Piłka nożna
Powrót GieKSy do Wronek
Już jutro GKS Katowice rozegra wyjazdowy mecz z rezerwami Lecha Poznań. Dla katowiczan będzie to kolejna próba, aby odnieść pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym roku. Kolejorz znajduje się w strefie spadkowej i twardo walczy o utrzymanie.
GieKSa wygrała swój mecz z Garbarnią i utrzymała drugie miejsce w tabeli. Zwycięstwo było o tyle ważne, że Górnik Łęczna depcze nam po piętach. Długo nie zanosiło się na wygraną, ale podanie Stefanowicza do Michalskiego dało katowiczanom rzut karny skutecznie egzekwowany przez właśnie Stefanowicza. Wkrótce GKS zdobył drugą bramkę i zwycięstwo stało się jasne. Po raz pierwszy od jesieni udało się zachować czyste konto, nadal jednak trzeba pracować zarówno nad defensywą, jak i ofensywą.
Piłkarze Lecha prowadzili dwiema bramkami na stadionie Widzewa, jednak przegrali to spotkanie. Choć dorobek punktowy Kolejorza nie daje mu spokojnego bytu, to trzeba przyznać, że piłkarze Rafała Ulatowskiego strzelają całkiem sporo bramek. Po restarcie rozgrywek jest to bilans 9 goli w 5 meczach, co sprawia, że nasza defensywa musi być czujna. Dodatkowo na stadionie we Wronkach Lechici nie przegrali od siedmiu spotkań (3 zwycięstwa, 4 remisy). Może to być więc naprawdę trudny mecz.
W meczu z GieKSą pauzować będą bramkarz Karol Szymański oraz Mateusz Skrzypczak. W GieKSie po pauzie kartkowej do składu powróci Michał Gałecki.
Jesienią GKS Katowice wygrał z Lechem II Poznań 2:0, co było jednym z tych „wyszarpanych” zwycięstw. Od 68. minuty katowiczanie grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Kacpra Michalskiego. Mimo to siedem minut później bramkę strzelił Arkadiusz Woźniak, a potem poprawił Marcin Urynowicz. Zwycięstwo, podczas gry w osłabieniu, smakowało podwójnie.
Po 15 latach GieKSa wróci na stadion we Wronkach. Ostatni raz katowiczanie grali tam 7 maja 2005 z Amiką w spadkowym z ekstraklasy sezonie i polegli 0:1. Z obiektem we Wronkach wiążą się też jednak dobre wspomnienia, jak choćby to z roku 2002, kiedy to w niesamowitej mgle po golu Marcina Bojarskiego wygraliśmy z Amiką 1:0. Chciałoby się powiedzieć: „kiedyś to było”…
Przewidywany skład na Lecha II:
Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Wojciechowski – Woźniak, Gałecki, Stefanowicz, Błąd, Wroński – Kurbiel.
Lech II Poznań – GKS Katowice, sobota 27 czerwca 2020, godz. 12.00
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze