Piłka nożna
Senator Kogut – dwa oblicza
Zapewne widzieliście w naszym skrócie wyczyny obecnego na meczu w Stróżach senatora. Jak to się ma do jego wcześniejszych wypowiedzi? Ano przykra sprawa, ale nijak. Tak jaskrawy przykład obłudy rzadko się zdarza.
Senator Kogut w akcji.
Felietony Piłka nożna
Niezłomność i perełki
Jak przełamywać niemoce – to właśnie tak. Jak wygrywać po raz pierwszy od pół roku na wyjeździe – to właśnie w taki sposób. Nie wymarzylibyśmy sobie lepszego scenariusza. Choć z drugiej strony… przecież coś podobnego przeżywaliśmy na otwarcie Areny Katowice. Przecież wtedy – nawet minutę później niż Ilja – Filip Szymczak strzelił zwycięskiego gola. W Zabrzu nie lubią liczby sto. Bo to dokładnie w dziesiątej doliczonej minucie nasz super-napastnik zdobył zwycięskiego gola i wprawił w euforię całe Katowice.
Historia i interpretacja pisze się przez strzelone gole. Możemy zaklinać rzeczywistość, ale nie uciekniemy od tego. Oczywiście można zagrać jeden czy dwa lepsze mecze, które się przegra. I można wtedy mówić o tendencji wznoszącej, o optymizmie, o pechu. Jednak jeśli coś powtarza się długo lub wielokrotnie, to raczej tworzy się pewna reguła.
Taką regułą są na przykład drużyny grające ładną, ofensywną piłkę, miłą dla oka, ale ostatecznie dostawającą jednego czy drugiego gonga, który decyduje o niepowodzeniu. Jeszcze za wcześnie, żeby taki wniosek wysuwać, ale prototypem takiego momentu jest dla mnie Wieczysta. Ich naprawdę niezła gra może pójść w dwie strony – albo zaczną w związku z nią punktować, albo będą tymi „wyszumiejącymi” się zawodnikami, którym brakuje pewnej dyscypliny, by osiągnąć korzystny rezultat. Takim przykładem też póki co jest Widzew. W poprzednim sezonie i teraz. Niby cisną, niby mają sytuacje, ba – strzelają sporo goli. Ale co z tych sześciu strzelonych w dwóch ostatnich meczach, gdy dały one ledwie punkt. I dwie przegrane u siebie.
Ta przydługawa dygresja dlatego, bo wynik wczorajszego meczu w oczywisty sposób determinuje patrzenie na to spotkanie. Gdyby utrzymał się wynik 2:1 dla Górnika to oczywiście powiedzielibyśmy, że był to jeden z najlepszych meczów wyjazdowych w ostatnich miesiącach. GieKSa nie pękała, grała swoją piłkę, stworzyła kilka sytuacji. Trudno jednak byłoby nie być znów zirytowanym, gdy ta dobra gra zostałaby zniweczona utratą dwóch goli w dwie minuty. A konkretniej – w 78 sekund! Absurdalna jest to sytuacja, bo przecież w tych 78 sekundach lwia część jest radość piłkarzy, więc czystej gry pozostaje minimum. Od wznowienia gry do utraty drugiego gola minęło około 40 sekund, a przecież jeszcze w tym czasie Chłań miał sytuację.
Przypomniała się Wisła Kraków. Tam co prawda było „dużo” dłużej, bo dwie stracone bramki dzieliło trzy i pół minuty. Ale i tak wszystko przecież tam też odbyło się błyskawicznie. Po utracie dwóch goli nie było czego zbierać i czasu oraz możliwości starczyło tylko na bramkę Bartlewicza. Jeśli w drugim meczu w początkowej fazie sezonu zawalilibyśmy sobie coś w przysłowiowe dwie minuty (uśredniając), to byłoby to coś więcej niż incydent.
Sytuacja zrobiła się piekielnie trudna psychicznie. Grasz na wyjeździe z wicemistrzem Polski i zdobywcą krajowego pucharu. Z drużyną, którą eksperci dokooptowali już do ścisłej czołówki ligi. Która ma za sobą 25 tysięcy kibiców, którzy nic sobie nie robią z niekorzystnego wyniku, tylko ciągle głośno wspierają swój zespół. I w ciągu tych kilku minut – począwszy od sytuacji po rzucie rożnym i zamieszania pod bramką – poziom decybeli systematycznie wzrasta. Podyktowany rzut karny. Gol Kacpra Urbańskiego. „My jesteśmy chłopcy z Zabrza” – wybrzmiewa coraz głośniej, bo jest śpiewane w pobramkowej radości. I z tej radości – w momencie gdy Josema strzela gola na 2:1 – wyłania się już absolutny ryk euforii, ryk, którego dawno nie słyszałem na polskim stadionie. Górnik momentalnie odwrócił losy meczu i dał sobie wszystko, żeby ruszyć z furią dalej.
Sprowadzenie w tym momencie tego meczu do takiego o „letniej” temperaturze było pierwszym zadaniem GieKSy. I tak to odbieram, że właśnie schłodziliśmy to spotkanie, mimo że znaleźliśmy się w fatalnej sytuacji. Oczywiście jakieś tam sytuacje jeszcze były – jak ta, gdy Jarosław Kubicki strzelał, ale ostatecznie – mimo że piłka spadła na poprzeczkę – bardzo dobrze zablokował go Pau Resta. Jednak Górnik nie poszedł za ciosem tak mocno, żeby sobie stworzyć 5-6 kolejnych sytuacji.
Tak więc schłodzenie się powiodło. A potem mieliśmy dwie podwójne zmiany i czas doliczony. Ciekawe, czy kibice Górnika plują sobie w brodę, że zadymili boisko tym zielonym czymś, bo to właśnie w tak mocno doliczonym czasie przez to GieKSa strzeliła dwie bramki.
Trzeba naprawdę docenić upór naszych zawodników. Rozgrywali tę swoją piłeczkę, a gdy była możliwość, zagrywali w pole karne. I to co było wielkim mankamentem w Lublinie, czyli niecelne, kompletnie niecelne dośrodkowania w pole karne – tym razem wykonane porządnie – dały niesamowity efekt. Kapitalne było to podanie Nowaka – choć trudno do dośrodkowanie nazwać, bo było raczej z centralnej części boiska. Ale wykończenie Ilji w tym momencie – majstersztyk. Trzeba naprawdę dobrze ułożyć głowę, żeby przy tak ostrym kącie skontrować piłkę. Pisałem niedawno o meksykańskim piłkarzu Jaredzie Borgettim, który kapitalnie układał głowę do strzału. Pisałem o tym przy okazji gola Mateusza Wdowiaka z Žiliną. Teraz Ilja oddał taki strzał, że Schulze nie miał co zbierać. Trochę to wyglądało, jak gol do pustej bramki – tak było precyzyjne. No a potem geniusz Alana, który dość zabawnie sobie przekładał piłkę na prawą nogę, ale zrobił to tylko po to, by po raz enty już zacentrować idealnie. O to w piłce chodzi – żeby zagrywać idealne zagrania, a napastnicy z tego kapitalnie korzystali. Tu zagrało i jedno i drugie. Oczywiście nie zapominamy o pierwszym golu, bo tam po raz kolejny Bartek Nowak zagrał tak niesamowitą piłkę, która minęła chyba z pięć czy sześć linii zabrzan. Eman co prawda trafił w bramkarza, ale świetnie ustawiony nasz Białorusin pewnie dołożył nogę.
Więc tradycyjnie, jeśli chodzi o Bartka.
Trenerze Urban. Ty wiesz co.
Oprócz wyniku, największym sukcesem tej drużyny jest to, że we wspomnianych niesprzyjających okolicznościach – nie złapała piłkarskiej depresji. Grali swoje, ciągle wierzyli, że mogą przynajmniej najpierw tę jedną bramkę strzelić. Po tym praktycznie nokautującym ciosie Górnika, remis nie byłby wynikiem złym. Wyjechalibyśmy z niedosytem, ale jednak z punktem. A tu nasz zespół strzelił dwa gole i wygrał to spotkanie.
Mieliśmy też w tym meczu trochę pecha i trochę szczęścia. Pecha, bo inaczej nie można nazwać spalonego w postaci pięty Ilji Szkurina w akcji, która zakończyła się golem Erika Jirki. 2:0 do przerwy to byłoby coś. I w erze przed-VARowej taki wynik po pierwszej połowie byśmy mieli. A szczęście? No jednak wydaje mi się, że Arek Jędrych faulował Prekopa na koniec pierwszej połowy, a skoro tak, jeden czy drugi sędzia mógłby rozpatrywać czerwoną kartkę. Wyszło więc na zero.
Nie będę analizował poszczególnych piłkarzy, tym zajmą się trenerzy – jedni zagrali lepiej, jedni trochę mniej, ale jako drużyna było naprawdę dobrze. Chcę tylko jeszcze pochwalić Kowala, bo wykonuje kapitalną robotę w środku boiska. Jak jeszcze zniweluje to dalsze kiwanie się, po okiwaniu dwóch przeciwników – to będzie naprawdę wielki piłkarz. On potrafi tak podziałać z piłką, że pojawia mu się przestrzeń przed nim, ale nie zawsze potrafi to dalej wykorzystać otwierającym podaniem. Ale na to przyjdzie czas. Od powrotu Mateusza na boisko, nasz środek zdecydowanie się ustabilizował.
Tym samym kończymy tę nieciekawą serię wyjazdów bez wygranej. W końcu więc na jakiś czas nie będziemy musieli na to psioczyć. GieKSa odniosła spektakularne zwycięstwo, bez dwóch zdań.
Dodatkowo przełamaliśmy to nieszczęsne Zabrze. Pamiętam to ostatnie zwycięstwo, bo byłem na tym meczu w 2003 roku, kiedy to również strzeliliśmy trzy bramki, a bohaterem był Marcin Bojarski. Pamiętam, jak rok później swoją pierwszą bramkę w GKS zdobył w deszczu przy Roosevelta Dawid Plizga, ale w doliczonym czasie gry gospodarze wyrównali. A potem mieliśmy już same wtopy i przez wiele lat nie potrafiliśmy strzelić tam bramki.
W końcu GKS wygrał też na wyjeździe przy bardzo dużej publiczności. Po awansie do ekstraklasy na tych większych stadionach dostawaliśmy w czapkę. W końcu potem wygraliśmy we Wrocławiu przy 21 tysiącach widzów. Wczoraj na meczu było ponad 27 tysięcy ludzi i również w tym aspekcie nastąpiło przełamanie.
W rundzie wiosennej mieliśmy bardzo dużo meczów, w których traciliśmy prowadzenie. Gdynia, utrata dwubramkowej przewagi z Rakowem, trzykrotnie z Lechem, także z Koroną czy Jagiellonią. W obecnym sezonie co prawda też nam się to zdarzyło z Žiliną, ale za to mecz z Górnikiem jest trzecim, w którym GKS w pewnym momencie przegrywa, a ostatecznie odnosi zwycięstwo. Tak było wcześniej z Radomiakiem i Hapoelem. To się naprawdę ceni.
No i w końcu nie straciliśmy walorów z Nowej Bukowej. Co prawda trener przyznał na konferencji, że trochę zmienili sposób gty bez piłki – rozumiem, że jest to cofnięcie się niżej. Jest to trochę ryzykowna taktyka, bo wiemy, że jak przeciwnik nas przygniecie to mamy duże problemy. Ale jeżeli nie ma zmasowanego ataku, to Katowiczanie dobrze radzą sobie w destrukcji. Przede wszystkim jednak w ofensywie dołożyliśmy ten animusz, który znamy z meczów u siebie. Akcja na 1:0 to właśnie było to, precyzja, energia i szybkość Emana, ale polecam zwrócić uwagę, jak Ilja poszedł do tej akcji. To było świetne.
W ogóle Ilja to nam wyrasta na ulubieńca katowickiej publiczności. Wygląda na to, że zawodnik poczuł ten projekt GKS Katowice, w zakresie nie tylko wykańczania akcji, ale też pracy w środku boiska. Ostatnio ta praca jest bardzo widoczna, robi kawał dobrej roboty w środku pola. A skoro tak, to sam daje kolegom okazję do tego, by potem odwdzięczyli mu się jakimś jednym czy drugim kapitalnym podaniem. Tak – powtórzę to, co pisałem już kilka razy – niech Katowice będą dla Ilji jego miejscem na piłkarskiej Ziemi.
Cieszymy się i prosimy o jeszcze. Przed nami dwa kolejne wyjazdy i trudne spotkania. Nikt nie wymaga kompletu punktów, choć byłoby to wspaniałe. Ale niech GieKSa utrzyma ten vibe z wczorajszego spotkania, a to automatycznie zwiększy prawdopodobieństwo zdobyczy punktowych.
Galeria Piłka nożna
Szkurin show w Zabrzu!
Derby, emocje i bramka na wagę zwycięstwa w samej końcówce! GieKSa po szalonym spotkaniu pokonała Górnika Zabrze 3:2, a wszystkie trzy gole dla zdobył Ilja Szkurin. Zapraszamy do trzeciej galerii, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Kibicowska galeria z wyjazdu do Zabrza
Zapraszamy do kibicowskiej galerii z wyjazdu do Zabrza. W sektorze gości zameldował się komplet (według przyznanych biletów) – 1503 kibiców GieKSy, w tym wsparcie Banika Ostrava (15) oraz ROW Rybnik (50). Zdjęcia nadesłane przez kibiców.

Bhoy
9 kwietnia 2012 at 18:59
Brawo Seba!! Dobrze zrobione.
mstf
9 kwietnia 2012 at 19:33
Mistrzowski montaż!
dd
9 kwietnia 2012 at 19:52
tacy sa własnie ludzie z bandy kaczusi :fałszywi i obłudni
Kobra
9 kwietnia 2012 at 22:09
No to TVN ma materiał na najbliższy tydzień:).
KSG_Fan
9 kwietnia 2012 at 22:42
Już dwa razy pokazali temat w TVN24. Zaraz będzie po raz trzeci w Szkle Kontaktowym. Skandal, że podają źródło Ekstraklasa.net… Dobra robota chłopaki!
gieksadąb
9 kwietnia 2012 at 22:51
A to dobre he he:)
Jata
9 kwietnia 2012 at 23:06
w sumie co się dziwić 99% z nich przed kamerami (oficjalnie pierdoli o innego a robi w życiu co innego)
po prostu trzeba na nich mieć wyjebane….
materiał klasa
ps. zmieńcie button (SUBMIT COMMENT) na dodaj komentarz
MAJCK
10 kwietnia 2012 at 00:49
NORMALNY ZDENERWOWANY KIBIC!!!
TYLE TYLKO ŻE SENATOR.
ŚLEPO ZAPATRZONY W SWOJĄ DRUŻYNĘ (WIERNY AŻ DO BÓLU ).
A CO DO SĘDZIOWANIA TO WIADOMO POZIOM NASZEJ ELITY SĘDZIOWSKIEJ JEST MARNY.
TAK ŻE…ZACHOWANIE JEGO JEST NORMALNE,NO MOŻE…..ALE EMOCJE…
POZDROWIENIA
KATOWICE KATOWICE GKS
gościu
10 kwietnia 2012 at 07:48
Brawo, gratuluje zdroworozsądkowego podejścia do tematu i napietnowania tego chama! Popieram! Co z tego że kibic, że emocje? Tak może się zachowywać dziad spod budki z piwem a nie senator!
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 10:28
Dumni jesteście że znienawidzone media (tvn i gw) zamiast o nie wpuszczeniu kibiców GieKSy , piszą i nadają o chamskim zachowaniu senatora ?
Zaczynacie się Panowie zachowywać tak samo jak te marne dziennikarzyny z tych chłamów … swoją drogą senator-kibic pokazał trochę wieśniactwa , ale czy to źle że kibicował jak mógł swojej drużynie ?
Gdyby tak odwrócić sytuację i nagrać wrzeszczącego na sędziego posła czy marszałka np z PO (kibicującego GieKSie) , robili byście taki spektakl , wiedząc kto to będzie wykorzystywał , do jakich tematów zastępczych i komu zaszkodzi ?
Dla mnie jako kibica GieKSy , interesuje mnie NIE wątek POlityczny , tylko styl w jakim drużyna PRZEGRAŁA ten mecz i nie wpuszczenie naszych chłopaków na stadion w Stróżach .
Vayro
10 kwietnia 2012 at 10:48
DO-SKO-NA-ŁA ROBOTA!!! ;-))))
Cham, prostak, przykuk i miernota umysłowa – czyli senator RP z pisi rodem.
Od tego właśnie jest Radio Maryja i telewizja trwamska, żeby promować takich umodlonych padalców o podwójnej moralności wśród dewotek.
Pewnie ten buraczany tępak teraz nabożnie wlecze wieniec pod krzyż na plac w Warszawie…
czujny
10 kwietnia 2012 at 11:36
Wielkie mi mecyje. Każdy normalny bluzga na meczach, zwłaszcza na meczach w Polsce…:/ . Tuska nie pokazali bo ten w loży vipowskiej siedzi i kamery tam nie zaglądają. Trafiło na Koguta bo stadion-kurnik. Trafiło na pisiora to gazeta i tefałen mają używanie. Ale gdyby premier? Ato to to nie…. Można wyciąć – tak jak gwizdy podaczas otwrcia PGE Arena, co nie obiektywni kibice?
Autochton
10 kwietnia 2012 at 12:20
Czemu ten”prawdziwy polak”nie był i nie jest aktywny w sprawach kolejowych?
Co na to z „Trwam”?
Mam nadzieję, że przyjdzie i na niego czas, gdy stanie przed ludźmi, twarzą w twarz. Macie rację, CO INNEGO MÓWI, CO INNEGO ROBI, jak każdy z Wiejskiej.
Kornel
10 kwietnia 2012 at 12:26
Nie jestem kibicem GKSu, ale przyznam, że ten materiał i sposób jego publikacji wywołuje we mnie wielką sympatię dla GKSu, a szczególnie dla kibiców tego klubu.
Miło widzieć, że zwykli ludzie, a nie dziennikarze potrafią zwrócić uwagę na wyjątkowy przykład chamstwa i obnażyć osobę, który nie zasługuje by nazywano ją kibicem, a już na pewno senatorem. Pomijając mój problem z samym językiem używanym przez tego „kibica” – dla mnie nie akceptowalnym – nie możemy Koguta traktować na równi z osobami prywatnymi. Ten człowiek jest osobą publiczną, senatorem i jest winien swoim wyborcom wierność „prezentowanym przez niego ideałom.” Inaczej jest nie tylko pospolitym chamem, ale również kłamcom, który wykorzystał zaufanie dane mu przez wyborców i otwarcie sobie z nich zakpił. Ponadto pomijając funkcję państwową, której pełnienie zobowiązuje, ten człowiek jest działaczem klubu i już chociażby dla tego jego zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne. Mam nadzieję, że konsekwencje poniesie zarówno jako sentaor RP, jak i z tytułu bycia działaczem klubu.’
Jeszcze raz gratuluję przygotowanego materiału, jestem pewien, że przysporzy Wam i klubowi wielu sympatyków. Chociażby przez fakt, iż wiele osób odwiedzi tą właśnie stronę, stronę Waszą – kibiców GKS, ale również samego klubu. Przykro słyszeć, że materiał w telewizji został przedstawiony jako dzieło ekstraklasa.tv. Żądajcie sprostowania, to Wasze prawo, na ile się orientuje możecie ich nawet przestraszyć wytoczeniem procesu. Media są zobowiązane nie tylko prosić Was o możliwość wykorzystania materiału Waszej produkcji, ale również do rzetelnej identyfikacji producenta.
Pozdrawiam!
monk
10 kwietnia 2012 at 17:21
@Skalpel – jeśli ktoś patrzy przez pryzmat polityczny, to właśnie ty. Dla mnie nie ma znaczenia z jakiego ugrupowania jest ten człowiek. Piszesz, że dla nas ważniejsze jest to, a nie niewpuszczenie kibiców. A niby na jakiej podstawie tak piszesz? Co tu więcej można było napisać – Kelner nie podpisał listy, kibiców nie wpuścili i tyle. O co ci chodzi? Chciałbyś 5-minutowy filmik stojących pod płotem autokarów? Poza tym my robimy swoje, a to, że jakieś media to podchwytują, to tylko dobrze, ale na pewno w żaden sposób o to nie zabiegamy. Jesteś zwolennikiem PiS-u, bardzo dobrze. Ale nie mów nam proszę, że nie możemy pokazać jak ktoś obraża nasz GKS. Dla ciebie naprawdę gorsze jest to, że my to pokazujemy, niż to, że ktoś jawnie szydzi z naszego trenera, drużyny i mówi, że kupiliśmy mecz? Ciebie to nie rusza i stoisz po jego stronie, a nie kumpli po szalu? No bez jaj. Tak jak to ktoś kiedyś na forum napisał – niektórzy prędzej podaliby rękę śmierdzielowi, który jest za PiSem, niż kibicowi GKS, który nie jest. Tylko dla mnie to nie ma znaczenia, dla ciebie ma olbrzymie z tego co widzę. Dla mnie koniec tematu.
Tak przy okazji, GieKSa nie przegrała, zremisowała. Wiedziałeś?
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:14
@Monk – Tak właśnie wygląda manipulacja , przyjechać na mecz i kręcić kibica który lży na gości(dla mnie to normalne , ileż razy krzyczałem do sędziego „ile Ci dali” czy „sędzia chuj” )… Wiesz dla mnie on jest kibicem , nie znam go z nazwiska a tym bardziej z wyglądu i jestem wręcz pewny że Ty też go nie znałeś , zainteresował Cię temat gdy dowiedziałeś się że jest to SENATOR RP z Pis-u . Dziękuję za uwagę , jebać pis , po , sld i palikotów , dla mnie liczy się tylko GieKSa !
Ps. Tak przy okazji dla mnie GieKSa PRZEGRAŁA (specjalnie napisane z caps loka) grając prawie całą połowę w przewadze jednego zawodnika …
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 18:18
… oczywiście Ty Monk nie zrozumiałeś 😉 starasz się przekazać innym że jestem debilem i nie znam wyniku meczu , eeeech szkoda gadać 🙁
si1964
10 kwietnia 2012 at 18:27
dobrze że to pokazali ja też popieram PIS ale on powinien dawać przykład jako senator a nie takie chamstwo !!! INO GieKSa !!!
monk
10 kwietnia 2012 at 18:41
@Skalpel – oczywiście, że nie wiedziałem, że jest senatorem. A już tym bardziej, że jest z PiSu. To właśnie pokazuje, że nie kręciłem tego po to, żeby dowalić partii, tylko dlatego, że facet naprawdę się wyróżnia nawet na tle wiejskich standardów typu Niepołomice czy Nieciecza. Tam też były bluzgi na nas, też prymitywne teksty o meczu kupionym za „kopa wyngla”, ale to nawet tam przez tak długi czas i z taką nienawiścią nie wyzywano naszego klubu. Widzisz, tu jest może minuta, dwie tych wyzwisk, a koleś wydzierał się przez prawie cały mecz, kamerę odwracałem tylko wtedy, gdy nic się nie działo na boisku, jak była przerwa w grze. I tak jak mówisz, NIE WIEDZIAŁEM kogo filmuję, a opublikowaliśmy to właśnie dlatego, że jest wiceprezesem i senatorem, ale nie senatorem PiS. Gdyby był to przedstawiciel jakiejkolwiek innej partii, to wierz mi, że filmik też by się ukazał w takiej samej formie. Czy byłby tak chętnie podchwycony przez media? Nie wiem, ale zrozum, że na to my już wpływu nie mamy. Naprawdę, nie bierz tak tego do siebie, nikt tu nie chciał robić propagandy i nie zrobił.
PS. Dla mnie też liczy się tylko GieKSa, dlatego wkurza mnie, jak ktoś próbuje mi powiedzieć, że jest inaczej i robię to z innych pobudek. Pozdro.
SKalpel
10 kwietnia 2012 at 21:02
@Monk – Jo Cie prosza 🙂
Zęby już zjadłem na piłce i zachowaniu kibiców , wiem doskonale jaka jest reakcja kibiców (trybun)na tego typu zachowania kibica i to w dodatku „takiego” . Z pewnością co rusz padały z trybun okrzyki innych , typu „dobrze Panie Kogut” czy „jebać hanysów” albo „tak jest senatorze” . Ja na Twoim miejscu podszedł bym do takiego kibica i powiedział mu co myślę 🙂
Czy nagrał byś i udostępnił pewne zachowania-reakcje , związane z np naszym (GieKSa)szeroko rozumianym sztabem nazwijmy go szkoleniowo-medycznym ? 😉
Po chuj otoczka i szukanie tam gdzie nie trzeba ?
Prawda jest taka , przytrafiła się okazja … Pozdro 🙂
czeslaw
25 kwietnia 2012 at 12:17
Wstyd mi,ze mamy takich przedtawicieli w Senacie.Pamietam p.Koguta jako przedstawiciela zwiazkowcow – buzia pelna sloganow i madry wyraz twarzy.Falszywy i obludny.
Ava
31 sierpnia 2012 at 08:33
Opisaliście to ,co denerwuje mnie na tym poalrtu od dłuższego czasu ,a ostatnio stało się nagminne. Np. pierwszy artykuł z brzegu z działu film: Szok! Oni są nie do zdarcia. Dziadkowie i babcie, ktf3rzy rozkładają młodzież na łopatki O czym jest artykuł o tak szumnym i emocjonalnym tytule? Otf3ż link prowadzi do galerii przedstawiającej podstarzałych aktorf3w.Pf3ł biedy ,kiedy news dotyczy działu rozrywki. Ale spf3jrzmy na dział finanse : Nie będzie już tanich ubrań made in China ! Komunikat jest dość jasny i opatrzony wykrzyknikiem. Przyszły czytelnik zachodzi w głowę ,dlaczego nie będzie chińskich ubrań. Znowu politycy wyskrobali jakąś ustawę? nałożono embargo? Unia wprowadziła zakaz sprzedaży?Nic z tych rzeczy.Czytamy ,że autorka artykułu stawia mgliste prognozy na podstawie wzrostu cen chińskiej bawełny ,na temat przeniesienia produkcji z chin do innych krajf3w i wzrostu cen odzieży. Jak ma się to do tak jednoznacznie określonego nagłf3wka? Jest i więcej przykładf3w takich przekłamanych nagłf3wkf3w ,ale nie będę ich wszystkich opisał.Na koniec dodam tym co mnie jednak najbardziej denerwuje na tym poalrtu jest tworzenie nagłf3wkf3w z wypowiedzi politykf3w ,w ten sposf3b ,że odbiera się je jako informacje. Np. na stronie głf3wnej nagłf3wek tej treści: (przykład zmyślony na potrzeby komentarza) Jarosław Kaczyński odchodzi z polityki? Po czym okazuje się ,że artykuł jest wywiadem z jakimś posłem SLD ,a treść nagłf3wka nawiązuje do wyrwanej z kontekstu konstrukcji myślowej lub ,co gorsza, pytania dziennikarza.