Dołącz do nas

Piłka nożna

Tym razem wypowiedzi pomeczowych nie będzie…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Oprócz decyzji trenera Jerzego Brzęczka o dymisji, przed chwilą z ust rzecznika prasowego GKS Katowice Maurycego Sklorza otrzymaliśmy informację, że decyzją zarządu klubu piłkarze mają zakaz udzielania wywiadów i rozmów z mediami.

Jak widać najlepiej uciec od odpowiedzialności i schować głowę w piasek.

Zarówno piłkarze, jak i trener są osobami publicznymi. To, że skompromitowali się doszczętnie w całej tej rundzie to jest kwestia merytoryczna, natomiast uciekanie od mediów jest już żenadą do kwadratu.

36 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

36 komentarzy

  1. Avatar photo

    Brak jajec

    20 maja 2017 at 20:42

    Przez cały sezon klub był zamknięty na współpracę z mediami. I niechętnie wypuszczał piłkarzy do wywiadów. Profesjonalizm pełną gębą. Wyhodowali sobie na własne życzenie grajków, którzy nie umieją grać pod presją. Brawo zarząd klubu

  2. Avatar photo

    Bartolo

    20 maja 2017 at 20:42

    CAŁA wina po stronie zarządu.Kurwa,ja chcę widzieć KREWWWWW!!!!!

  3. Avatar photo

    Co to ma być

    20 maja 2017 at 20:45

    zakaz wywiadów? Na taki klub idzie lwia część kasy z miasta? Jaja do kwadratu

  4. Avatar photo

    Pepik78

    20 maja 2017 at 20:45

    Shellu dlaczego? Chciałbym zobaczyć kolejną kretyńską wypowiedź z serii bramka 5 minucie ustawiła mecz lub gramy najpiękniejszy futbol w Nice lidze.

  5. Avatar photo

    psz

    20 maja 2017 at 20:54

    Cygan raus!

  6. Avatar photo

    fan -club Dortmund

    20 maja 2017 at 21:06

    przyjdzie nowy trener i zobaczycie ze w Grudziadzu wygraja 3-0 grajac piekna pilke..no ale jak sie miasto nie wkur..i i dalej bedzie placic taka kase na klub ,a my dalej nie znajdziemy sponsora to naprawde bedzie cud…wyruchaliscie Rozwoj z ligi zeby wam nie psioczyli ze dostaja tylko 50000 na rok a sami nie zaslugujecie na grosz wiecej

  7. Avatar photo

    Tomek76

    20 maja 2017 at 21:12

    ” Piłkarski Poker ” = To Piłkarze GKS
    To się w głowie nie mieści co ci anty ” piłkarze wyprawiają co dziś pokazali !!!
    Ludzie , kibice po co wy chodzicie na te mecze szkoda każdej 1zł.
    Te barany bez ambicji tylko mecze potrafią sprzedawać bo jak nazwać to co dziś miało miejsce na Bukowej jak nie czyste bite łajdactwo i kures….wo
    To jest czysta bita kpina z własnych kibicow .
    Ta cala holota powinna biegac przez tydzień do okola murawy i może dzięki temu wyciskowi zdali by sobie sprawę co zrobili , a oni ci partacze piłkarskie pojda jutro do bukmachera odebrać kase i pojada się bawic z bandziorami na miasto , a wy kibice dalej chodzcie na mecze i wydawajcie kase na ta bande i cholote , ci wszyscy anty panowie w zadnym szanującym się klubie nie powinni grac , chyba ze weksle by podpisali na wypadek spzedazy meczu zwrócili by wszystkie wcześniej zarobione pieniądze !
    Podobno fryzjer siedzi ,a panowie wciąż kręcą lody tak było , jest i będzie ,a My kibice to wyłącznie dostarczyciele kasy na lody ….dla tych pseudo grajków i dla zarządu
    pozdrawiam kibicow

  8. Avatar photo

    Irishman

    20 maja 2017 at 21:20

    To może choć prezes W KOŃCU coś powie? Bo ja powoli zapominam, że ktoś taki w ogóle istnieje!
    A jak nie to może ktoś z UM zabierze głos, bo TO SA PO PROSTU JAKIEŚ JAJA robione za publiczne pieniądze! Normalnie po czymś takim to cały pion sportowy powinien wylecieć w kosmos!

  9. Avatar photo

    Fredi

    20 maja 2017 at 21:27

    Chodziłem za mecze za czasów Ledka i Slawka Wojciechowskiego . Ale takich jaj jeszcze nie było. Rozwiązać kontrakty ze większością z tych patafianów. Gieksa to My kibice nie sprzedawczyki . Wypierdalać ryba psuje się od głowy wszyscy Wypierdalać !!!

  10. Avatar photo

    Maks

    20 maja 2017 at 21:28

    Prezes raus….a gdzie jest prokurator ?????

  11. Avatar photo

    kibic bce

    20 maja 2017 at 21:30

    Za kazdym razem w ryj.
    Pierdzielone zlodzieje!!!!!
    Dosc wydawania kasy miejskiej na nie udacznikow wlacznie z zarzadem.
    Karnety max 50zl. Czy ktos kupi?
    Oddac koszulki sprzedawczyki.

  12. Avatar photo

    greg

    20 maja 2017 at 21:44

    kurwy sprzedaly mecz

  13. Avatar photo

    wojtek

    20 maja 2017 at 21:52

    sprawdzić czy przed meczem dziewczyny, siostry, bracia i reszta rodziny nie byli w sts i u innych buków. A co do reszty komentarzy się zgadzam, prawie wszyscy – wypierdalać. Piszę prawie, bo wierzę, że np. takiemu Jóźwiakowi zależało na awansie

  14. Avatar photo

    Lukasz1964

    20 maja 2017 at 21:55

    To jest niewiarygodne…. GieKSa pretendent do awansu 2-3 przegrywa z pewnym spadkowiczem… To musi byc przypadek!! Nie mozliwe zeby az tak jawnie i bezczelnie oddac/sprzedac mecz… nie wie. jak to nazwac… GieKSa to My Kibice!!!!

  15. Avatar photo

    zippo50

    20 maja 2017 at 21:55

    Jeżeli ktoś czytał moje wcześniejsze komentarze to wie że krytykowałem Brzęczka za brak taktyki i nieudolne ustawienie drużyny nie potrafiłem zrozumieć dlaczego Kamila wpuszcza tylko na parę minut,dzisiaj grał od początku i strzelił bramkę.Ale takich mądrych będzie więcej.Mam nadzieję że nowy trener będzie wiedział co to taktyka , gra pozycyjna i obowiązek strzelania do bramki przeciwnika a nie podawanie swojemu bramkarzowi wtedy jak czasu do końca meczu zostało bardzo mało.

  16. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 22:01

    ino Ruch !!!

  17. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 22:02

    Niebiescy wam dokopią cygany !! a jak tam flagi ??? ha ha ha

  18. Avatar photo

    hajna

    20 maja 2017 at 22:04

    Zamiast wydać na bilet można było postawić u bukmachera tą kasę dawali 1÷100 zł na wygraną Kluczborka kto postawił ten nie narzeka.

  19. Avatar photo

    greg

    20 maja 2017 at 22:06

    jebac was smrody zawsze do zobaczenia na derbach wkoncu kurwa

  20. Avatar photo

    tomassi

    20 maja 2017 at 22:13

    Żal ogromny że tak nas banda pajaców jedzie w kulki.
    Mało tego nie wiadomo przez kogo mają plecy robione,
    bo przecież jak już wszyscy wiedzieli że coś jest nie tak
    TO CISZA-musi być bo presja
    bo jeszcze szanse matematyczne
    bo GOWNO mamy teraz na koniec

  21. Avatar photo

    kris

    20 maja 2017 at 22:23

    Smrody jebane wy tak się nie cieszcie z tego że zagramy razem derby,polecicie z hukiem do 4 ligi BARANY JEDNE I ZŁODZIEJE tam wasze miejsce.

  22. Avatar photo

    GieKSiorz

    20 maja 2017 at 22:30

    DNO!!!!wypierdalac z GieKSy wszyscy,Cygan czas tez ustapic,postawic na młodych wole żeby grali ambitnie i nawet niech graja o utrzymanie,ale chce widzieć ambicje,zaangazowanie a nie tych skurwieli bez ambicji!!!!u buka gracie gnoje?!!trzeba tych gnoji „docenic” za ta zniewage

  23. Avatar photo

    GieKSiorz

    20 maja 2017 at 22:33

    i przyszly sezon karnety bilety tanie i w razie porażki zaraz zwrot za bilet i karnet.wy kurwa naciągacze,cygan umisz tylko ludzi naciagac,gramy o awans o pizde chyba,osmieszacie nas tylko,proste młodych sciagnac dobry scout i w niższych ligach sa zawodnicy z jajami,3000 na miesiąc reszta za wygrane plus premia za awans.

  24. Avatar photo

    Maks

    20 maja 2017 at 22:45

    pisałem już w marcu i kwietniu że tego trenera trzeba wypier…już po meczu z Bielskiem ale większość była zdania że trzeba mu dać szansę..no i stało się ale już parę tygodni temu że w tym sezonie nie wejdziemy….z tego co wiem to nie było to na rękę UM bo ich priorytetem jest siatkówka i hokej….sporty halowe które już są i nie trzeba zbytnio inwestować …..a w przypadku awansu piłkarzy trzeba wymienić połowę składu i parę grubych baniek zainwestować w stadion który i tak będzie do rozbiórki….w UM wolą by ten awans był za 2 -3 lata…wiem to z dobrego zródła….miastu jest na rękę siatkówka i hokej….a piłkarze może kiedyś jak już będzie dobiegać końca budowa stadionu jeśli kiedykolwiek się rozpocznie….

  25. Avatar photo

    Ren

    20 maja 2017 at 22:53

    Też byście nie chcieli, żeby wasi podwładni się wypowiadali, jeśli mogą potencjalnie powiedzieć coś, co potem skończy się wyrokami za ustawianie wyników meczy.

  26. Avatar photo

    młody

    20 maja 2017 at 23:14

    Ruch wam nie popuści Ruch wam nie popuści Ruch wam zawsze w p…..l spuści !!!!!!

  27. Avatar photo

    kris

    21 maja 2017 at 00:40

    Te mlody zebys sie nie spuscil!!!tym niebieskim czyms jak niebieski was caly swiat.

  28. Avatar photo

    kris

    21 maja 2017 at 01:02

    Szczerze to bym WYPIERDOLIL w kosmos ZAKLADY BUKMACHERSKIE z zycia wiem ze po czesci jest tego wina.Kopacze maja dodatkowe zrodlo dochodu,i nie ma chuja ze tak jest a my liczymy na sportowa walke ale chyba pod stolem.ZAWSZE TAK BEDZIE jak kraj jest dlugi i szeroki.Dlaczego F…… nagle zostala naszym sponsorem i 1 ligi oni z takich niespodzianek maja kokosy i to nieziemskie tu sie liczy kasa misiu.Nigdy nie bedzie normalnej sportowej walki jak nie zniknie bukmacherka.

  29. Avatar photo

    karlik

    21 maja 2017 at 05:38

    Chyba czas przyjrzeć się tom zakładom bukmacherskim Panie Boniek

  30. Avatar photo

    antyGrzyb

    21 maja 2017 at 08:54

    ja na prawde mialem nadzieje ale teraz mam kurweska zlosc sprzedali sie jak kurwy na trzech garbach tylko one kurwami sa a oni mogli byc w ekstaklasie

  31. Avatar photo

    Awanssss

    21 maja 2017 at 11:35

    Dalej kurwaa pompujcie balon matoły!

    Pisałem juz to wcześniej! Brać przykład z Niecieczy! Grali sobie spokojnie bez presji budowali drużyne nikt nie napierał i doszli do samej góry!

    A nie kurwaaa jakieś jebane oprawy MUROWANY KANDYDAT i odrazu większa presja i kurwa huja grają. Rozumiem klub z Katowic stolica śląska fajnie by było być w ekstraklasie ale kurwa! tak to nigdy nie wjedziemy bo wiecznie presja wiecznie coś i będziemy dożywotnio grać w 1 lidze.
    Trener tu jest mało winny bo robił to co mu kazali. Widać że to zarząd pociąga za sznurki bo JEST ZARZĄDEM i to od nich wszystko zależy. Także wypierdolić cały zarząd zmienić marketing, pozyskać dobrych sponsorów. Dopóki jesteśmy pod skrzydłami miasta to 1 liga bedzie u nas BARDZO DŁUGO!.
    Przepraszam za słownictwo ale naprawde szkoda i brak słów na to wszystko.
    ZARZĄD WYPIER*ALAJ

  32. Avatar photo

    Borówa

    21 maja 2017 at 11:48

    Ważne, że się utrzymalismy w tej pierwszej lidze Nice.Taki był cel.

  33. Avatar photo

    zadolak

    21 maja 2017 at 13:09

    Przecież w zarządzie i radzie naddzorczej zasiadają ludzie którzy nie mają pojęcia o piłce tylko zgarniają kasę i tak im dobrze.Kurcze tam mają zasiadać ludzie którzy kochają piłkę nożną i którym zależy na naszej ukochanej Gieksie.Panie prezydencie Bojarun nigdy nie będziemy drugą Barceloną,i po co tyle sekcji.Wystarczyła by piłka nożna i hokej,na siatkę chodzą same dziadki.Mam nadzieję że jutro wypowie pan się co dalej z nie zrealizowanym celem.Na moją ukochaną Gieksę jeżdżę już 35 lat i chyba już nie doczekam się awansu wybudowania stadionu.Pozdrawiam wszystkich Gieksiarzy co leży na sercu dobro naszego klubu.

  34. Avatar photo

    Jerzy

    21 maja 2017 at 16:23

    Jeszcze raz potwierdziło się to co kiedyś usłyszałem od osoby dobrze poinformowanej, że piłkarze GKS Katowice nie chcą wcale awansować do Ekstraklasy!!! Po diabła mają to robić? Dla starszych piłkarzy to oznaczało by koniec kariery lub szukanie nowego pracodawcy. Młodzi trafią na ławkę rezerwowych albo na listę transferową. W najlepszym przypadku zostaną wypożyczeni do II Ligi. Stadion też na najwyższą klasę rozgrywkową się nie nadaje. Nowy dopiero w mglistych planach. Ekstraklasa to wyższe zarobki, ale też wyższe koszty dla Klubu. Pieniądze z transmisji telewizyjnych z Canal+ zostały pomniejszone i już nie są zbyt atrakcyjne. Organizacja Klubu też jest co najwyżej na I Ligę. Pan Brzęczek dał się oszukać: piłkarzom i Klubowi GKS. Do końca pewnie wierzył ale chyba tylko on. Tu muszą nastąpić zmiany od fundamentów.

  35. Avatar photo

    Waski

    21 maja 2017 at 21:22

    Ja 900zl rocznie becaluje na karnety dla rodziny żeby zarazić ich GIEKSA choć na wszystkich szpilach nie możemy być a tu zaś zong K… ile można bajtlowi 4 letniemu tłumaczyć ze zaś my przegrali ile można babie ściemniać ze w tym roku juz wejdemy do extraklasy ze się opłaca ta kasa dawać taki h.. koniec z karnetami koniec z obiecywankami wypierd…. z naszej GIEKSY patałachy GIEKSA TO MY GIEKSA To MY A NIE cygan I JEGO PSY POZDRO 5 SEKTOR

  36. Avatar photo

    tyta

    22 maja 2017 at 16:01

    ……niech wam żal i wstyd będzie http://gkskatowice.eu/n/awans-pilkarek-gieksy-1 kobity lepsze od „facetów”. Kobiety -> trening-> gra -> jeden cel -> sukces a wy ? „Piłkarze” -> trening -> kopanie -> biadolenie -> jeden cel -> porażka

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Dawid Kudła GKS!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.

Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.

Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.

Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.

Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.

Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.

Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.

GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.

Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.

W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.

W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.

Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.

Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.

Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.

A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.

Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.

W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.

Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.

Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.

Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.

W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.

Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.

Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.

Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.

Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.

W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.

Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.

Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!

Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.

JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.

Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.

Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga