Piłka nożna
Plusy i minusy po Stomilu
Trudno dopatrywać się pozytywów po meczu ze Stomilem, a jednak kilka znaleźliśmy. Taki typowy plus jest tylko jeden – debiut Wojciecha Kochańskiego, dwa pozostałe wynikają jedynie z wyniku.
Plusy:
+ Wojciech Kochański – zawodnik wszedł do składu na odpowiedzialną pozycję stopera i nie było po nim widać tremy. Zagrał spokojnie, pewnie, błędów nie popełnił.
+ Brak porażki – patrząc na ostatnią postawę naszych zawodników, a nawet na wczorajszy mecz, remis należy uznać za pozytywny wynik.
+ Zero z tyłu – co raczej nie wynikało z fantastycznej postawy defensywy, tylko z braku siły ognia Stomilu.
Minusy:
– Zero w ofensywie – nasza gra ofensywna w tym meczu nie istniała. GieKSa z akcji nie stworzyła sobie ani jednej klarownej sytuacji, no może poza tą Frańczaka, ale zawodnik bardzo źle uderzył.
– Nie strzelamy goli z akcji – tak naprawdę tylko dwa gole z Kluczborkiem i jeden z Miedzią to były takie pełne trafienia. Poza tym mieliśmy samobóje, karnego i gol po stałym fragmencie. Dlaczego nasi zawodnicy nie potrafią przez wiele meczów przeprowadzić JEDNEJ składnej akcji?
– Iwan, Bębenek – ci zawodnicy mieli być wzmocnieniami a na wiosnę grają wprost koszmarnie.
– Spalone Goncerza – zawodnik musi po prostu trzymać linię. To nie były mijanki na szybkości, tylko dość statyczne akcje – i ofsajd za ofsajdem.
– Nie mamy skrzydeł – w zasadzie nie notujemy dośrodkowań, nie ma szybkości na flankach, zarówno od obrońców, jak i pomocników.
– Wakacyjnie – nadal nie widać chęci odniesienia zwycięstwa za wszelką cenę. Nie da się tak wygrywać meczów.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Piłka nożna Wywiady
Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni
Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem.
Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?
Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.
Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.
Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.
To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?
Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.
Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?
Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.
W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?
Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.
Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.
Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.
W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.
Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.
Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?
Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.
Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?
Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

Kibic2
8 maja 2016 at 14:53
Shellu na plus brak porażki?? Przecież nie graliśmy z jakąś super drużyną, tylko ze Stomilem. To strata dwóch punktów. Niestety gramy już tak daremnie, że i Twoje oczekiwania najprawdopodobniej maleją.
Powinno być:
minusem meczu było to, że Stomil z budżetem o połowę mniejszym wyrwał nam dwa punkty. Nie zaś że my z nimi zremisowaliśmy. Widzisz Shellu różnicę???? Bo kibice widzą.
Irishman
9 maja 2016 at 11:11
Punkt na wyjeździe to zawsze punkt! Jakich my to mamy rewelacyjnych piłkarzy, że możemy wybrzydzać? Poza tym w „minusach” bardzo dokładnie Shellu opisał co było i jest złego, więc już zaś nie pieprz, że uprawia jakąś „propagandę sukcesu”.
Poza tym jakby nie ostatnio 4 zdobyte punkty… choć lepiej byłoby napisać podarowane przez przeciwników, to mielibyśmy tylko 4 punkty nad barażami! Tymczasem w perspektywie mecz z Chojniczanką, który pewnie w obecnej formie przerżniemy i dopiero byłoby ciepło.
Tak więc powinniśmy cieszyć się z każdego punktu – co Shellu pokazał.
ps.
Czy doczekamy w końcu takiego sezony, w którym pod koniec nie będziemy tęsknili, aby się już skończył? Choć, jakby się tak zastanowić to akurat końcówka poprzedniego, za Piekarczyka nie była taka zła. Wtedy dało się wygrać w Tychach, mimo tego, że miały one nóż na gardle!
Kibic2
9 maja 2016 at 14:42
@Irishman a powiedz mi jakich to piłkarzy ma Stomil, że napisałeś to tak jakbyśmy grali w skórze Dawida z Goliatem. Stomil do klub z budżetem na poziomie ledwo 3 mln zł, bez wielkich nazwisk więc jak może pisać, że jest się zadowolonym. Powiedz mi też w jakich okolicznościach remis wywalczony? Powiem ci po słabej grze. Co innego gdybyśmy walczyli ale się nie udało. Napisałeś swój wpis jakbyśmy punkt wyrwali prosto z paszczy lwa. Stomil jest zwykłym klubem, który nawet nie marzy o ekstraklasie, natomiast u nas nie tylko się głośno mówi ale stawia się obietnice (bez pokrycia). Takiemu klubowi jak GKS Katowice, z takim wsparciem, wręcz nie przystoi grać padliny. Natomiast ubolewam nad takimi wpisami jak twój i nad innymi kibicami którzy myślą podobnie. Wygląda na to, że oczekiwania odnośnie meczu i wyniku sięgnęły praktycznie zera. Może to sugerować, że aktualna sytuacja jak najbardziej nam pasuje i cieszymy się z tego byle czego i z tego, że gnijemy w 1 lidze. Gorzej jak pomyślą tak osoby decyzyjne. Wtedy będziemy taplać się w bajorku 1-wszo ligowym po wsze czasy.
Piłkarze raczą nas brakiem zaangażowania co wręcz przyzwyczaja kibiców, żeby cieszyć się byle czego jak pies, który czeka na ochłapy z pańskiego stołu. Jak dalej tak będzie to kolejne pokolenie kibiców będzie się cieszysz, że jeszcze niższych oczekiwań. Irishman sam napisałeś, że punkt bardzo ciebie cieszy odnośnie naszej sytuacji w tabeli. Myślę, że 2 pkt dodatkowe ze zwycięstwa zrobiłyby więcej. Nieprawdaż?? Musisz przyznać, że remis to 2 pkt stracone.
Kibice uciekają ze stadionu w zastraszającym tempie a przy takiej grze ciężko patrzeć w przyszłość. Ubolewam też nad tym, że dostajemy szansę, którą daje nam miasto i nie potrafimy jej wykorzystać. Po prostu zaistnieć sportowo przyciągnąć sponsorów/a strategicznego. Medialnie istniejemy ale jak pokazać mecz na cały świat w Polsacie to pokazujemy wręcz sportową błazenadę. Nie chcę nawet myśleć jak w końcu ktoś powie dość, dlatego kto jak nie kibice mają wywierać presję na piłkarzy?? Irishman twój wpis ewidentnie przyklaskuje piłkarzom i ich tragicznej grze.
kibic bce
9 maja 2016 at 16:10
Skandal. Kaj jest nasz Slaski charakter???
Jak pilkarz przychodzil do Gieksy to chcial sie wypromowac i isc wyzej a co teraz mamy?
Iwan chop co kiedys za… na boisku a dzis cien samego siebie. Szkoda mi chopa. Tyle doswiadczenia a teraz? Padlina.
Mial sie odbudowac a stacza sie w dol. Zycze mu jak najlepiej ale z tym co teraz nie widza go w Gieksie.
Mysle ze trzeba wymienic trenerow z zaplecza kadry ktorzy maja budowac podwaliny pod pierwszy zespol a tu co jeden wielki ch.. .
Brzeczek jest ok ale myle ze w szatni jest problem. Grupa 3majaca wladze. Wy… gnoi na zbity pysk.
Gieksa to nie bankomat. Mozna przegrac ale po walc! I kibice nie mieliby pretensji.
Mamy bagno.
Dziekuje.
Bede jezdzil na wybrane mecze dosc kupowania karnetow i potem sie wk…
Irishman
9 maja 2016 at 17:11
@Kibic2 no i co ja mam Ci napisać? Weź się może przewietrz, a potem przeczytaj (ze zrozumieniem) to co napisał Shellu i co ja napisałem.
I dalej:
– Stomil to powinien być przy GieKSie NIKT. Ale skoro ma tyle punktów ile ma to znaczy, że sportowo stoi na takim samym poziomie jak my, że ma piłkarzy takich jak my. Czy to jest w porządku? No nie jest, bo przynosi to nam wszystkim wstyd ale do takiej sytuacji nas doprowadzono. A jeżeli mamy większy budżet i osiągamy takie wyniki to znaczy, że jesteśmy źle zarządzani.
– Byłem z naszym klubem gdy nic nie znaczył, i potem gdy był wielki, i potem gdy przez fatalne zarządzenie znalazł się prawie na dnie. „Prawie”, bo znaleźli się tacy ludzie jak np. Murzyn, Kosa czy Shellu (których ośmielasz się tak łatwo dziś osądzać) i Go uratowali. I przez te wszystkie lata nauczyłem się, że punkt wywalczony na wyjeździe zawsze ma wartość. No chyba, że walczylibyśmy o najwyższe cele ale sam sobie odpowiedz, czy mamy piłkarzy, którzy byliby w stanie to zrobić. No, a jeśli nie, to czego się czepiasz, że ludzie rzetelnie opisują tą dziadowską rzeczywistość, w której się znaleźliśmy?
– Piszesz: „Natomiast ubolewam nad takimi wpisami jak twój i nad innymi kibicami którzy myślą podobnie. Wygląda na to, że oczekiwania odnośnie meczu i wyniku sięgnęły praktycznie zera. Może to sugerować, że aktualna sytuacja jak najbardziej nam pasuje i cieszymy się z tego byle czego i z tego, że gnijemy w 1 lidze.”
Czy zdajesz sobie sprawę, że po prostu obrażasz ludzi? No ale bezpiecznie, zza monitorka, nawet nie na forum, gdzie trzeba by podać swój aktualny e-mail to przecież można, no nie? Ciekawe, czy byłbyś taki odważny i powiedziałbyś to nam prosto w oczy?
Generalnie rozumiem Twoją frustrację, bo wszyscy jesteśmy nią ogarnięci w sytuacji gdy kolejne nadzieję padają, gdy kolejni piłkarze i trenerzy nie radzą sobie na Bukowej, nawet nie przybliżając nasz klub do miejsca, które mu się po prostu należy. Ale weź się chłopie ogarnij i nie pluj jadem na prawo i lewo, obrzucając błotem ludzi, którzy kochają nasz klub tak samo jak Ty.
Kibic2
10 maja 2016 at 18:58
@Irishman z tego co widzę to mocno Cię poniosło. Nikt nikogo nie obraża i też nie obrzuca błotem jak to napisałeś. Moje zdania są mocno wyważone i nie zamierzam hejtować nikogo. Nie używam słów uznanych za obraźliwe, kierując je w stronę osoby czy też jakiejś grupy osób. Daleko mi do tego i nawet Twoja marna prowokacja nie zmieni tutaj nic. Jestem na to za stary. Faktycznie czasami ciężko zgodzić się z subiektywnymi plusami i minusami Shella, dlatego też wpisałem się krytycznie odnośnie jednego plusa. Nie zaś krytycznie w stosunku dla całej jego ciężkiej pracy (oglądając czasami GKS oczy krwawią). Nie neguję też jego zasług dla GKS przeszłych, aktualnych i przyszłych. Cenię sobie jego wpisy, są zawsze szybko po meczu ale trzeba pamiętać, że i najlepsi mogą otrzeć się o krytykę.(plusy-minusy ciężko się z nimi czasami zgodzić oraz punktacja zawodników, którą według mnie trzeba zmienić). Natomiast powracając już wyłącznie do Twojej osoby to z tego co napisałeś, że przez te wszystkie lata nauczyłeś się, że remis na wyjeździe jest cenny. Tak jest cenny jeśli się gra z lepszą drużyną lub jest wywalczony po ciężkiej walce. W związku z tym co napisałem – dla mnie remis z Olsztynem jest stratą dwóch punktów i ubolewam nad Twoim wpisem, tokiem myślenia (ubolewać inaczej rozpaczać, odczuwać żal, być niezadowolonym NIE ZAŚ OBRAŻAĆ). Jeżeli remis cię zadowala jak naszego trenera (po ostatnim meczu) to najprościej wytłumaczę ci to w inny sposób. Drużyny, które przyjeżdżają do nas myślą inaczej – nie myślą o remisie na wyjeździe tylko o zwycięstwie i WYGRYWAJĄ.
Za przykłady niech posłużą ostatnie mecze z Bytovią czy Olimpią Grudziądz oraz Stomilem.
Wypowiedź naszego trenera po meczu w Olsztynie, który mówi już w pierwszym zdaniu:”Wywozimy cenny punkt z trudnego terenu.” Czyli z góry zakładał, że jadąc do Olsztyna nie będzie w stanie walczyć o trzy punkty. Czyli nasi piłkarze odnośnie meczu nie są zmotywowani, nie wpaja im się ducha walki. Inaczej to ma się np w drużynach, z którymi przegraliśmy na bukowej. Bardzo dobrym przykładem będzie tu wywiad, z zawodnikiem Bytovii Mariuszem Kryszakiem.
Cytuję
Pytanie” Mieliście w głowie myśl, że to jest walka o pewne utrzymanie?
Odpowiedź : Nie myślimy w ten sposób, nie patrzymy w tabelę, koncentrujemy się na najbliższym meczu. Przyjechaliśmy tu po TRZY PUNKTY. I chwała, że nam się udało.
Widzisz sam Iiisman, że Twoje myślenie jest złe. Nasi piłkarze mentalnie nie są przygotowani do walki w 1 lidze a przecież nie mamy byle jakich nazwisk od tych drużyn, które nas leją na Bukowej. W najważniejszych meczach, które mogą coś zmienić, nasza odwaga zostaje w szatni i spalamy się psychicznie. Widzisz tą subtelną różnicę w wywiadach i w tym co mówią inni a co mówią nasi? Nie? To jeszcze jeden przykład. Wywiad z naszym zawodnikiem Patrykiem Szymańskim, który powiedział: „Nie graliśmy dobrze, pierwszą bramkę straciliśmy w głupi sposób, można powiedzieć, że ta bramka do szatni ustawiła mecz.” Brzmi to jakby dostali bramkę w 90 min a tu przecież była jeszcze druga połowa. Najprawdopodobniej w szatni nikt ich nie motywował z przerwie mówiąc im, że jest jeszcze 45 min na odwrócenie losów meczu, gdyż ta wypowiedź po meczu to czysty farmazon.
Suma summarum przenosi się to na naszych kibiców, których oczekiwania spadają do zera. Dlatego też napisałem, że ubolewam, gdyż piłkarze przyzwyczają nas do coraz większej patologii i widać, że mentalnie nasi piłkarze są na szarym końcu w lidze. Oni po prostu nie wierzą w siebie. Natomiast kibice zaczynają się cieszyć z byle czego. I to jest najbardziej zatrważające.
Już na sam koniec odnośnie tego co napisałeś, że niby łatwo wpisać się w komentarzach bo nie trzeba e-maila, to muszę cię poinformować. Żeby wpisać komentarz trzeba podać emaila, gdyż jest wymagany. (jest niewidoczny).
Napisałem „ubolewam nad wpisami…..że aktualna sytuacja może NAM pasować”. Czyli może pasować mi, tobie innym. Nie wiem gdzie ty tu zauważyłeś jakiś atak czy obrzucanie błotem?
Czy teraz wszystko jasne?
Pozdro
Mecza
10 maja 2016 at 19:01
Za poziom sportowy odpowiada tylko i wyłącznie zespół trenerski który nie potrafi wyegzekwować i utrzymać dłużej optymalnej formy. To nie jest przypadek że zawodnicy wyróżniający się gdzieś indziej a w Katowicach obniżają loty. Skład nie mamy gorszy od Wisły Płock (ale tam potrafią z zawodników wyciągnąć max) i na pewno lepszy niż tym który był za Nawałki. Za dobór trenera odpowiada prezes amator i gramy to na co zasługujemy. Stracimy kolejny najbliższy sezon i zmieni się zarząd albo będziemy mieć farta zatrudniając n-tego trenera.
Kibic2
10 maja 2016 at 20:19
@Mecza zgadzam się z Tobą całkowicie, za każdym razem kiedy trafia do nas zawodnik nagle zapomina jak się gra w piłkę. To nie jest przypadek. Nasi zawodnicy nie mają mentalności zwycięzcy, także nawet jeśli przyjdą do nas nowi dość szybko będą prezentować niższy poziom. U nas nie ma presji, która mogłoby mobilizować piłkarzy. Sam Gonzo w wywiadzie w grudniu przyznał, że do treningów powraca w styczniu. W profesjonalnym sporcie gdzie drużyna walczy o awans, jest to nie do pomyślenia. Teraz widać, jak spadła mu forma.
(nawet jeśli się nie trenuje to nie mówi się tego publicznie).
Zobaczcie, że wypowiedzi Nawałki po meczach są stonowane, cieszą go zwycięstwa ale między wierszami można wychwycić, że pomimo wygranej i tak przykręci piłkarzom śrubę. Natomiast miejsce w składzie nie jest pewne dla nikogo. Widać różnicę??
Natomiast jak czytam wypowiedzi naszego sztabu i piłkarzy…… ech czeka nas kolejny stracony sezon
pawelas197
10 maja 2016 at 23:02
KOMUS JEST DOBRZE Z TYM ZE GRAMY W PIERWSZEJ LIDZE NIE POTRZEBNE SA NA TO DUZE PIENIADZE ZA TO NA EKSTRAKLASE MIASTO MUSIALO BY DAC DWA RAZY TYLE NIZ TERAZ BEZ STRATEGICZNEGO SPONSORA NIKT NIE BEDZIE NAM DAWAL KASY Z BUDZETU MIASTA TAK JEST WSZEDZIE MIASTO MOZE UTRZYMYWAC OBJEKT SPORTOWY I PRACOWNIKOW ZWIAZANYCH Z KLUBEM A RESZTA NALEZY DO SPONSORA WIEC WIDZICIE SAMI JAK TO WYGLADA NIC Z TEGO NIE BEDZIE MYDLENIE OCZU