Piłka nożna
Trenerzy Brzęczek i Licka o meczu
Po przegranym meczu z Radomiakiem wypowiedzieli się obaj szkoleniowcy. Trener zwycięzców Verner Licka podzielił spotkanie na trzy części, Jerzy Brzęczek zwrócił uwagę na złe wejście w ten pojedynek.
Jerzy Brzęczek (trener GKS Katowice):
Przede wszystkim gratuluję trenerowi Licce dobrej gry i awansu. Przede wszystkim to spotkanie rozpoczęliśmy bardzo nerwowo i bramka z rzutu karnego spowodowała, że ten mecz bardzo dobrze ułożył się dla Radomiaka. Niczym nas przeciwnik nie zaskoczył, to dobra drużyna mająca w swoich szeregach kilku indywidualnie grających zawodników. Mimo że graliśmy w końcówce z przewagą, zbyt mało stworzyliśmy sobie sytuacji. Zbyt często graliśmy długimi piłkami, zupełnie niepotrzebnie. Mieliśmy grać szeroko, skrzydłami. Zbyt często, zbyt szybko i nerwowo te piłki podcinaliśmy. Powodowało to, że łatwiej było się bronić rywalowi. Myślę, że taka porażka nam pomoże w następnych spotkaniach.
Verner Licka (trener Radomiaka):
Ten mecz podzieliłbym na 3 części. Pierwsze 45 minut, nie jestem z tego zadowolony. Po bramce byliśmy bardzo nerwowi, mogliśmy piłkę bardziej przetrzymać, przejść do ataku. Po przerwie 20-25 minut mecz mieliśmy pod kontrolą. Ostatnia część po czerwonej kartce. Graliśmy mądrze defensywnie z tyłu. Tak przeciwnik jak i my musimy dużo pracować. Liczymy na lepszy poziom, ale wygrać z takim klubem w Pucharze Polski to jest ważne.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Galeria Kibice Piłka nożna
Huczny jubileusz!
To było bardzo udane świętowanie przyjaźni pomiędzy GieKSą i Banikiem! Zapraszamy do fotorelacji z Nowej Bukowej.
Piłka nożna Wywiady
Kowalczyk: Spodziewaliśmy się, że Raków coś zmieni
Zapraszamy do wywiadu ze strzelcem bramki na 3:1 dla oraz młodzieżowym reprezentantem Polski Mateuszem Kowalczykiem.
Pewne zwycięstwo GieKSy w Częstochowie. Wróciłeś też do zespołu po przerwie reprezentacyjnej. Jak się czułeś na boisku i jak gra ci się w masce?
Mateusz Kowalczyk: Przede wszystkim cieszy wreszcie zwycięstwo na wyjeździe, i to dosyć przekonujące. Może poza tymi pięcioma–dziesięcioma minutami pod koniec pierwszej połowy, ale poza tym było naprawdę okazale. Realizowaliśmy to, co sobie założyliśmy, więc to na pewno cieszy.
Jeśli chodzi o maskę, to myślę, że po jakimś czasie już się do niej przyzwyczaiłem. Na początku był lekki dyskomfort, ale jeśli mam strzelać gole, to mogę w tej masce zostać już do końca. Zobaczymy.
Wspomniałeś o przekonującym zwycięstwie. Opowiedz o realizacji planu na dzisiejszy mecz.
Myślę, że w Rakowie zaszły spore zmiany i chcieliśmy to wykorzystać. To jeszcze nie jest ten Raków, który oglądaliśmy wcześniej. Dużo się tam zmienia, więc staraliśmy się znaleźć na to sposób. Z boiska wydawało mi się, że chcieliśmy wykorzystywać przestrzenie w środku, a następnie przenosić grę na boki. To nam się udawało. Szkoda, że straciliśmy bramkę na 1:1, bo Raków po zdobyciu gola trochę nas przycisnął. Jednak szybka bramka w drugiej połowie pozwoliła nam ponownie kontrolować mecz i ostatecznie doprowadziła do zwycięstwa. To bardzo cieszy.
To pokazuje, że zespół wykonał dobrą pracę podczas tych trzech tygodni. Ciebie nie było, bo przebywałeś na zgrupowaniu reprezentacji, ale szybko wkomponowałeś się w drużynę. Widać, że jako kolektyw zmierzacie w dobrym kierunku?
Dokładnie. Widać, że dobrze przepracowaliśmy ten okres. Sam oglądałem na YouTubie sparing i widziałem, jak to wszystko wyglądało, więc cieszę się, że idziemy w tym kierunku. Mam nadzieję, że złapiemy stabilność, szczególnie na wyjazdach, i zaczniemy zdobywać coraz więcej punktów, żeby zapewnić sobie spokój w trakcie sezonu i utrzymać GieKSę w Ekstraklasie.
Chciałbym też zapytać o czas spędzony z reprezentacją. Był bardzo dobry mecz ze Szwecją na Arenie Katowice. Nie chcemy skupiać się na spotkaniu z Włochami, ale ostatecznie awansowaliśmy na Mistrzostwa Europy. Jak wspominasz ten okres i jak czułeś się w reprezentacji?
Nie ukrywam, że każde zgrupowanie daje mi bardzo dużo. Jako piłkarz muszę chłonąć wiedzę od trenerów. Z kolegami również dobrze się dogadujemy i mamy bardzo rodzinną atmosferę. Jeśli chodzi o mecz ze Szwecją, to było fajnie. Wydaje mi się, że mieliśmy go pod pełną kontrolą i udało się wygrać w dobrym stylu. Włochy natomiast pokazały nam trochę futbolu i dały nam lekcję. Mimo że nie wszystko poszło tak, jak zakładaliśmy, ostatecznie cieszy awans. Być może ta porażka była nam potrzebna, żeby w przyszłości, już podczas Mistrzostw Europy i meczów z kolejnymi rywalami, pamiętać o tej lekcji i wyciągnąć wnioski. Sam awans bardzo cieszy. Myślę, że większość chłopaków, a pewnie każdy, oglądała ten mecz. Nawet po awansie dzwoniliśmy do siebie i rozmawialiśmy. Bardzo się cieszę, że udało się bezpośrednio awansować na Euro.
W poniedziałek wieczorem gracie kolejny mecz. Po takim zwycięstwie energii i pozytywnego nastawienia chyba wam nie zabraknie?
Dokładnie. Specyfika terminarza jest taka, że gramy mecze w krótkich odstępach, więc czasu na regenerację jest niewiele. Myślę, że to zwycięstwo dało nam kolejny powód, żeby w dobrych humorach i z odpowiednim nastawieniem przystąpić do poniedziałkowego spotkania. Musimy jak najszybciej się zregenerować i przygotować do meczu. Gramy u siebie i liczymy na wsparcie kibiców, bo na pewno będzie nam potrzebne, żeby zdobyć trzy punkty.
Byliście zaskoczeni łatwością, z jaką przedzieraliście się w pole karne Rakowa Częstochowa? W poprzednich sezonach Raków słynął z żelaznej defensywy, a dzisiaj wyglądała ona na bardzo nieszczelną.
Nie ukrywam, że spodziewaliśmy się , że w Rakowie pojawi się sporo nowych rozwiązań. Tak jak mówiłem wcześniej, ten zespół przechodzi pewnego rodzaju przebudowę. Znajduje się chyba w jednym z trudniejszych momentów w Ekstraklasie od X lat, więc na pewno nie jest to dla niego łatwa sytuacja. Chcieliśmy to wykorzystać. Wydaje mi się, że realizacja naszego planu przebiegała zgodnie z założeniami. Rywale nie do końca wiedzieli, jak poruszać się w tej czwórce obrońców, a nasze wejścia w wolne przestrzenie i częste zmiany stron sprawiały im spore problemy. Po strzelonej bramce Raków mocno nas jednak wypchnął. Popełniliśmy kilka prostych błędów i był to trudniejszy moment spotkania. W drugiej połowie mieliśmy już mecz pod kontrolą. Oby jak najwięcej takich połów.
W gruncie rzeczy Raków stworzył sobie tylko jedną sytuację, tę Oskara Repki w samej końcówce drugiej połowy. To było bronienie wyniku po profesorsku.
Też mi się tak wydaje. Wcześniej było kilka sytuacji, w których mogliśmy zachować się lepiej, ale nie da się w stu procentach wyeliminować zagrożenia. W Rakowie również grają bardzo jakościowi piłkarze i jest to dobra drużyna. Cieszę się, że udało się wygrać ten mecz bez większych nerwów. Potrzebowaliśmy przekonującego zwycięstwa na wyjeździe, bo wcześniej mieliśmy z tym ogromne problemy. W końcu udało się to zrobić, więc po przerwie reprezentacyjnej możemy z pozytywną energią kontynuować dobrą grę w Ekstraklasie.
Wróciłeś do zespołu, w którym większość zawodników nie była powołana do reprezentacji. Czułeś po powrocie to, że jednak nie spędziłeś w klubie tych kilku tygodni?
Nie, kompletnie. Spędziłem w GieKSie już tyle czasu, że dobrze znam ten system i nie sprawiło mi to większego problemu. Cieszę się, bo widać, że chłopaki bardzo mocno przepracowali ten okres. Taktycznie nie zmienialiśmy zbyt wiele, więc wystarczyło potrenować raz czy dwa i można było wrócić do pełnych obrotów na mecz.
Na koniec potrzebuję pomocy multimedialnej. Czy planujesz po sezonie zmianę numeru?
Nie, nie, nie. Na pewno nie. Zdecydowanie. Śmiechy śmiechami, ale w życiu.

hajna
22 lipca 2016 at 22:06
Jaki trener taka gra drużyna grając w przewadze nie umie wyrównać czyli po staremu.Czeba zapomnieć o awansie bo wzmocnienia słabe a i trener słabiutki i to widać po ilości i jakości meczy towarzyskich totalny brak zgrania drużyny.Szkoda bo układ i siła drużyn 1 ligi jest sprzyjający gieksie.
Berol
22 lipca 2016 at 22:32
ile jeszcze lat wstydu upokorzen ??? kurwa mac non stop w ryj non stop w pipe kur.. mac czy da sie 11 normalnych normalnych graczy z jajami zebrac kurwa ja juz nic nie chce … nawet niech nie awansuja ja nie chce non stop słyszec szydery z tych pizdeuszy kurwa mam dosc co trzeba zrobic już nie mówie by grali ale co trzeba zrobic kurwa mac by nie było sie wstydzic, czego im kurwa brakuje ? nie chce szału kurwa wystarczy ze znów nie bede musiał sie wstydzic i słuchac tyle i az tyle chce… i tak nie dozyje raczej ha ha
Berol
22 lipca 2016 at 22:37
troche chaos w wypowiedzi przepraszam za duzo wypiłem serce krwawi jak na to wszystko sie patrzy
pawelas197
22 lipca 2016 at 22:57
smorody traca co sezon kilku najlepszych graczy i umieja znalesc kolejnych zdolnych u nas qurwa mac nawet jednego nie umieja nic z tego ni bedzie
fanclub dortmund
22 lipca 2016 at 23:09
dokladnie dobre stwierdzenie..syfiarze co rok traca min 2 pilkarzy a i tak radza sobie calkiem dobrze….a u nas…naprawde rece opadaja…
fanclub dortmund
22 lipca 2016 at 23:17
Brzeczek czy ty jestes pierdo..ty???? JEDYNA szansa w sezonie zebyn zagrac mecz z atrakcyjnym rywalem z extraklasy…tzn Legia ,ruch moze wisla a ty tu pierdo..isz zemoze ta porazka nam pomoze??????W CZYM KUR::A?????? W braku jakiegokolwiek postepu????COS ROBIL z nimi w trakcie przygotowan ,jak oni znowu nie umieja wyprowadzic pilki ,tylko wala naafere do przodu???? A MOZE SIE UDA:::…i kur…a znow sie nie udalo!!!!!TREnera rozlicza sie za wyniki a nie za nazwisko lub koneksje rodzinne …wiecmasz pan 5 meczy i 12 punktow ma byc,jak nie to sam podac sie do dymisji albo wywieziemy na gnojowniku i w truskolasach rozsypiemy…dosc tego wstydu ilez kur..a mozna to znosic…ale po wyplate to kazdy w kasie stoi na bacznosc…
janmir
22 lipca 2016 at 23:26
Brzeczek OUT!!!
Berol
23 lipca 2016 at 01:52
to z kim i gdzie oni chca wygrywac?maja ci ludzie w naszych koszulkach wogóle jakas ambicje ? jaja czy cokolwiek ? kto ma nam jeszcze dojebac by cos ich ruszyło zmiany zmiany a ciagle to samo dno brak czegokolwiek kurwa mac
Irishman
23 lipca 2016 at 11:49
Nie wiem co bardziej rozwala po tym meczu:
– dziwny regulamin PZPN,
– karny z kapelusza,
– znowu ci sami piłkarze na boisku, którzy „męczą nas” swoją grą od dawna, z takim samym skutkiem jak zawsze,
– porażka z II-ligowcem, grając 25 minut z przewagą zawodnika,
– niektóre komentarze, nawet biorąc poprawkę, ze pisane na wk…wieniu???
Fakt, próba generalna przed ligą oblana. Trudno, „baba z wozu, koniom lżej”, a jak sobie i Brzeczek, i Motała, i Cygan wezmą do serca to co powiedział na konferencji prasowej ten pierwszy, to faktycznie może nam to tylko pomóc. Czyli – słabi piłkarze co najmniej wypad do rezerw, w najbliższym tygodniu jeszcze ze dwa wzmocnienia.
A teraz zerujemy liczniki, jutro mamy święto, a za tydzień zaczynamy granie ligowe i mam nadzieję, że wszyscy potraktują to jak… walkę o życie. EKSTRAKLASA ALBO ŚMIERĆ! Tyle w temacie!
antygeje
23 lipca 2016 at 12:43
hahhah wasza droga juz dobiegŁa kresu!!!ino RUCH!!!
antygeje
23 lipca 2016 at 12:44
pawelas197–smrod MOS W GACIACH JAK BATY SCIAGOSZ GEJUU POSPOLITY
banik12
23 lipca 2016 at 17:43
myślę że ta porażka pomorze tobie nieudaczniku odpierdolić się od GieKSy!!!!!
pawelas197
23 lipca 2016 at 21:54
ty cwelu smierdzacy a wasza droga jedyna w tym sezonie to 1 liga