Piłka nożna
Opinie z social mediów #16 – Głogów
GKS wysoko wygrał w Głogowie z Chrobrym. Był to ostatni mecz katowiczan w 2023 roku. Opinie i komentarze po tym spotkaniu tradycyjnie zebrałem z popularnych mediów społecznościowych oraz kibicowskiego forum.
X (dawniej Twitter)
Mody Jason @ModyKoza
„Przedział miejsc 8-12 obroniony rzutem na taśmę, teraz trochę dychu od tego wszystkiego Następny przystanek Spodek Super Cup”
Wojtek Buchwald
„Jak chcą to potrafią typowy wygrany mecz żeby Górak pozostał. Ale my nadal Górak wypad z GIEKSY !!!”
Bartek Baggio
„Dla mnie diagnoza jest prosta. Zaczęli mega, przestraszyli się że mogą narobić nadziei na awans więc wyhamowali. Koncówka sezonu …nagle znów się dało? Tak, bo trzeba się jak zwykle ulokować, w bezpiecznym od awansu i spadku, środku tabeli. Nadal czekamy na zielono światło na awans. Nie ma do tego nic osoba Góraka ani piłkarzy. Oni wykonują rozkazy góry.”
Pawel Jachtoma
„Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Dzięki za zwycięstwo. Trenerze zakończ przygodę z GieKSą na tym zwycięstwie.”
Forum
Fuhrer
„Jak na nasze możliwości, to było prawdziwe meczycho. Już nie pamiętam kiedy ostatnio oddaliśmy ponad 20 strzałów na bramkę, w tym kilkanaście celnych. Niestety ma to też mroczny wymiar, bo raczej na bank będziemy z Rafałem bujać się też na wiosnę. Mówi się, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, a to oznacza, że Górak jest bardzo dobry. Prezes jak spojrzy na ostatnie mecze, to okaże się, że mamy tutaj bilans 2-1-1, w tym jest remis z liderem i pechowa porażka z Wisłą. Taki trener zasługuje na dalszą szansę! Skoro Nowak nie wypierdolił go po serii 10 meczów bez wygranej, to trochę nie wierzę, że zrobi to teraz. Módlmy się, żeby rzeczywiście ktoś nie wpadł na pomysł przedłużenia mu kontraktu. W tym klubie jest wszystko możliwe (no może za wyjątkiem awansu).”
koleś
„Gdyby nie kilka mega frajersko straconych punktów to byśmy kręcili się koło 6 miejsca i Górak oraz Nowak otwieraliby szampany, a tak to muszą kombinować jak ubrać tą gównianą sytuację w papierek. Niestety nikt z nich nie popatrzy szerzej na to co się dzieje, jaki ten sezon jest niesamowicie słaby. Mając taki komfort pracy, stabilną kadrę czyli spory handicap do pozazdroszecznia przez wiele klubów zostało to wszystko spartaczone. Niech zobaczą sobie gdzie jest Motor, który również jedzie na stabilizacji. Szkoda, wielka szkoda i co gorsza obawiam się, że do końca sezonu nic nie zostanie zmienione i będziemy słuchać opowieści „gdyby babcia miała wąsy..””’
kosa
„Równie dobrze można napisać, że gdybyśmy z Arką nie zagrali w śniegu, Tychy były w pełnym składzie czy Motor zamknął mecz, to mielibyśmy 5 punktów mniej. Uważam, że naprawdę ludzie z klubu, którzy ubarwiają sytuację, nie muszą się wznosić na wyżyny. Przypomnę, że niedawno korzystali z takich wymówek: jak karne (źle policzone), xG (ale tylko w meczach, których nie wygraliśmy), kartek, kontuzji, początek był super itd. Teraz nie będzie wielkim wyczynem jechanie na tym, że mamy jeden mecz mniej. A że zespoły przed nami mają tyle samo (lub mniej), to przecież pominą w swoich „mądrych” wywodach. I staliśmy się drużyną środka tabeli (7 punktów do 6. miejsca i 7 punktów nad kreską), ale bez środka na boisku i ośrodka władzy.”
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze