Piłka nożna Prasówka
Media po meczu: Zagłębie wypunktowało bezbarwny GKS Katowice
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu Zagłębie Lubin – GKS Katowice 2-1 (1-0).
miedziowe.pl – Wyjątkowa oprawa oraz ważna wygrana na jubileusz
Historyczne stroje, wyjątkowa oprawa na trybunach i przede wszystkim kapitalny wynik na boisku. Podwójny jubileusz – 80-lecie Zagłębia Lubin oraz 65-lecie KGHM-u – doczekał się oprawy godnej swojej bogatej historii. Zespół Leszka Ojrzyńskiego nie zawiódł kibiców i w święto całego regionu pokonał GKS Katowice 2:1.
Sobotnie starcie miało symboliczny wymiar, bowiem to właśnie przeciwko zespołowi z Katowic przed laty rozpoczęła się historia Miedziowych na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Po poniedziałkowej porażce w Krakowie gospodarze mieli też coś do udowodnienia, a wyższa ranga tego spotkania wyzwoliła w nich dodatkowe pokłady energii.
Od pierwszych minut kibice oglądali Zagłębie zdeterminowane, grające ofensywnie i walczące o każdy metr murawy. Duże zagrożenie Miedziowi stwarzali zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Na początku meczu minimalnie pomylił się Nalepa po długim wrzucie z autu, a przed wyborną okazją stanął Kocaba, jednak po zamieszaniu w polu karnym huknął nad poprzeczką.
Gdy wydawało się, że pierwsza część zakończy się remisem, trybuny wreszcie eksplodowały z radości. Dąbrowski zainicjował akcję kapitalnym, długim podaniem na dobieg do Ćorluki, Chorwat celnie zgrał piłkę w pole karne, a Nowogoński pewnym uderzeniem dał prowadzenie swojemu zespołowi.
Po zmianie stron lubinianie nie zwalniali tempa, choć występ w jubileuszowym meczu urazem opłacił Szymczak, który musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Z biegiem czasu goście przejęli inicjatywę, zmuszając Zagłębie do głębszej defensywy. Mimo naporu GKS-u to gospodarze wyprowadzali groźniejsze kontry – doskonałą okazję sam na sam zmarnował Sypek, a z drugiej strony uderzenie Wędrychowskiego pewnie wyłapał Alomerović.
Po chwili celny cios zadał Kosidis. W 78. minucie napastnik Miedziowych przełamał swoją półroczną serię bez gola w lidze i zimną krwią wykończył podanie od Orlikowskiego. Gospodarzom jednak nie udało się zakończyć meczu z czystym kontem. W doliczonym czasie gry Yakuba sfaulował rywala w swoim polu karnym i sędzia wskazał na wapno. Alomerović rzucił się w dobrą stronę, ale nie zdołał obronić uderzenia i mecz zakończył się wynikiem 2:1.
weszlo.com – Apelujemy o więcej jubileuszowych obchodów w Lubinie!
Mecz Zagłębia z GieKSą z trybun oglądał Jan Urban i pewnie bliski był przycięcia komara gdzieś w dwudziestej minucie. Nowaka czy Reguły i tak dodatkowo oglądać nie trzeba, wszyscy wiedzą, co obaj panowie potrafią, a na boisku nie zanosiło się raczej na fajerwerki. Tyle że gospodarze cały czas, w swoim dosyć jednostajnym rytmie, parli do gola i trochę nas ostatecznie zabawili. Prezentując się całkiem nieźle i – uwaga – długimi fragmentami prowadząc grę. Niezłe widowisko stworzyli bez większej pomocy Katowiczan, którzy na boisko wyszli chyba tylko po to, żeby powalczyć dopiero przez ostatnie trzy minuty.
Ale oddajmy, naprawdę oddajmy GieKSie, że chociaż trochę się przyłożyła i w pierwszej połowie. Był przecież do przerwy cały jeden celny strzał gości, kiedy z ostrego kąta pokonać Alomerovicia próbował Szkurin! Strzał to był w sumie sprytny i wykonany – jak na tę pozycję Białorusina – całkiem nieźle, ale… jeden? Cóż, niektórym to wystarczy.
Bo tylko raz w światło bramki trafiali też w pierwszej połowie Miedziowi, a na przerwę schodzili z prowadzeniem i całkiem wyraźną przewagą.
Mieli wszak jeszcze próbę Kocaby, którego strzał z piątego metra posłany został na wysokość czwartego piętra. Portale statystyczne odnotowały tę akcję jako „wielką szansę” i słusznie, ale piłkarz Zagłębia nie zrobił z niej żadnego użytku. Faktem jest jednak niezaprzeczalnym, że jeśli któraś drużyna robiła w tym meczu cokolwiek, by wygrać, to było nią Zagłębie.
Trochę zamieszania po stałych fragmentach, choćby wtedy, kiedy do strzału głową doszedł w dogodnej pozycji Nalepa. Odrobinę wiatru na skrzydłach, głównie po stronie Reguły, choć Nowogoński dotrzymywał mu kroku. No i widoczna motywacja do uświetnienia obchodów świętowanego dziś 80-lecia klubu.
GieKSa wyglądała niewiele lepiej niż tydzień temu z Piastem. Zagłębie? Solidne, po prostu. Ale czasem to wystarczy.
Zmiana stron nie przyniosła tego, czego najbardziej mogli się obawiać kibice Miedziowych i całe szczęście. Bo zamiast od razu schować się za podwójną gardą, Lubinianie stwierdzili, że zagrają trochę inaczej. Od razu po przerwie gospodarze wysłali zresztą bardzo wyraźny sygnał trybunom – charakterystycznymi gestami prosili o dodatkowe wsparcie i odpłacili się trzema niezłymi okazjami. Czujność Kobylaka sprawdził Ławniczak, potem mocnym strzałem po zejściu ze skrzydła popisał się Nowogoński. Niedługo później próbował Szymczak i tylko dzięki temu wzmożeniu w pięć minut dostaliśmy więcej celnych strzałów niż w całej pierwszej połowie.
Problemem tego meczu nie było więc Zagłębie. Była nim GieKSa. Ślamazarna, niezdarna i niezdolna do samodzielnego przeniesienia gry na dłużej pod bramkę Alomerovicia. Nawet gdy gospodarze w końcu oddali jej inicjatywę i sami ją zaprosili w okolice własnego pola karnego, to niewiele mieli z tego tytułu zmartwień. Albo nie mogli, albo już nie chcieli grać na zbyt dużej intensywności i z trybu ataku przeszli w tryb czekania na rywala, a ten rywal, w kolejnym meczu z rzędu, po prostu nie dojechał. Niewiele szans stworzył, z niewielu akcji dał się zapamiętać. Ma problem trener Górak.
Dość powiedzieć, że strzał Szkurina z pierwszej połowy pozostał jedynym celnym strzałem GKS-u aż do 75. minuty. Wtedy, w odpowiedzi na wcześniejszą (spapraną), świetną szansę Sypka, Alomerovicia sprawdził Wędrychowski. Wszystko po niezłej akcji Nowaka, który pozostawał cały czas największą nadzieją Katowiczan, lecz ostatecznie zagrał mecz kiepski.
I tak, przyznać wypada, że ta jedna okazja była dobra, ale… szybko o niej zapomnieliśmy.
Nie minęła chwila, a świetnym podaniem otworzył prawe skrzydło przed Orlikowskim Reguła. Boczny obrońca Miedziowych mógł spokojnie przygotować sobie dokładne dogranie w pole karne, co zresztą zrobił. W dobrym miejscu znalazł się Kosidis i nie było już czego zbierać. Bezradny Kobylak, stojący jak zamurowani jego koledzy z obrony i Zagłębie – kolejny raz dzięki prostym środkom zdobywające całkiem urodziwą bramkę.
[…] Dobrego wrażenia nie zaciera po występie Miedziowych nawet nieco przypadkowy rzut karny po faulu Jakuby i nerwowa z jego powodu końcówka rywalizacji. Ona nieco podniosła temperaturę w ostatnich minutach, ale nie sprawiła, że zapomnieliśmy o całym meczu. Udanym dla Zagłębia i, znowu, kiepskim dla ekipy z Katowic.
gol24.pl – Zagłębie wypunktowało bezbarwny GKS Katowice. Udany mecz na 80-lecie istnienia
A więc urodziny nie zostały zepsute. Zagłębie Lubin w jubileuszowym meczu z okazji swojego 80-lecia pokonało GKS Katowice, zwyciężając 2:1. Po bramce zdobyli Kamil Nowogoński i wprowadzony Michalis Kosidis. To pierwsza wygrana Miedziowych od połowy sierpnia, kiedy w derbach udało się znaleźć sposób na Śląsk Wrocław.
GKS Katowice nie był sobą. Drugi raz z rzędu przegrał. Tym razem jednak przynajmniej zdobył kontaktową bramkę. Tuż przed końcem z rzutu karnego straty o połowę zmniejszył Arkadiusz Jędrych – z rzutu karnego podyktowanego za faul na Marcinie Wasielewskim. Na wyrównanie nie starczyło ani czasu, ani pomysłu.
Co nam mówi tabela? Zagłębie z zaledwie jedną porażką w sezonie awansowało na wysokie szóste miejsce. GieKSa spadła natomiast na dziesiątą.
Trzeba przyznać, że na to zwycięstwo Zagłębie sobie zasłużyło. Prowadzenie jeszcze przed przerwą dał Kamil Nowogoński po zagraniu z prawej strony. Tak też udało się trafić po raz drugi, za sprawą Michalisa Kosidisa, gdy już dogrywał nie Josip Corluka, lecz Igor Orlikowski.
Na tę chwilę przy równej liczbie rozegranych meczów Zagłębie ma tyle samo punktów co Jagiellonia – czyli dwanaście. Prawda, że zaskakujące?
gazetawroclawska.pl – Huczne obchody i triumf Zagłębia Lubin na 80. urodziny
KGHM Zagłębie Lubin wygrało z GKS-em Katowice 2:1 w meczu 8. kolejki PKO Ekstraklasy. Miedziowi obchodzili w trakcie tego spotkania swoje 80. urodziny.
[…] Imprezę swą obecnością uświetnili Mistrzowie Polski z roku 1991 oraz 2007, oraz m.in. prezes Ekstraklasy S.A. Marcin Animucki i selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban. Piłkarze z kolei wyszli na to spotkanie w specjalnych, jubileuszowych strojach.
Wszystko to na oczach nowego prezesa. Dosłownie na ostatniej prostej przed sobotnią potyczką Rada Nadzorcza powołała na stanowisko prezesa Jacka Bednarza. To były piłkarz m.in. Legii Warszawa czy Pogoni Szczecin, który po karierze był telewizyjnym ekspertem i działaczem, w tym m.in. prezesem Wisły Kraków (lata 2013-2014) i dyrektorem sportowym Piasta Gliwice (2017-2018) oraz Bruk-Betu Tremalici Nieciecza. Ostatnią funkcję pełnił aż do momentu, w którym został następcą Pawła Jeża w Lubinie.
Wracając na boisko, dość niespodziewanie to właśnie gospodarze, a nie faworyzowani przed pierwszym gwizdkiem Katowiczanie byli strona przeważającą w pierwszej połowie. Udało im się to potwierdzić w 42′ minucie, kiedy to rozpędzony Josip Ćorluka posłał płaską piłkę w pole karne, a tam dopadł do niej Kamil Nowogoński, zdobywając swoją pierwszą bramkę na boiskach PKO Ekstraklasy.
Drugie 45-minut wyglądało podobnie. Wprawdzie „GieKSa” dłużej utrzymywała się przy piłce i gościła z nią na połowie Zagłębia, ale nie przekładało się to na klarowne okazje.
Czego nie zrobili goście, zrobili gospodarze. W 78′ minucie Michális Kossídis wykończył płaskie dośrodkowanie wprowadzonego na boisko chwilę wcześniej Igora Orlikowskiego, pakując piłkę do bramki obok zaskoczonego Gabriela Kobylaka.
O emocje już w doliczonym czasie gry zadbali sędziowie VAR. Wezwali Tomasza Kwiatkowskiego przed monitor, by pokazać mu starcie w polu karnym gospodarzy. Tam Starający się zablokować Marcina Wasielewskiego Ukrainiec Roman Jakuba nastąpił mu na stopę, przez co ten zaczął zwijać się z bólu. Arbiter – choć zdawał się nie być przekonany do tej decyzji – wskazał na „wapno”. Do futbolówki podszedł Arkadiusz Jędrych i strzelił bramkę kontaktową.
To było jednak wszystko, na co stać było gości w Lubinie. Zagłębie zasłużenie wygrało i uświetniło obchody 80-lecia klubu ważnym zwycięstwem.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Kibice Piłka nożna
Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!
W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.
Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.
O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.
Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.
Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.
Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.
Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej).
Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz.
Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!





Najnowsze komentarze