Dołącz do nas

Piłka nożna

[TRANSFERY] 10 piłkarzy odchodzi z GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziś poznaliśmy pierwsze posunięcia kadrowe w klubie. Z GKS Katowice odchodzi 10 piłkarzy, a 1 zostanie wypożyczony.

Kontrakty: Dominika Bronisławskiego, Kamila Bętkowskiego, Dawida Rogalskiego, Łukasza Wrońskiego i Tomasza Skiby, które zakończyły się 31 lipca 2020, nie zostały przedłużone.

Do swoich macierzystych klubów wracają także wypożyczeni: Bartosz Mrozek, Łukasz Konefał i Maciej Dampc.

Michał Szymała odszedł do trzecioligowego LKS-u Goczałkowice Zdrój. Największym zaskoczeniem jest zapewne odejście Kacpra Michalskiego – Górnik Zabrze skorzystał z klauzuli w kontrakcie zawodnika gwarantującej prawo odkupu.

Oprócz odejść definitywnych klub poinformował także, że Tomasz Spałek zostanie na rok wypożyczony do czwartoligowego Gwarka Ornontowice. 

30 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

30 komentarzy

  1. Avatar photo

    Kejta

    1 sierpnia 2020 at 18:25

    No to ilu mamy teraz pilkarzy w kadrze? 11ska bedzie na pierwszy sparing? Piekna przyszlosc przed nami. Nie mamy bramkarza I prawego obroncy

  2. Avatar photo

    bulwa84

    2 sierpnia 2020 at 07:46

    czesc, dwa sezony mielismy za kapitana Blada i co osiagnelismy? nic!!! dajcie pograc i budujcie zespol na wychowankach. taki Frankowski bedzie wiecznym rezerwowym jak dobrolinski az odejdzie i rozwinie sie bo nikt w klubie nie dal mu szansy a tak nazekali na mrozka. uwazam ze szwedzik tez ma potencjal, fakt nie zagral dobrze jak byl wystawiany ale kto zagral dobrze, nikt!!!

  3. Avatar photo

    Piko

    2 sierpnia 2020 at 09:49

    Nie ma kogo żałować . Trochę szrotu odeszło . Przyjdzie nowy

  4. Avatar photo

    tomassi

    2 sierpnia 2020 at 10:53

    Frankowski powinien dostać więcej szans.

  5. Avatar photo

    jezyk

    2 sierpnia 2020 at 11:09

    No i prosze 10 odchodzi a jak pisalem ze gorak powinien odejsc to pisaliscie jakies pierdoly o stabilizacji. No to mamy stabilizacje i argument ze trzeba to zgrywac bo to nowa druzyna.

  6. Avatar photo

    KaTe

    2 sierpnia 2020 at 12:15

    Dlaczego odejście Michalskiego jest zaskoczeniem? Klauzula odstępnego była zapewne niska. Zawodnik 20-to letni grał cały sezon na trzecim poziomie, a Górnik da mu pewnie następne szanse. Może po dobrym przygotowaniu zagra jak jesienią?
    Bętkowski nie miał placu u Góraka (podobnie jak nie wiadomo czemu wiosną – Grychtolik). A można go było zostawić do momentu sprowadzenia kogoś lepszego – co nie jest wcale takie pewne.
    Odnośnie Mrozka: pewnie jest szansa, że u nas zostanie – bo po co on Lechowi? W pierwszym zespole nie ma szans, a w rezerwach Mleczko jest od niego lepszy…

  7. Avatar photo

    Crossfit76

    2 sierpnia 2020 at 14:04

    W ll lidze GKS KATOWICE powinien grać i zdać sobie radę wychowankami.No ale w katowicach się nie trenuje młodzieży z myślą wyszkolenia piłkarza tylko zgarnięcie kasy z miasta.Wystarczy popatrzeć w jakich ligach grają trampkarze lub juniorzy.Śmiech na sali. Może by rozliczać trenerów grup .młodzieżowych z ich pseudo roboty.

  8. Avatar photo

    Rafał

    2 sierpnia 2020 at 15:01

    Tak się zastanawiam po co wogóle Gks podpisał umowę z Rozwojem Katowice skoro Rozwój utalentowanych trzymał u siebie a do Gks dawał miernoty i jeszcze za to kasę brał tylko poto by się z tych pinedzy utrzymać, a Gks został bez rezerw i odpowiedniego szkolenia, dlaczego to tak zostało zrobione i w hokej podobna umowa z Naprzodem Janów ogarnijcie się tam na górze bo jeśli masz cały system szkolenia od juniora do I drużyny to takie dziwaczne umowy są niepotrzebne a klub tylko kase traci, zamiast inwestować w młodzież czy nowy narybek. BEZ SENSU!!!!

  9. Avatar photo

    wyszo

    2 sierpnia 2020 at 15:31

    powinien odejsc w pierwszej kolejnosci Blad i Woźniak. To, że szarpali i chcieli to za mało. Tu trzeba konkretów. Ilu w ostatnich latach było liderów, którzy mieli dać jakość doświadczenie i punkty ? Który z nich nie zawiodł ? Piesio Wawrzyniak Bębenek Foszmanczyk Lebedynski Plizga Pitry … mozna by wymieniac. Poza Pitrym (momentami) nikt nie byl zadnym liderem, nie dal nic a plany byly wielkie. Zmiana trenera nie da nic ani nic nie zagwarantuje. Gorak ma jakis plan tylko wykonawcy sa niestety mentalnie na takim poziomie na jakim gramy. Jesli nie zmieni sie myslenie tych zawodnikow, nie zacznie wykraczac poza 2 lige to bedziemy tkwic tam tak samo dlugo jak w pierwszej …

  10. Avatar photo

    Kuba

    2 sierpnia 2020 at 15:35

    Ktoś robi to celowo.Bez stadionu,bez zawodników i coraz mniej kibiców.

  11. Avatar photo

    jezyk

    2 sierpnia 2020 at 17:27

    Jak tak patrzę na to wszystko to chyba zaczynam rozumieć dlaczego tu nie ma żadnych sukcesów ani widoków na nie. Tu każdy robi sobie co chce i nikt z niczego nie jest rozliczany. Trener zjebał popisowo awans i co i nic. Wśród kibiców zaczyna się jakieś pierdolenie o jego wielkiej wizji i stabilizacji. Problem w tym ze tu jednak nie chodzi o stabilizację. Gdyby o to chodziło to nie odeszłoby 10 zawodników a wcale nie jest powiedziane ze to koniec. Wiec nie o to raczej chyba chodzi. Zaraz pan Górak ogłosi że buduje nowa drużynę i powie ze potrzeba czasu by się zgrała wiec nie oczekujcie wyników. I znowu ma rok roboty za dobra kasę. Na koniec sezonu okaże się znowu że wiele brakło do awansu no ale nic ważne ze jest stabilizacja i trener bez wyników ale za to taki fajny. Prezes schował się gdzieś i unika wszystkich a może go nie ma bo pojechał na paradę lgbt. Nijakość w zarzadzie bylejakość trenerska brak jakosci wsrod kontraktowanych zawodnikow i wszystkim z tym dobrze. To że tym co czerpia z tego zyski to pasuje to ja rozumiem ale że i kibicom też to juz nie kumam. Brzeczka wszyscy chcieli zwolnic choc byl duzo lepszym trenerem niż górak i mimo wszystko za jego czasu jakos to wygladalo. Trzeba bylo jemu dac taka taryfe ulgowa to pewnie w jego przypadku by sie awans udal. No wiec jesli tak traktowalismy innych trenerow ze o mandryszu nie wspomnę to niby czemu pan Górak ma miec taryfe ulgowa. Powiem tak ja nie mam najmniejszych watpliwosci ze w takich uwarunkowaniach w przyszlym sezonie tez awansu nie bedzie. Stadionu teZ nie bedzie bo niby po co go budowac i utrzymywac w sytuacji gdy poziom rogrywkowy na ktorym jestesmy mozna obsluzyc bukowa. Gdzie ci mlodzi zawodnicy z akedemii gieksy. Moze czas sie zajac tymi ktorzy tam baki zbijaja i twonia kase tylko. Moze czas zaczac stawiac wymagania i egzekwowac ich osiagniecie. Moze i czas tylko ze po co skoro na gieksie nikomu juz nie zalezy nawet jej kibicom

    • Avatar photo

      Piko

      2 sierpnia 2020 at 17:35

      No właśnie … pisałem już po słowach „nie daliśmy rady” – no i co ??? Dlaczego ? Jakie były przyczyny ? Jakie błędy ? Jaki system motywacji ? Dlaczego nie zadziałał ? Co zrobić żeby uniknąć tych samych błędów w przyszłości ? Rozumiem że trener przygotował taki raport i że był na tyle wiarygodny że spokojnie może pracować dalej . Czy tak ???

  12. Avatar photo

    jezyk

    2 sierpnia 2020 at 17:43

    Piko jak znam kulture organizacyjna gks to zadnego raportu nie napisal Gorak tylko chodzil od gabinetu do gabinetu i bajki opowiadal. Tez uwazam ze powinien byc precyzyjny raport a do tego budzet ile wydano na zawodnikow ich place placa trenera zarzadu itd. To sa publiczne pieniadze wiec mamy prawo wiedziec

  13. Avatar photo

    Piko

    2 sierpnia 2020 at 17:50

    Jezyk. Pełna zgoda . Przykład – Dampc , Konefał , Bętkowski – pół roku w klubie – pewnie nie za darmo . Ile grali ?
    Kto rekomendował ich sprowadzenie ? Trzeba brać odpowiedzialność za swoje decyzje.

  14. Avatar photo

    Kato

    2 sierpnia 2020 at 19:17

    Jak to zmienić, aby ku zadowoleniu Kibiców GIEKSA odnosiła znowu sukcesy?!
    JAK ?????
    Co możemy zmienić my jako Kibice.

  15. Avatar photo

    Rafał

    2 sierpnia 2020 at 19:54

    Ci Co odeszli teraz, a byli ściągani na sezon który się właśnie skończył, powinni oddać kasę za to że tu grali i za hańbę jaką przynieśli!!!!!

  16. Avatar photo

    jezyk

    2 sierpnia 2020 at 19:59

    Kato pytasz jak to zmienic. Trzeba zacząc od małych rzeczy. Własnie takie kompleksowe sprawozdanie wraz z danymi finansowymi dało by jakis obraz a nadto wprowadzaloby jakas forme kontroli kibicow nad tym calym bajzlem. Mysle ze szanowna redakcja moglaby w trybie ustawy o dostepie do informacji publicznej o takie dane wystapic. Dalsze dzialania sa juz zalezne od tego co tam jest. Nawet bez tych danych juz widac golym okiem niegospodarnosc bo czym wytlumaczyc sciaganie zawodnikow ktorzy nie graja a trzeba im placic. Po co byl konefal na wypozyczeniu. Nie ma w akademii bramkarza na uzupelnienie skladu. Takich przypadkow jest wiecej. Jezeli takie marnotrastwo odbywalo sie kosztem prywatnych srodkow to nic mi do tego bo kazdy moze robic ze swoja kasa to co uwaza ale to sa pieniadze publiczne.

  17. Avatar photo

    Piko

    2 sierpnia 2020 at 20:11

    Kato. Nie tracić nadziei i … zainteresowania . Zadawać pytania ,wymagać odpowiedzi.
    Ciągle czekam na odpowiedź na „banalne” pytanie – dlaczego nie awansowaliśmy ?
    i bynajmniej nie oczekuję banalnej odpowiedzi typu „nie daliśmy rady” .
    To nie był jeden mecz w którym wszystko się może zdarzyć . Widzew , Stalowa Wola , Resovia i Stal …. i kilka wcześniejszych . To jest kwestia przygotowania , mentalności , motywacji i wielu innych kwestii – więc ???

  18. Avatar photo

    Irishman

    3 sierpnia 2020 at 11:48

    @jezyk ale się rozkręciłeś! 😀
    No jeszcze nie słyszałem, żeby w jakimś klubie trener zdawał sprawozdanie PRZED KIBICAMI ze swej pracy! 😀 😀 😀

    A decyzje kadrowe? Tak naprawdę to poza Mrozkiem i Michalskim (na odejście których nie mieliśmy wpływu) odchodzą ci, którzy byli zaledwie dublerami i niczym się nie wyróżnili, aby dawać im kolejną szansę. Bardzo mądra decyzje, tak się buduje silną drużynę.

    Zobaczymy co będzie dalej ale póki co to życzę więcej mniej czarnowidztwa Panowie!

  19. Avatar photo

    Kato

    3 sierpnia 2020 at 12:08

    Czyli uważasz że budujemy obecnie silną drużyne na nowy sezon.

  20. Avatar photo

    Ksawery

    3 sierpnia 2020 at 14:41

    Przeanalizowałem obie rundy w wykonaniu GKS i tak:
    Runda 1 (kolejki 1 do 17) zdobyliśmy 34 pkt (tylko 3 porażki)
    Runda 2 (kolejki 18 do 34) zdobyliśmy 25 pkt (aż 6 porażek)
    Tak więc widać ewidentnie że to runda rewanżowa była znacznie słabsza i dlatego nie było awansu. No nic zobaczymy jakie będą wzmocnienia.

    @Irishman – jeszcze nie zapominaj o Rogalskim że odchodzi a strzelił w sezonie 10 goli (7 w pierwszej rundzie a 3 w rewanżowej)

  21. Avatar photo

    jezyk

    3 sierpnia 2020 at 19:29

    Irishman jestes znanym tu naiwniakiem i pamietam twoje bezsensowne tyrady co najmniej od czasu brzeczka. Ty niewiele slyszales jak zawsze i zawsze wspierasz nawet najwieksze dziadostwo. Przypomnij sobie nawałkę który złozył stosowne sprawozdanie i to jest dobra praktyka. Zreszta jak cos jest finansowane z publicznej kasy to nikt tu nikomu laski nie robi. Z odejsciem 10 zawodnikow tez nie ma problemu a gdzie promowana od zawsze przez ciebie stabilizacja. Skoro byli nie potrzebni to ktos sie dopuscil niegospodarnosci skoro za to placil. Po co sa zawodnicy w akademii skoro nie koga stanowic nawet uzupelnienia skladu.

  22. Avatar photo

    Piko

    3 sierpnia 2020 at 20:31

    Gang Olsena w Gieksie :
    Egon – czyli trener/dyrektor sportowy (tu wpisać aktualne nazwiska) po kolejnym „udanym” skoku (sezonie) – MAM PLAN !
    Właściciel (Miasto) , piłkarze i niektórzy Kibice (np. Irishman) – KLAWO JAK CHOLERA Egon !!!

  23. Avatar photo

    Irishman

    4 sierpnia 2020 at 19:08

    Kochana Redakcjo gieksa.pl! Życzę Wam, abyście mieli mniej więcej o 50% mniej wpisów, bo to by oznaczało, że nasz klub odnosi sukcesy!
    Szczerze powiedziawszy nie rozumiem tego „samobiczowania się” ale może za stary jestem i pamiętam czasy, gdy wszyscy nas skreślali, a my wbrew wszystkiemu staliśmy się jednym z czołowych klubów w Polsce?

  24. Avatar photo

    jezyk

    4 sierpnia 2020 at 20:08

    Irishman cieszmy sie bo jest z czego wszak jestesmy az na III poziomie rozgrywkowym. Poczekajmy 10 lat a awans/a predzej kolejny spadek zrobi sie sam. Glaszczmy sie po pupciach i opowiadajmy sobie jaki trener jest cudowny choc wynikow brak jaki prezes rewelacyjny choc wynikow brak, dyrektor choc wynikow brak. Generalnie jest swietnie gdyby nie niektorzy upierdliwi kibice, którzy maja odwage powiedziec prawde ze jestesmy w czarnej dupie. Jak jest zle i to od wielu lat to trzeba szukac przyczyn takiego stanu rzeczy a nie pierdzielic glupot. Malo mnie obchodzi czy prezes dyrektor trener jest lubiany. Za nim maja stac wyniki.

  25. Avatar photo

    Afera

    4 sierpnia 2020 at 20:14

    Jeżyk, wyniki przyjdą w tym sezonie,nie bądź w gorącej wodzie kąpany.

  26. Avatar photo

    jezyk

    4 sierpnia 2020 at 20:38

    Afera chcialbym ale niestety po tym co tu sie dzieje bardzo w to watpie. Sukcesy nie spadaja z nieba

  27. Avatar photo

    Dudek

    4 sierpnia 2020 at 22:29

    Jerzyk, czepiasz się piłkarzy, trenera, prezesa i Irishmana 🙂 chcesz sprawozdań itp. Tylko nie wspomniałeś o WŁAŚCICIELU czyli URZĘDASACH Z MIASTA Katowice którzy mają to wszystko gdzieś. Tu nie ma i nie będzie wyników dopóki właściciel nie zacznie wymagać stawiać warunków rzadać raportów. Ja nie mogę się nadziwić jak po tylu klęskoch nie ma konferencji prasowej konkretnych działań WŁAŚCICIELA. Wydaje się że po prostu miastu taki stan rzeczy odpowiada i póki nie ma stadionu to wyżej nie będą się pchać. Czy stadion powstanie też nie wiadomo. Nic się nie zmieni dopóki Właściciel nie będzie chciał….

  28. Avatar photo

    Irishman

    5 sierpnia 2020 at 07:28

    @jezyk, no faktycznie to wyraz niesamowitej odwagi powiedzieć, że jesteśmy w czarnej dupie. 😉 Zresztą wielu malkontentów mówiło tak już rok temu oraz że nic z tego nie będzie, że spadek albo co najwyżej środek ligi. Tymczasem no naprawdę o włos otarliśmy się o awans kosztem Widzewa, któremu budżetu czy stadionu, a nawet tych tłumów na meczach możemy tylko pozazdrościć. No i oczywiście, że nie jest to sukces ale też nie jakaś wielka porażka, po której trzeba by żądać rozliczeń, dymisji i Bóg wie tam jeszcze czego. W życiu, a szczególnie w sporcie bywa, że trzeba czasu aby osiągnąć sukces i tym większy jest on wtedy i tym lepiej smakuje. Oczywiście, że też mi kurcze ciężko pogodzić się z brakiem awansu. Ale podejrzewam, że gdybyśmy teraz ten awans zrobili, trochę fartem, to w I lidze ta drużyna byłaby chłopcem do bicia. A dużych zmian też nie moglibyśmy zrobić, bo kilku piłkarzom, którzy obecnie często zawodzili kontrakty przedłużyłyby się automatycznie. No więc jeśli się nie udało, to trzeba wycisnąć maksymalnie ile się da z tego co wypracowaliśmy, pozbyć się najsłabszych ogniw i dalej robić swoje, aż będziemy na tyle silni, że za rok zrobimy ten awans z palcem w nosie. Tylko to trzeba cierpliwości i WŁAŚNIE ODWAGI, aby pomimo porażki się nie poddać, a nie walić na oślep łopatą we wszystkich dookoła wylewając swoje żale.

    @Dudek, wiesz może to i lepiej, że Miasto nie chce żadnych raportów, bo wątpię, aby się tam znalazł ktoś na tyle znający się na sporcie, aby zrobił z nich jakiś dobry użytek. 😉 Zresztą o ile wiem, to zdaje się Magistrat bardzo naciskał, aby naszym trenerem został półtora roku temu Dudek, a jak to się skończyło wszyscy dobrze pamiętamy. Tak więc moim zdaniem to jest bardzo dobre, że urzędnicy nie wpieprzają się pozwalając spokojnie pracować sztabowi szkoleniowemu.

  29. Avatar photo

    Kato

    5 sierpnia 2020 at 08:16

    Aby nam starczyło naszego życia, bo ja już mam z górki, a chęć zobaczenia jeszcze GIEKSY i nacieszenia w ex jest olbrzymia.
    A raporty to powinny być do wglądu bardziej dla Stowarzyszenia Kibica, bo to jest główna grupa zainteresowanych.
    Wydaje mi się (może źle), że jest dużo niedoinformowania nas ze strony Klubu.
    Przecież jeżeli w myśl zasady Cała Gieksa Razem, mamy wspólny jeden cel, to powinniśmy działać wspólnie. A i Kibice wykazują się dużą wiedzą czym mogą służyć pomocą, tylko przepływ informacji może trochę wzmocnić.
    Może to coś da,

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa nie do złamania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zastanawiam się czasem, co i dlaczego mnie wkurza w tej naszej GieKSie. Skąd ta złość na przykład po meczach z Piastem i Zagłębiem. I już dobrze wiem, skąd.

Gdyby to była drużyna słaba jakościowo, z kiepskim trenerem, pewnie jakoś godziłbym się na to, że jesteśmy gdzieś w ogonie tabeli. Ot, uznawałbym, że po prostu grają na tyle, na ile potrafią i ostatecznie w związku z tymi umiejętnościami nie ma co mieć wielkich pretensji. Tak było w niektórych sezonach lata temu. Jeszcze w „starej” ekstraklasie na przykład.

Teraz jednak jest tak, że wiem, że GKS stać na wiele. Że ta drużyna ma potencjał, że poszczególni piłkarze są przecież w stanie po prostu dobrze grać w piłkę. Udowadniają to za każdym razem, gdy mecz rozgrywany jest przy Nowej Bukowej. Istnieją na razie dwa duże mankamenty – gra obronna i gra na wyjazdach. Tak jak pisałem – gdyby nie te przywary – bylibyśmy pewnie w czwórce. Ktoś powie, że przesadzam. Ale dlaczego? Przecież mając te minusy jesteśmy drużyną środka, a naprawdę nie ma specjalnie wielkiego dystansu pomiędzy ekipami z ekstraklasy.

Wiem więc, że ten potencjał zespół ma i stąd frustracja, gdy nie jest on wykorzystywany. Oczywiście świat nie jest idealny i potencjał nie równa się efekt. Natomiast złość dotyczy tego, że na wyjazdach nie wykorzystujemy go choćby w 20 procentach. W zasadzie nie wykorzystujemy go w ogóle.

Ale to tylko taki wstęp. Bo wczoraj graliśmy u siebie. Pisałem przed meczem o statystyce, która mówi, że w końcu u siebie przegramy, a już na pewno stracimy punkty. I było tego wczoraj blisko, ale tak jak zamieściłem w tytule przedmeczowego felietonu – GieKSa stoczyła niesamowitą batalię z tą statystyką. I to batalię zwycięską, a było przecież piekielnie trudno.

Piekielnie trudno wynikowo, bo jeśli o samą grę, to przecież ona była bardzo dobra i GKS był w tym spotkaniu drużyną zdecydowanie lepszą. Jednak utrata bramki w pierwszej minucie drugiej połowy, potem – wydawałoby się – opanowanie sytuacji na 2:1 i utrata tego prowadzenia. Niejedna drużyna by się podłamała. GKS jednak grał swoje, dążył, ciągle dążył do tego, żeby jednak wygrać. A zadanie w końcówce było tym trudniejsze, że Cracovia wcale nie cofnęła się do dramatycznego bronienia remisu, tylko zwietrzyła szansę na zwycięstwo. I w 89. minucie mieli strzał w poprzeczkę.

Ofensywa GieKSy bardzo się podobała. To nie było to mozolne, bezradne próbowanie jak w Gliwicach, Lubinie czy wcześniej w Lublinie. Tutaj Katowiczanie dochodzili do sytuacji, mieli swoje dynamiczne akcje i groźne strzały. Naprawdę trzy razy trafić w obramowanie bramki w pierwszej połowie mówi o tym, że brakowało tak bardzo niewiele, by objąć prowadzenie. W drugiej już wpadało. GKS znów był u siebie efektowny i skuteczny. Kapitalnie się na to patrzyło.

To był kolejny  tych meczów, w których miałem przeczucie, że GKS w końcu bramkę strzeli. Najpierw w przerwie – byłem o to absolutnie spokojny, z taką grą. Wiadomo, że bramka zaraz po przerwie wkurzyła, ale to się po prostu zdarza. Wiedziałem, że z dużym prawdopodobieństwem GKS wyrówna, a nawet wyjdzie na prowadzenie. Wątpliwości nadeszły dopiero przy stanie 2:2, ale to już wynikało po prostu z małej ilości czasu do końca meczu. Zespół jednak konsekwentnie dążył do przodu i tego rywala na koniec decydującym ciosem trafił.

Trener dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Przede wszystkim na ławce tym razem zasiadł Arkadiusz Jędrych. I tutaj trochę się rozwinę, bo poświęciłem Arkowi trochę miejsca ostatnio. Tu absolutnie nie chodzi o robienie z zawodnika kozła ofiarnego czy żeby ktoś sugerował, że potencjalne odstawienie go to „wotum nieufności”. Wszyscy musimy sobie zdawać sprawę, że tzw. dobro drużyny, choć ja bym powiedział dobro klubu, musi być ponad kogokolwiek, niezależnie od statusu, nawet statusy legendy czy ikony. Arek jest w naszym panteonie, jakbyśmy spojrzeli na GieKSę w XXI wieku. Wielka postać i twarz wygrzebywania całego klubu ze zgliszczy.

I ucieszyła mnie ta decyzja. Nie dlatego, że wyszło na moje czy że pomyślałem sobie, że „zawodnik się doigrał”. Nic z tych rzeczy. Ucieszyłem się z tego, że trener reaguje, że liczy się dyspozycja sportowa i szukanie jak najlepszych rozwiązań na ten moment. I jeśli trener porozmawiał z kapitanem, zakomunikował mu to, a Arek bez pretensji i obrażania się zaakceptował tę decyzję – to mimo, że pewnie w jakiś sposób go to boli – to oznacza to, że jest prawdziwym kapitanem, już nie tylko na boisku. Dla mnie – patrząc szerzej – ma to większe znaczenie niż jakaś pojedyncza roszada z meczu na mecz. Jeśli takich akcji nie podejmuje się ze względu na strach przed jakimś kwasem, to nie świadczy to dobrze o zespole. Jeśli wszystko kończy się co najwyżej na „sportowej złości”, to znaczy, że drużyna naprawdę jest monolitem i dobrze funkcjonującą organizacją, w której podejmujemy takie próby, żeby usprawniać. Zresztą patrzyłem sobie na Arka kątem oka podczas rozgrzewki przed meczem i w trakcie meczu. Totalnie normalne, niesfochowane zachowanie. Nie żebym go o to wcześniej podejrzewał, absolutnie. Ale teraz to zobaczyłem. I szczerzę życzę mu powrotu do formy. Kapitan.

Ciężko ocenić defensywę w tym meczu. Bo z jednej strony uważam, że zagrała dobrze i pewnie, ale… straciła dwie bramki. Cracovia – trzeba przyznać – strzeliła je dobrze. To były bardzo dobre dośrodkowania i wykończenia. Popełniliśmy błędy, ale nie były to takie wielbłądy jak w meczach poprzednich. Przyspał trochę Marcin Wasielewski w obu sytuacjach. Przy drugim golu zawodnik rywala okazał się sprytniejszy niż Pau Resta i Lukas Klemenz.

Z drugiej strony Marcin miał udział przy dwóch bramkach GieKSy. Najpierw swoją dynamiką wdarł się w pole karne i pozwolił Al-Ammariemu na zagranie ręką, a przecież potem jeszcze dobrze dośrodkował. No i centra przy drugim golu była bardzo dobra – mocna, na dobrej wysokości, tak że Mateusz Kowalczyk mógł efektownie strzelić, a Mateusz Wdowiak dobić. Tak więc Wasyl był zamieszany w całkiem sporo bramek w tym meczu.

Jednak te tracone gole to jest dość potężny mankament, bo jak pytałem trenera na konferencji po Piaście, to mieliśmy średnią półtorej traconej bramki na mecz. W kolejnych dwóch spotkaniach cztery razy pokonywali nas piłkarze rywali, więc ta średnia wzrosła. Absolutnie musimy się w tym temacie ogarnąć.

Jak w kilku meczach – znów popisali się zmiennicy. Mieli oni olbrzymi udział przy trzecim golu. Kapitalny przechwyt wykonał Mariusz Olsen. Bartosz Wolski zaliczył całkiem dobre dośrodkowanie. A Borja świetnie – już w ramach pola karnego – obsłużył po ziemi Ilję.

No a potem już był show naszego napastnika. Oczywiście po raz kolejny zawodnik świetnie pracował w meczu. W tej sytuacji natomiast zrobił to, co rasowy napastnik umie – zastawił się, przyjął i przygotował do strzału, a potem uderzył precyzyjnie. Tak, że piłka śmignęła koło ucha Traoré i wpadła do siatki.

Tym samym Białorusin po raz drugi w ostatnim czasie dał zwycięstwo GieKSie w doliczonym czasie. No dobra… teraz tak minimalnie przed, bo zegar pokazywał 89:55. Ale nadal mieści się to w definicji hasła „jesteś tak piękna jak gol w 90. minucie”. Tak jak w życzeniach na telebimie w przerwie meczu. Ziściło się. GieKSa w lidze drugi raz, a jeszcze była wygrana na koniec meczu z Hapoelem. Wolimy strzelać w końcówce niż tracić.

Przede wszystkim jednak GKS Katowice po raz czwarty w tym sezonie odwraca wynik z przegrywania na końcowe zwycięstwo. Tak było z Radomiakiem, Hapoelem i Górnikiem. Cztery razy dokonać takiej sztuki na dystansie dwunastu meczów – to jest wyczyn. Wiadomo, że wynika on z tego, że… GKS bramki traci. Ale skoro już traci, to niech zdobędzie więcej. Dodam tylko, że w pierwszym sezonie po awansie na taką sytuację czekaliśmy aż do kwietnia i meczu z Puszczą Niepołomice. Potem jeszcze zrobiliśmy to w ostatniej kolejce w Gdańsku. A w poprzednim rozgrywkach sytuacja, w której GKS przegrywał, a jednak wygrał spotkanie zdarzyła się zaledwie raz – z Radomiakiem. Więc w obecnym sezonie – a ściślej na dystansie nawet nie dwunastu, a dziewięciu meczów – GKS odrobił straty z nawiązką więcej razy niż w całych dwóch poprzednich. I jak pisałem, że w pewnych aspektach jest „opór na rozwój”, czyli te nieszczęsne wyjazdy, to w tym aspekcie jest niesamowity progres mentalny. Nasza drużyna ma te słabsze mecze, ale generalnie jest nie do złamania.

Drugi raz ucierpiała na tym Cracovia. Pamiętamy przecież mecz przy Kałuży sprzed dwóch lat. Tam Källman trafił na 3:3 w 93. minucie, a GieKSa potrafiła jeszcze trafić za sprawą Sebastiana Milewskiego. W ogóle mecze z Pasami mają swoją historię, wygraliśmy przecież z nimi na Nowej Bukowej 2:1, a ostatnio przegraliśmy 0:3. Choć bardziej bolesna była porażka na wyjeździe, gdzie ultrasłaba tego dnia Cracovia jednak wygrała z GieKSą po golu Hasića wiosną tego roku.

Niezłomność to niezaprzeczalna cecha tej drużyny. Nie da się ich nie lubić, choć potrafią być niesforni i nieraz wkurzają. No, jak to w rodzinie bywa. Znów mieliśmy dreszczowiec na Bukowej i euforię na sam koniec. Wspaniały wieczór.

Trzeba tylko jeszcze odczarować tę bramkę po przeciwległej stronie niż Blaszok. Bo tam piłkarze GKS strzelili tylko dwie bramki. Chyba chcą, żeby kibice z Blaszoka mieli bardzo dobry widok na gole, bo dla odmiany do tej bramki pod najbardziej dopingującą trybuną trafili aż czternaście razy.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna Wideo

Stadion znowu eksplodował

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotę GieKSiarze wyglądali imponująco na trybunach i murawie, a stadion (kolejny już raz) eksplodował w 90. minucie. Nowa Bukowa zgromadziła prawie 12,5 tys. fanów, a do Katowic zawitała też liczna grupa sympatyków Cracovii ze swoimi zgodami. Zapraszamy do materiału wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Oceny za wyszarpanie z Cracovią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za emocjonujący mecz z Cracovią, końcowo wygrany 3:2. Waszym MVP został Ilja Szkurin dzięki zdobyciu 30,4% głosów.

Gabriel Kobylak (4-) – Czy miał dużo pracy? Ależ skąd, Cracovia oddała trzy celne strzały, a i w rozegraniu do tyłu niezbyt przeszkadzała. Zasadniczo nie mógł nic poradzić na stracone bramki, może gdyby akurat idealnie wyczuł napastnika i podjął jakąś decyzję w ciemno – po prostu były to tak zwane „stuprocentowe sytuacje”.

Pau Resta (4-) – Świetne podanie już w drugiej minucie zostało przyćmione przez jego przegrane walki powietrzne w drugiej połowie meczu.

Lukas Klemenz (4-) – Bardzo pewnie wyglądał jako środkowa postać naszego bloku obronnego, zresztą jego mocne strony najlepiej pasują właśnie do tej pozycji. Może istnieje jeszcze margines do poprawy w komunikacji z pozostałą dwójką, ale po dwóch latach gry na boku tej formacji to w pełni zrozumiałe. Blisko był wpisania się na listę strzelców, zabrakło nieco szczęścia.

Alan Czerwiński (3) – Był aktywnym i dobrze odnajdywał się tam, gdzie powinien się znaleźć w danym momencie. Nie wychodziło mu co prawda idealnie wykręcanie liczb już na pozycji, ale nie można mu odebrać zaangażowania.

Marcin Wasielewski (3) – Zdecydowanie nie jest to Marcin Wasielewski w formie 'Top’, podobnie jak u Alana Czerwińskiego – prawa flanka nie miała swojego najlepszego dnia. Dzięki niemu cieszyliśmy się z rzutu karnego, nieustępliwie chciał wedrzeć się w szesnastkę i opłaciło mu (i nam) się to.

Mateusz Kowalczyk (4+) – Wrzut z autu na początku spotkania zaskoczył nie tylko nas, także Cracovia nie była przygotowana na taki wariant: ciekawe, czy musiał uzyskać pozwolenie na zostanie trebuszem. Razem z Łukasiakiem szczelnie zamknęli środek pola, jak zwykle dobrze widzieć takiego walczaka na murawie.

Kacper Łukasiak (4) – Cały czas drzemie w nim potencjał i momentami potrafi pokazać swój arsenał, choć czasami brakowało mu decyzji o ułamek sekundy szybszej. Dobrze zastawiał się z piłką i prowokował rywali do pressingu, otwierając tym pozostałe części boiska.

Mateusz Wdowiak (4+) – Ten rogal z pierwszej połowy zasługiwał na skończenie w siatce. Takich wahadłowych chce się oglądać.

Bartosz Nowak (4+) – Ależ z energią wyszedł na to spotkanie, spokojnie mógłby dopisać sobie o bramkę i asystę więcej. Szczęście mu tym razem nie sprzyjało, a cieszy także więcej decyzji o oddawaniu strzału.

Szymon Bartlewicz (4) – Oby skurcz złapany w jego ostatniej akcji został do końca wyleczony w przerwie na reprezentację. Pokazał, że chce zostawić serce na boisku, kolejny piłkarz, dla którego nie ma straconych piłek.

Ilja Szkurin (5, MVP) – Ponownie wygrał nam mecz. Można zaryzykować stwierdzenie, że jest najlepszym napastnikiem na świecie… po 90. minucie. Prawdopodobnie przy odrobinę lepszych decyzjach mógł strzelić bramkę już wcześniej.


Marcel Wędrychowski (4-) – Nie był kluczową postacią tego meczu, choć widać u niego chęć walki na boisku.

Erik Jirka (brak oceny) – Po jego wejściu Cracovia znajdowała mniej okazji na flance.

Bartosz Wolski (brak oceny) – W końcówce pokazał dokładnie to, czego od niego można oczekiwać – zagranie długiej piłki z perfekcyjną precyzją.

Marius Olsen (brak oceny) – Jego wyskok utrzymał przy życiu akcję na 3:2.

Borja Galan (brak oceny) – Zmiana w końcówce skutkująca asystą i kluczową akcją w defensywie? Ciężko oczekiwać więcej od występu trwającego kilka minut.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga