Dołącz do nas

Piłka nożna

[STADION] Wiemy, jak będzie wyglądać nowy stadion GieKSy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

We wtorkowe w biurze SARP Katowice poznaliśmy rozstrzygnięcie konkursu na projekt nowego stadionu miejskiego w Katowicach. Koncepcję wybierano spośród 11 prac, które zostały dopuszczone do konkursu. 

Pierwszy głos na konferencji zabrał Prezydent Katowice Marcin Krupa:

„Chcemy by na tym stadionie grał piłkarski oraz siatkarski GKS Katowice. Takie zadanie postawiliśmy przed zespołami architektonicznymi. Chcemy by ten obiekt był wizytówką miasta i był widoczny z autostrady A4. Mam nadzieję, że stadion wpiszę się w krajobraz tego miasta. Koncepcja stadionu o podstawie ma mieć 12 tysięcy plus cała infrastruktura”. Chcemy by stadion miał funkcje konferencyjne by prowadzić różnego rodzaju dyskusje. Projekt zakłada również budowę 6 boisk treningowych oraz pełne zadaszenie jednego z boisk tak by można było trenować na obiekcie cały rok”

Po wyborze koncepcji Prezydent Krupa dodał:

Na pewno trzeba się zagłębić w projekt by wyciągać wnioski. Ufamy Państwa analizom i waszej pracy ( w kierunku jury architektów). Chcieliśmy by stadion był funkcjonalny i na miarę dzisiejszych czasów. Oczywiście dalsze analizy przed nami i jedziemy z tą robotą bo nie ma na co czekać. Realizacja będzie bo nie po to podjęliśmy się tych działań by je odkładać teraz. Mamy różne możliwości i źródła finansowania z tym nie będzie tutaj problemów. Inwestycja będzie zrealizowana bo całe miasto na to czeka.”

Foto: GKSKatowice.eu

Wybór zwycięskiej koncepcji jury uzasadniało: 

„Nagrodę przyznaje się za najlepsze zrealizowanie wytycznych przestrzennych i programowych przez stworzenie jednorodnego zintegrowanego zespołu o minimalistycznej architekturze i kameralnej skali, która naturalnie wykorzystuje topografię terenu oraz warunki przyrodnicze. Czytelna i prosta strefa dojścia do zespołu oraz jego obejście na poziomie terenu są wartościowym wkładem w zagospodarowanie terenów zielonych. Otwarcie zespołu na południe, na zieleń poprzez pejzażowy plac wejściowy i sprzężoną z nim aleję wejściową tworzą współczesną otwartą przestrzeń o cechach adekwatnych dla tego typu obiektów. Praca jest w pełni zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w tym obszarze i możliwa do realizacji bez uwag i zmian do studium w całości. Zaproponowane rozwiązania są ekonomiczne inwestycyjnie i eksploatacyjnie. Praca oznacza się wysoką kulturą graficzną, wrażliwością i szczerym opracowaniem konstrukcji i jej optymalizacji”.

40 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

40 komentarzy

  1. Avatar photo

    KruchY

    12 czerwca 2018 at 17:32

    A ile to będzie kosztować?

  2. Avatar photo

    3 kolory

    12 czerwca 2018 at 18:02

    A to takie ważne ile będzie kosztować???
    Projekt zajebisty …inny niż wszystkie inne stadiony
    Żeby tylko doszło do skutku a będą nam zazdrościć????

  3. Avatar photo

    dębiana

    12 czerwca 2018 at 19:02

    poważnie prezentacja jedenastu projektów była dzisiaj i dzisiaj też podjęta decyzja?

  4. Avatar photo

    Błażej

    12 czerwca 2018 at 19:27

    Decyzję podejmowali przez parę dni. Dziś zaprezentowali do publikacji te projekty 11 w sumie.

  5. Avatar photo

    dębiana

    12 czerwca 2018 at 19:57

    ok dzięki za info ….jesteście bliżej tego wszystkiego . co o tym sądzicie .dzięki pozdrawiam

  6. Avatar photo

    Prezes1964

    12 czerwca 2018 at 20:01

    Podoba mi się, tak jak przedmówca napisał – jest oryginalny, do tego stylowy.Nie jest kalką innych stadionów piłkarskich.Jest stylowy,fajnie łączy w sobie nowoczesność a jednocześnie jest ten staroświecki look:)
    Czekam na konkrety

  7. Avatar photo

    krzysiek

    12 czerwca 2018 at 20:19

    Mi się średnio podoba. Najciekawszy był projekt „czarna bryła”.

  8. Avatar photo

    Mecza

    12 czerwca 2018 at 21:03

    Czy w komisji wybierającej była chociaż jedna osoba z SK? Obejrzałem film na oficjalnej stronie, myślałem że coś więcej zobaczę a tu wypowiedź gościa który zaufania nie wzbudził we mnie, taka marketingowa gadka. Wybitny architekt który chyba nigdy nie był na obiekcie sportowym ani żadnego jeszcze on ani biuro nie zaprojektowali.

  9. Avatar photo

    Dziadek

    12 czerwca 2018 at 21:21

    Tu lepiej to widać:
    http://bi.gazeta.pl/im/87/70/16/z23531143V,Wizualizacja-nowego-stadionu-Katowic.jpg
    Nie podoba mi się, B1 lepsza gdyby zmodernizować. Niziutkie to, raczej na 1 ligę niż na ekstraklasę. Taka Nieciecza bis. Z zewnątrz ciekawie to wygląda, ale w środku ubogo. No ale to efekt 12 tys (czyli 8 bo 4 za bramką)… Z taką pojemnością to każdy stadion wygląda marnie…
    Wiem… marudzę, ale po Kato spodziewałem się czegoś większego dla Gieksy. W latach 80-tych mieli lepszą wizję i rozmach…
    Do tego żal żółtej bryły na której projekt wydano sporo.
    Hala dla siatkówki? Hmm.Sądząc po zainteresowaniu i dokonaniach lepiej zbudowali by dla hokeja…
    Na plus boiska treningowe, choć znając „profesjonalizm” w Kato to nadal dzieciaki będą tułać się po całym mieście, bo ktoś źle spisze umowy.

  10. Avatar photo

    Irishman

    12 czerwca 2018 at 21:28

    Dobra!!!
    Jest MEGA, jest SUPER i olać całą resztę!!!!!
    Wali mnie już cała reszta poza tylko tym, kiedy rozpocznie się budowa!
    (a jak już będzie fajna lokalizacja i trochę miejsca, to zawsze można to poprawić jakby coś!)

  11. Avatar photo

    KaTe

    12 czerwca 2018 at 21:28

    Hmmm, niewiele widać. Taki… kwadraciok
    Nachylenie trybun też wygląda lichutkie (coś jak na Śląskim).
    Osobiście wolałbym tradycyjny obiekt, podobny do tyskiego lub zabrzańskiego. I lepiej, by od razu zdecydowali się na 15.000, a nie czarowali rozbudową.
    Tak jak kolega Mecza, sądzę, że osoby decydujące o wyborze, nie miały żadnego doświadczenia w oglądaniu meczów na żywo. Jak i pan Krupa, który na Bukowej pojawia się dopiero w roku wyborczym

  12. Avatar photo

    tombotleg

    12 czerwca 2018 at 21:41

    Kurde robi wrażenie, nie spodziewałem się takiej przestrzeni i funkcjonalności, dla mnie bomba, faktycznie nie sztampowy jak prawie wszystkie w PL albo kopia czegoś co już stoi, projektować i budować!.

  13. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    12 czerwca 2018 at 21:48

    Ciężko ocenić ten projekt po jednym zdjęciu, przynajmniej z tego co widze to nie specjalnie przypada mi do gusu prostokątno/kwadratowa fasada tego stadionu..no ale może po prostu jak to facet bardziej gustuje w zaokrągleniach..no nic ważne zeby w ogóle ten stadion powstał a Najważniejsze to to co będzie się działo na nim w środku

  14. Avatar photo

    fan

    12 czerwca 2018 at 21:55

    Bez sensu zrobić na 15 tys podwójne trybuny. Pojedyncze to dla wioski a nie dla Stolicy Górnego Śląska

  15. Avatar photo

    GruchA

    12 czerwca 2018 at 22:24

    Zna ktoś kosztorys choćby w przybliżeniu?

  16. Avatar photo

    Jata

    12 czerwca 2018 at 22:31

    z info od chłopaków z forum = to nie są podwójne trybuny tylko identyczne jak na naszej głównej.

  17. Avatar photo

    Robson

    12 czerwca 2018 at 23:07

    No mnie też się bardziej podobała żółta bryła była po prostu zajebista.
    Ale cóż jest co jest niech od razu zrobią na 15.200 pojemności co da nam pierwszą dziesiątkę w rankingu.
    I najważniejsze by baza treningowa była na maxa by dzieciaki miały gdzie trenować a nie błąkały się po całym mieście chyba że dla Młodej GieKSy zostawią Bukową jako bazę treningową to OK

  18. Avatar photo

    Marek

    12 czerwca 2018 at 23:51

    Po tych kilku zdjęciach nie przypomina to stadionu, raczej muzeum, sąd, magazyn, więzienie albo nospr 🙁 niski, minimalizm nie godny KATOWIC, nijaki. Bardzo szkoda że taki nowy blaszok ma być wizytówką wielkiej GieKSy. Ten ŻÓŁTY projekt jest oryginalny, od razu widać że to STADION poważnego klubu z aspiracjami, a sala dla siatkarzy osobno ale połączone w żółtej Koronie. Jeszcze tylko lodowisko i było by kompletnie. A tak pozostaje I liga, przypomina to Termalike. Czy Katowice nie staĆ na prawdziwy kompleks sportowy godny stolicy?! Nawet nazwa klubu na tych kratach nie pasuje. Ruch bedzie widać z daleka i w ich barwach. Jestem rozgoryczony bo tylko żółty jest STADIONEM GieKSy.

  19. Avatar photo

    Fridek76

    13 czerwca 2018 at 00:04

    Marku niestety masz racje. Jak juz budowac to cos konkretnego. Smrody beda mniec o wiele lepszy stadion. A my takie pudelko zapałek. Mnie sie mega nie podoba. Wole B1

  20. Avatar photo

    supporterwnc

    13 czerwca 2018 at 00:47

    ciulaty…tako antyrama na sztracheclach. Tyla lot czekanio i zaś po rzici my dostali. Terozki nawet architekty nom ciulajom.

  21. Avatar photo

    Kamel

    13 czerwca 2018 at 01:29

    KOMPROMITACJO ! to mojom srobione ludki ze dyplomomi architekta ??? te manekiny konsekwentnie kompromitujom nosz klub, -forma sportowo,”szkolynie”junioruw,likwidacjo reserw,a do komplytu TO. cytat:wysoko kultura graficzno…. S E R I O ????????

  22. Avatar photo

    Scifo

    13 czerwca 2018 at 02:36

    Sorry, wygląda bezjajecznie… do czego nawiązuje? Siatkarze mają spodek, HKS i Kolejarza, że o AWF nie wspomnę. Niech mi ktoś odpowie dlaczego 300 tysieczne miasto nie stać na stadion na 20 tysi? Jakie mamy ambicje? Na derby z Rozwojem? Prezydencie, w katowicach grają w bala od ok 120 lat… W latach 30 tych mieliśmy areny na, których grała reprezentacja, w 1928 roku Polska pokonała Szwecję, w obecności 20 tyś. ludzi. Nie było wtedy fb więc większość widzów była z okolic… Bielsko ma większy stadion, Leverkusen ma połowę mieszkańców Katowic i stadion większy o 10 tyś….
    Jak to jest, że możemy mieć fenomenalny NOSPR z dwoma salami 1800 i 300 osób. Czy w Katowicach jest tyłu melomanów?
    A może Panu zależy na promowaniu konkurencji z Zabrza albo Chorzowa? Jak ktoś nie ma wizji, to powinien siedzieć cichutko w domu a nie pchać się na prezydenta dużego i ambitnego miasta.
    Pan pewnie nie wie ale w 1990 miał powstać stadion na 22 tysiące na Bukowej. Niestety zmiany systemowe nie pozwoliły na dokończenie inwestycji. Pewnie Pan też nie wie, że aktualnie jeżeli ktoś chce kupić bilet w dniu meczu, to musi liczyc lekko godzinę na wejscie, ale Pana to nie dotyczy. Pan ma wejście dla VIPów… Kto normalny chce korzystać ze śmierdzącego Toy Toya? Stadion na miarę Niecieczy Wróbel albo Grodziska Wlkp…
    Mam wielu kumpli, którzy przyszliby na stadion z dziećmi, są w stanie zapłacić za komfort, ale nie chodzą teraz bo standard jest żenujący. Pewnie na nowym stadionie się nie zmieszczą…

  23. Avatar photo

    kejta

    13 czerwca 2018 at 04:59

    Napisze tylko to co pomyslalem jak zobaczylem:
    Co to kurwa za magazyn?
    Porazka

  24. Avatar photo

    tomassi

    13 czerwca 2018 at 06:34

    Trochę mało widzimy narazie.
    Pojemność mi wogóle nie przeszkadza. Zaczniemy go „zapełniać” i będzie
    super. Też zauważyłem na jednym foto jakby trybuny dzielone?
    To akurat byłaby katastrofa.

  25. Avatar photo

    Kato

    13 czerwca 2018 at 07:34

    Jako projekt, super. Fajnie komponuje sie w myśl przebudowy całego miasta Katowice.
    Pomijając wc na rynku i marketu przed dworcem, ktore moim prywatnym zdaniem jest nie trafione.
    Miasto rozbudowuje sie w miarę ładnym stylu.
    Tylko czy kibicom ten styl odpowiada?
    Miasto myśli całościowo, a kibice chcieli by indywidualności i wyodrębnienia wizualnie stadionu.
    I nie ma sie czemu dziwić.
    OCZEKUJEMY I CHCEMY PROJEKTU MEGA!
    Projektu na miarę np. spodka, który nie musiał się komponować z resztą. Ale przerósł swoje czasy!
    Tak aby każdy patrząc na stadion wiedział co on stanowi.

  26. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 08:41

    Myślałem, że zaraz na mnie siądziecie że jestem malkontent ale wam też się ta puszka konserwowa, magazyn (brakowało mi słowa)nie podoba. Dużo ogólników a nawet zdjęć nie ma czytelnych a to co mi się podobało fragmentami to chyba dotyczy przegranych projektów.

  27. Avatar photo

    Ksawery

    13 czerwca 2018 at 09:29

    Dlaczego te 2 fotki są tak niewyraźne? Dlaczego niema więcej zdjęć o wysokiej rozdzielczości? Taki „projekt” to sie robi w 1 dzień co nam tutaj przekazano. Na czym ma polegać połączenie piłki z siatką? Przecież chyba nie będą na płycie głównej tymczasowo przygotowywać parkietu pod mecze? Co z nakładającymi się terminami? Może na bocznym siatka? To ma być hala na conajmniej 3 tysiące a nie boisko boczne 300 miejsc… Cyrk jakiś

  28. Avatar photo

    Ksawery

    13 czerwca 2018 at 09:31

    A nazwa? Może LIDL Storehouse Arena? 😉

  29. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 10:25

    @Ksawery, właśnie chyba dlatego są takie niewyraźne aby nic nie było widać. Zamiast projektu zobaczyliśmy Krupę i jeszcze nawiedzonego architekta.

  30. Avatar photo

    Dziadek

    13 czerwca 2018 at 12:01

    Jeszcze raz wklejam link do widoku z góry:
    http://bi.gazeta.pl/im/87/70/16/z23531143V,Wizualizacja-nowego-stadionu-Katowic.jpg
    Po komentarzach widzę że nie tylko mnie razi swym minimalizmem. Jak przyjedzie 2000 Górnika to wszyscy nasi się nie zmieszczą…

  31. Avatar photo

    kocioł

    13 czerwca 2018 at 12:03

    Dla mnie dramat
    Nie wiem jakimi kryteriami kierowali się ludzie odpowiedzialni za wybór projektu który wygrał, ale równie dobrze można by zaadaptować jakąś halę na Obrokach,posiać trawę i wyglądało by podobnie. Należało by ją jednak trochę spłaszczyć, żeby trybuny były bardziej oddalone od murawy.
    Tyle lat czekania i taka kiszka,rozumiem, że zbliżają się wybory i trzeba było na szybko coś wybrać

  32. Avatar photo

    Bce

    13 czerwca 2018 at 13:33

    Nazwa ulicy też przenieść. 15tyś styknie. Boczne boisko na jakieś 500osob też się znajdzie. Dziewczyny i łebki też moga grać oficjalne szpile. Kopiować z innych miast nie warto. Miejmy swój styl a nie kopie.

  33. Avatar photo

    3 kolory

    13 czerwca 2018 at 14:52

    Mam nadzieję że nasi kibice nie wpadną na jakiś genialny pomysł typu protest albo coś innego …..bo stadion za mały albo że nie żółta bryła bo znowu będzie z tego wielkie g….!!!

  34. Avatar photo

    ursus

    13 czerwca 2018 at 18:30

    Czym jest ta wieża za krzesełkami na trybunie nad drugim wejściem od lewego narożnika?

  35. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:39

    @ursus, pierwszy error się wydaje. Krupa wspomniał o dalszych analizach, mam nadzieję że nachylenie trybun się zmieni, musi być większy pion, nawet kosztem tej rozbudowy o 3tys. Wypełnijmy najpierw regularnie te 12tys. a później myślmy o czymś więcej. Ten stadion też akustycznie nędznie wygląda, koniec z legendą Blaszoka.

  36. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:46

    Ktoś powie, po co taki minimalizm, od razu 20tys jak już się buduje. Uważam że regularne 12tys to dla nas jakieś 20lat jak będą sukcesy czyli np. 10 mistrzostw w tym czasie. Po tym czasie można budować coś nowego. Mistrzostwa mogą być ale na tej nowej Bukowej musi najpierw być kocioł a taki zrobimy przy małym stadionie ale akustycznym. Przy 20tys i 5tysięcznej widowni to tak jak 20tys na śląski przyjdzie czyli nędza. Nie da się dopingu zrobić dobrego.

  37. Avatar photo

    Mecza

    13 czerwca 2018 at 18:49

    Co z tego że np. na 2 mecze w sezonie biletów braknie(i super kupować karnety) jak przez cały sezon będzie 30% zapełnienie.

  38. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    13 czerwca 2018 at 21:06

    Zgadzam się te 12 tyś w zupełności wystarczy na dzień dzisiejszy.Na jakim meczu mozemy spodziewać się kompletu?..bądźmy szczerzy na mecz otwarcia mecze z ruchem, Gornikiem bądź ewentualnie na mecze o Bardzo Dużą stawke..jak już pójdziemy (wiem że to zabrzmi jak melodia nie widzianej jak na razie przyszłości) do przodu i zapotrzebowanie będzie większe to przysłowiowym kamieniem ciepnąć stąd i Stadion Ślaski mozna wynająć na LM..he he..a póki co tak poważnie to chciałbym znać więcej dużo więcej szczegółów dotyczących tego projektu

  39. Avatar photo

    Marek

    13 czerwca 2018 at 22:14

    Panie Prezydencie Miasta Katowice!

    Tylko ŻÓŁTY STADION może kojarzyć się z KATOWICAMI.
    Tylko ŻÓŁTY może być wizytówką i to widzianą z autostrady.
    Zaakceptowany wcześniej przez większość kibiców i zainteresowanych mieszkańców.
    Teraz bez informowania, bez opinii, bez zdania samych kibiców przedstawia się coś, czym do historii Pan nie przejdzie.
    Ale póki piłka w grze, może….warto posłuchać osób które będą korzystać z obiektu.

  40. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    13 czerwca 2018 at 23:40

    Marek..kto wie jak to będzie wyglądało, może przez te czarno/brazowe sztachety będzie biła nasza żółta barwa taka że mieszkańcy Witosa po nocach nie bedą spali bo tak będzie razić po oczach jak słońce w dzień..powtarzam za mało póki co o tym projekcie wiemy

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Wyzerowane atuty – diagnozy brak

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.

Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.

No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.

Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.

Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.

U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.

Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.

Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.

Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.

Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.

Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.

Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.

I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.

A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

A jak Nowa Bukowa – to koncert

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Żodyn się nie spodziewoł – żodyn. Że GKS Katowice na swoim boisku znów zagra bardzo dobry mecz. No dobra, ale żarty na bok. Bo mimo tych serii u siebie czy na wyjeździe – nigdy nie ma gwarancji, że u siebie stracimy w końcu jakieś punkty. Tak samo, jak nie jest przecież pewne, że na wyjeździe przegramy. Każde serie mają swój koniec i może to się wydarzyć w zupełnie dowolnym momencie. Dlatego trzeba było być czujnym przed meczem z Wisłą Płock i w żadnym stopniu nie przypisywać sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem tylko dlatego, że tak nakazuje statystyka.

Natomiast nie spodziewałem się, że GieKSa zagra aż tak dobrze. A wcale wynik nie musiał taki być. Bo to Wisła pierwsza w tym meczu zaatakowała i stworzyła sobie kilka bardzo groźnych sytuacji w pierwszych dziesięciu minutach meczu. Warto tu naprawdę zwrócić uwagę na pracę Ilji Szkurina w defensywie. To właśnie Ilja był naszym kluczowym obrońcą w tym momencie meczu, dwukrotnie stając na linii toru lotu piłki zmierzającej w światło bramki. To tylko pokazało coś – co mam wrażenie, że od kilku meczów jest obecne – że Ilja coraz lepiej pracuje na boisku i jak widać, także w destrukcji może być efektywny.

No i Wisła się w tej pierwszej połowie wyszumiała. Potem grała już tylko GieKSa. Pierwszą wisienką była bramka Emana Markovića. Emana, który póki co w tym sezonie nie notował udanych występów. Tutaj popisał się pięknym, precyzyjnym uderzeniem, trafiając w okienko bramki Leszczyńskiego. Ale cała akcja była kapitalna, bo przecież Eman przemieścił się z prawej strony boiska na lewą, rozprowadził tę akcję, a potem z pierwszej piłki pograł z Borją. Wszystko w tej akcji zagrało idealne. Potem Eman już grał bardzo dobrze, tak jakby coś mu się odblokowało. Był szybki, dynamiczny i dochodził do kolejnych sytuacji. Szkoda, że w tej, gdy minął bramkarza, nie podciął piłki i Halind-Sangré zdołał ją wybić.

Rzut karny. Absurdalna historia dla GKS Katowice. Mieliśmy dwie jedenastki na wyjeździe z Puszczą, potem na Rakowie w pierwszym sezonie w ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach w lidze mieliśmy… jedną jedenastkę w meczu z Górnikiem. I dopiero teraz przyszedł rzut karny. To, o cieszy – to że Arek Jędrych tak pewnie ją wykonał, podobnie zresztą jak z Hapoelem. Różnie to z tymi karnymi kapitana w przeszłości było, ale te dwa ostatnie były kliniczne.

Wisła przypuściła atak w drugiej połowie. Płocczanie zaczęli dominować, nabijali stałe fragmenty gry, kotłowało się pod naszym polem karnym, ale nie tak groźnie jak w pierwszej połowie. No i mieli tę sytuację sam na sam Hamulića. I choć piłka być może nie leciała w światło bramki, to Mateusz Kowalczyk nie mógł o tym wiedzieć. Instynktownie pobiegł ratować tę sytuację  i w spektakularny sposób wybił piłkę. Przy czym Kowal rozegrał świetny mecz i można jedynie powiedzieć, że… brakowało go. Brakowało właśnie tej wyrobniczej, twardej pracy w środku pola we wcześniejszych meczach. Tutaj jego praca była nieoceniona i pokazała, że musimy ciągle szukać tego balansu w środku pomiędzy technikami, a ludźmi od czarnej roboty. Bo to oni są podstawą dla technicznych zawodników, nie odwrotnie. Tak jak dobrą drużynę buduje się od tyłu, tak i w środku pola wszystko zaczyna się od neutralizowania ataków przeciwnika.

I wtedy ci artyści mogą grać. Jak Bartosz Nowak, który po ostatnich słabszych występach, wczoraj znów błysnął. Trzy asysty w drugiej połowie to było coś, co pokazuje, że on to ciągle ma. Dośrodkowanie z rzutu rożnego w punkt, a przecież odchodzącą piłkę jest nieco trudniej zagrać. Potem szybka reakcja po podaniu Sekulskiego, minięcie bramkarza i wypatrzenie Ilji w polu karnym. W końcu asysta do Jakuba Kokosińskiego. Znów Bartek zgłosił akces nie wiadomo gdzie, ale nie będę się na ten temat rozpisywał, bo już masa nerwów poszło na jednego trenera, który jest selekcjonerem.

GKS się otrząsnął z tej przewagi Wisły i właśnie swoje kolejne bramki strzelał. Wyszło tak, że Pau Resta miał tylko dołożyć głowę do tej zagranej z rzutu rożnego piłki i Hiszpan zaliczył swoje pierwsze trafienie w GKS. Bardzo cieszy bramka Ilji – i  jak mówimy, że GieKSa u siebie wygrywa, to nie sposób pominąć wkładu Białorusina, bo przecież w każdym z tych czterech meczów strzelił bramkę. I sama jego gra jest po prostu coraz lepsza. Należy mu kibicować, bo możemy mieć mnóstwo radości z jego poczynań.

No i ta kolejna wisienka na torcie. Gdy sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał, że dolicza zaledwie jedną minutę – taki standard „światowych” sędziów przy wysokim wyniku – pomyślałem, że szkoda, że tak krótko. A w końcówce tej jednej minuty, w absolutnie ostatniej akcji meczu młody napastnik strzelił swojego gola i patrząc na szerszy kontekst, to wspaniała sprawa, bo to dołożony kolejny pozytywny punkcik do tego meczu, całej drużyny, psychiki zespołu. Takie rzeczy naprawdę cieszą, tym bardziej, że gola zdobywa wychowanek, co przecież u nas od wielu lat się nie zdarzyło.

Naprawdę dobrą drużynę, jaką jest Wisła Płock, wypunktowaliśmy. To nie był słaby przeciwnik. To GieKSa była po prostu tak skuteczna w swojej grze. Nie dość, że udało się zachować pierwsze czyste kontro w sezonie (bardzo dobra gra Gabriela Kobylaka), to jeszcze strzelaliśmy bramki, a sytuacji było kilka więcej. Ale z tych klarownych większość wykorzystaliśmy.

Ostatnie tak wysokie zwycięstwo GKS odniósł we wspomnianym meczu z Puszczą w Krakowie w 2024 roku. Wówczas pokonaliśmy rywali 6:0. Żeby poszukać ostatniej wygranej w ekstraklasie u siebie pięcioma bramkami, musimy cofnąć się 33 lata wstecz do marca 1993 i pojedynku z Szombierkami, które GKS wygrał też 5:0. Historia dzieje się na naszych oczach.

A Wisła Płock nie lubi Nowej Bukowej, oj nie lubi. Zagrali tu trzeci mecz w ciągu roku i zainkasowali bagaż 10 bramek. Najpierw w Pucharze Polski GKS wygrał 4:2, w lidze w poprzednim sezonie było 1:0, a teraz 5:0. Rafał Leszczyński w meczu pucharowym nie grał, więc zainkasował u nas sześć bramek. To i tak lepiej niż Filip Majchrowicz, który w trzech spotkaniach na Nowej Bukowej przyjął osiem gongów.

Teraz wypada mieć nadzieję, że wajcha w końcu została przestawiona i na wyjeździe GKS zagra przynajmniej w połowie to samo, co u siebie. To już będzie dużo. A zadanie za tydzień wydaje się najtrudniejsze pod kątem wyjazdów, bo jedziemy na wybitnie nieprzyjazny dla siebie teraz, gdzie od ponad 20 lat bramki nie strzeliliśmy i przegraliśmy wszystko. Okazja wydaje się więc idealna, żeby ten schemat zmienić. Mówiłem to przed meczem z Wisłą i mówię teraz – GieKSę stać na wielkie rzeczy. Trzeba po prostu mieć do nich dostęp. U siebie mamy, na wyjeździe póki co nie. Ale liga jest długa.

Trzy wyjazdy, na których będą się kolejne rozdziały historii tego sezonu zapisywać. Myślę, że czekają nas ekscytujące spotkania i GieKSa w końcu w nich zapunktuje na tyle, że wszyscy będziemy zadowoleni.

I wszystkiego najlepszego dla Wasyla, który miał wczoraj urodziny. I dla Bartka Nowaka, który ma jutro. I w sumie dla Matiego Wdowiaka, bo ma za cztery dni. I dla Ilji, bo miał tydzień temu. Spojrzałem sobie na roczniki. Ilja – rocznik ’99. Boże, jacy wy jesteście młodzi… Sto lat Panowie!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie popadać w euforię ani lament

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice – Wisła Płock wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów Rafał Górak i Adam Majewski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Adam Majewski (trener Wisły Płock):
Muszę pogratulować zespołowi GKS wygranej. Patrząc z mojej perspektywy wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo i nasza zbyt wysoka porażka. Początek meczu, do straconego gola, zresztą pięknego, prowadziliśmy grę, mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie sytuacje i szkoda, że w tym momencie nie udało się zdobyć gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Rozmiar jest więc szokujący. Patrząc statystycznie, choć statystyki nie grają, ale podobnie jak w meczu z Wisłą Kraków oddaliśmy dwadzieścia kilka strzałów, mieliśmy 11 czy 12 rzutów rożnych, posiadanie piłki 60 do 40 procent lub nawet więcej. Ale w najważniejszej statystyce GKS nas wypunktował, bo był bardzo skuteczny. Nam tego zabrakło, zabrakło jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy. Dwa najważniejsze momenty, to możliwość prowadzenia 1:0, a potem gdy przegrywaliśmy 0:2 w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili gola kontaktowego, obraz gry by się zmienił i walczylibyśmy o jeden punkt. Duże rozmiary porażki, ale nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną Kielce. Patrząc na sposób gry, zaangażowanie i podejście to mimo takiej porażki idziemy w dobrą stronę. Ale musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. Na końcu indywidualne błędy w obronie, szczególnie przy czwartej bramce, powodują, że skończyło się to taki rezultatem, a nie innym.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gdy wygrywa się 5:0 to można dużo mówić i to górnolotnie, ale ja wolałbym odpowiadać na pytania. Jestem strasznie zadowolony ze zwycięstwa. To jest taka proza życia, nie ma co nic dorabiać, graliśmy dobre spotkanie, byliśmy skuteczni. Było jeszcze trochę tych sytuacji, rywal nie był banalny, żeby powiedzieć, że skoro 5:0, to co to tam dzisiaj było. Nie, to nie były łatwe zawody, bardzo się cieszę. Pytajcie, jestem do dyspozycji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga