Dołącz do nas

Piłka nożna

[RELACJA] Brak słów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W deszczowe wtorkowe popołudnie GKS Katowice zmierzył się przy Bukowej z Garbarnią Kraków. Po przymusowej przerwie spowodowanej kartkami do składu wrócił Bartłomiej Poczobut, dodatkowo w wyjściowej jedenastce Damian Michalik zastąpił Dominika Bronisławskiego, a Daniel Rumin Bartosza Śpiączkę.

W pierwszych minutach GieKSa kilkukrotnie wykonywała rzuty rożne, po których tworzyła zamieszanie pod bramką Garbarni, ale to goście jako pierwsi objęli prowadzenie. W 12 minucie posłali oni górne prostopadłe podanie z około 40 metrów, do piłki na około 15 metr wyszedł Mariusz Pawełek, lecz po złapaniu jej wpadł w niego będący w pojedynku biegowym z rywalem Lisowski. Pawełek wypuścił piłkę, a Ogar umieścił ją w odsłoniętej bramce. Katowiczanie nie mieli pomysłu na defensywę Garbarni, a ta podwyższyła swoje prowadzenie w 28 minucie. Do Poczobuta zostało skierowane niedokładne podanie, próbował ratować sytuację wślizgiem, jednak piłka trafiła w nogi rywala i wyprowadzili oni kontrę 3 na 2, którą po podaniu w pole karne wykończył Ogar, dla którego była to druga bramka w tym meczu. Chwilę wcześniej sędzia pierwszy raz wyjął z kieszeni żółtą kartkę i pokazał ją Masiudze z Garbarni. Po kilku minutach mogło być już 0:3, ale strzał z 10 metra wślizgiem zablokował Lisowski. Po chwili Rumin głową skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Cabaja, jednak sędzia dopatrzył się spalonego. W 44 minucie Rumin poszedł do końca za piłką i zderzając się z bramkarzem skierował ją w stronę bramki, leciała ona jednak powoli i bez problemu została wybita sprzed linii. Po pierwszej połowie przegrywaliśmy z Garbarnią dwoma golami.

Od początku drugiej połowy meczu na boisku zameldował się Arkadiusz Woźniak, który zajął miejsce Adriana Błąda. W 49 minucie Puchacz ściął ze skrzydła do pola karnego i zagrał do Rumina, podanie jednak przeciął obrońca Garbarni i wybił piłkę na rzut rożny. Po dwóch minutach Pyciak faulem na Anonie przerwał kontrę i otrzymał żółtą kartkę. W 55 minucie boisko opuścił David Anon, a pojawił się na nim Kacper Tabiś. Po kilkudziesięciu sekundach Piesio sprzed pola karnego uderzył około 2 metry nad poprzeczką. GKS utrzymywał się przy piłce, ale nie wynikało z tego kompletnie nic. W 65 minucie miała miejsce pierwsza zmiana w drużynie z Krakowa – Kostrubałę zastąpił Pietras, a po 5 minutach w miejsce Nowaka wszedł Węsierski. W 75 minucie Tabiś spróbował strzału z dystansu, ale piłka poleciała około 5 metrów nad bramką. W 82 minucie Michalik otrzymał żółtą kartkę. Niemal każde uderzenie w stronę bramki trafiało w defensorów Garbarni. Na 5 minut przed upływem regulaminowego czasu gry pod pole karne Garbarni zapędził się Wawrzyniak i został sfaulowany około metr przed linią pola karnego. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Pyciak. Przed wykonaniem rzutu wolnego Śpiączka zmienił Michalika, a po niecelnym uderzeniu Woźniaka ze stojącej piłki w drużynie Garbarni Kobusiński zmienił Wójcika. Były to ostatnie zmiany w tym meczu. W 90 minucie po dośrodkowaniu Poczobuta Woźniak strzałem głową umieścił piłkę niemal idealnie w okienku. Sędzia do drugiej połowy spotkania doliczył 4 minuty. W doliczonym czasie gry piłka ponownie wylądowała w bramce strzeżonej przez Cabaja, sędzia liniowy uniósł jednak chorągiewkę. W ostatniej sekundzie strzał Puchacza z ostrego kąta obronił Cabaj, a zaraz potem sędzia zakończył spotkanie. GKS Katowice przegrał z Garbarnią Kraków.

GKS Katowice – Garbarnia Kraków 1:2
Bramki: Woźniak – Ogar (2)

44 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

44 komentarze

  1. Avatar photo

    Bomb

    23 października 2018 at 18:56

    Nie placic im i przyjebac im kary !!!! Kazda inna Sekcja wygrywa tylko nie te patalaczy!!! Chyba ze o to w tym chodzi zeby ujebac Pilke w Katowicach nie muszac budowac stadionu!!!!!

  2. Avatar photo

    Bomb

    23 października 2018 at 18:57

    Nie placic im i przyjebac im kary !!!! Kazda inna Sekcja wygrywa tylko nie te patalaczy!!! Chyba ze o to w tym chodzi zeby ujebac Pilke w Katowicach nie muszac budowac stadionu!!!!! …..

  3. Avatar photo

    Mecza

    23 października 2018 at 18:57

    Przed meczem chciałem napisać że remis brałbym w ciemno widząc jak oni wyglądają ale pomyślałem że to głupie…

  4. Avatar photo

    BANan

    23 października 2018 at 18:58

    Dwa Pawełki dla Garbatych, pisałem wcześniej aby go zostawić w szatni i grać Baranem.

  5. Avatar photo

    adrian

    23 października 2018 at 19:00

    a Blaszok dalej swoje, doping dla tych patałachów. Nic dziwnego że na meczu 1000 osób, odlecieliście razem z zarządem i piłkarzami.
    Szkoda tylko że prawdziwiej GieKSy już dawno nie ma.

  6. Avatar photo

    Bomb

    23 października 2018 at 19:08

    Blaszok to powinien pustkami swiecic a nie tym chuja jeszcze przyklaskiwac !!!!! Dlaczego nikt z tym porzadku nie zrobi nie zjawi sie na treningu ? Nie wejdzie doszatni ??? Trzeba doprowadzic do odwolania ZARZADU BO TO KURWA SA JAJA !!!!!!!!

  7. Avatar photo

    Kolo

    23 października 2018 at 19:10

    Mandrysz wracaj i reszta starej ekipy !!! tak się kończy zatrudnianie szrotu -(

  8. Avatar photo

    kejta

    23 października 2018 at 19:11

    To juz jest koniec
    Nie ma juz nic…

  9. Avatar photo

    Pikol

    23 października 2018 at 19:11

    Pawełek to był bobry ale 5 lat temu teraz to już starzec

  10. Avatar photo

    Realnie

    23 października 2018 at 19:12

    Jako wieloletni kibic GKS Katowice, wnioskuję o rozwiązanie sekcji piłkarskiej!

  11. Avatar photo

    mutinho

    23 października 2018 at 19:13

    Dudek to widze jest taki mundrala jak malo kto. Remisz nie jest moze Varanem, ale jest solidny i jest stoperem to ten na sile od 2 meczy wstawia Lisowskiego.

  12. Avatar photo

    łącznik

    23 października 2018 at 19:16

    Bedziecie kiblowali w I lidze chyba do waszej emerytury

  13. Avatar photo

    Miro

    23 października 2018 at 19:21

    Wiele emocji jest w tym miejscu, ale staram się na to chłodnym okiem spojrzeć. GKS jest w tej lidze od wielu lat. Taka stagnacja nie jest dobra i powoduje rozmycie celu, jakim jest awans. Nikt oficjalnie tego nie powie, bo nie może. Fakt jest jednak taki, że w założeniach zarządu sekcji piłkarskiej jest w tym roku spadek. W przyszłym sezonie mamy walkę o powrót do 1 ligi, a następnie rzetelna walka o awans. Czy taki plan się uda? Nie wiem, ale tak to widzę. Awans do ekstraklasy na otwarcie nowego sezonu. Dlatego niechaj nikt się nie emocjonuje porażkami, bo są one kontrolowane. Kibicujmy zatem drużynom naszych kolejnych rywali, a jeśli ktoś na to się nie zgadza, to po prostu proponuję do końca tego sezonu odpuścić sobie Bukową.

  14. Avatar photo

    Korek

    23 października 2018 at 19:25

    Coś czuja że Gieksa postawi na puchar polski. To będzie ewenement na skalę światową. Spadkowicz z 1szej ligi zdobywa puchar polski, i awansuje do fazy grupowej Ligi Europejskiej.

  15. Avatar photo

    Bomb

    23 października 2018 at 19:27

    Kiedys juz to pisalem Co dalej z nowyn stadionem Gdzie ta firma gdzie podpisanie umowy ?????Co krupisko juz zapomnialo?????

  16. Avatar photo

    pablo eskobar

    23 października 2018 at 19:33

    Teraz przyjedzie kolejna potega Warta Poznan i znow wpie…l

  17. Avatar photo

    olo

    23 października 2018 at 19:34

    Nie da sie ogladac tej gry brak przyjecia brak podania brak umiejetnosci prowadzenia piłki moj 6 letni syn lepiej piłke prowadzi przy nodze niz te cioty

  18. Avatar photo

    pablo eskobar

    23 października 2018 at 19:41

    Tu nawet egzorcysta niepomoze

  19. Avatar photo

    xxx

    23 października 2018 at 19:42

    Ja się zastanawiam co trzeba mieć w głowie żeby dalej chodzić na mecze ich dopingować ? kiedyś było inaczej po paru meczach piachu była wizyta w szatni i prostowanie, teraz im klaskają a ci robią sobie z Gieksy jaja. Na stadionie powinno nie być ani jednej osoby, jedynie wizyta w szatni , pożegnanie po meczu jajkami !! ale wiem wierni kibice , rozumiem słowo wierni ale nie głupi !! żadnego dopingu ! wbitka do szatni raz potem wizyta u Krupy ! to co robią z Gieksą to się w głowie nie mieści. To jest jawne działanie żeby nie budować stadionu i nie pakować kasy w piłkę nożną, robią nas w hujaa wszystkich !

  20. Avatar photo

    łącznik

    23 października 2018 at 20:02

    Jaki jest najbardziej bekowy klub I ligi i dlaczego jest to GKS Katowice

  21. Avatar photo

    GieKSiorz

    23 października 2018 at 20:40

    Ja się kiedyś wkurwialem,teraz to dupce,to nie moja GieKSa,to huj wie co, kurwidolek Krupy,jeden wielki Wulchaus,po sprzedanym frajersko awansie razy 2 ,mam na nich wyjebane,a huj do 2 ligi wydupiac, jebie mnie już to, zrobili z GieKSy pośmiewisko i klub ogórków, jeszcze młodzi kibice mnie wkurwiają tym klepaniem poplecach,nic się nie stało, zobaczcie lepiej gdzie będziecie jeździć w 2 lidze, nie wspomnę o 44 bo mnie to rozpierdala,pod każdym względem pośmiewisko,nara

  22. Avatar photo

    Dziadek

    23 października 2018 at 20:41

    Myślę, że II liga (trzecia tak naprawdę…) dobrze by nam zrobiła na otrzeźwienie. Szczególnie niektórym „kibicom” którzy nadal losy tego klubu chcą wiązać z miastem…

    • Avatar photo

      Marcin C.

      23 października 2018 at 21:47

      A widać jakiegoś szejka na horyzoncie, który przejmie klub z rąk miasta i nie będzie drugim Królem?

  23. Avatar photo

    Jarosław

    23 października 2018 at 20:45

    Ludzie. Klubami rządzi Mafia. Ona ustala kto awansuje, kto spada. Spadli niebiescy mafiozi to i Gieksa musi spaść. A przy okazji kopacze zarobią u booka. Pozdrowienia dla naćpanego blaszoka

  24. Avatar photo

    olo

    23 października 2018 at 21:03

    to co pisze Jarosław to według mnie sedno sprawy PF rzadzi naszymi piłkarzami juz to kilka razy pisałem i oni maja spasc bo jak nie to…..

  25. Avatar photo

    oldskul

    23 października 2018 at 22:49

    Niestety, ale z takim gównem co my gramy to lecimy z tej ligi. I to z hukiem.

  26. Avatar photo

    Łukasz

    23 października 2018 at 23:10

    My sobie tu pier….my a nasza GieKSa leci jak tupolew w Smolensku! Chopy! Teraz, albo nigdy! Adam Kucz, Mirek Widuch – mówi wam to coś? Jak nie to nie mamy o czym gadać.

  27. Avatar photo

    tomaż

    23 października 2018 at 23:10

    gieksa spada do II, górnik do I, wszystko się zgadza. za rok będzie nieźle w 1 lidze górnik, ruch, wdziew, gieksa, łks.

  28. Avatar photo

    peter

    23 października 2018 at 23:39

    Nie wierzylem, że to się może stać, myślałem, że mnie szlag trafi jak wróciłem z roboty i sprawdziłem wynik. No cóż miałaś Giekso zloty róg, ostał ci się jeno…był dobry prezes, trener doświadczony, piłkarze zapewniający jakiś poziom, 2 razy się nie udało awansować to do trzech razy sztuka wystarczyły małe korekty ale nie trzeba było wszystko rozdupcyc .

  29. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    23 października 2018 at 23:44

    Jeśli ktoś tu nie pierdolnie pięścią w stół to niestey na koniec sezonu będzie spadek..kto mogłby to zrobić?..chyba własciciel czyli nowy/stary prezydent tylko pytanie czy on chce i potrafi to zrobić?..dograc tą runde do końca wymienić zarząd (delikatnie napisze ponieważ pewna formuła już się wyczerpała)..niech ktoś kurwa wreszcie zacznie gasić ten pożar bo w przeciwnym razie spalimy sie w przenośni ze wstydu i dosłownie piłkarsko w czerwcu 2019..

  30. Avatar photo

    Tymron

    24 października 2018 at 01:47

    Każdy kto głosował na Krupę niech zamknie ryj na 4 lata i nie narzeka. Chcieliśta takiego właściciela klubu to mata. Dalej układ i towarzystwo wzajemnej adoracji, żeby tylko była kasa na najemników z nie swojej kasy (naszych podatków ). To podejście wlaściciela. Żeby tylko zarobić i się nie narobić, właściciel tego nie wymaga. To podejście piłkarzy. Nic się nie zmieni jeszcze kilka lat ale skoro mamy kibiców idiotów to się nie ma co dziwić.

  31. Avatar photo

    Irishman

    24 października 2018 at 06:09

    Chciałbym bardzo gorąco przeprosić panów Kamińskiego, Midzierskiego oraz innych obrońców, którzy kiedyś u nas grali, jeśli pisałem na nich coś złego! Obecni nasi defensorzy powinni za Wami co najwyżej sprzęt nosić i prosić o autografy!

  32. Avatar photo

    Irishman

    24 października 2018 at 06:13

    Natomiast jeśli właściciel klubu nie wyciągnie żadnych konsekwencji w stosunku do obecnie rządzących sekcją piłkarską i w ogóle klubem, to zacznę wierzyć, ze faktycznie celem na ten sezon jest spadek do II ligi. I tylko nie rozumiem na jakiej podstawie, ktoś tam naiwnie wierzy, że to tak tylko na jeden sezon.

  33. Avatar photo

    Irishman

    24 października 2018 at 06:16

    Zresztą co tam właściciel, skoro my kibice pozwalamy na to upokarzanie klubu? Może jednak warto byłoby wpaść do prezydenta z kwiatami i gratulacjami, a przy okazji spytać O CO TU K….. CHODZI?????

  34. Avatar photo

    Janek

    24 października 2018 at 07:18

    BARTNIK OUT – jak można przeprowadzić tyle transferów i same porażki transferowe? A zatrudnienie dudka to już kpina jakaś – z Dziółką byśmy zdobyli jakieś punkty. BARTNIK OUT!!!

    • Avatar photo

      Łukasz

      24 października 2018 at 08:32

      Oczywiście!!!!
      Bartnik jest dyrektorkiem sportowowym. A sportowo jesteśmy dnem! To 100% jego winy. Jestem pewien że zaraz sam ucieknie z klubu.

  35. Avatar photo

    Szymon

    24 października 2018 at 09:27

    Panowie po co się denerwować…olać ich ciepłym moczem, ZERO DOPINGU, ZERO KIBICÓW itd.
    Przecież oni nas nie szanują.Ale najpierw trzeba zacząć ZMIANY od GÓRY. Prezes pizduś i jego świta do zmiany. Wszyscy robią nas w konia a my to łykamy…ja powiedziałem dość człowiek ma 35 lat jeździ na Gieksę od 97 roku bywało różnie ale takiej chujni nigdy nie doświadczył…miłej środy.

  36. Avatar photo

    GieKSiorz

    24 października 2018 at 14:26

    Bul,bul,bul,bul,bul,bul, bul,bul,bul TONIEMY KURWA

  37. Avatar photo

    Pikol

    24 października 2018 at 15:08

    Klub był to wyjebaliście Mandrysza i połowę drużyny !!! teraz płacz bo tak bo srak o owak !

  38. Avatar photo

    Pyjter

    24 października 2018 at 16:59

    Już kiedyś tu pisałem że tu trzeba egzorcystę a nie trenera,ktoś rzucił klątwę albo coś???
    W czerwcu znów trzeba oczekiwać wagon piłkarzy.Lepiej być średniakiem w 1 lidze niż być jednosezonowym meteorytem w ekstraklasie jak Sandecja czy obecnie ZS.

  39. Avatar photo

    tomassi

    24 października 2018 at 21:13

    Czytam, czytam i nie wierzę. Przecież to kibice chcieli wymienić wszystkich piłkarzy, trenerów i wszystkich. No i ja(kibic) też chciałem. To co teraz jęczycie?
    Mamy co chcieliśmy.
    Acha do adrian- prawdziwi GieKSiarze są zawsze z GieKSą. Zawsze.
    Raz jest tak raz inaczej, ale wiara zobowiązuje. Zobowiązuje do przyjścia na mecz.

  40. Avatar photo

    adrian

    25 października 2018 at 09:38

    „Acha do adrian- prawdziwi GieKSiarze są zawsze z GieKSą. Zawsze.
    Raz jest tak raz inaczej, ale wiara zobowiązuje. Zobowiązuje do przyjścia na mecz.”

    a Ty to jesteś jakiś świadek jehowy? bo piszesz jak nawiedzony
    powiedz mi jaka wiara? w co kurwa? człowieku zrozum -klub piłkarski to
    teraz firma, tylko i wyłącznie. W naszym wypadku jest to upadła firma
    którą każdy pracownik chce tylko wydoić. Żaden piłkarz nie identyfikuje się
    z nazwą GieKSa. Kapitanem jest były piłkarz legiuni, i tak dziwię się że
    na ten cyrk przychodzi tysiąc osób. Ktoś wcześniej napisał że to nie jest GieKSa tylko nie wiadomo kurwa co, trudno się z tym nie zgodzić. napisz mi w prostych słowach w co ty właściwie wierzysz. Bo jeśli wierzysz że w najbliższych powiedzmy 20 latach znów zagramy powiedzmy z Glasgow Rangers albo Benficą to mi cie po prostu żal.

  41. Avatar photo

    pablo eskobar

    25 października 2018 at 12:46

    Jezdze na GIEKSE od 20 lat bylo roznie spadki awanse raz lepiej raz gorzej ale jakos to w miare wygladalo zawsze byla nadzieja ze bedzie lepiej i bylo lepiejdo pewnego czasu jak siedzimy w tej 1 lidze chyba juz 11 rok i niemozemy sie z niej wygrzebac to co sie stalo przez ostatnie dwa sezony i to co dzieje sie teraz to jest qu..a jakis kosmos to juz wyglada na sabotaz jak mozna grac taki piach majac naprawde w miare dobrych kopaczy zero reakcij zarzadu chyba im to pasuje ze tak jest kibice tez zero reakcij kiedys to by szatnia byla rozdu…a po takiej grze a teraz jeszcze im spiewaja na blaszoku dlamnie to niewytlumaczalne co sie dzieje juz nawet sie niewqur..m po tych przegranych meczach totalna znieczulica bo jakos niewidze nadzieij na lepsze jutro amen

  42. Avatar photo

    kkk

    28 października 2018 at 06:47

    adrian
    Jestem tego same zdania co Ty, najważniejsza jest rodzina i wiara ale ta ważniejsza prawdziwa w Tego na górze, a to co się dzieje z Gieksą to są gierki polityczno- biznesowe i jak ktoś twierdzi że w to wierzy to powinien się leczyć.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Dawid Kudła GKS!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.

Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.

Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.

Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.

Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.

Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.

Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.

GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.

Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.

W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.

W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.

Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.

Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.

Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.

A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.

Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.

W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.

Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.

Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.

Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.

W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.

Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.

Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.

Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.

Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.

W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.

Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.

Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!

Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.

JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.

Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.

Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga