Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu GieKSa-TSP: Kibice GKS Katowice wrócili na Blaszok

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na wczorajszego spotkania GKS Katowice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0).

 

sportdziennik.com – Kolejny remis Podbeskidzia – tym razem w Katowicach

Przed meczem zarówno GKS, jak i Podbeskidzie miały na koncie taką samą liczbę punktów. Po ostatnim gwizdku ten stan się nie zmienił i raczej nikt pretensji mieć o to nie może.

Pogoda nie rozpieściła – wiało, lało, było zimno. Mimo tego frekwencja przy Bukowej dopisała, a „Blaszok” po raz pierwszy od dawna wypełnił się niemalże po brzegi, co było rzecz jasna efektem zakończenia bojkotu. Szkoda jednak, że poziom spotkania daleki był od uznania go za ciekawy, w czym warunki – grząska oraz śliska murawa – nie pomagały.

Mimo tego „momenty” były. O kilka efektownych rozwiązań postarał się Niemiec Florian Hartherz, nowy zawodnik Podbeskidzia, który w przeszłości zagrał prawie 200 spotkań w 2. Bundeslidze, a i pierwszej co nieco posmakował. W 8 minucie 29-latek kropnął z dystansu, testując Dawida Kudłę, który musiał pofrunąć w stronę okienka bramki, a niemalże pół godziny później zdecydował się na widowiskowego woleja, chybiając nieznacznie. W ogóle w końcówce połowy to goście byli bliżsi wyjścia na prowadzenie, szczególnie gdy w 42 minucie po precyzyjnym dograniu Goku Romana głową uderzył Krzysztof Drzazga, ale z najwyższym trudem interweniował Kudła.

Nie oznacza to, że GieKSsa nie miała swoich okazji. Kilka jej podań, dośrodkowań czy… wrzutów spowodowało wiele stresu w polu karnym bielszczan, ale gola nie było. Mateusz Marzec w 11 minucie uderzył nieznacznie obok słupka, potem dwukrotnie w nie najgorszych sytuacjach skiksował Jakub Arak, aż w końcu najbliżej był Daniel Tanżyna, który zamykał centrę, strzelił płasko po długim rogu, ale zatrzymał go Matvei Igonen. Można spekulować, czy GKS radziłby sobie lepiej, gdyby do dyspozycji trenera byli Rafał Figiel, Bartosz Jaroszek (obaj pauza za kartki) czy Adrian Błąd (kontuzja).

W drugą połowę lepiej weszło Podbeskidzie. Zaczęło się od kilku obiecujących akcji – i z reguły blokowanych strzałów – by w końcu w 56 minucie Kamil Biliński po centrze Romana głową umieścił piłkę w siatce. Goście jednak długo nie nacieszyli się z prowadzenia. Po godzinie gry ostrzegł ich groźną „główką” Arak, a w 62 minucie „wyplutą” przed pole karne piłkę mocnym strzałem w bramce ulokował Grzegorz Rogala. „Górale” byli jeszcze w szoku, gdy 1,5 minuty później Arak pędził z kolejną akcją, ale uderzył obok słupka.

Mecz zrobił się dużo żywszy niż przed przerwą. Nadal nie brakowało co prawda niedokładności, ale… dało się go oglądać. W 67 minucie gorąco było pod bramką GKS-u, kiedy groźnie uderzali Drzazga i Biliński, a chwilę później niebezpiecznie było po drugiej stronie, gdzie Igonen wybronił strzał Sebastiana Bergiera, który zastąpił Araka. Najwięcej emocji było natomiast… w doliczonym czasie, kiedy Titus Milasius strzelił gola dla Podbeskidzia, ale sędzia odgwizdał spalonego.

 

sportowebeskidy.pl – Gdyby nie poprzeczka…

Drugi mecz w rundzie wiosennej i drugi remis. Górale po ciekawym spotkaniu podzielili się punktami z GKS-em Katowice.

Świetnie, że Górale pozostają niepokonani od 4 września 2022 r. PR-owo to wygląda bardzo fajnie, w końcu możemy mówić, że zespół ten nie przegrywa meczów. Problem jednak jest w tym, że również nie wygrywa, a samymi remisami Podbeskidzie nie osiągnie zamierzonego celu, jakim jest wejście do strefy barażowej. Plus, względem poprzedniego tygodnia jest jednak taki, że spotkanie z GKS-em było o niebo lepsze niż z Odrą Opole, która stawiała na najprostsze środki, byleby nie przegrać…

W szeregach bielszczan w wyjściowym składzie zadebiutował nowy nabytek Florian Hartherz, który zaprezentował się z dobrej strony. W 8. minucie Niemiec przymierzył z dystansu, jednak czujny był bramkarz „Gieksy”. W odpowiedzi swoich szans szukali Oskar Repka i Jakub Arak – „na posterunku” był natomiast Matvei Igonen. Golkiper Podbeskidzia raz jeszcze błysnął bez wątpienia wysokimi umiejętnościami przy strzale głową Daniela Tanżyny. W końcówce premierowej odsłony spotkania to podopieczni Dariusza Żurawia przejęli inicjatywę nad spotkaniem. Nieśmiała próba Krzysztofa Drzazgi to było jednak za mało, aby pokusić się o trafienie. Na przerwę obie ekipy schodziły bez bramkowych „łupów”.

Druga część meczu rozpoczęła się wręcz idealnie dla Górali. W 56. minucie wynik meczu otworzył kapitan Podbeskidzia, Kamil Biliński, który głową z kilku metrów ulokował piłkę w siatce po dobrej wrzutce Romana Goku. Radość przyjezdnych z korzystnego wyniku nie trwała długo. W 62. minucie świetnie zza „16” przymierzył Grzegorz Rogala.

I to tyle, jeśli chodzi o gole w tym spotkaniu. Trzeba jednak zaznaczyć, że w grze obu zespołów widoczna była chęć sięgnięcia po pełną pulę. W 88. minucie Podbeskidzie miało swoją idealną okazję. Emre Celitk technicznym strzałem z narożnika pola karnego próbował zaskoczyć bramkarza katowiczan, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce… W czasie doliczonym futbolówka po koszmarnej pomyłce golkipera miejscowych zatrzepotała zaś w siatce, ale Titas Milasius był na spalonym.

 

dziennikzachpdni.pl – Kibice GKS Katowice wrócili na Blaszok. Na powitanie zobaczyli remis z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Piłkarze GKS Katowice zremisowali z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. W meczu oddano aż 36 strzałów, a na Blaszok wrócili fani gospodarzy.

Rafał Górak przed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała musiał sporo czasu poświęcić nad ustawieniem wyjściowej jedenastki. Ze względu na nadmiar żółtych kartek nie mógł posłać na murawę Bartosza Jaroszka i Rafała Figiela, a kontuzja uniemożliwiła występ Adrianowi Błądowi.

Ci, którzy rozpoczęli spotkanie mogli liczyć na doping kibiców. Fani GieKSy ogłosili bowiem koniec bojkotu (ale nie protestu). Przy wejściu na stadion nie obyło się jednak bez problemów związanych z systemem biletowym. W efekcie ostatni chętni pojawili się na trybunach, gdy mecz trwał już ponad pół godziny.

Na tablicy wyników wciąż widniały wówczas dwa zera, a konkretnych akcji było niewiele. Z początkowego chaosu w lepszym stylu wyłonili się gospodarze, próbujący zarówno strzałów z dystansu, jak i szybszych podań. Podbeskidzie z przesuwaniem się do przodu miało większe problemy, zwłaszcza, że kompletnie zawodziła dokładność w decydujących podaniach.

Dość wyraźnie wyczuwalna ostrożność w grze wynikała zapewne nie tylko z kiepskich warunków – chociaż deszcz przestał padać tuż przed rozpoczęciem meczu – ale i stawki starcia. Dla obu sąsiadujących w tabeli zespołów zwycięstwo oznaczałoby bezpośredni kontakt ze strefą barażową. Koncentracja w defensywie stanowiła więc priorytet, który przełożył się na bezbramkowy remis do przerwy. Tyle, że Górale schodząc do szatni mogli mówić o większym niedosycie, bo w ostatnich minutach to oni stworzyli sobie całkiem niezłe okazje, a GKS uratował Dawid Kudła odbijając strzał głową Krzysztofa Drzazgi oddany z kilku metrów.

Druga połowa rozpoczęła się od szybszego tempa, czemu sprzyjała konieczność rozgrzania się w kontekście spadającej wciąż odczuwalnej temperatury. W tym rytmie znów lepiej poczuli się bielszczanie nie ograniczający się do kontrataków, ale potrafiący także dłużej utrzymywać się na przedpolu katowickiej bramki. Wciąż jednak brakowało precyzji przy strzałach.

Ten impas przerwało Podbeskidzie w 56 minucie. Gospodarze pogubili się we własnym polu karnym, piłkę przejął Joan Roman i wrzucił wysoko przed samą bramkę, a tam czekał na nią Kamil Biliński i Kudła był bezradny. Dużą część winy za to zdarzenie ponosił Grzegorz Rogala, który odpuścił krycie kapitana Górali.

Sześć minut później Rogala w pełni się zrehabilitował. Po wrzucie z autu i odbiciu przez obrońców bielskich strzału Marcina Wasielewskiego właśnie on kapitalnie uderzył z 25 metrów po ziemi i piłka tuż przy słupku z lewej strony Matwieja Igonena wpadła do siatki.

Te impulsy na dobre podniosły poziom emocji. Kudła kapitalnie obronił próby Bilińskiego i Drzazgi, a Igonen Bergiera. Remis nie zadowalał już żadnej ze stron – kibice zobaczyli w tym meczu 36 strzałów! – ale bramki już nie zostały zdobyte, czego mogą żałować obie strony. Ba, w 90+4 Kudła popełnił błąd, a Titus Milasius to wykorzystał, ale bielszczanin był na spalonym. Czołowa szóstka tabeli wciąż pozostaje blisko, ale jednak „za szybą”.

 

goal.pl – GKS Katowice – Podbeskidzie: była pasja w grze, ofensywne nawałnice i dwa gole

[…] GKS Katowice w niedzielnym spotkaniu ligowym po raz pierwszy od ponad 300 dni mógł liczyć na wsparcie kibiców na Blaszoku. Wcześniej nie pojawiali się na trybunach z powodu protestu. Podopieczni Rafała Góraka przystępowali do meczu po zremisowanym starciu z Bruk-Betem Termaliką (1:1), w którego trakcie Trójkolorowi byli wspierani przez grupę mniej więcej 1200 kibiców. Rywalem katowiczan było natomiast Podbeskidzie Bielsko-Biała, mające za sobą podział punktów z Odrą Opole (0:0).

[…] Ogólnie w inauguracyjnej części gry goli zabrakło. W każdym razie w meczu trochę się działo. Obie ekipy zaprezentowały ofensywne oblicze, tworząc sobie sytuacje strzeleckie. Bliski szczęścia był również Krzysztof Drzazga w 42. minucie, oddając strzał głową. Kudła stanął na wysokości zadania. Godna uwagi była natomiast bardzo odważna postawa Hartherza, który nie tylko nie miał kompleksów, aby oddawać strzały, ale nawet pozwalał sobie na dyrygowanie kolegami z zespołu, mimo że wzmocnił bielszczan w miniony poniedziałek.

Druga połowa zaczęła się z kolei od uderzenia Daniela Dudzińskiego. Zawodnik GieKSy nie mógł być jednak zadowolony ze swojej próby, która została zablokowana. Tymczasem w 56. minucie wynik rywalizacji otworzył Kamil Biliński, strzelając gola głową po centrze Joana Romana. 35-latek zdobył swoją trzynastą bramkę w sezonie.

Katowiczanie nie załamali się stratą gola, szukając szybko trafienia wyrównującego. Najpierw strzał głową oddał Jakub Arak, ale Matvei Igonen wyszedł cało z opresji. Z kolei w 62. minucie bombę nie do obrony posłał Grzegorz Rogala, oddając strzał z mniej więcej 25 metrów i na Bukowej miał miejsce remis.

GKS i Podbeskidzie nie zamierzały zadowalać się podziałem punktów, co skutkowało tym, że każda z ekip tworzyła sobie sytuacje, chcąc rozstrzygnąć losy spotkania na swoją korzyść. Blisko kolejnej bramki było w 70. minucie, gdy znów swoich sił spróbował Biliński, ale bramkarz GieKSy potwierdził, że zna się na swoim fachu jak mało kto.

 

tspodbeskidzie.pl – GKS Katowice – Podbeskidzie 1:1

Po wyrównanym spotkaniu Podbeskidzie zremisowało po raz ósmy w sezonie. Jedyną bramkę dla TSP zdobył Kamil Biliński.

[…] Choć Podbeskidzie starało się prowadzić grę to gospodarze swoim wysokim doskokiem sprawiali spore problemy z dokładnym wyprowadzeniem piłki. Po jednej z szybkich akcji piłkę w pole karne dorzucił Wasielewski, ale strzał główkującego Tanżyny sparował Igonen.

Górale przed gwizdkiem oznaczającym zejście do szatni ruszyli mocniej do ataku. Bardzo dobry przechwyt na połowie Hartherza i szybkie podanie do Goku pozwoliły TSP na kolejne zbliżenie się pod bramkę Kudły. Niestety główka Drzazgi była jednak na tyle słabe, że bramkarz spokojnie sparował do boku.

Ożywienie z ostatnich sekund pierwszej połowy przeszło na drugie 45 minut. TSP w zasadzie w pierwszym ataku stworzyło sobie bardzo dobrą okazję. Drzazga dostał podanie na wolne pole i wygrał pojedynek biegowy z Jędrychem, ale ofiarną interwencją minięty zawodnik zapobiegł utracie bramki. Chwilę później gospodarze nie mieli już tyle szczęścia.

[…] Na ostatni kwadrans trener Żuraw zdecydował się na potrójną zmianę, która miała ożywić nasze poczynania w ofensywie. GKS łatwo jednak skóry nie sprzedawał i do końca walczył o pełną pulę w tym meczu. Nie inaczej postępowali nasi gracze, ale za każdym razem czegoś brakowało. W 88 minucie wprowadzony chwilę wcześniej Celtik zdecydował się na uderzenie, które zakończyło swój żywot na poprzeczce.

Okazja tureckiego zawodnika była ostatnią sytuacją bramkową tego meczu. Trzeba przyznać, że po 90 minutach nie jesteśmy w stanie wytypować lepszej drużyny, więc remis w spotkaniu z katowiczanami był zasłużonym rezultatem.

 

bielsko.biala.pl – Świetny mecz dla kibiców. Kolejny nic nie dający remis dla Podbeskidzia

Podbeskidzie zremisowało dziś na wyjeździe z GKS-em Katowice, a jedynego gola dla gości zdobył Kamil Biliński. „Górale” pozostają niepokonani od 4 września 2022 roku, ale w jedenastu ostatnich spotkaniach wygrali tylko trzykrotnie.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wielki Festyn przed Meczem Przyjaźni!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę o 17:00 na Arenie Katowice zostanie rozegrany Mecz Przyjaźni pomiędzy GKS Katowice i Banikiem Ostrava. Będzie to punkt kulminacyjny obchodów 30-lecia zgody pomiędzy kibicami obu klubów.

Tego dnia czeka na Was jednak dużo więcej atrakcji. Już od godziny 11:00, na bocznych boiskach stadionu przy Nowej Bukowej, zostaną rozegrane Mecze Przyjaźni, w których udział wezmą zawodniczki i zawodnicy akademii GKS Katowice i Banika Ostrava.

O 13:00 rozpocznie się Wielki Festyn. Od tej godziny czynne będą pod stadionem dwie strefy. Wzdłuż Trybuny Wschodniej (tzw. Prostej) funkcjonować będzie klubowa Fanzona, która została przygotowana z myślą o całych rodzinach, ze szczególnym uwzględnieniem najmłodszych.

Na miejscu czekać będą między innymi:
– dmuchańce dla dzieci,
– stoły do subsoccera,
– specjalne boisko i rozgrywki podopiecznych Serduszka GieKSy,
– pokaz freestyle football Dawida Krzyżowskiego,
– strefa EA FC,
– dart,
– malowanie obrazów dla dzieci,
– wata cukrowa i popcorn,
– punkty GIEKSA FANSTORE.

Od godziny 15:00 Female Elite ’64 oraz Sektor Mladi Chachari przygotują dodatkowe niespodzianki dla najmłodszych.

Druga strefa zostanie rozstawiona za Blaszokiem. Tam na kibiców czekać będzie powiększony punkt gastronomiczny, a o odpowiednią atmosferę zadba DJ z muzyką. Pojawią się również kibicowskie sklepy Banika (Chachar/Wear i 1922 Store) oraz GieKSy (Blaszok), w których będziecie mogli zaopatrzyć się w zgodowe (ale nie tylko!) gadżety.

Przypominamy także o aktywnościach i atrakcjach, o których już pisaliśmy na stronie. W przerwie Meczu Przyjaźni zostanie rozegrany mecz Legend GKS Katowice i Banika Ostrava (tutaj). Pod stadionem będziecie mogli także odebrać za darmo trzecie wydanie okazjonalnej gazety „GieKSiorz”, które w całości zostało poświęcone opisowi przyjaźni kibiców obu klubów. Nie zabraknie także czeskiej wersji językowej (tutaj więcej). 

Jak było na poprzednich spotkaniach z Banikiem możecie przeczytać tutaj. Jednak jeśli z jakichś powodów nie będziecie mogli być tam z nami, to Kanał Sportowy przeprowadzi relację z Meczu Przyjaźni. Start transmisji na YouTube Kanału Sportowego (tutaj) od 16:00. Mecz rozpocznie się o 17:00, a skomentują go Mateusz Borek oraz Grzegorz Goncerz. 

Cały czas można zakupić bilety na sobotni mecz, do czego gorąco zachęcamy. Najłatwiej zrobić to przez stronę bilety.GKSKatowice.eu. Przyjdźcie z całymi rodzinami i wspólnie świętujmy piękny jubileusz! Uwaga – apelujemy do WSZYSTKICH kibiców GieKSy, by pojawili się na ŻÓŁTO!

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga