywiadem z jakimś posłem SLD ,a treść nagłf3wka nawiązuje do wyrwanej z kontekstu konstrukcji myślowej lub ,co gorsza, pytania dziennikarza.