Dołącz do nas

Klub

Oświadczenie Zarządu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po wczorajszej porażce z Olimpią Grudziądz Zarząd GKS Katowice wystosował oświadczenie. Poniżej prezentujemy jego treść.

W ostatnich latach GKS Katowice przeszedł wielką metamorfozę. Z klubu, którego egzystencja była poważnie zagrożona i wisiała nad nim realna groźba wycofania z rozgrywek, stał się stabilnym organizacyjnie podmiotem. Przeobrażenia, których dokonaliśmy w Spółce – dzięki wielkiemu zaangażowaniu i pomocy miasta Katowice – stawiane są za wzór.

Liczyliśmy, że normalizacja sytuacji organizacyjno-ekonomicznej klubu przełoży się na lepsze wyniki sportowe zespołu. Właśnie dlatego przed startem obecnych rozgrywek postawiliśmy przed zespołem zadanie wywalczenia awansu w ciągu dwóch lat do Ekstraklasy.

Zdajemy sobie sprawę, że bilans naszych spotkań w obecnym sezonie jest daleki od oczekiwań. Postawa zespołu i efekty pracy osób, które są współodpowiedzialne za wyniki, budzą nasze niezadowolenie. Rozumiemy rozczarowanie kibiców, bo sami oceniamy podobnie postawę GKS-u.

Nie chcemy podejmować żadnych pochopnych decyzji. Jednak w związku z tym, że czujemy się współodpowiedzialni za obecny stan rzeczy, postanowiliśmy oddać się do dyspozycji Rady Nadzorczej Spółki. W trakcie jej środowego posiedzenia poszukamy rozwiązań, które sprawią, by GKS Katowice wreszcie zaczął grać na miarę oczekiwań, a obecny sezon nie okazał się dla klubu stracony.

Wojciech Cygan, prezes zarządu GKS GieKSa Katowice S.A.
Marcin Janicki, wiceprezes zarządu GKS GieKSa Katowice S.A.

13 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

13 komentarzy

  1. Avatar photo

    leo

    20 września 2015 at 13:59

    Proksa co z toba a ty .

  2. Avatar photo

    KOSZUTKA.EU

    20 września 2015 at 15:59

    W środę złożą dymisję, ale zarząd jej oczywiście nie przyjmie. W czwartek wrócą w tym samym składzie do roboty, Aida zaparzy herbatkę, Proksa „wyboksuje” konkurentów. Strefa spadkowa tylko dla piłkarzy i kibiców. Serdeczne pozdrowienia z Krupowic-Kolesiowic.

  3. Avatar photo

    Irishman

    20 września 2015 at 16:19

    Tu trzeba faktycznie BARDZO głębokich zmian, może wręcz drastycznej zmiany spojrzenia na pion sportowy naszego klubu. Może Ci wszyscy doradcy, którzy od ośmiu lat bezskutecznie doradzają jak zbudować drużynę na ekstraklasę, z całym ogromnym szacunkiem za to co kiedyś zrobili dla klubu, powinni zająć się po prostu… meczami oldbojów?
    Marcin Janicki – zrobił mistrzostwo świata, obudowując marketingowo tak słaby produkt, jakim dziś jest (oby już niedługo) GKS Katowice. Jego odejście byłoby niepowetowaną stratą! Tym bardziej w sytuacji, gdy miasto chce na nas postawić.
    Wojciech Cygan – także dokonał rzeczy wręcz niemożliwej (jako kurator i prezes), utrzymując na zapleczu ekstraklasy, upadający finansowo klub, w którym czasem brakowało pieniędzy na podstawowe rzeczy. Ogromny za to szacunek! Ale czy potrafi to wszystko dalej pociągnąć i rozwinąć? Jeśli tak, to moim zdaniem tylko pod warunkiem, że będzie się trzymał z daleka od spraw stricte sportowych, przekazując tu pełnię władzy osobie znacznie bardziej kompetentnej!

  4. Avatar photo

    kibic

    20 września 2015 at 18:14

    o Irshman to kto wedug ciebie powinien tym sie zajac,bo gdy ja pisalem ze jest zle i to nie tylko z pierwszym skladem ale i z rezerwami to ich broniles,ja uwazalem ze wybur trenera byl zly ty uwazales inaczej,w klubie za duzo rzadzi bylych naszych zawodnikow i to jest zle jestesmy klubem kolesiowskim a Cygan pracowal dobrze jako kurator na etacie miasta terz to juz go chyba eteat przerasta,do tego Proksa swietny facet ale nie na tym stanowisku trzeba zmian i to radykalnych a wcale nie musza byc kosztowne i stac nas na nie

  5. Avatar photo

    w

    20 września 2015 at 18:58

    zmiany sa potrzebne na boisku Proksa gra ? Piekarczyk? przecież juzmieliście Skowronków i innych Góraków .Są słabi piłkarze .Od wielu już lat nie radzimy sobie w polityce transferowej Nasze transfery są chybione na maxa Kupujemy dziadów i rencistów Taka jest prawda

  6. Avatar photo

    GreGi

    20 września 2015 at 18:59

    Irishman i Kibic już wszystko napisali.. Shellu – zamknij temat.

  7. Avatar photo

    kato

    20 września 2015 at 23:36

    Zadam inne pytanie. Kto daje cel „awans w przeciągu 2lat”??? Czyli co? Czyli jak teraz nie awansujemy to nic…:) Stanowiska zagwarantowane na 2 lata a potem się zobaczy? Ja się pytam gdzie presją zarządu i klubu, gdzie zaangażowanie, ambicja i profesjonalizm?????
    Odpowiedź: w dupie..

    Drogi zarządzie przypominam to wasza rola…

  8. Avatar photo

    Misiek

    21 września 2015 at 03:05

    Z tą piłkarską cholota zrobić porządek… Skoro gdzie indziej dobrze grają, a tu mają wszystko i wszystkich w d… Nikt nie wierzy, że gracze z nazwiskami nagle zapomnieli jak grać w piłkę… Kary finansowe sypać…

  9. Avatar photo

    Irishman

    21 września 2015 at 03:31

    @kibic teraz, po fakcie to każdy jest mądry. Fakt broniłem piłkarzy, trenerów, Zarząd, bo zawsze będę bronił, tych którzy reprezentują mój klub, którzy robią dla niego coś więcej niż tylko… piszą o nim w Internecie, gadają przy piwie, czy tam od czasu do czasu wybiorą się na mecz. Poza tym uważam, że każdemu należy dać szansę, czasem nawet drugą. I często za to obrywałem, bo np. broniłem jakichś piłkarzy, których już skreślono, a ja widziałem w nich tą wolę walki, chęć stawania się coraz lepszym. I bywało, że miałem rację. No ale teraz… cóż no niestety sytuacja już dojrzała do tego, że czas poważnie wstrząsnąć naszym klubem, obudzić go, wyciągnąć z tego marazmu, w który popada. Bo zdaje się, że sportowo, zaczynamy przypominać takie źle funkcjonujące przedsiębiorstwo państwowe, w którym najlepiej się nie wychylać, a czy się stoi, czy się leży, kasa (z miasta) się należy.
    Kto miałby tego dokonać? A może jednak nadal panowie Cygan z Janickim, bo oni przynajmniej dają gwarancję, że nie będziemy żyć ponad stan jak to już u nas bywało i przez co stanęliśmy na skraju przepaści. Ale jeśli tak, to już na całkiem innych, zdrowych zasadach. I mam na myśli totalne wietrzenie pionu sportowego z ludzi, którzy przez te 8 lat pokazali, że się po prostu do tej roboty nie nadają.
    A byli zawodnicy? Ja nie widzę nic złego w zatrudnianiu w klubie byłych zawodników – pod warunkiem, że mają odpowiednią wiedzę, a pozytywne efekty ich pracy są widoczne. Tak się dzieje w wielu klubach – z korzyścią dla nich.

  10. Avatar photo

    Misiek

    21 września 2015 at 06:22

    Irishman rozumie, że wreszcie Ty i Tobie podobni zaczynacie pomału madrzec i wymagać… Lepiej późno niż wcale…

  11. Avatar photo

    pablo

    21 września 2015 at 06:45

    Czy wrócą czasy jak za dawnych lat? Bo czuję spadek do II ligi :/

  12. Avatar photo

    lukasz

    21 września 2015 at 09:59

    Tu sie zawsze wymagalo od pilkarzy trenerow zarzadu i KIBICOW ktorych teraz jest na Bukowej w HUJ malo. Nie akceptuje pierdolenia ze wyniki slabe. To co kibice sa wtedy kiedy wyniki ? Gowno prawda. Stwierdzenie ze kibic z klubem jest na dobre i zle to nie frazes. Mozna miec w dupie grajkow ale klub jest ten sam co 50 lat temu. Zmiany zmiany zmiany…. pieprzycie o zmianach, ze powinny byc. Oczywiscie ze powinny i byly i przez 8 lat nic nie daly, na pewno beda kolejne czy cos dzadza ? Tego nie wie nikt. Jak bedziemy zmieniac na szybko juz teraz to do dupy zajdziemy. I tak w niej jestesmy ale zmiany wymagaja CZASU. Mam wrazenie ze wiekszosc z Was naprawde zyje troszke wirtualnym swiatem. Jesli macie koncepcje, pomysly, wiecie co tak naprawde jest bolaczka tego klubu to podzielcie sie ta wiedza ale nie na forum…To ze zmiany sa potrzebne widac golym okiem, ale czy wszystko lezy w personaliach ludzi ktorzy tu pracuja? Tyle bylo zmian a efekt wciaz ten sam. Moze jednak jest inna przyczyna ?

  13. Avatar photo

    Anton

    21 września 2015 at 15:28

    Ta sytuacja jaka jest teraz jest w mojej GKSIE od lat wielu, nic nowego, wielkie cele ale nieodpowiednie przygotowane. Co roku to samo. Czy powód ten podany przez zarząd jest rzeczywiście tym albo wykorzystuje sie właśnie ta sytuacje i przez media podaje sie taka decyzje dla rady nadzorczej? Moim zdaniem nie i myślę ze powód jest inny.Jeżeli do tej sytuacji nie podejdzie sie odpowiednio myślę ze jest to początek końca GEKSY.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Kielc i Łęcznej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.

1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.

2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.

3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.

4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.

5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.

6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.

7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.

8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.

9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.

10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.

11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.

12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.

13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.

14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.

15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.

16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.

17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.

18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.

19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna  i schludna.

20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.

21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.

22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.

23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.

24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.

25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.

26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.

27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.

28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.

29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.

30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.

31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.

32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.

33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!

34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.

35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Siadła nam siła rażenia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu wypowiedzieli się trenerzy Górnika Łęczna i GKS Katowice – Luiz Mołodecki (asystent trenera Szatałowa) i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zakończyła się przygoda z Pucharem Polski w tym sezonie, piękna w Katowicach w sezonie poprzednim, okraszona wtedy wielkimi spektaklami. Dzisiaj przegraliśmy po bardzo słabym naszym meczu, nie zdobyliśmy ani jednej bramki, oddaliśmy dwa celne strzały. To jest zbyt mało, by cokolwiek zrobić. Nieważne czy się gra z przeciwnikiem z twojej ligi czy z ligi niższej. Trzeba realizować swoje zadania i budować swoją grę. Przegraliśmy trzeci mecz 0:1 i to jest sytuacja, która bardzo nas niepokoi, bo nie zdobywamy bramek, gdzieś nam to wszystko energetycznie siadło. W związku z tym będzie trzeba bardzo mocno wykonać pracę do meczu sobotniego, bo przyjeżdża Widzew Łódź i skala trudności – z całym szacunkiem dla rywala, któremu ogromnie gratuluję – będzie diametralne inna i spotkanie będziemy musieli rozegrać całkowicie inaczej. Każdy z zawodników i trenerów musi taką porażkę wziąć na klatę, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że zawiedliśmy i rozczarowaliśmy. Natomiast życie idzie dalej, trzeba zacząć od siebie, powiedziałem zawodnikom, żeby głów nie spuszczali, bo sprawa jest poważna. Każdy chce wygrywać, radować się, zdobywać punkty, czy jechać za swoją drużyną na drugi koniec Polski i też się cieszyć ze zwycięstwa. Dziś zawiedliśmy i tych, którzy poczuli się urażeni mogę tylko przeprosić. My również nie jesteśmy szczęśliwi i jest nam z tym źle. Życie płynie dalej i musimy najbliższy czas dobrze przepracować, bo trzy porażki po 0:1 są dla nas momentem trudnym, z którego musimy wyjść.

Luiz Mołodecki (asystent trener Górnika Łęczna):
Cieszy nas zwycięstwo z czołową drużyną ekstraklasy, awans do kolejnej rundy. Cieszy nas postawa drużyny, zaangażowanie, co było widać na boisku – jeden pomagał drugiemu. Ale też to, że przyjeżdża drużyna z ekstraklasy, ale gramy jak równy z równym, a nawet my stworzyliśmy więcej sytuacji. W drugiej połowie powinniśmy ten wynik podwyższyć. Szkoda, że nie podwyższyliśmy, bo do końca była nerwówka, ale drużyna pokazała charakter i skończyło się bardzo dobrze.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga