Piłka nożna
Aż jedenastu wygrało już z Legią!
Kiedyś przed meczem z Ruchem Chorzów – pierwszym meczem po wielu, wielu latach z tym rywalem zza miedzy, na stronie GieKSa.pl pojawił się artykuł dotyczący doświadczeń naszych zawodników w starciach z Niebieskimi. Teraz w obliczu pierwszego od 19 lat starcia z Legią Warszawa, powtarzamy ten motyw. Z racji tego, że mecze z Legią zawsze były szczególne, warto przytoczyć kontakty naszych zawodników z klubem z Łazienkowskiej, ale także to, jakie doświadczenia z GieKSą mają obecni zawodnicy Legii. Niektóre z tych historii są zaskakujące.
Jak na przykład to, że taki Rafał Strączek zagrał przeciw Legii trzy mecze w barwach Stali Mielec i ani razu nie przegrał, dwukrotnie wygrywając.
Alan Czerwiński na siedem meczów w Warszawie, czterech z nich nie przegrał, dwukrotnie wygrywając z Zagłębiem Lubin, notując z Miedziowymi także remis, podobnie jak raz z Kolejorzem.
Arkadiusz Jędrych grał z Legią dwukrotnie w barwach Zagłębia Sosnowiec (w jednym meczu symbolicznie, przez minutę), ale nie udało się jego zespołowi nic ugrać.
Trudne wspomnienia z Łazienkowskiej ma Lukas Klemenz, który jako zawodnik Wisły Kraków przegrał tam z Legią 0:7. Aleknsader Komor w swoim jedynym meczu na Legii przegrał tam z Łęczną 0:5.
Trzy lata temu z Legią zagrał Marten Kuusk w… europejskich pucharach. W eliminacjach do Ligi Mistrzów jako zawodnik Flory Tallin dwukrotnie przegrał z Mistrzem Polski.
Do pewnego momentu nie wiodło się z Legią Adrianowi Błądowi, ale w końcu z Arką Gdynia przełamał złą passę i wygrał w Warszawie.
Najwięcej meczów z Legią – bo aż czternaście – zagrał Mateusz Mak. Ze zmiennym szczęściem, ale dwa razy wygrał przy Łazienkowskiej jako piłkarz Stali Mielec i raz Bełchatowa.
W swoim jedynym meczu z Legią triumfował Mateusz Marzec, jako piłkarz Podbeskidzia.
W Warszawie jako zawodnik Piasta triumfował też Sebastian Milewski.
Swoje sukcesy przeciw Legii odnosił Bartosz Nowak. Zawodnik wygrywał przy Łazienkowskiej z Górnikiem i Rakowej, w barwach obu klubów strzelał na warszawskim stadionie bramki. Kapitalnym przede wszystkim był jednak jego występ u siebie jako piłkarz Rakowa, kiedy wszedł na boisko w 77. minucie i zdążył strzeli dwa gole w wygranym 4:0 meczu. W finale Pucharu Polski strzelił bramkę w konkursie jedenastek, ale to rywale byli górą.
Jakub Arak to jedyny były zawodnik Legii w naszej kadrze, jednak nie dane mu było zadebiutować w pierwszej drużynie. Przeciw Legii grał natomiast jako piłkarz Ruchu Chorzów, Lechii Gdańsk i Rakowa Częstochowa. W barwach tego ostatniego klubu zagrał w Superpucharze przeciw Wojskowym i podobnie jak Nowak, też strzelił gola w konkursie rzutów karnych, ale w przeciwieństwie do Bartosza, jego drużyna wygrała trofeum.
Swoje słodkie i gorzkie chwile miał w rywalizacja z Legią Adam Zrelak. W wygranym przez Wartę Poznań meczu w Warszawie nie wykorzystał rzutu karnego, ale za to przy triumfie w Grodzisku, to jego gol zadecydował o trzech punktach dla poznaniaków.
W sumie aż jedenastu piłkarzy z obecnej GieKSy ma na koncie zwycięstwo z Legią Warszawa.
Dawid Kudła
30.10.2014 (Puchar Polski) Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 3:1 (120 minut)
23.05.2015 Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:1 (90 minut)
9.04.2016 Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:0 (90 minut)
14.10.2016 Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 3:2 (90 minut)
19.08.2018 Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec 2:1 (90 minut)
20.12.2018 Zagłębie Sosnowiec – Legia Warszawa 2:3 (90 minut)
Rafał Strączek
9.05.2021 Stal Mielec – Legia Warszawa 0:0 (90 minut)
7.11.2021 Legia Warszawa – Stal Mielec 1:3 (90 minut)
30.04.2022 Stal Mielec – Legia Warszawa 2:1 (90 minut)
Alan Czerwiński
27.08.2017 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:1 (90 minut)
9.02.2018 Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:3 (90 minut)
14.04.2018 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 0:1 (90 minut)
21.07.2018 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 1:3 (90 minut)
19.05.2019 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:2 (90 minut)
18.08.2019 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 1:0 (90 minut)
20.12.2019 Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:1 (90 minut, ż.kartka)
8.11.2020 Legia Warszawa – Lech Poznań 2:1 (90 minut)
16.04.2023 Legia Warszawa – Lech Poznań 2:2 (90 minut)
12.05.2024 Lech Poznań – Legia Warszawa 1:2 (23 minuty)
Arkadiusz Jędrych
19.08.2018 Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec 2:1 (90 minut)
20.12.2018 Zagłębie Sosnowiec – Legia Warszawa 2:3 (1 minuta)
Lukas Klemenz
22.02.2015 Korona Kielce – Legia Warszawa 0:0 (80 minut)
27.10.2019 Legia Warszawa – Wisła Kraków 7:0 (90 minut, ż.kartka)
7.06.2020 Wisła Kraków – Legia Warszawa 1:3 (90 minut)
Aleksander Komor
18.12.2016 Legia Warszawa – Górnik Łęczna 5:0 (90 minut)
Marten Kuusk
21.07.2021 (el. LM) Legia Warszawa – Flora Tallin 2:1 (90 minut)
27.08.2021 (el. LM) Flora Tallin – Legia Warszawa 0:1 (90 minut)
Marcin Wasielewski
23.02.2019 Lech Poznań – Legia Warszawa 2:0 (5 minut)
Adrian Błąd
4.12.2009 Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 0:0 (40 minut)
6.04.2013 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:0 (90 minut)
2.11.2013 Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 2:0 (9 minut)
12.04.2014 Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 1:3 (45 minut)
20.08.2016 Legia Warszawa – Arka Gdynia 1:3 (5 minut)
Adrian Danek
2.12.2017 Sandecja Nowy Sącz – Legia Warszawa 2:2 (16 minut)
16.07.2022 Korona Kielce – Legia Warszawa 1:1 (15 minut)
Mateusz Mak
24.03.2012 Legia Warszawa – GKS Bełchatów 1:1 (45 minut)
26.08.2012 GKS Bełchatów – Legia Warszawa 0:2 (90 minut, ż.kartka)
2.03.2013 Legia Warszawa – GKS Bełchatów 0:0 (90 minut)
19.07.2014 Legia Warszawa – GKS Bełchatów 0:1 (90 minut)
13.12.2015 Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:1 (88 minut)
8.05.2016 Legia Warszawa – Piast Gliwice 4:0 (72 minuty)
11.08.2017 Legia Warszawa – Piast Gliwice 3:1 (32 minuty, ż.kartka)
12.12.2017 Piast Gliwice – Legia Warszawa 0:1 (90 minut)
12.0.2018 Piast Gliwice – Legia Warszawa 1:3 (80 minut)
18.12.2020 Legia Waszawa – Stal Mielec 2:3 (45 minut)
9.05.2021 Stal Mielec – Legia Warszawa 0:0 (14 minut)
7.11.2021 Legia Warszawa – Stal Mielec 1:3 (63 minuty)
26.08.2022 Stal Mielec – Legia Warszawa 0:1 (10 minut)
12.03.2023 Legia Warszawa – Stal Mielec 2:0 (34 minuty)
Mateusz Marzec
31.01.2021 Podbeskidzie Bielsko-Biała – Legia Warszawa 1:0 (74 minuty)
Sebastian Milewski
19.08.2018 Legia Warszawa – Zagłębie Sosnowiec 2:1 (90 minut, ż.kartka)
20.12.2018 Zagłębie Sosnowiec – Legia Warszawa 2:3 (89 minut)
6.10.2019 Piast Gliwice – Legia Warszawa 2:0 (81 minut)
8.03.2020 Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:2 (90 minut)
27.06.2020 Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:1 (90 minut)
29.11.2020 Legia Warszawa – Piast Gliwice 2:2 (87 minut)
21.04.2021 Piast Gliwice – Legia Warszawa 0:1 (8 minut)
Bartosz Nowak
28.08.2016 Ruch Chorzów – Legia Warszawa 0:2 (24 minuty)
19.09.2020 Legia Warszawa – Górnik Zabrze 1:3 (62 minuty, 1 gol)
27.02.2021 Górnik Zabrze – Legia Warszawa 1:2 (73 minuty, ż.kartka)
21.11.2021 Górnik Zabrze – Legia Warszawa 3:2 (59 minut)
6.05.2022 Legia Warszawa – Górnik Zabrze 5:3 (70 minut)
11.09.2022 Raków Częstochowa – Legia Warszawa 4:0 (13 minut, 2 gole)
1.04.2023 Legia Warszawa – Raków Częstochowa 3:1 (90 minut, 1 gol)
2.05.2023 (Finał PP) Legia Warszawa – Raków Częstochowa 0:0 k. 6:5 (52 minuty, gol w konkursie rzutów karnych)
8.10.2023 Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1:2 (74 minuty)
13.04.2024 Raków Częstochowa – Legia Warszawa 1:1 (45 minut)
Jakub Arak
8.08.2016 Ruch Chorzów – Legia Warszawa 0:2 (73 minuty)
9.12.2018 Lechia Gdańsk – Legia Warszawa 0:0 (23 minuty)
5.12.2020 Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 2:0 (5 minut)
17.07.2021 (Superpuchar) Legia Warszawa – Raków Częstochowa 1:1 k. 3:4 (7 minut, gol w konkursie rzutów karnych)
Sebastian Bergier
16.02.2018 Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 4:1 (62 minuty)
21.06.2020 Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 2:0 (10 minut)
Adam Zrelak
13.03.2021 Legia Warszawa – Warta Poznań 3:2 (90 minut, ż.kartka)
14.08.2021 Warta Poznań – Legia Warszawa 0:2 (90 minut)
13.02.2022 Legia Warszawa – Warta Poznań 0:1 (75 minut, niewykorzystany rzut karny)
8.10.2022 Legia Warszawa – Warta Poznań 1:0 (90 minut)
21.04.2023 Warta Poznań – Legia Warszawa 1:0 (90 minut, 1 gol)
Jeśli chodzi o obecnych zawodników Legii, to występów przeciw GKS mają dużo mniej, ale co ciekawe – sumarycznie więcej razy piłkarze Legii z GKS przegrali niż wygrali. Zwłaszcza niektórzy zawodnicy – mimo że było to dawno – mieli całkiem konkretnie niekorzystny bilans.
Dwa mecze z GieKSą jako zawodnik Puszczy zagrał Gabriel Kobylak – raz zremisował i raz przegrał.
Swoje spotkanie przeciw katowiczanom ma na koncie Kacper Tobiasz – jego Stomil w szalonym meczu najpierw nie wykorzystał karnego, a pod koniec stracił bramkę.
Mało kto wie, ale swoje mecze przeciw GKS Katowice rozgrywał Adrtur Jędrzejczyk. Było to w… naprawdę dawnych czasach. W sezonie 2007/08 dwukrotnie zremisował z GKS jako piłkarz GKS Jastrzębie. A w kolejnym sezonie już dwukrotnie przegrał w barwach Dolcanu – 0:3 na Bukowej i 0:1 w Ząbkach.
Początkowo nie wiodło się w tych starciach Rafałowi Augustyniakowi. Jako piłkarz Widzewa co prawda strzelił przy Bukowej bramkę, ale jego zespół przegrał 1:2. Potem zaliczył także porażkę jako zawodnik Pogoni Siedlce. Jednak w sezonie 2016/17 odbił sobie niepowodzenia, dwukrotnie wygrywając z GieKSą jako zawodnik Wigier.
Zaskakujący jest także fakt, iż na Bukowej wystąpił Bartosz Kapustka. Było to w meczu Pucharu Polski, który Cracovia wygrała w Katowicach 3:1.
Swoje mecze w barwach Stomilu, Rozwoju i Rakowa ze zmiennym szczęściem rozgrywał Patryk Kun. W jednym z meczów Medalików z GieKSą strzelił gola.
Gabriel Kobylak
23.10.2021 GKS Katowice – Puszcza Niepołomice 1:0 (90 minut)
1.05.2022 Puszcza Niepołomice – GKS Katowice 1:1 (90 minut)
Kacper Tobiasz
19.04.2022 Stomil Olsztyn – GKS Katowice 0:1 (90 minut)
Artur Jędrzejczyk
14.09.2007 GKS Jastrzębie – GKS Katowice 1:1 (77 minut)
26.04.2008 GKS Katowice – GKS Jastrzębie 0:0
20.09.2008 GKS Katowice – Dolcan Ząbki 3:0 (90 minut)
2.05.2009 Dolcan Ząbki – GKS Katowice 0:1 (90 minut)
Rafał Augustyniak
2.08.2014 GKS Katowice – Widzew Łódź 2:1 (90 minut, 1 gol)
9.03.2016 GKS Katowice – Pogoń Siedlce 1:0 (90 minut)
30.07.2016 GKS Katowice – Wigry Suwałki 0:1 (90 minut)
19.11.2016 Wigry Suwałki – GKS Katowice 3:2 (84 minuty)
5.08.2017 Miedź Legnica – GKS Katowice 1:1 (90 minut)
Bartosz Kapustka
22.09.2015 (Puchar Polski) GKS Katowice – Cracovia Kraków 1:3 (84 minuty)
Patryk Kun
25.05.2014 Stomil Olsztyn – GKS Katowice 3:1 (72 minuty)
26.07.2015 (Puchar Polski) GKS Katowice – Rozwój Katowice 2:0 (71 minut)
25.09.2015 GKS Katowice – Rozwój Katowice 2:2 (90 minut)
24.04.2016 Rozwój Katowice – GKS Katowice 1:2 (90 minut) *mecz przy Bukowej, Rozwój gospodarzem
20.08.2016 Stomil Olsztyn – GKS Katowice 1:1 (90 minut)
10.03.2017 GKS Katowice – Stomil Olsztyn 2:2 (66 minut)
22.08.2022 Raków Częstochowa – GKS Katowice 2:0 (90 minut, 1 gol)
9.03.2019 GKS Katowice – Raków Częstochowa 0:3 (90 minut)
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Brakuje nam wytrawności
Po meczu Motor Lublin – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Mariusz Misiura i Rafał Górak. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Jesteśmy rozczarowani tym, że przegraliśmy spotkanie, włącznie z powiedzeniem, że jeżeli nie możesz wygrać, to powinieneś umieć go zremisować.
Takie mam odczucia w stosunku do tego meczu. Niestety – nie jesteśmy jak na razie w stanie zagrać meczu na zero z tyłu, który dałby nam przestrzeń, żeby wywieźć z takiego spotkania remis, bo może on też nie byłby to szczyt naszych marzeń przed spotkaniem – bo przyjechaliśmy z zamiarem wygrania meczu – ale na pewno remis bardziej odwzorowywałby to, co się działo. Ale to jest nieistotne, bo ten który bramkę strzela ma tę radość, a ten, który tego nie robi – tej radości nie ma. W wielu momentach za dużo mamy rozpiętości poziomowych w spotkaniach. To mnie też trochę na razie smuci, bo powinniśmy się stać bardziej wytrawną drużyną, a tego nam brakuje. Mamy bardzo dobre momenty, kiedy gramy zgodnie z tym, co chcemy robić, a mamy też takie kiedy ta gra na różnych pozycjach w różny sposób ofensywie czy defensywie nam się łamie i powoduje bałagan, który kończy się niekiedy tak, jak się skończył przy straconej bramce. Byliśmy w posiadaniu piłki pod polem karnym przeciwnika i tej wytrawności jeszcze brakuje – tego będziemy szukać. Dziś jest masę rozczarowania i sportowej złości, ale nic tu po narzekaniu, trzeba brać się do roboty i mocno wyciągać wnioski choćby z tego, że przy czterech meczach wyjazdowych w tym sezonie cztery razy schodzimy pokonani i to nas bardzo denerwuje i jesteśmy niezadowoleni. Ale po to niekiedy takie próby są, żeby wychodzić, silniejszym. Teraz będziemy się przygotowywać do następnego spotkania, potem mamy trzy mecze z rzędu na wyjeździe. Czeka nas nie lada sprawdzian i jestem przekonany, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Dzisiaj jest dużo złości, rozczarowania i momentów, z których z gry jesteśmy niezadowoleni.
Mariusz Misiura (trener Motoru Lublin):
Bardzo się cieszę, że wygraliśmy mecz i zdobyliśmy trzy punkty. Bo mam poczucie, że to był czwarty naprawdę dobry mecz w naszym wykonaniu i jak ten czas leci – mijają tygodnie – przygotowujesz się do czwartego spotkania, a na koncie masz jeden punkt, to zapominamy, co się wydarzyło w pierwszej czy drugiej czy trzeciej kolejce. Wydaje mi się, że drużyna zasłużyła, żeby mieć ich więcej. Wierzę, że konsekwentną pracą i procesem będziemy budować silną drużynę.
Co do meczu to wydaje mi się, że wykreowaliśmy więcej sytuacji, na pewno w pierwszej połowie, konsekwencją tego jest bramka. Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy zostawić serce i charakter. 104 minuty w takim upale to szacunek dla piłkarzy. Sami państwo siedząc na trybunach czuliście gorąco i zmęczenie.
To jest coś normalnego, że w takim upale przydarzały nam się błędy, cieszę się, że nie było z tego konsekwencji w postaci gola, ale podobało nam się nasze dążenie do strzelenia bramki. Dobre zmiany, każdy z zawodników dał impuls. Bardzo się cieszę z tych trzech punktów i idziemy dalej.
Piłka nożna
Piynciok na Arenie Katowice!
W niedzielne popołudnie GieKSa podjęła u siebie Wisłę Płock, która mimo mocnego wejścia w mecz nie zdołała zatrzymać podopiecznych Rafała Góraka, która zaaplikowała im aż pięć trafień.
Już w pierwszych sekundach mocno zabiło serce przyjezdnym, nie potrafili dogadać się co do wybicia długiej piłki zagranej ze środka. Chwilę później Lukas Klemenz zgrał głową do niepilnowanego Emana Markovicia, który sam utrudnił sobie zadanie decyzją o przewrotce – wcale jednak tak dużo nie zabrakło. Po drugiej stronie Hamulić już leciał do wysoko zagranej piłki zupełnie uciekając Jędrychowi, wszystko czujnie wyjaśnił Lukas Klemenz. Napastnik doszedł do strzału głową z kolei w 7. minucie, tym razem to Pau Resta wyekspediował w bezpieczne miejsce. GieKSa nie potrafiła powstrzymać nawałnicy rzutów rożnych Wisły, choć nie przekładało się to też na szczególne zagrożenie bezpośrednio przed bramką Kobylaka. Hiszpan błysnął w 14. minucie dobrym czytaniem gry, błyskawicznie doskakując do przeciwnika za szesnastką i blokując strzał z dystansu. Chwilę później Lukas Klemenz wyprowadził nasz pierwszy atak pozycyjny, który po rajdzie Wasielewskiego rozprowadzili Marković z Wolskim i Restą. Na małej przestrzeni swoją technikę pokazał Galan, z pierwszej piłki odgrywając Markoviciowi: skrzydłowy tylko poprawił sobie piłkę i z niesamowitą rotacją ściągnął pajęczynę z bramki! W 21. minucie wślizgiem Kowalczyk rozpoczął naszą kontrę, której mocy dodał Bartosz Nowak podaniem na kilkadziesiąt metrów w przód – Wisła fizycznym, na pograniczu faulu, wariantem zmusiła szarżujących zawodników do spowolnienia gry. Dwie minuty później to pomocnik gnał na bramkę po zagraniu Markovicia z głębi naszej połowy, ostatecznie Szkurin został o krok uprzedzony przez Leszczyńskiego na skraju szesnastki. Napastnik dobrze odnalazł się też do centry Wasielewskiemu w następnej akcji, jednak nie był zadowolony z jakości podania lądującego za linią końcową. Szkurin ani myślał się poddawać, w 27. minucie po wysokim odbiorze Pau Resty chciał wypuścić techniczną asystą Markovicia i jedynie intuicyjny obrońca zdołał wystawić nogę, odbijając piłkę. W 30. minucie interweniować musiał Kobylak po strzale Sangre, wcześniej potencjalną stuprocentową okazję zablokował Arkadiusz Jędrych wygranym wyskokiem do piłki. Od razu przeszliśmy pod drugie pole karne, gdzie Bartosz Nowak wypuścił Szkurina, a ten bezczelnie dał się sfaulować Leszczyńskiemu: sędzia Kwiatkowski nie miał żadnych wątpliwości – rzut karny! Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych, mocno uderzając w stronę pozbawioną bramkarza. Chwilę później niespodziewanie mógłby dopisać sobie asystę drugiego stopnia po wybiciu głową, gdy Szkurin uprzedził obrońcę i czubkiem buta przedłużył do Markovicia. Norweg minął bramkarza, lecz uderzył w obrońcę zasłaniającego siatkę, po drugiej stronie poprawka Galana również trafiła w defensora. Bardzo mocne tempo narzucili Trójkolorowi po pierwszej bramce, ledwo minutę później uderzał Szkurin po centrze Wasielewskiego. W 41. minucie dwójkową akcję przeprowadzili dwaj Bartosze, nie udało się tego sfinalizować ani Markoviciowi, ani Wasielewskiemu.
W pierwszej minucie po zmianie stron Leszczyński zagrał wprost pod nogi Bartosza Nowaka, na jego szczęście pomocnik zupełnie nie był gotów na taki obrót spraw. W 47. minucie po piłce za obrońców od Mateusza Kowalczyka na bramkę ruszył Ilja Szkurin, przegrywając pojedynek z golkiperem. Poprawka po przechwycie i odbitym strzale Nowaka również nie zakończyła się powodzeniem. Wisła nadal nie potrafiła skutecznie załatać luk w swojej defensywie, uciekała się jedynie do blokowania strzałów. W 52. minucie Wasielewski ze Szkurinem wypuścili Markovicia, który nieco zaplątał się w drybling i przegrał pojedynek z Sangre. Od razu na drugą bramkę ruszył Hamulić, uderzając lekko obok skracającego kąt Kobylaka, a dla pewności piłkę zmierzającą w okolice słupka na wślizgu wybił jeszcze Mateusz Kowalczyk. Trzykrotnie w 60. minucie odpowiedzieć próbowała Wisła, jedynie strzał Pomorskiego przedostał się pod bramkę i tam bezproblemowo interweniował Kobylak. Kolejny raz odbijać piłkę musiał cztery minuty później, tym razem po bardzo mocnym uderzeniu Rogelja. W 71. minucie po rzucie rożnym mocno ucierpiało kilku zawodników, jednak faulu arbiter dopatrzył się tylko na Mateuszu Kowalczyku. W 73. minucie zobaczyliśmy rzut rożny, a jak rzut rożny to i bramkę – Pau Resta wykorzystał złe ustawienie defensywy i przekierował centrę Nowaka na słupek bardziej oddalony od chorągiewki. Sangre próbował jeszcze improwizować wobec złej formacji obranej przez kolegów, ale został niemalże staranowany przez Hiszpana. W 80. minucie Rogelj na pełnym sprincie powrócił do obrony, przecinając kluczowe podanie Bartlewicza i na chwilę oddalając zagrożenie. Minutę później Sekulski w kuriozalny sposób oddał piłkę pod nogi Nowaka po pressingu Resty, ten minął Leszczyńskiego prostym zwodem i wystawił Szkurinowi, który zmieścił futbolówkę pomiędzy trójką obrońców. W 85. minucie Gabriel Kobylak sparował strzał z dystansu Hiszpańskiego, dobijał ją Jurić: arbiter szybko odgwizdał jego pozycję spaloną. W ostatniej minucie Milewski krótko zgrał do Nowaka na 16. metrze, ten z pewną dozą przypadku obsłużył Jakuba Kokosińskiego – młody napastnik dopełnił formalności i umieścił meczówkę obok słupka!
GieKSa pewnie i wysoko pokonała Wisłę Płock. Teraz czekają nas trzy mecze wyjazdowe z rzędu – Zabrze, Gliwice i Lubin.
23.08.2026, Katowice
GKS Katowice – Wisła Płock 5:0 (2:0)
Bramki: Marković (16), Jędrych (33-k), Resta (73), Szkurin (81), Kokosiński (90).
GKS Katowice: Kobylak – Wasielewski (64. Jirka), Klemenz, Jędrych, Resta, Galan (74. Wdowiak) – Wolski, Kowalczyk (82. Milewski) – Marković (74. Bartlewicz), Nowak – Szkurin (82. Kokosiński).
Wisła Płock: Leszczyński – Rogelj, Haglind-Sangre, Kamiński, Silva (82. Więckowski), Kun (82. Kuczko) – Jimenez (71. Sekulski), Radwański, Pomorski (61. Hiszpański), Gallapeni – Hamulić (82. Jurić).
Kartki: Wasielewski – Galapeni.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Widzów: 10 889.

Najnowsze komentarze