Piłka nożna Prasówka
Wielkie firmy walczą o powrót. „Bardzo mnie to boli”
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wieczornego meczu Lechia Gdańsk – GKS Katowice.
1liga.org – Zapowiedź 9. kolejki Fortuna 1 Ligi
[…] Lechia Gdańsk – GKS Katowice, piątek 22 września, godz. 20:30
W trzecim piątkowym meczu również zobaczymy drużynę z czołówki. Spadkowicz z PKO BP Ekstraklasy, Lechia Gdańsk, podejmować będzie szósty w tabeli GKS Katowice. Gdańszczanie do swojego najbliższego przeciwnika tracą trzy “oczka”, a więc w piątek będą mieli okazję zrównać się z nim punktami. Do tego jednak potrzebują zwycięstwa, a o to w starciu z GKS-em nie będzie łatwo. W tym meczu emocji również nie powinno brakować. Początek spotkania o godzinie 20:30.
sport.interia.pl – Wielkie firmy walczą o powrót. „Bardzo mnie to boli”
Oba kluby Sławomira Wojciechowskiego, Lechia Gdańsk i GKS Katowice chcą wrócić do Ekstraklasy. Popularnego „Wojciecha” bardzo boli, że obecnie muszą zmagać się zaledwie w I lidze. Były reprezentacyjny pomocnik mówi również Interii o kulisach wieloletniej pracy w gdańskim klubie.
Maciej Słomiński, Interia: Dwa tygodnie temu skończył pan 50 lat. Widziałem spory odzew w mediach społecznościowych związanych z Lechią Gdańsk i co ważne w lwiej części pozytywny, co może być zaskakujące, bo nie miał pan w ostatnich latach najlepszej prasy.
Sławomir Wojciechowski, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk, GKS Katowice i Bayernu Monachium: – Cieszę się bardzo, starałem się podziękować za życzenia każdemu z osobna, jeśli o kimś zapomniałem, czynię to teraz. Nie jestem zaskoczony życzliwością, spośród tych, którzy mnie znają osobiście, nie wiem czy znajdzie się jakaś osoba, która mówi o mnie źle. Źle mówią i którzy mnie nie znają, tak zwani internetowi hejterzy, którzy mają teraz swoje 5 minut, które niebawem przeminie.
[…] Jak będzie wyglądał piątkowy mecz Lechii Gdańsk z GKS Katowice?
– Na obecnym etapie jest bardzo ciężko coś prorokować. Nie jestem w stanie ocenić tej nowej drużyny Lechii, jest wielu nowych zawodników, przeważnie bardzo młodych, a tacy charakteryzują się wahaniami formy. Jest wielu obcokrajowców – czy tak się buduje drużynę na awans? W ostatnim meczu w wyjściowym składzie Lechii zagrało ośmiu piłkarzy z zagranicy – nowy selekcjoner Michał Probierz był publicznie linczowany, gdy wystawiał tylu w składzie Cracovii.
sportdziennik.com – Powrót na pierwszoligowe stadiony
Jeszcze przed piątkowym meczem z Lechią Gdańsk GKS Katowice postanowił się wzmocnić. Kontrakt z klubem podpisał Christian Aleman.
Przed GKS-em spore wyzwanie. Po remisie w Bielsku-Białej i porażce z Zagłębiem Sosnowiec katowiczanie wyjeżdżają na północ kraju. Tam będą mierzyć się ze spadkowiczem z ekstraklasy, który ma coś do udowodnienia. Aktualne miejsce Lechii w tabeli I ligi (dziewiąte) z pewnością nie jest zadowalające dla zespołu, który jeszcze nie tak dawno mierzył się w rundzie eliminacyjnej do europejskich pucharów. Tymczasem rzeczywistość okazuje się brutalna dla drużyny z Pomorza. Podopieczni Szymona Grabowskiego, podobnie jak GieKSa, będą przystępować do piątkowego starcia po porażce i remisie. Szczególne zarzuty kibice z Gdańska mogą mieć do piłkarzy z linii defensywnej „biało-zielonych”. To w niej może dojść do roszad na mecz z katowiczanami, którzy w tym sezonie nie raz udowodnili, że potrafią być bezlitośni w ataku.
Błędy w obronie swoich przeciwników GKS stara się wykorzystywać skrupulatnie. Ostatnio w pojedynku z sosnowiczanami się to nie udało, ale wynikało to również z tego, jak dobrze dysponowani byli podopieczni Artura Derbina. Jeśli Lechia nie poprawi swojej gry w defensywie, to katowiczanie będą starali się wykorzystywać wszelakie luki w jej ustawieniu. Nie bez powodu po sześciu kolejkach to właśnie zespół Rafała Góraka był tym najskuteczniejszym w całej lidze. Ostatnie dwa spotkania nie pokazują realnej mocy ofensywnej GieKSy, a najbliższe starcie będzie dobrym momentem na przełamanie dla drużyny ze stolicy województwa śląskiego.
lechia.pl – Lechia głodna zwycięstwa
Dwa mecze bez wygranej to jeszcze nie dramat. To tylko znak, że najwyższy czas na przełamanie. Biało-Zieloni mają tego świadomość, a to już połowa sukcesu! Mamy nadzieję, że gdańszczanie powrócą na zwycięską (właściwą sobie) ścieżkę podczas 9. kolejki Fortuna 1. Ligi. Rywalem – GKS Katowice.
Niezwykle ciasno zrobiło się w środku tabeli po ośmiu rozegranych kolejkach Fortuna 1. Ligi. Każdy wynik może być czynnikiem sporego przetasowania w ostatecznym zestawieniu. Lechia Gdańsk na ten przykład z 11 punktami na koncie, plasuje się obecnie na 9. pozycji. Do swojego najbliższego rywala – szóstego GKS-u Katowice traci natomiast 3 oczka. Ewentualne zwycięstwo (za co cała gdańska brać kurczowo ściska kciuki) spowoduje, że obie drużyny zrównają się punktami.
Z aktualnych statystyk wynika, że „Gieksa” (pisownia oryginalna – przyp. red.) do tej pory wykazywała się nieco większym od Lechii zdecydowaniem pod bramką przeciwnika. Katowiczanie mogą pochwalić się korzystniejszą statystyką strzelonych bramek i jednakowoż liczbą goli straconych. Ogólnie zespół ze Śląska częściej weryfikuje także czujność golkipera, oddając więcej strzałów.
[…] Spotkanie obejrzy z trybun zdecydowanie mniej kibiców Lechii niż zwykle. To efekt odrzuconej przez PZPN apelacji naszego Klubu ws. częściowo zamkniętego stadionu Polsat Plus Arena Gdańsk. Mimo to nasi zawodnicy są dobrej myśli.
„Od początku sezonu na stadionie panuje bardzo dobra atmosfera, która na pewno nam pomaga i można było to zauważyć już w meczu z Podbeskidziem, w którym strzeliliśmy jedną bramkę i to nas nie zadowoliło. Szliśmy po kolejne, więc można powiedzieć, że kibice dawali nam ogromne wsparcie – po każdej akcji, po każdej bramce. Ubolewamy nad naszym atutem, że nie będzie kibiców, natomiast trudno… Trzeba wyjść i grać bez nich, jak jest taka sytuacja” – mówi pomocnik Biało-Zielonych, Jakub Sypek.
Na horyzoncie kolejny przeciwnik – GKS Katowice
Zbliża się kolejne arcyważne spotkanie o mistrzostwo Fortuna 1. Ligi. To doskonała okazja, żeby prześledzić biało-zielone archiwum. Fakt… To tylko historia, która nie zawsze znajdzie odzwierciedlenie w aktualnych poczynaniach zespołu. Niemniej, jako ciekawostkę, przedstawiamy Państwu dotychczasowy bilans starć z GKS-em Katowice. Nasi kibice znajdą sporo pozytywów.
[…] Do tej pory, na poziomie ekstraklasy i jej zaplecza (wcześniej I i II liga) o ligowe punkty walczyliśmy z GKS-em 22 razy. Górą z tych potyczek częściej (11 razy) wychodzili katowiczanie. Co ciekawe – tylko dwukrotnie zdarzało się to na gdańskiej murawie. Ostatni raz Biało-Zieloni przegrali z tym rywalem u siebie… Ponad pół wieku temu – w sezonie 1972/1973 (do tej statystyki nie włączyliśmy okresu kiedy Lechia stworzyła fuzję z pierwszoligową Olimpią Poznań – sezon 1995/1996).
dziennikbaltycki.pl – Lechia Gdańsk – GKS Katowice
Lechia Gdańsk zagra u siebie z GKS Katowice w piątek (22.09.2023) w meczu Fortuny 1. Ligi. Biało-zieloni będą chcieli zwyciężyć przy niemal pustych trybunach.
[…] Lechia Gdańsk zagra bardzo ważny mecz z GKS Katowice. Rywal trudny, bo to czołowy zespół tabeli, który – podobnie jak biało-zieloni – chce walczyć o awans do PKO Ekstraklasy.
Zadanie przed zespołem trenera Szymona Grabowskiego będzie tym trudniejsze, bo Lechia będzie musiała zagrać praktycznie przy pustych trybunach. Za przerwanie dwóch meczów przez fanów gdańskiego zespołu PZPN zamknął niemal wszystkie sektory na stadionie na to spotkanie. Lechia nie będzie miała wsparcia kibiców, ale drużyna będzie chciała pokazać na boisku piłkarską jakość i sięgnąć po ważne zwycięstwo.
Lechia Gdańsk ma dziś pokazać jakość w ofensywie. W piątek mecz z GKS Katowice. Szymon Grabowski: Chcemy być przy piłce i kreować
Lechia Gdańsk potrzebuje serii zwycięstw, aby w końcu odrabiać straty do czołówki w Fortunie 1. Lidze. Im większa będzie strata, tym później będzie potem wskoczyć na miejsce dające awans. Przed młodym gdańskim zespołem teraz duże wyzwanie, bo w ciągu dziesięciu dni zagra trzy trudne mecze.
Wysoko przegrany mecz z Zagłębiem Sosnowiec uwypuklił wszelkie niedoskonałości biało-zielonych w grze obronnej. Praca przyniosła efekty, bo w Opolu drużyna zagrała w defensywie w sposób bardziej odpowiedzialny i w efekcie zachowała czyste konto po stronie strat. Jednocześnie ucierpiała na tym ofensywa, bo pod względem kreowania sytuacji bramkowych gdańszczanie w spotkaniu z Odrą zaprezentowali się po prostu słabo.
[…] Biało-zieloni są przygotowani na trudny mecz, bo GKS Katowice to zespół aktualnie wyżej notowany w ligowej tabeli. Gdańska drużyna potrzebuje jednak punktów, zagra u siebie i będzie zdeterminowana na boisku. Zresztą przed zespołem trzy mecze w ciągu dziesięciu dni i to będzie wyzwanie. Już dziś spotkanie w Gdańsku z GKS Katowice, następnie 28 września w Krakowie z Wisłą w Fortunie Pucharze Polski, a 1 października o ligowe punkty z Bruk-Betem Termaliką w Niecieczy.
– Jeśli chodzi o defensywę to zapracowaliśmy na pewność siebie i musimy to potwierdzić na boisku. Mikrocykl był nieco krótszy, ale w dobrych nastrojach. Chłopacy chcą w końcu zagrać u siebie, zdobyć trzy punkty i w jeszcze lepszych humorach wejść w bardzo ciężki mikrocykl. Pozycja GKS Katowice nie jest dziełem przypadku, bo widać bardzo dobrą pracę trenera. Musimy być gotowi na rywala bardzo dobrze zorganizowanego w defensywie, z bardzo dobrymi skokami pressingowymi oraz z dużą kreatywnością i mobilnością w fazie ataku. Jesteśmy jednak dobrze przygotowani i wierzę, że realizacja założeń da nam zwycięstwo – przekonuje szkoleniowiec biało-zielonych.
Trener Lechii podkreśla znaczenie wszystkich zawodników, którzy są w kadrze zespołu. Do tego sytuacja przed meczem z GKS Katowice jest dobra, a normalnie z zespołem trenuje także Conrado, który przedwcześnie zakończył mecz w Opolu, więc będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu.
[…] Szkoleniowiec Lechii wypowiedział się też na temat Luisa Fernandeza. Hiszpan trafił do klubu jako największa gwiazda, a już dawno nie trafił do bramki rywala.
– Luis daje drużynie bardzo dużo, a to nie sprowadza się wyłącznie do tego, co robi na boisku. On daje bardzo dużo wsparcia każdemu zawodnikowi i to nie tylko obcokrajowcom czy Polakom, ale widzę też jego podejście do zawodników z akademii, którzy z nami trenują. To jest bardzo budujące. Jeśli chodzi o samą grę, to nie chcę się teraz wypowiadać w jakim stopniu jestem z niego zadowolony. Ostatni mikrocykl daje mi kolejne pozytywne myśli jeśli chodzi o tego piłkarza. Luis Fernandez jest ambitnym zawodnikiem i ważny jest dla niego nie tylko sukces zespołu, ale jego indywidualne liczby. Bądźmy o niego spokojni. Pracujemy nad ofensywą, żeby stwarzać warunki Luisowi i innym graczom, aby mogli w pełni pokazać swoje możliwości – zakończył trener Grabowski.
Z powodu zamknięcia większości stadionu na ten mecz przez PZPN za pokazy pirotechniczne w wykonaniu kibiców biało-zielonych, to na trybunach zasiądzie około 1300 widzów.
– Kibice zawsze byli dla nas świetnym wsparciem. Żałujemy, że teraz ich nie będzie, ale musimy sobie radzić – powiedział Jakub Sypek, powiedział pomocnik Lechii.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze