Dołącz do nas

Piłka nożna

Plusy i minusy po Stomilu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice zakończył fatalną passę siedmiu spotkań bez wygranej w lidze i wygrał mecz. Zwycięstwo tym bardziej cenne, bo na trudnym dla trójkolorowych terenie – w Olsztynie nie wygraliśmy od… 1995 roku. Zapraszamy na tradycyjne plusy i minusy. 

Plusy:
+ Wreszcie wygrana – będziemy to podkreślać jeszcze wiele razy, ale trzy punkty naprawdę cieszą. Jesteśmy obecnie w takiej sytuacji, że musimy po prostu punktować. I to najlepiej seryjnie.
+ Zakończenie fatalnej passy – GieKSa nie wygrała w siedmiu (!) poprzednich spotkaniach w pierwszej lidze (a licząc z pucharem w ośmiu, bo w regulaminowym czasie było 1:1), a na dodatek aż 5 z nich przegrała. Nareszcie udało się przełamać fatum.
+ Zaangażowanie młodzieżowców – nasi młodzi piłkarze pokazali się dziś z naprawdę dobrej strony. Tymoteusz Puchacz był jednym z najlepszych naszych zawodników, a Adrian Łyszczarz swój występ okrasił zwycięską bramką, która na dodatek była jego pierwszą w naszych barwach.
+ Zmiana stylu gry – GieKSa nie grała ciągle tego samego, ale reagowała na to, co działo się na boisku. Jak nie szło w jednym rozwiązaniu, to próbowaliśmy innych. Kilka razy pograliśmy też kombinacyjnie i wyglądało to obiecująco.
+ Asekuracja w obronie – w poprzednich spotkaniach szczególnie mocno kulały boki bloku defensywnego, ale w Olsztynie było już dużo lepiej.

Minusy:
– Dośrodkowania – niestety dalej wygląda to słabo. Wczoraj praktycznie każde było niecelne. Element zdecydowanie do poprawy.
– Krycie na radar – w niektórych momentach nasza obrona dość poważnie się gubiła i kryła na radar, ale na szczęście rywale nie potrafili tego wykorzystać.
– Panika przy dośrodkowaniach – nasi obrońcy zbytnio panikowali przy wrzutkach w nasze pole karne. W przyszłości potrzeba więcej spokoju.

24 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

24 komentarze

  1. Avatar photo

    Mecza

    7 października 2018 at 09:11

    Jest jeszcze jeden plus (dotyczący kibiców) +Cisza na forum+ Zwycięstwo nic nie zmienia ale dużo „kibiców?” wczorajszym wynikiem jest zawiedzionych bo nie mogli znowu wylać swojego jadu będąc niezadowolonym ze swojego życia, Janickiego, Bartnika itd.itp.

  2. Avatar photo

    StarA Gwardia

    7 października 2018 at 09:42

    Mecza ALE TY PIER… chyba tak ma być żeby wygrywali i żeby była cisza , wielu kibiców ma cie dosyć !

  3. Avatar photo

    Chrisu

    7 października 2018 at 10:59

    Nie ma się czym podniecać narazie… Stomil to prawdopodonie najsłabsza drużyna w lidze… nasze zwyciestwo nie było super przekonujące

  4. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 11:47

    Mecza Nie pisz więcej. Przestań się kompromitować. Razem z Irishmanem piszesz niebywałe głupoty.

  5. Avatar photo

    baxxi77

    7 października 2018 at 11:56

    Wczoraj na flashscore w zakładce składy naszym treneiro był Petr Nemec,można sprawdzić jest do teraz…aż mi ciary przeszły po plecach…

  6. Avatar photo

    GieKSiorz

    7 października 2018 at 12:54

    Mecza dupisz fleki,po 1 wygranej mamy popadać w euforię? Dobrze że wygraliśmy, przełamaliśmy się ale ten sezon jest rozczarowaniem, jedynie trzeba mieć nadzieję że zaczniemy punktować i odbijemy się od dna,a prezes, dyrektor itd i tak do wymiany po tym co zrobili

    • Avatar photo

      Mecza

      7 października 2018 at 18:06

      Czytaj ze zrozumieniem, napisałem że to zwycięstwo nic nie zmienia.

  7. Avatar photo

    Mecza

    7 października 2018 at 13:00

    Są i tacy co lubią podyskutować bo z niektórymi się nie da. Sami nic nie napiszą poza krytyką innych, tylko szczekanie zero jakiegokolwiek przekazu ale co mogą napisać jak na Bukowej dawno nie byli i tylko czekają na porażkę aby żygnąć ciesząc się że dokonali słusznego wyboru nie idąc na mecz. Bez odbioru frustraci.

  8. Avatar photo

    fridek76

    7 października 2018 at 13:12

    Staram sie nie krytykowac nikogo ale faktycznie mecza ma niezly odlot. Chlopie zmien lekarza

  9. Avatar photo

    1964

    7 października 2018 at 15:45

    Nemec z tego co się orientuje jest trenerem warty poznań!

  10. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 21:28

    MECZA to, że duża część kibiców mówi negatywnie o całej sytuacji jaka aktualnie panuje, to nie oznacza, że pluje na swój herb, sra do swojego gniazda itd. itp. Otóż osoby te zauważają, że dzieje się w klubie źle, pod względem sportowym, jak i pod względem zarządzania. Na Twoją obronę mogę napisać, że nie tylko ty tego nie rozumiesz ale cała redakcja Gieksy.pl, też tego pojąć nie umiała przez ostatnie 3 sezony. To, że ktoś zauważa problem stanowi sygnał do naprawy, nie zaś jest przyjęciem tego na klatę i wmawianie sobie, że lepsze lata nadejdą. Zauważ )też to piszę do „ślepych” redaktorów), że w każdym klubie, wszystko ma swoje granice. Nawet w piknikowej Barcelonie czy Realu kibice wyrażają swoje niezadowolenie. (Mecza dla ciebie niebywałe ale tak to wygląda). To, że jest się z klubem na dobre i na złe nie oznacza, że przyjmuje się strzały w ryj, co tydzień. (Przecież w końcu kiedyś przyjdzie złość i postawisz się). Niestety nie u nas. Na forum dalej jesteśmy niezwyciężeni (słynne organizacyjnie bijemy innych na głowę lub inni mogą się od nas uczyć :)))) Natomiast ci co piszą że jest inaczej, są banowani, posty są kasowane. (dzięki kosa). Finalnie to przynosi przeciwny skutek. Ludzie spieprzają w podskokach z Blaszoka i zostawiają go naiwniakom (Więcej ludzi na głównej niż na Blaszoku w ostatnim czasie??? wina piłkarzy ?? nie sądzę. KIEDY TAK BYŁO?? Kasowanie postów na forum też zrobiło swoje. Teksty „ kto nie jest z nami ten jest przeciwko nam” i co? Nagle blaszok pusty. Gadki o tym, że będą się prosić kibice o bilety mecz derbowy z Ruchem i co?? Trzeba było specjalnie reklamować.
    Po przegranym meczu z gimnazjum z chorzowa, oklaski na B1 i doping. (paradoks – tylko w Katowicach przyjęło się, że wpierdol w derbach jest cool, ( dla nie wtajemniczonych znaczy się „ fajnie”). Tyko ludzie niespełna rozumu mogli coś takiego zrobić. Farsa i dno. Ktoś pomylił miłość do klubu z naiwnością. Po największej porażce w każdym innym klubie, kibice zrobiliby protest. U nas naiwniacy dostają w mordę i mówią, że nic się nie stało- Inni mają gorzej:). Sprawa stadionu: jak UM czyta wypociny z forum i naszej strony, to musi mieć bekę. Padają słowa o rozliczaniu, po czym UM idealnie sprawdza czy jakieś skargi wpłyną. Cisza? Rozgrywają kibiców GKS jak dzieci. Sprawa się przeciąga? UM sprawdza po raz kolejny dorosłych ludzi kibicujących GKS, czy są poważni. Zero reakcji więc UM dokręca śrubę.
    Jak to mówią na forum jest fajnie i przyjdzie czas rozliczeń:)) tzn co? Zrobimy kolejną kartoniadę czy napiszemy coś na murze???
    Sportowo leżymy, miastu nie zależy na awansie. To wiadome, po co się oszukiwać.

  11. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 21:39

    jeszcze sprawa podcastów. Jeśli Panowie chcecie być obiektywni, zaproście kogoś, kto widzi sprawę inaczej, jest w opozycji ale na to Was nie stać. Dalej „trójka będzie bredzić”. Zero obiektywizmu no ale co ja tam wiem, skoro Shellu miał hardcorowe wejścia w Beskidach.

  12. Avatar photo

    q2

    7 października 2018 at 23:03

    Czekam na środę i na kolejny głupkowaty artykuł Irishmana, będzie z czego zbijać przy piwie w pubie. Będzie się chłop mądrzył, tak jak z Kosą przed sezonem z Kluczborkiem. Finalnie Irish przegrał zakład o piwka w Jugolu. Niestety nic go nie nauczyło i dalej swoje fantazje będzie pisać. Czekamy!

  13. Avatar photo

    BANan

    7 października 2018 at 23:41

    Z tymi bananami na forum to masz rację, koło wzajemnej adoracji, jeszcze trzeba się prosić żeby bana zdjeli łaskawie, tylko dla tego że ktoś może mieć inne zdanie na temat naszej GieKSy

  14. Avatar photo

    PanGoroli

    7 października 2018 at 23:46

    Góralczyk nowym trenerem!

  15. Avatar photo

    Mecza

    8 października 2018 at 08:38

    @q2 dzięki za wyrażenie swojego poglądu. Szanuję to. @abel patrząc na twoje ograniczone inteligencją wpisy powtarzam sobie: „Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem”

  16. Avatar photo

    PanGoroli

    8 października 2018 at 10:36

    Synki, a nie moglibyście pójść się wadzić kajś indziej? ino bajzel tu robicie.

  17. Avatar photo

    PanGoroli

    8 października 2018 at 11:36

    A z tym nowym trenerem, to znowu tylko plota.

  18. Avatar photo

    GieKSiorz

    8 października 2018 at 14:55

    Mi zależy na tym żeby GieKSa była znowu silna,ale widząc nastawienie władz miasta, prezesa, kibiców młodszych, którzy posiadali wszystkie rozumy to wątpię że nadejdą lepsze czasy,blaszok dramat,oprawy,doping żenada,ale wszyscy wokoło winni, głaskanie ciągle po plecach kopaczy, zarząd,prezydenta miasta ludzie wy ślepi jesteście że tego nie widzicie? kiedyś GKS był marką,a teraz jest pośmiewiskiem,mecz pucharu z Pogonią czytałem na ich forum wpisy,teraz my jesteśmy ogórkami dla innych,tak zarznieto ten klub.pozdrawiam stara ekipę i myślących Gieksiarzy

  19. Avatar photo

    abel

    8 października 2018 at 17:01

    Panie mecza ograniczona inteligencje to raczej pan posiada bo ona jest immanentna cecha ludzi naiwnych. Jaka jest ocena twoich mądrości chyba widisz a jesli nie to poczytaj. Swoja drogą jak mozna napisac cos takiego ze tym co maja krytyczny stosunek do tego co sie dzieje w gks zalezy na tym zeby gieksie szlo jak najgorzej to nie wiem. Panie mecza jest wrecz odwrotnie to wlasnie tym ludziom zalezy na rozwoju gieksy a tobie pasuje to wszystko co sie dzieje czyli powolny upadek i posmiewisko na caly kraj. Wlasnie tacy ludzie jak ty kreujacy sie na medrcow szkodza temu klubowi. Zamiast konkretnej reakcji srodowiska kibicow jest dokladnie nic. Tymczasem patologia rozwija sie cały czas. paszulewicza juz nie ma i co jest jego nastepca. Brak jakiejkolwiek decyzji. Tak sie zachowuje profesjonalny zarzad. Prosze cie mecza nie opowiadaj juz tych swoich bezwartosciowych bajek bo totalnie sie kompromitujesz. Pisz jak masz sensowne przemyslenia poparte argumentami. Jak do tej pory niestety nic sie z twych bajek nie sprawdzilo

  20. Avatar photo

    Mecza

    8 października 2018 at 17:46

    Nie pozjadałem wszystkich rozumów ale to co jest teraz w GKS (m.in walka o utrzymanie) zapowiedziałem 10 stycznia 2018, można tu sprawdzić https://gieksa.pl/piotr-mandrysz-odchodzi-z-gieksy/ Twoich wpisów w ogóle nie kojarzę bo się uaktywniłeś 10 miesięcy później pisząc co się stało po fakcie.

  21. Avatar photo

    Solski

    8 października 2018 at 18:25

    @PanGoroli Góralczyk został trenerem, ale III ligowym. Tak więc GieKSy już nie poprowadzi – przynajmniej nie teraz.

  22. Avatar photo

    abel

    8 października 2018 at 18:52

    Oj mecza zal mi ciebie

  23. Avatar photo

    Jacas

    8 października 2018 at 22:27

    @q2
    Napisz do Kosy, na pewno dostaniesz zaproszenie do udziało w podcascie.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Brakuje nam wytrawności

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.

Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.

Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce.  Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.

Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.

To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Hapoel: Nowi zawodnicy pomogą drużynie?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie pomiędzy sezonami działacze Hapoelu dokonali kilku zmian w składzie. Z klubem pożegnało się pięciu zawodników i tylu samo podpisało nową umowę.

Największe nadzieje są wiązane z pochodzącym z Ghany Douglasem Owusu. 20-letni Owusu gra na pozycji napastnika, poprzednie dwa sezony grał w Super liga Srbije – najpierw w Radniku Surdulica, a przez ostatnie pół roku w Crvenie Zvezda Belgrad. W tych dwóch klubach strzelił 11 bramek i zanotował tyle samo asyst. Kontrakt z Owusu został podpisany 5 sierpnia i od razu został zgłoszony do rozgrywek Ligi Konferencji, jednak nie zagrał w meczu w Miszkolcu. Filigranowy (mierzy zaledwie 1,65 m) piłkarz jest wart 4,5 mln euro.

Hapoel podpisał także umowę z obrońcą Doronem Leidnerem. 24-latek występował w drużynie z Tel Awiwu jako junior, później „błąkał” się po Europie (Olympiakos Pireus, Austria Wiedeń, FC Zurich), by ostatecznie wrócić do Hapoela. Leidner występuje w kadrze Izraela. Jego wartość rynkowa wynosi 300 tys. euro. Doron wystąpił we wszystkich meczach pucharowych, w jednym w pełnym wymiarze, w pozostałych był zmieniany po około 60 minutach. W drugim meczu z Ludogortsem zobaczył żółtą kartkę.

Kolejnym obrońcą, który podpisał nową umowę, jest wysoki, mierzący 188 centymetrów, Chico. 27-latek przez większość kariery grał w Brazylii (Sport Recife i Novorizontino), a na początku poprzedniego sezonu został wypożyczony do Hapoelu. Przed tym sezonem związał się z klubem 3-letnią umową. Wartość rynkowa Chico oceniana jest na 1,2 mln euro. Brazylijczyk wystąpił we wszystkich meczach pucharowych. W pierwszym meczu z Ludogortsem strzelił bramkę i zobaczył żółtą kartkę.

Z kolei 24-letni Yonatan Farber gra na pozycji pomocnika i występował tylko w drużynach z Izraela. Farber mierzy 1,9 m, a jego wartość wyceniania jest na 350 tys. euro. W meczach pucharowych wystąpił tylko parę minut – w drugim meczu z Ludogortsem.

Ostatnim zawodnikiem, który dołączył do Hapoela przed sezonem, jest 19-letni Itay Shavit. Shavit jest reprezentantem Izraela U19 i gra na pozycji pomocnika. Jego wartość wyceniana jest na 150 tys. euro. Nie wystąpił w żadnym meczu pucharowym.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga