Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Luźne myśli po przegranym sezonie – Trójkolorowa połowa #16
Zapraszamy Was do odsłuchania szesnastego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa przegrała kolejny mecz derbowy (tym razem z GKS-em Tychy) i de facto zakończyła sezon, w którym znowu nie udało się awansować do Ekstraklasy. Nie skupialiśmy się na kwestiach piłkarskich dotyczących tego spotkania, ale luźno porozmawialiśmy o najbliższej przyszłości klubu. Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Z góry dzięki!
-> ogłosili, że nikt nie wygrał poprzedniego konkursu,
-> postanowili nie rozmawiać o spotkaniu z Tychami pod kątem piłkarskim,
-> omówili konferencję dyrektora Bartnika, na której pożegnano czterech naszych zawodników,
-> zastanawiali się, czy ostatnie decyzje były medialnym zagraniem,
-> spierali się o sposób pożegnania Goncerza,
-> zastanawiali się, komu chce „dać ostatnią szansę” trener Paszulewicz,
-> pochwalili słowa trenerów Paszulewicza i Tarasiewicza o piłkarzach i wychowaniu bezstresowym,
-> domagali się wpuszczenia młodych zawodników w ostatnich dwóch spotkaniach,
-> puścili muzykę taneczną,
-> ogłosili nowy kreatywny konkurs,
-> porównali bilans trenera Paszulewicza z poprzednikiem,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> skomentowali doping na ostatnim meczu,
-> stwierdzili, że miasto nie tylko chce awansu, ale też mocno na niego naciska,
-> zastanawiali się, jak będzie wyglądała nasza kadra w przyszłym sezonie (i ruchy transferowe),
-> podziękowali za rekordową słuchalność ostatniego odcinka,
-> pożegnali kolegę redakcyjnego.
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej pięć ostatnich odcinków.
Felietony Piłka nożna
Dawid Kudła GKS!
Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.
Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.
Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.
Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.
Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.
Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.
Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.
GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.
Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.
W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.
W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.
Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.
Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.
Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.
A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026
Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.
Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.
W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.
Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.
Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.
Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.
W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.
Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.
Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.
Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.
Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.
W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.
Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.
Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!
Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.
JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.
Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.
Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.



















Mecza
22 maja 2018 at 08:55
W Katowicach zostało wymienione już wszystko, począwszy od Prezydenta Miasta a wyniki od lat te same. Do wymiany pozostał stadion lub roszczeniowość kibiców którzy żyją latami 90. W latach 90 byliśmy w trójce najbogatszych klubów a teraz jednym z wielu w 1 lidze. Trzeba zejść na ziemię.
Mecza
22 maja 2018 at 08:58
Przyjdą nowi piłkarze z „jakością i odporni” Po kilku tygodniach obrażania ich (bo przecież nie będzie od razu zespołu, kolejny sezon jest stracony) Jakbym czytał obelgi pod swoim adresem przez kilka tygodni odechciałoby mi się tu pracować a w następnym etapie chciałbym zrobić nazłość ludziom którzy mnie obrażają. Tak to wygląda.
Mecza
22 maja 2018 at 09:29
Stary stadion nie przeszkadza w graniu. Wszędzie szukamy problemu ale nie w sobie. Proponuję eksperyment. Może potrzebny jest szacunek, niech obraźliwe komentarze będą kasowane. Redaktor naczelny też miał kilka razy zwróconą uwagę, że dziennikarstwo zobowiązuje.
Mario
22 maja 2018 at 09:36
Taniec na Grudziądz: Kokoroko meczyk spoko, piłka leci za wysoko…..
https://www.youtube.com/watch?v=ZcQhs5-tQiw
Irishman
22 maja 2018 at 10:55
@Mario tam obok na YT masz lepszą wersję https://www.youtube.com/watch?v=qdH9Gngynpc której tekst po małych przeróbkach opisuje naszą sytuację (co roku) wręcz idealnie!
Irishman
22 maja 2018 at 11:12
Mecza, już znowu nie przesadzaj! Po pierwsze kibice wszędzie podobnie reagują, a nasi, to wręcz po tym badziewiu powinni dostać Puchar Świata za cierpliwość i opanowanie!!! Po drugie rok temu pod hasłem „Cała GieKSa razem” piłkarze znaleźli się pod kloszem ochronnym i wynik był odwrotny do zamierzonego!
Moja diagnoza jest następująca:
Nasze oczekiwania całymi latami nie szły w parze z możliwościami. Takie pojawiły się dopiero 3 lata temu. Wtedy niestety zabrakło dobrego szefa, to znaczy dobrego na lata dobrobytu,który stworzone warunki potrafiłby przekuć na sukces. Janicki jest szefem raptem od pół roku więc trudno go oceniać. Aczkolwiek, obecna sytuacja to będzie dla niego oraz dla ludzi, na których postawił doskonały test sprawdzający.
Irishman
22 maja 2018 at 11:20
A co do tego podkładu muzycznego pod taniec w Grudziądzu proponuję tekst na wstęp:
Leja nas ogóry!
Leja jakieś dzieci!
Ale najważniejsze!
że kasiura leci!
Ale najważniejsze
że kasiura leci!!!
I dalej:
Waka waka Extra-sraka….
Rafał
22 maja 2018 at 11:24
Jezioro Łabędzie – Tchaikovsky.
Choreografie to oni dobrze znają, co często widać, czy to na B1 czy to na wyjezdzie.
Ale wklejam jakby nasze baletnice zapomniały.
https://www.youtube.com/watch?v=Xd2nTXsivHs
PanGoroli
22 maja 2018 at 11:34
@Mecza, zawsze szanowałem Twoje wypowiedzi, i teraz też bym się zgodził, gdyby nie fakty, które aż kłują w oczy. GieKSę męczy patologia, która ze sportem, profesjonalizmem, czy elementarnym szacunkiem nie ma nic wspólnego. W szatni jest piłkarska mafia, która reżyseruje wyniki. To są przestępcy. Złodzieje. Skurwysyny. Wróć do relacji z poprzednich meczy, do poprzedniego sezonu. Ci sami ludzie szyją dokładnie te same numery, te same scenariusze. Widziałem już mecze odpuszczane, ustawione, ale tak nieudolnie odpuszczonego gola, jak to zrobił midzierski (celowo z małej), to nie widziałem. Jeśli dla Was to jest autentyczne, to serio, bijecie wszelkie rekordy naiwności.
Nasz klub jest w tej chwili ofiarą zorganizowanego przestępstwa.
Mecza
22 maja 2018 at 11:52
Nie mogę wpisać całego komentarza, będzie na raty. Domyślałem się, że wsadzę kij w mrowisko ale nie wiem co o tym myśleć. Nie wierzę że każdy przychodzący do nas grajek jest skorumpowany, nawet zarzuty do Wierzbickiego były.
Mecza
22 maja 2018 at 12:02
już nic nie wpiszę, chyba tylko przekleństwa wchodzą
Mecza
22 maja 2018 at 12:08
Ten portal kreuje opinię publiczną oraz pojawiające się na nim komentarze.
Mecza
22 maja 2018 at 12:09
Opinia publiczna zwolniła Brzęczka, Mandrysza i już Paszulewicz jest na cenzurowanym
Mecza
22 maja 2018 at 12:10
Czytam artykuł 100% poparcia dla trenera a po następnym meczu już pytanie powątpiewające w sens pracy tego trenera.
PanGoroli
22 maja 2018 at 12:10
Nie no, Wierzbicki tu był ok, midzierski go wrobił. Wierzbicki oddaje midzierskiemu piłkę, ten… robi unik! Następnie, zamiast asekurować Wierzbickiego, pomóc, odbiego od niego zostawiając go sam na sam z tyskim piłkarzem. Tyski psuje piłkę, strzela szmatę, to midzierski niby niechcący kopie w powietrze, że niby się majtnął. Potem zamiast przyspieszyć, zrobić wślizg – nic z tych rzeczy. Piłka za słaba, za wolna. Cokolwiek by nie zrobił, to GOLA BY NIE BYŁO. No to odstawia nam parodią pod tytułem 'biegam se jak pirat z karaibów’. No popatrzcie na video, to widać jak na dłoni. Jeśli nie widzicie, jak midzierski nieudolnie załatwia porażkę dla GieKSy, to chyba nie ma już takiego kitu, którego nie możnaby było Wam wsadzić. Jak dla mnie, midzierski jest pierwszy w kolejce do prokuratory. Prześwietlić jego finanse, finanse jego bliskich. On od dawna sprzedaje naszą GieKSę
Mecza
22 maja 2018 at 12:10
Zmieniając trenera co 6-12 miesięcy nic nie wygramy.
Mecza
22 maja 2018 at 12:11
Wszyscy śmiali się z Sosnowca jak po kolejnej porażce dostał nowy kontrakt. U nas by to nie przeszło.
Mecza
22 maja 2018 at 12:15
Patrząc na bramki mecz nam zawalił Wierzbicki. To nie była wina Midzierskiego, że kolega go na minę wsadził. Midzierski jest słabym stoperem, zero zwrotności, szybkości i gdyby próbował wślizgiem wybić piłkę mógłby nabawić się kontuzji. Takie oldbojowe granie a nie krętactwo.
Szymon
22 maja 2018 at 13:33
W wielkiej euforii po wyszarpanym 1-0 mogliby zatańczyć tak:
https://www.youtube.com/watch?v=GTstIEr4tDw
Kr8iS
22 maja 2018 at 14:47
https://www.youtube.com/watch?v=anzzNp8HlVQ
Gryfny
22 maja 2018 at 15:03
Trzy propozycje muzyczne – kroki znają do wszystkich, a grają bardzo podobnie
https://youtu.be/bNwv6iCWxgE
https://youtu.be/KolfEhV-KiA
https://youtu.be/USUt_njfw6Y
mariusjno
22 maja 2018 at 16:02
https://www.youtube.com/watch?v=TFVtcSVkGdc
Tom
22 maja 2018 at 17:16
Powinniście zapraszać po kolei ludzi z forum 🙂 i prostowac nie których lub sami wyciągać coś dobrego od gości.
q2
22 maja 2018 at 19:53
@Kosa mocno wymijająca odpowiedź odnośnie dopingu. Faktem jest, że prowadzenie dopingu to był czysty blamaż.
Jeśli chodzi o konkurs i taniec to najlepiej do tańczenia w kółku nadaje się Grek Zorba https://www.youtube.com/watch?v=CGSLnEIaEvQ Idealne dla naszej 18-stki meczowej. Natomiast jeżeli chcielibyśmy pokazać jakiemuś piłkarzowi, którzy nie wie, co każdy z nas przeżył po meczu z chorzowskimi, to proponuje zapodać: https://www.youtube.com/watch?v=E7D-PzNJwu4
JARO
23 maja 2018 at 00:03
https://youtu.be/B-t7CqvBM2A
Nie jest mi do śmiechu
więc tak na poważnie…dedykuję
Wkładom do żółtych koszulek:
Chocholi taniec z wbijaniem
goli samobójczych i tekst
„Miałeś chamie złoty róg,
ostał ci sie jeno sznur”
rochol
23 maja 2018 at 09:06
Chcialem napisac jeszcze o stadionie GIEKAESU bo o kopaczach a raczej ludzi którzy tych artystow sprowadzają nie ma sensu.Prawie 60 lat historii adres Bukowa miejsce dla których klub GKS Katowice jest domem od zawsze.Rozne akcje dla dzieci zagraj na bukowej.Teraz kros wpadl na pomysl żeby to wszystko zniszczyć,zaorac ,rozwalić.Ludzie kluby maja swoja historie swoje miejsce z którymi sa kojarzeni.Dla tych osob które to wymyslily to się nie liczy.Teraz ktoś sobie wymyslil żeby stadion przenieść w inne miejsce na ulice dobrego urobku bo tam jest niby lepsza komunikacja.Juz sama nazwa tej ulicy mnie smieszy.Teraz będzie tak ze komentator sportowy będzie wital widzow z ulicy drobnego urobku piłkarze nie będą już z ulicy Bukowej tylko z drobnego urobku.Na sama nazwe chce mi się smiac.A co do komunikacji to nie uwazom ze jest ona lepsza od obecnej.Wszystkie kluby buduja stadiony na tych samych miejscach na których grali a tu nie ktoś z ratusza wymyslil sobie ze ma być inaczej.I na koniec mój apel do kibicow.Zrobcie cos zanim będzie za pozno ratojcie godność i historie tego klubu zanim będzie za pozno!!!
stefano
23 maja 2018 at 09:15
Jeśli chodzi o taniec to wierze ze większość tych kopaczy którzy Nas w tym sezonie skompromitowali , to zatańczy „pójde boso „Zakopower.
Do wywalenia sa niestety wszyscy którzy nie zrobili żadnego postępu ,a jak sami stwierdziliscie cofnęli się w rozwoju.
Zapewne decydujący głos będzie miał trener i tu mamy sporo obaw , czy nie zostawi „ikon” tych fatalnych końcówek sezonu?
Nowych , młodych i zaciąg zagraniczny , tylko majacy jakiś poziom , a nie łapanka.
Irishman
23 maja 2018 at 10:54
@Rochol, ja jestem z pokolenia, które przychodząc na Bukową stało jeszcze na na takich schodach jak pod zegarem, pod gołym niebem. No i potem wszyscy radowaliśmy się jak wraz z rozwojem klubu, powstawał „Blaszok” i trybuna główna. Tak wiec sentyment do Bukowej mam ogromny. Ale my nie możemy wiecznie żyć historią, o której niestety pamięta coraz mniej ludzi.
Też bym chciał, żebyśmy zostali na starym miejscu ale… zobacz jak u nas jest choćby z parkowaniem. Już teraz, przyjeżdżając pół godziny przed szpilem musisz szukać gdzieś miejsca między domami na Dębie! A co by to było jakby tych ludzi chciało przyjść dwa, trzy razy więcej?
A nowe parkingi? No zobacz ile lat Dziurowicz musiał się starać o prawa do działek pod samym stadionem, a i tak nie wiem czy to wszystko jest do końca uregulowane. A potem znów doszły problemy z tym, że stadion stał w Chorzowie. Jakby znowu trzeba było to wszystko powtarzać przy budowie parkingów, to zaś byśmy się z tym bujali kilkanaście lat. Tak więc ja będę szczęśliwy jak ten stadion powstanie gdziekolwiek, byleby w końcu powstał. Tylko, żeby to było od razu na 16 tysięcy!
A poza tym nazwa ulicy, przy której ma powstać nowy stadion, ma zostać zmieniona na „Nowa Bukowa”.
@stefano, ja tam mściwy nie jestem i będę zadowolony jak wszyscy autorzy tego i zeszłorocznego wstydu zaśpiewają sobie: „To już jest koniec! Nie ma już nic! Jesteśmy wolni, możemy iść!”
Mecza
23 maja 2018 at 11:27
@Rochol moja pierwsza reakcja na lokalizację była podobna ale myliłem się. Tu nie ma miejsca, Irishman ma racje. Też słyszałem o zmianie nazwy ulicy. Co do pojemności stadionu wolałbym 12tys. ale z dobrą akustyką blisko boiska bo obawiam się dziwoląga przez tą opcje rozbudowy. Zanim GKS co mecz będzie zapełniał stadion 12tys. to już trzeba będzie za 40lat nowy budować. Co nam przeszkadzać będzie że dwa razy w roku braknie biletów jak przez pozostały czas będzie nędza. Widzicie jak strasznie to wygląda we Wrocławiu, Gdańsku? Masakra, tam nie ma żadnej atmosfery. Gdybyśmy mieli co mecz 12tys. komplet z dobrą akustyką to byłaby masakra. Wolę takie 12tys niż 16 tys przy stadionie na 20tys.
Irishman
23 maja 2018 at 12:40
@Mecza OK, masz trochę racji. Ale przecież nikt tu nie chce jakiegoś molocha, a z drugiej strony te 12 tyś. to nas od razu szufladkuje jako przeciętniaka, który nic wielkiego nie chce osiągnąć.
Zresztą to jest pusta i bezcelowa dyskusja, którą prowadzimy od X lat, a jak graliśmy na Bukowej tak gramy dalej.
Libiąż
23 maja 2018 at 19:45
PANOWIE TRZEBA PRZYGLĄDAĆ SIĘ GRAJKOM..JAK SPOTKAMY ICH W KLUBACH,DYSKOTEKACH LUB POD BUKMACHEREM TO ROBIMY FOTO DAJEMY KLAPSA I PUBLIKUJEMY ICH STYL ŻYCIA..MUSI BYĆ FAKTYCZNA PRESJA ,BO CAŁE ŻYCIE BĘDZIEMY ROBIENI PRZEZ TE BEZKARNE MIERNOTY W NASZYCH BARWACH..TO JEST GIEKSA MUSZĄ CZUĆ PRESJE NOSZENIA BARW GKS
Seth
23 maja 2018 at 20:10
https://www.youtube.com/watch?v=dT6Sb-ZKBjM
Olala
23 maja 2018 at 22:54
https://youtu.be/VMG-TPbitZw
Kółko graniaste,
sprzedane,kasiaste
U buka wyniki już jasne
A my wszyscy bęc!
wiesiek
24 maja 2018 at 13:33
@Libiąż presja to jest w Legii Warszawa a GKS to dzis średni klubik w ktorym dzis reprezentowanue jego barw jest rownoznaczne z reprezentowaniem Brukbetu czy Puszczy Niepolomice. Jestesmy na tym samym poziomie co te kluby.
karo
24 maja 2018 at 16:51
https://m.youtube.com/watch?v=9FXo14pl824
Myślę że ta piosenka wpisałaby się bardzo dobrze w koncepcję drużyny i zajebiscie przegranego kolejnego sezonu gdzie wszystko jest na wyciągnięcie zasranej ręki.. .
Mecza
24 maja 2018 at 19:47
brakuje żółtych koszulek
https://www.youtube.com/watch?v=VzFhCyVffKE
Andreeee
24 maja 2018 at 20:27
39 min : Tak pzpn teraz od sezonu 19/20 zaostrzyl przepisy o czym mowil Boniek na konferencji pzpnu. Nie bedzie juz tak ze wchodzi taka Sandecja i gra w Niecieczy:) Wiec juz trzeba bedzie miec stadion z licencja.
Mecza
24 maja 2018 at 21:12
@Andreeee, stadion spełnia wszystkie wymogi. Stary ale jary, ewentualna kosmetyka zostaje. Sosnowiec wydaje się większą ruiną i dostanie licencje ale mam przeczucie to o czym zimą pisałem. Awans Chojniczanka i ktoś drugi. Tym drugim jest Miedź. To będzie jedyny pozytyw tego sezonu.
Mecza
24 maja 2018 at 21:32
„Kocham ten stan” (piłkarz GKS w 1 lidze)
Każą normalnym być, wygrywać każdy mecz
Nałogom mówić nie, toż to żyć nie da się!
Trenerzy mówią że, już za późno jest (wychowanie bezstresowe)
A ja centralnie mam (kibiców GKS), jak ja kocham ten stan!
https://www.youtube.com/watch?v=UY4ChS6plho
Mecza
24 maja 2018 at 21:59
Panowie przejrzałem wasze linki i jesteście bez szans z moimi dwoma propozycjami. Po zwycięstwie w Grudziądzu ma być wesoło wśród piłkarzy a nie stypa podsumowująca sezon wśród kibiców. Z innej beczki, nie wierzę w teorie spiskowe ale zerknąłem na kursy w fortunie. Jak chcecie obstawiać (w drugiej części sezonu)zawsze najwyższy kurs to trzeba X. W sumie to się kupy trzyma, remis to wysoka wygrana i jeszcze szansa na nowy kontrakt. K… przeglądałem dzisiaj na 90minut.pl statystyki CLJ, z czym my do piłki jak największe zadupia tam występują o których nikt w Polsce nie słyszał?
Mecza
24 maja 2018 at 22:08
Każdy pisze że trzeba na młodzież postawić, z czym do ludzi? Nas nie ma nas i nie będzie przez najbliższe 5-10lat w czołówce CLJ. 5 lat wariant optymistyczny, że miasto stworzy super warunki dla szkolenia młodzieży, miasto przeznaczy tam kasę a kibice pogodzą się z tym, że awans za kilka lat. Jest też opcja taka, że będziemy najlepszych z niezauważonych (nie czarujmy się jest konkurencja)wyłapywać i Paszul ich wprowadzać bo ponoć to potrafi. Ktoś ma orientację jak wygląda nasz dział skautingu? Jak oni pracują, gdzie jeżdżą na mecze? Jest jakaś strategia?
Mecza
24 maja 2018 at 22:24
Mam nadzieję, że obojętnie kto jest w naszym dumnym dziale skautingu nie zaznaje rozkoszy oglądania za darmochę meczu w ekstraklasie czy 1 lidze. Ekstraklasa i 1 liga powinna być tylko obserwowana przez 1 trenera i dyrektora sportowego. Skauci powinni orać właśnie CLJ, ale wg jakiego schematu? Kiedyś za czasów Stawowego był ponoć stworzony schemat/styl wg którego szkolenie będzie podporządkowane 1 drużynie. Stawowy też powiedział, że chce grać jak on chce, obojętnie przeciwko komu gra, no chyba że trafimy na Dortmund (chyba jego słowa) Z drugiej strony dlaczego mamy się obawiać w tej nędznej lidze grania na TAK?
Mecza
24 maja 2018 at 22:46
Mentalność GKS (zmieniło się) to jest walka do upadłego ale Za Brzęczka dużymi fragmentami czułem dumę, że gramy w piłkę a teraz nawet po zwycięstwach wszyscy powątpiewali w tą drużynę (kibice, oglądam też magazyn) Ja chcę gry na TAK, obojętnie z jakim trenerem, z jakimi piłkarzami i w której lidze. Szkolenie też podporządkowane temu. Irytuje mnie Paszulewicz który dupczy o przygotowaniu fizycznym jak o tym zawodowcy nie powinni wspominać nawet bo to normalka jest w zawodowym sporcie. Naucz ich gry w piłkę, ach zapomniałem że ty nie grałeś tak naprawdę.
Mecza
24 maja 2018 at 23:09
Czytam że Paszulewicz szatnie stracił, bo zielony się książek naczytał. On mi przypomina Skowronka z przed kilku lat. Ilu było takich? Ulatowski, Rumak i wielu innych. Trener jak nie ma pokory to zostaje sprowadzony przez piłkarzy na ziemię. Nic z tym nie zrobicie. Mandrysza opinia publiczna zwolniła, facet wiedział jak się zachowywać w takiej atmosferze gdzie trzeba bronić oficjalnie piłkarzy (przypomnę kilka awansów) i prowadzić z nimi równoległą rozmowę. Za Mandrysza był postęp a teraz bijcie sobie prawo za końcówkę. Dla polskich piłkarzy trzeba wypośrodkować dyscyplinę i luz. Nawałka (spuścił Lubin bogaty do 1 ligi) to zrozumiał po pracy z Leo. Dudek w Sce chyba to też rozumie pracując tyle lat z Broszem. My mamy Paszula który chce dyscypliny, spoko, ale jak on ma nauczyć grać nas w piłkę? Dyrektor Bartnik też zielony w branży. Cwani piłkarze was wycyckali.
Mecza
24 maja 2018 at 23:25
Rzygać mi się chce (nie ze względu na wyniki bo one adekwatne do możliwości) ale na strach rządzących. Bartnik się boi wyjść powiedzieć, zwolniłem Mandrysza bo nie stać nas na drogich zawodników których trener rekomenduje a Paszulewicz to trener który ponoć (1/3 ligi walczyła)walczył o awans z młodzieżą. Trzeba było wyjść powiedzieć, że chcemy grać tak i tak, do tego są potrzebni zawodnicy do 28 lat (gdzieś to padło) Jak ma się kibic nie denerwować jak my nie znamy punktu odniesienia. Celem długoterminowym jest awans ale klub nie wie jak to zrobić. Jak ma wiedzieć jak wszyscy zieloni.
Irishman
25 maja 2018 at 09:21
@Mecza, co mi było z dumy z gry za Brzęczka, skoro kończyło się to wkurzeniem i wstydem po kolejnych porażkach w wydawałoby się wygranych meczach?
No ale widzisz, chłop się ogarnął, wyciągnął wnioski z porażki u nas i zrobił wynik w Płocku.
Bardzo fajnie przypomniałeś też wtopę Nawałki w Lubinie. Zresztą u nas też nie wiadomo co by było, gdyby go nie postawiono przed faktem usunięcia z szatni zimą kilku przepłacanych gwiazdorów.
Ja z kolei pamiętam przykład Podbeskidzia, które na początku roku 2010 postawiło na nieznanego szerzej Kasperczyka. Mało nie spadli, a kibice prawie chcieli zlinczować trenera. Ale prezes stanął za nim murem, posprzątano szatnię z „gwiazd” i za rok wszyscy cieszyli się z awansu.
Ale to nigdy nie wiesz czy i kiedy dany trener odpali.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dla Paszulewicza (nie zapominajmy o roli Bartnika) to będzie właśnie ten czas!
Ale jednego jestem pewien. PRZEDE WSZYSTKIM TRZEBA ODWAŻNIE I RADYKALNIE POSPRZĄTAĆ SZATNIĘ! Inaczej będziemy mieć powtórkę z rozrywki i barierki (a może i oddziały policji) przed budynkiem klubowym po pierwszym jesiennym meczu i stracony kolejny sezon.
Mecza
25 maja 2018 at 11:45
Wczoraj dużo browarku było stąd te wywody. Pozdrawiam wszystkich w oczekiwaniu na taniec:) ale pewnie będzie remis.
kosmatek
25 maja 2018 at 16:46
Panowie, możecie nie wklejać tu linków do starych podcastów? One nie są potrzebne, nikt ich nie słucha po raz drugi, a żeby przeczytać komentarze, to przez to trzeba przewijać w dół i w dół. Nie chcę mi się tyle przewijać :/
Piotrek
25 maja 2018 at 18:36
No to ja dorzuce kawalek
https://www.youtube.com/watch?v=zhcEINkncnQ
Piotrek
25 maja 2018 at 18:41
to ja dodam cos od siebie – zamienic „człowiek” na pilkarz no i gotowe
https://www.youtube.com/watch?v=zhcEINkncnQ
Irishman
26 maja 2018 at 08:39
Sory Panowie wygrywam ten konkurs. Tego nikt nie przebije! Warto było żyć w latach 80-tych 😉 😉 😉
https://www.youtube.com/watch?v=1FekAgEuN90
I to powinni sobie zaśpiewać tańczący w Grudziądzu, a my na to:
WIERZYŁEM W WAS, OSTATNI RAZ!!!!!
ps. A z nagrody rezygnuje. Sam mam karnet (może też ostatni raz jak po raz kolejny nikt nie zrobi porządku w sekcji piłkarskiej), a żadnego kumpla już nie dam rady namówić na mecz, po tym co oni odpieprzają.
cichy
26 maja 2018 at 12:17
https://www.youtube.com/watch?v=53B05LbbWZo
Tor
26 maja 2018 at 13:46
zapraszamy na Bukowa 2018 GIEKSA Gola!
https://www.youtube.com/watch?v=oVQsEzgB0w8
Dobór nazwisk wedle uznania
Piter
26 maja 2018 at 15:55
Dajcie podcasty do iTunes. Bedzie dla wielu najwygodniej.
Plotka czy prawda że trener ktorego nasi kopacze zwolnili i miał najlepsze wyniki, poprowadzi mistrza Polski. Brawo Panie Brzęczek