Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Wisła Kraków o krok od katastrofy. Problemy przed meczem o życie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego meczu GKS Katowice –Wisła Kraków

 

laczynaspilka – GKS z Wisłą o wszystko i nic

W Katowicach ciągle jeszcze mają nadzieję na bezpośredni awans do PKO BP Ekstraklasy. W Krakowie walka idzie na całego – „Biała Gwiazda” musi wygrywać, żeby być w strefie barażowej. Z tego powodu sobotni mecz „GieKSy” z Wisłą Kraków zapowiada się bardzo atrakcyjnie (godz. 17.30).

Jednak nie sama ranga powoduje, że mecz budzi ogromne emocje wśród fanów GKS-u i „Białej Gwiazdy”. Katowiczanie świetnie spisują się w rundzie wiosennej, w której są drugim (po Lechii Gdańsk) najlepiej punktującym zespołem. W czternastu spotkaniach zdobyli 32 punkty. Dzięki świetnej drugiej części sezonu są na podium, za plecami nadającymi ton rozgrywkom drużynom z Trójmiasta – Lechii oraz Arki. Wisła tak dobrze w tym roku nie punktuje – 19 „oczek” to siódmy wynik w Fortuna 1. Lidze. Krakowianie potrafili rozstrzygnąć na swoją korzyść tylko pięć z trzynastu spotkań. W czterech remisowali i cztery razy schodzili z boiska pokonani. Ale Wisła niedawno świętowała zdobycie Pucharu Polski.

[…] Spotkania z GKS-em w sobotę oraz z Bruk-Bet Termalicą w ostatniej kolejce mecz będą o być albo nie być „Białej Gwiazdy” w barażach.

[…] Wisła ma patent na swojego rywala z Katowic. Jesienią pokonała katowiczan 3:2, chociaż jeszcze do 97. minuty przegrywała 1:2! Zryw w doliczonym czasie gry zapewnił wtedy wiślakom komplet oczek, który teraz jest dla nich na wagę złota, czytaj: uratowania sezonu. Brak baraży będzie wielkim rozczarowaniem z punktu widzenia środowiska skupionego wokół Wisły. A z przeciwnikiem zmierzą się rozpędzonym. GKS wiosną ograł nawet Lechię, w minionej kolejce zwyciężył w dramatycznych okolicznościach w Tychach. Formę katowiczanie w ostatnich tygodniach prezentują wyborną. Wygrywają i to nawet strzelają rywalowi osiem goli (Stali Mielec) (kto nie widział ten klipa – przyp. red).

– Będziemy musieli znaleźć nowy sposób na grę zespołu. Nie zmienimy nic w przygotowaniach, będzie taki sam mikrocykl jak przed Stalą i GKS-em Tychy. Wiemy, jaka siła jest w szatni Wisły Kraków, ale uwierzcie mi, że także mamy dużą siłę, która rośnie z dnia na dzień. Rozgrywki są na finiszu, a ta liga jest gwarantem wielkich emocji. Cieszę się, że jesteśmy bardzo wysoko w tabeli i że walczymy o wszystko. Zawsze kibicowałem piłce, pierwszej lidze, bo jestem z nią bardzo zżyty i wiem, że tutaj wszystko jest naprawdę możliwe. Idźmy dalej do przodu, reszta niech się rozstrzygnie na boisku – podkreśla trener GKS-u Katowice Rafał Górak.

Górak pracuje z GKS-em piąty rok. Jeszcze nigdy nie był tak bliski ekstraklasy. Jakiś czas temu został zapytany przez dziennikarza TVP Sport o swoją przyszłość. – W tej chwili koncentruję się wyłącznie na tym, co tu i teraz. Nie chcę planować przyszłego sezonu, bo wciąż nie zrealizowałem celu na trwające rozgrywki. Wszyscy jesteśmy ambitni, mamy swoje marzenia i chcemy o nie walczyć. W tym momencie czuję duże zadowolenie związane z tym, jak w ostatnim czasie prezentowała się drużyna. Oby trwało to dalej. Nikt nam niczego nie zabrania – stwierdził szkoleniowiec „GieKSy”.

 

wkatowicach.eu – Emocjonujący weekend dla kibiców GKS Katowice. Mecz z Wisłą w Katowicach i finał kobiecego Pucharu Polski

[…] Fortuna 1. Liga zbliża się do końca sezonu 2023/2024. Na ostatniej prostej, kilka kolejek przed końcem sezonu, GKS Katowice stoi przed sporą szansą gry w barażach, co więcej nie pozostaje bez szans na bezpośredni awans do Ekstraklasy.

W tym kontekście ogromne znaczenie będzie miał mecz 33. kolejki Fortuna 1 Ligi pomiędzy GKS-em Katowice a Wisłą Kraków, który odbędzie się w sobotę 18 maja o godz. 17:30 na Stadionie Miejskim przy ul. Bukowej. O randze tego meczu świadczy m.in. to, że na trybunach stadionu w Katowicach nie ma wolnych miejsc – bilety się wyprzedały do ostatniej sztuki.

Mecz z Wisłą Kraków zdecydowanie będzie elektryzować kibiców z Katowic od pierwszego do ostatniego gwizdka. Biała Gwiazda też liczy na wyjazdowe zwycięstwo, które jest jej niezmiernie potrzebne w ligowych zmaganiach o awans na wyższy szczebel rozgrywkowy.

Po ostatnim zwycięstwie Górnika Łęczna z Polonią Warszawa (2:0), Wisła Kraków wypadła ze strefy barażowej. Podopieczni hiszpańskiego trenera Alberta Rude mają w dorobku 50 oczek i tracą punkt do szóstych w tym momencie rywalizacji tyszan. Przed Wisłą zatem nerwowa końcówka sezonu, bowiem potrzebują zdobyczy punktowej, by zabezpieczyć sobie walkę w barażach. W bieżących rozgrywkach krakowianie odnieśli pięć wyjazdowych zwycięstw. W przekroju ostatnich pięciu meczów zdobyli osiem punktów.

W całej historii katowicka GieKSa mierzyła się z Wisłą Kraków 57 razy. Statystyki są po stronie gości, którzy wygrywali nad katowiczanami 30 razy, remisowali z klubem z naszego miasta szesnastokrotnie, a GKS był górą jedynie w 11 z tych spotkań.

 

gazetakrakowska.pl – Wisła Kraków w Katowicach zagra mecz, w którym wszystko jest do wygrania i wszystko do przegrania…

Wisła Kraków ma już minimalny margines błędu. Tak naprawdę, jeśli chce na sto procent zagrać w barażach o awans do ekstraklasy, musi wygrać dwa najbliższe mecze. Pierwszy już w sobotę o godz. 17.30 w Katowicach z GKS-em.

[…] Pozostaje jednak pytanie jak to zrobić, skoro na drodze krakowian staje mocno rozpędzony zespół Katowic, który wciąż ma jeszcze szanse nawet na bezpośredni awans do ekstraklasy? Pytanie tym bardziej zasadne, że o ile wcześniej wiślacy nie mieli jakichś gigantycznych problemów kadrowych, to po ostatnim spotkaniu posypały się one obficie. Przede wszystkim w obronie, z której z czwórki, jaka zaczynała ostatni mecz z Lechią Gdańsk, do dyspozycji trenera Alberta Rude będzie teraz zaledwie jeden zawodnik – Alan Uryga. Joseph Colley pauzuje z czerwoną kartkę, David Junca za żółte, a Bartosz Jaroch jest kontuzjowany. Będą ich musieli zastąpić inni. Zapewne Dawid Szot zagra na prawej obronie, Igor Łasicki na środku defensywy, a Eneko Satrustegui na lewej stronie.

Czy to plus powrót Marca Carbo do drugiej linii zatrzyma katowiczan? Będzie o to bardzo trudno, bo „Gieksa” rozpędziła się na dobre. W dwóch ostatnich meczach strzeliła jedenaście bramek! I wyprzedziła Wisłę w klasyfikacji najskuteczniejszego zespołu zaplecza ekstraklasy. GKS ma naprawdę mnóstwo atutów w ofensywie. Stałe fragmenty gry, szybki atak, siła fizyczna. Katowiczanie potrafią strzelać gole na różne sposoby. Nie są jednak również oczywiście drużyną idealną i wiele może zależeć do tego jak ten mecz się ułoży i jak zagra Wisła. A musi zagrać mądrze. Choćby tak jak niedawno przy ul. Bukowej zaprezentowała się Odra Opole. Solidna w obronie, dobrze zorganizowana, potrafiła ograć GKS na jego terenie aż 3:1. W dodatku każda z bramek, jakie strzelali opolanie była inna. Jedna po wrzucie z autu, druga po strzale z dystansu, trzecia po szybkim i bardzo sprawnie wyprowadzonym ataku. Jak zatem widać Katowice można skarcić. Trzeba mieć tylko na to pomysł i wiarę w swoje możliwości.

Za Wisłą może przemawiać również fakt, że GKS Katowice jest zespołem, który wyjątkowo jej „leży”. Krakowianie po spadku z ekstraklasy grali z tym zespołem trzy razy i wygrali wszystkie mecze. Mało tego, jeśli wziąć pod uwagę mecze, jakie Wisła i GKS rozegrały ze sobą w XXI wieku, to „Biała Gwiazda” na szesnaście takich konfrontacji w różnych rozgrywkach wygrała – uwaga – czternaście razy! Oczywiście każda seria kiedyś się kończy, ale jeśli wiślacy chcą pozostać w grze o baraże, to muszą ją przedłużyć tym razem. Bo to będzie mecz z gatunku tych, w których wszystko można jeszcze wygrać, ale też wszystko przegrać… I o tym muszą pamiętać krakowianie w sobotnie popołudnie bardzo mocno.

 

Albert Rude przed wyjazdem Wisły Kraków do Katowic: Wszystko jest motywacją przed tym meczem

[…] W Wiśle nie zagrają na pewno w sobotę Joseph Colley i David Junca za kartki oraz kontuzjowani Bartosz Jaroch i Bartosz Talar. Zapytany o kontuzję Jarocha i kiedy jest przewidywany powrót tego zawodnika do gry, Albert Rude odpowiedział: – W takich przypadkach jest ciężko określić, ile będzie potrzebował czasu, żeby wrócić. Wszystko będzie zależało od tego jak jego organizm będzie reagował na zabiegi, które przechodzi obecnie.

Z obrony Wisły wypada aż trzech piłkarzy, którzy wyszli w podstawowym składzie na mecz z Lechią. Prócz Jarocha, również wspomniani Colley i Junca. Rude, zapytany o to czy ustawienie obrony jest dla niej największym problemem przed wyjazdem do Katowic, odparł: – To prawda, że mamy kilka ważnych absencji w linii obrony. Mamy jednak również zawodników, którzy są gotowi, żeby wypełnić te absencje.

Może te problemy nie byłyby tak duże, gdyby wiślacy nie dostawali czasami niepotrzebnych kartek po bezmyślnych faulach. Tak jak było np. w przypadku Davida Junki w meczu z Lechią. Widać, że to temat, który poruszany był też w szatni Wisły, bo jej trener mówi:

– Generalnie mówiąc, w tego typu meczach, gdy grasz z tak trudnym przeciwnikiem czy grasz w barażach, trzeba grać w jedenastu. Oczywiście rozmawialiśmy o tym z zespołem. I mogę zapewnić, że nie była to przyjemna rozmowa.

GKS Katowice to obecnie rozpędzony zespół. Strzela dużo goli, wygrywa. Jak zatrzymać takiego rywala? Albert Rude twierdzi, że ma na to pomysł. O katowiczanach mówi: – Po pierwsze chcę powiedzieć, że bardzo dogłębnie analizowaliśmy mecze naszego najbliższego rywala i na podstawie tych obserwacji przygotowaliśmy plan, który mam nadzieję, że zadziała. Najważniejsze jest jednak, że Katowice to jest projekt. To jest projekt długoterminowy, co widać na boisku. Jest tam trener, który pracuje od sezonu 2019/2020. To jest pięć sezonów pracy z drużyną, a sporo jest tam zawodników, którzy są w tym zespole, dwa, trzy nawet cztery lata. Możemy zatem zobaczyć bardzo jasno, że jest tam droga, którą podąża ten zespół. Wiedzą, co mają grać i dla mnie jest żadną niespodzianką ich wynik w tym sezonie.

Jeśli chodzi o ustawienie Wisły w ofensywie, to wydaje się być tylko jeden znak zapytania. Czy od początku zagra Roman Goku czy Szymon Sobczak. W tym pierwszy przypadku wysuniętym napastnikiem pozostałby Angel Rodado. W drugim Rodado zagrałby nieco niżej, za Sobczakiem. Trener Wisły na pytanie czy już zdecydował jak to ustawić, odpowiada: – Mamy te dwie możliwości, ale też inne na podstawową jedenastkę. Żeby ocenić tę sytuację, powiem, co ma wpływ na wybór podstawowego składu. Liczą się dwa kryteria. Po pierwsze obecna forma danego zawodnika. Po drugie liczy się to, czego potrzebujemy w rywalizacji z danym rywalem. To są czynniki, które zdecydują o wyborze jedenastki.

Padło też pytanie czy w ostatnim meczu z Lechią piłkarze nie byli odpowiednio skoncentrowani, a może wręcz przeciwnie – przemotywowani? Trener Rude mówi: – Zrobiliśmy bardzo dokładną analizę tego mecz. Myślę, że mieliśmy bardzo dobre trzydzieści minut. Kiedy straciliśmy pierwszego gola, oni zaczęli grać bardzo dobrze, lepiej od nas i ciężko nam było wrócić do tego meczu. W drugiej połowie było już bardzo trudno grając bez dwóch zawodników. Nie sądzę, że to wszystko było spowodowane brakiem koncentracji. Raczej tym, że nie zarządzaliśmy dobrze w tym meczu naszymi przewagami, gdy prowadziliśmy najpierw 1:0, a następnie 2:1. Zarządzanie w takim meczu to są detale. Jeśli masz dwie czerwone kartki, dwa rzuty karne w meczu z liderem, to jest decydujące.

 

wislakrakow.pl – Jeden cel: zapowiedź meczu #KATWIS

[…] Dla Wisły Kraków będzie to prawdopodobnie najważniejszy mecz w ligowej kampanii. Po ostatnim niepowodzeniu z liderującą Lechią Gdańsk drużyna spod Wawelu przesunęła się na 7. pozycję, która nie gwarantuje już udziału w barażach. Aby nie oglądać się na innych Biała Gwiazda potrzebuje do końca rozgrywek kompletu zwycięstw. Za tydzień przeciwko sobie zagrają GKS Tychy i Górnik Łęczna – przy zachowaniu statusu quo po trwającej kolejce, któraś z tych drużyn na pewno straci wtedy punkty. Otworzy to wtedy szansę Wiślakom na wskoczenie do strefy barażowej, jednak do osiągnięcia tego celu konieczne jest wygranie w nadchodzącym meczu.

[…] Na rewanż do Katowic udamy się z osłabioną linią defensywy. Za sprawą kontuzji mięśniowej z gry wypadł Bartosz Jaroch, natomiast za czerwone kartki pauzować będą David Juncà i Joseph Colley. Sztab trenera Alberta Rudé stanie przed ważnymi decyzjami kadrowymi, a rezerwowi piłkarze będą musieli zaprezentować najwyższą sportową dyspozycję. Będzie to konieczne, aby kontynuować walkę o powrót do Ekstraklasy.

 

sportowefakty.wp.pl – Wisła Kraków na musiku. „To nie była przyjemna rozmowa”

– Nie wydaje mi się, że potrzebujemy czegoś ekstra – mówi trener Wisły Kraków Albert Rude. „Biała Gwiazda” zagra w sobotę w Katowicach hitowy mecz 33. kolejki Fortuna I ligi z GKS-em. Jedni i drudzy muszą wygrać.

GKS Katowice potrzebuje zwycięstwa z Wisłą Kraków, żeby zachować szanse na bezpośredni awans do PKO Ekstraklasy (w ostatniej kolejce GKS czeka wyjazdowy mecz z Arką Gdynia, który może o wszystkim decydować).

Wisła musi wygrać, jeśli wciąż chce liczyć się w walce o baraże. Po piątkowym zwycięstwie Motoru Lublin w Rzeszowie „Biała Gwiazda” jest na 8. miejscu w tabeli Fortuna I ligi i perspektywa awansu jest dość odległa.

– Nie wydaje mi się, że potrzebujemy czegoś ekstra. Zagramy z bardzo dobrym przeciwnikiem, naszym bezpośrednim rywalem w walce o awans. Balansujemy na krawędzi, musimy wygrać, żeby mieć szansę na baraże. Mamy wszystkie składniki, by być odpowiednio wysoko zmotywowanym na to spotkanie – powiedział trener Albert Rude na konferencji prasowej.

 

meczyki.pl – Wisła Kraków o krok od katastrofy. Problemy przed meczem o życie. „Sami sobie zgotowali taki los”

Przed rozpoczęciem sezonu byli stawiani w roli faworyta do wygrania ligi. Teraz, na dwie kolejki przed końcem rozgrywek, marzą o zajęciu przynajmniej szóstego miejsca, które pozwoli zachować szanse na awans do Ekstraklasy. Wisła Kraków jest o krok od kompromitacji. W Katowicach powalczy o życie.

Sensacyjny triumf w Fortuna Pucharze Polski nieco zakłamuje rzeczywistość. Owszem, Wisła Kraków dokonała wielkiej rzeczy, wygrywając we wspomnianych rozgrywkach jako pierwszoligowiec, ale cel nadrzędny na ten sezon miała zupełnie inny. Był nim, i dalej zresztą jest, awans do Ekstraklasy. On oddala się jednak z tygodnia na tydzień i dziś pozostaje trochę w strefie marzeń.

“Biała Gwiazda” regularnie gubi się bowiem w rozgrywkach ligowych. Przegrywa, remisuje, od wielkiego dzwonu coś wygra. Nie potrafi złapać jakiejkolwiek serii, która wypchnęłaby ją w górę tabeli. Już jakiś czas temu umarły nadzieje na bezpośredni awans, czyli zajęcie pierwszej lub drugiej lokaty. Wydawało się jednak, że podopieczni Alberta Rudego bez większych problemów zrealizują plan minimum, a więc zapewnią sobie udział w barażach.

Wszystko zależy teraz od rezultatów dwóch ostatnich kolejek. Problem w tym, że Wisła najbliższe spotkanie rozegra w Katowicach z miejscowym GKS-em, który zajmuje w tabeli wysokie trzecie miejsce i nadal marzy o bezpośrednim awansie do Ekstraklasy, bez konieczności bicia się w barażach. Podopieczni Rafała Góraka grają na wiosnę znakomicie. W rywalizacji z Wisłą są faworytem, co potwierdzają nawet kursy bukmacherów.

Mecz z GKS-em urasta dla Wisły do rangi meczu o życie. Porażka zniweluje szanse “Białej Gwiazdy” niemal do zera, remis powinien utrzymać klub ze stolicy Małopolski przy życiu do ostatniej kolejki, z kolei ewentualne zwycięstwo będzie dużym krokiem w stronę osiągnięcia celu, jakim jest przynajmniej szósta lokata.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga