Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Co zrobić, by znowu zacząć wygrywać? – Trójkolorowa połowa #30

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa po nudnym i słabym meczu (z obu stron) przegrała 1:2 w Chojnicach. Spotkanie te powinniśmy byli spokojnie wygrać, a porażka jest w 100 proc. na nasze życzenie. Nie milkną dyskusje o zwolnienie trenera Paszulewicza. Teraz dwa tygodnie przerwy, która na pewno przyda się wszystkim w klubie.

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W trzydziestym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej i kosa:

-> rozstrzygnęli konkurs,
-> ogłosili nowy konkurs,
-> opisali mecz w Chojnicach,
-> zastanawiali się, jak mogliśmy nie wygrać tego spotkania,
-> narzekali na nudę w Chojnicach,
-> pochwalili Michalika,
-> dziwili się, dlaczego trener Paszulewicz zrobił tylko jedną zmianę,
-> wyśmiali tłumaczenie trenera o czerwonej kartce Poczobuta, jako kluczowym momencie spotkania,
-> negatywnie podeszli do wypowiedzi szkoleniowca na konferencji,
-> wypowiedzieli się na temat tego, czy trenera Paszulewicz powinien odejść z klubu,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> pochwalili pomysł ze zgrupowaniem w okresie reprezentacyjnym,
-> skomentowali sprawę z Mandryszem,
-> omówili odejście Midzierskiego i przyjście Puchacza,
-> poprosili o wsparcie finansowe,
-> ogłosili rozpiskę podcastów na najbliższe tygodnie.

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

33 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

33 komentarze

  1. Avatar photo

    cross

    3 września 2018 at 12:53

    Jestem ciekawy ilu zapaleńcow przyjdzie na najblizszy mecz?PSEUDO-DZIAŁACZE niszczycie nasz klub.

  2. Avatar photo

    3 kolory

    3 września 2018 at 14:44

    Śpiączka już jest !!!

  3. Avatar photo

    1964

    3 września 2018 at 14:46

    Z chrobrym strzeli pierwszego gola Śpiączka!

  4. Avatar photo

    Mecza

    3 września 2018 at 14:49

    Już mi się znowu ciśnienie podniosło, ratowanie swoje twarzy za nieswoje pieniądze aby ukryć swoją nieudolność. Śpiączka nikomu nie jest potrzebny a Paszulewicz&Bartnik desperacko rozglądają się za cudem.

  5. Avatar photo

    pablo eskobar

    3 września 2018 at 15:16

    zobaczymy co przez te dwa tydnie treneiro zrobi bo jak niebedzie efektow to ja niewidze aby on dalej to ciagnal

  6. Avatar photo

    Fridek76

    3 września 2018 at 19:50

    Nazwiska są tylko trzeba trenera ktory to poukłada

  7. Avatar photo

    kasia

    3 września 2018 at 21:44

    Jak janicki z bartnikiem wybiora trenera to strach sie bac

  8. Avatar photo

    kasia

    3 września 2018 at 21:51

    W rzeczywistosci to nie chodzi o to by znecac sie nad paszulewiczem. To ze on niewiele potrafi wiekszosc kibicow pisala przed lu chwile po jego zatrudnieniu. Facet sam siebie nie przeskoczy i tyle. Generalnie to janicki z bartnikiem popisali sie totalnym dyletanctwem i zrobili chlopu krzywde. Przerwa i nowe otwarcie. kazdy by chcial. Cuda sie zdarzaja ale niezbyt czesto. Po co bylo zwalniac mandrysza. fanem tego czlowieka nie jestem ale obiektywnie rzecz oceniajac to jego kompetencje sa trzy poziomy wyzej niz paszulewicza. Zreszta on az takiego komfortu w doborze zawodnikow jak paszul nie mial.Najbardziej to zal mi brzeczka. Moze i pierdolil farmazony na konferencjach i mial odloty jak po amfie ale trzeba mu oddac prawde ze mial pomysl na ten zespol. Gdyby mu dac kolejny zeson to bylby sukces. Niestety emocje wziely gore i mamy to co mamy

  9. Avatar photo

    kosa

    3 września 2018 at 22:26

    @kasia

    Brzęczek sam zrezygnował, więc trudno było zmusić go do kolejnego sezonu.

  10. Avatar photo

    Rafał

    3 września 2018 at 22:36

    A gdzie jest właściciel Klubu czyli prezydent miasta Katowice, Halo za nasze pieniądze zostawili durnego trenera a ja się nie godzę by za nasze pieniądze ten trener trenował tą drużyne gdzie jest prokuratura posadzić całą trójkę z zarządu za sprzeniewierzenie piniędzy buplicznych które daje miasto, czyli my podatnicy. Skoro prezes nie umie słuchać to czas go do odpowiedzialności pociągnąć i wywalić razem z dyrektorem sportowym i trenerem. A im szybciej ktoś się tym zajmie tym szybciej się pozbędziemy chwastów z zarządu który jest jescze w MKSie i ciekawe czy wyprowadza pinądze z kasy GKSu do swojego MKS gdzie prokurator i gdze PREZYDENT Miasta się pytam?? CZAS NA PORZĄDKI PANIE PREZYDENCIE KRUPA JUŻ CZAS!!!

  11. Avatar photo

    Krzysiek

    4 września 2018 at 04:01

    Chrobry 0:1 GieKSa. Woźniak.

  12. Avatar photo

    Sdtf

    5 września 2018 at 19:24

    miejsce spadkowe wita… a na 90 minut mają bekę… nosz.kkkkkkkk

  13. Avatar photo

    Rafał

    5 września 2018 at 19:35

    PANIE Prezydencie KRUPA Apeluje do pana o rozsądek i Odwołać Janickiego, Bartnika i Paszulewicza w trybie natychmiastowym!!!!!! czyli im szybciej ci panowie zniką z klubu tym lepiej.

  14. Avatar photo

    kasia

    5 września 2018 at 21:38

    Rafał od dawna to mowie ale tu jest mnostwo fantastow i naiwniakow. Po czasie sie dziwia potem jak moglo sie nie udac. No moglo i tak tez bedzie tym razem. janicki to cygan II chlop bez jaj i kompetencji kierowniczych

  15. Avatar photo

    Rafał

    5 września 2018 at 23:59

    To niech wszyscy kibice zaczną pisać do prezydenta Miasta Katowice pana KRUPY najpierw mailem o zmianę Prezesa Janickiego, dyrektora sportowego Bartnika i trenera Paszulewicza bo to jest towarzystwo wzajemnej adoracji i przynosi wstyd klubowi i ciągnie go w dół. TO może coś się ruszy w końcu jest właścicielem tego klubu!!!
    Jak mu zależy na klubie i nie tylko to rozgoni te towarzystwo i to szybko. Tak powinno być, szkoda że nie jest!!

  16. Avatar photo

    Rafał

    6 września 2018 at 00:03

    Kasiu – Cygan się starał tylko nic nie zrobisz jak masz Janickiego za wiceprezesa a teraz za prezesa to to wygląda jak wygląda. w Rakowie jakoś lepiej mu idzie przypadek nie sądzę, złych ludzi u steru mamy i tyle.

  17. Avatar photo

    3 kolory

    6 września 2018 at 07:45

    Chrobry : GKS 0:2 pierwsza Wawrzyniak z kepy

  18. Avatar photo

    Mecza

    6 września 2018 at 08:06

    Nie no wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Cygan był najlepszym prezesem ale mu Janicki przeszkadzał. Cygan postawił na nogi Raków który wygrywa wszystko prawie. Do jakich wniosków ludzie dochodzą.

  19. Avatar photo

    Mecza

    6 września 2018 at 08:16

    Co do wyniku z Chrobrym wytypuję przewrotnie, Chrobry-GKS 2:0. Na konferencji trener powie, że zagraliśmy najlepsze spotkanie odkąd on jest w Katowicach i po raz kolejny wytypowaliśmy bramkarza drużyny przeciwnej do jedenastki kolejki. Abramowicz zostanie bohaterem, Pawełek puści babola i część kibiców będzie narzekać dlaczego nastąpiła u nas taka zmiana w bramce i przy okazji dostanie się Krupie z tego powodu. Zejdler będzie dzielił i rządził na boisku, przyćmi Michalika i Piesio. Dyrektor Bartnik będzie znowu godzinami wysłuchiwał bajek trenera jaki to mamy progres i mu uwierzy… Zaczynam obojętnieć, może faktycznie 5 porażek (Chrobry to będzie 4)z rzędu przyniosą jakieś zmiany bo już trenerowi skończą się opowieści, mam tylko nadzieję że on sam złoży rezygnacje bez ekwiwalentu.

  20. Avatar photo

    Sdtf

    6 września 2018 at 14:08

    Dajcie sobie spokój z Cyganem. Przyszedł do Rakowa na gotowe. Jak nie będzie przeszkadzał Papszunowi to może mieć największy wpis do cv- jak będzie to pewnie dostanie kopa w dupę. Właściciel Rakowa w swoim stylu wyrzucił poprzez widzimisię poprzedniego prezesa tak samo jak wielu innych..w tym dobrych zawodników. Spuścili np. Wójcika i Łabojkę wcale nie gorszych od grajķów jakich mają. Z tym stylem nawet kasa może mu nie pomóc.

  21. Avatar photo

    kasia

    6 września 2018 at 18:03

    Zgadzam sie z Sdtf pomiedzy cyganek a janickim mozna postawic znak rownosci. Cygan niczego nie osiagnie na zasadzie ze to on cos zbudowal. on moze liczyc tylko na samograja. Jak dotad tak jest w rakowie ale jak zaczna sie problemy to juz cygan nie da rady

  22. Avatar photo

    kasia

    6 września 2018 at 18:07

    kosa owszem brzeczek sam zrezygnowal tylko przypomnij sobie z jakich powodow. Nie bylo tak ze wszyscy chcieli zeby odszedl. Odszedl bo wiedzial ze nie warto tu dalej byc skoro tak byl traktowany. Mimo wszystko dalej uwazam ze to byl jak dotad jedyny czlowiek po nawalce ktory rokowal ze osiagnie sukces.

  23. Avatar photo

    rochol

    7 września 2018 at 19:38

    Z takimi nieudolnymi działaczami nigdy nie awansują.Jeden prezes nieudacznik zastapil drugiego.No żeby gieksa nie skonczyla tak jak poprzedni klub Paszulewicza Olimpia Grudziadz.

  24. Avatar photo

    Patyk TzN

    8 września 2018 at 20:14

    Tak wszyscy jada po Paszulewiczu i Bartniku… ja sam nie wiem co o nich myslec… ale wiekszosc transferow mi sie podoba. Chcialbym wspomniec, ze po ogloszeniu transferu Pawelka wszyscy juz na na nim wieszali psy i wyzywali Bartnika. A okazalo sie, ze to jedyna pozycja, o ktorej nie musimy sie zastanawiac, kto ma grać. Pytanie takue: zwalniamy Tadka i Jacka. Podajcie mi propozycje na ich miejsce i argumenty za. Ale takie, na ktore po pierwsze nas stać, a po drugie takie, ktore nam od razu nie odmowia. Bo wymienic ich mozna. Ale na kogo? Kto da gwarancje ze bedzie lepiej?

  25. Avatar photo

    kasia

    9 września 2018 at 20:40

    Patyk TzN transfery super tylko wynikow brak. Jak dasz mi taka kase jak bartnik bierze to ci powiem

  26. Avatar photo

    Solski

    11 września 2018 at 08:31

    A jak tak z zupełnie innej beczki.
    Dzisiaj 11.09. godz. 11:25 TVP Sport – Dekada GieKSy.

  27. Avatar photo

    Mecza

    11 września 2018 at 09:27

    @Solski, szkoda że to nie zostało nagłośnione. Ja się przypadkowo z twitera dowiedziałem. Na głównej jest info ale tam prawie nie zaglądam. Powinna być również tutaj wzmianka. Obowiązkowa pozycja. Fajnie się oglądało fragmenty z europejskich pucharów, blaszok nabity, gdzieś tam byłem.

  28. Avatar photo

    Solski

    11 września 2018 at 10:57

    No ja siebie tez będe szukął na trybunach. W meczu z benfica obchodziłem 18-te urodziny 🙂

  29. Avatar photo

    Mecza

    12 września 2018 at 08:10

    Oglądając ten dokument przypomniała mi się kwestia niedoszłej sprzedaży GKS Cupiałowi. Podobno jak chciał zainwestować w piłkę (jeszcze 2 innych z nim było pamiętam) pierwsze kroki skierował do Katowic ale Dziurowicz się nie zgodził. Można teraz tylko sobie pomyśleć w którym miejscu byłby klub. To (o ile to fakt) plus zwolnienie Piekarczyka po przegranych sparingach uważam za dwa największe błędy Dziurowicza a tak dla mnie prezes wzór. Pamiętam, też zdanie Dziury „myślałem, że mistrzostwo można zdobyć na boisku”

  30. Avatar photo

    kosa

    12 września 2018 at 21:51

    @Mecza masz rację – info powinno być też tutaj, ale najzwyczajniej w świecie nie wyrabiamy się.

  31. Avatar photo

    mariusjno

    13 września 2018 at 20:40

    Chrobry – GKS 2:3 Woźniak

  32. Avatar photo

    Brunetka64

    14 września 2018 at 18:09

    Zejdler 1:0

  33. Avatar photo

    Brunetka64

    16 września 2018 at 12:02

    Wynik do 90min.trafiony bezbłędnie!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Dawid Kudła GKS!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.

Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.

Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.

Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.

Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.

Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.

Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.

GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.

Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.

W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.

W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.

Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.

Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.

Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.

A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.

Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.

W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.

Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.

Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.

Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.

W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.

Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.

Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.

Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.

Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.

W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.

Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.

Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!

Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.

JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.

Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.

Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga