Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka
Tygodniowy przegląd mediów: Prezentacja GieKSy w Parku Zadole
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów z ostatniego tygodnia, które dotyczą sekcji piłki nożnej i hokeja GieKSy. Prezentujemy naszym zdaniem, najciekawsze z nich.
Pomocniczka Julia Przybył podpisała kontrakt ważny do czerwca 2029 roku. Marlena Hajduk została dyrektorem sportowym kobiecej sekcji. W środę (15.07) piłkarki rozegrają dwa sparingi. Przeciwniczkami będą drużyny Rekordu Bielsko-Biała i Baníka Ostrava. Na sobotę (18.07) zaplanowano kolejny test-mecz: ze Ślęzą Wrocław. Do najbliższej niedzieli drużyna przebywa na zgrupowaniu w Ustroniu. W sobotę piłkarze rozegrali sparing ze Stalą Rzeszów, wygrany 3:1 (2:1). Przed startem rozgrywek zaplanowano jeszcze jeden sparing. Przeciwnikiem będzie Raków, mecz zostanie rozegrany w czwartek 16.07 na Bukowej. Prezentacja drużyny odbędzie się w piątek 17 lipca od godziny 18:00 w Parku Zadole. Z klubem pożegnał się Märten Kuusk.
Napastnik Brock Bremer będzie reprezentował hokejową GieKSą w najbliższym sezonie.
PIŁKA NOŻNA
kobiecyfutbol.pl – Julia Przybył przeprowadza się na południe
Młodzieżowa reprezentantka Polski zmienia otoczenie. Julia Przybył będzie od tej pory bronić barw GKS Katowice
Jak poinformował Lech UAM Poznań na jednej ze swoich stron internetowych, Julia Przybył nie będzie już występować w charakterystycznym niebieskim trykocie Kolejorza. Reprezentantka Polski w kadrze Marcina Kasprowicza przeniesie się na południe i zagra w drużynie GKS-u Katowice.
Zawodniczka jest jednym z naszych największych talentów i nadziei na przyszłość. Wychowanka Akademii Lecha podpisała kontrakt ze śląskim klubem do 2029 roku
Marlena Hajduk dyrektorem sportowym kobiecej sekcji GieKSy
Marlena Hajduk objęła stanowisko dyrektora sportowego sekcji piłki nożnej kobiet GKS-u Katowice. Legendarna zawodniczka GieKSy, która po sezonie 2024/2025 zakończyła piłkarską karierę, wraca do Klubu i będzie odpowiadała za rozwój kobiecej sekcji piłki nożnej.
– To kolejny krok w rozwoju żeńskiej sekcji piłki nożnej. Nieustannie dążymy do tego, aby funkcjonować według najwyższych standardów i osiągać kolejne sukcesy sportowe. Dbamy nie tylko o zawodniczki, ale również o sztab szkoleniowy oraz osoby odpowiedzialne za zarządzanie sekcją. Jestem bardzo wdzięczny, że Marlena Hajduk przyjęła naszą propozycję. Wierzę, że zwiąże się z GKS-em Katowice na wiele lat, ponieważ projekt kobiecego futbolu w naszym Klubie ma charakter długofalowy. Zanim składamy ofertę na tak odpowiedzialne stanowisko, bardzo dokładnie analizujemy kandydaturę. Jestem przekonany, że Marlena jest idealnie dopasowana do tej roli. Przede wszystkim jest mocno związana z GKS-em Katowice – była kapitanem i jedną z liderek naszej drużyny. Doskonale zna kobiecą piłkę nożną i posiada ogromną wiedzę w tym zakresie. Jednak same kompetencje merytoryczne to nie wszystko. Równie ważne są odpowiednie predyspozycje osobowościowe i charakterologiczne, a jestem przekonany, że nowa dyrektor sportowa sekcji żeńskiej piłki w pełni je posiada. Cieszę się, że udało nam się skompletować strukturę zarządzania we wszystkich sekcjach Klubu. Marlena Hajduk będzie odpowiadała za skauting, transfery, podpisywanie kontraktów oraz wszystkie kwestie związane z organizacją i funkcjonowaniem kobiecej sekcji piłki nożnej. Wierzę, że to bardzo dobry wybór i jestem przekonany, że efekty jej pracy będą widoczne zarówno w krótkiej, jak i długiej perspektywie – podkreśla prezes GKS-u Katowice Sławomir Witek.
Marlena Hajduk związała się z GKS-em Katowice w 2017 roku i od pierwszego sezonu odgrywała kluczową rolę w zespole. Już w debiutanckich rozgrywkach wywalczyła z drużyną awans do Orlen Ekstraligi kobiet, a w kolejnych latach należała do najważniejszych postaci GieKSy. Z katowickim klubem zdobyła dwa mistrzostwa Polski, wicemistrzostwo kraju oraz Puchar Polski, przez wiele sezonów pełniąc funkcję kapitan zespołu. W trójkolorowych barwach rozegrała 172 spotkania, zdobywając 35 bramek. Jest rekordzistką pod względem liczby występów w historii kobiecej sekcji GKS-u Katowice. Przez lata dała się poznać jako zawodniczka niezwykle ambitna, konsekwentna i oddana Klubowi, a swoje doświadczenie oraz znajomość środowiska kobiecej piłki będzie teraz wykorzystywać w pracy poza boiskiem.
– Nie ukrywam, że jestem bardzo szczęśliwa, ponieważ GKS Katowice jest ważną częścią mojego życia. Spędziłam tutaj wspaniałe siedem lat, zdobywając między innymi mistrzostwo Polski i Puchar Polski. Moje wspomnienia z GieKSą są tylko pozytywne. Teraz będę pełniła zupełnie inną funkcję w klubie, ale bardzo się z tego powodu cieszę. Jest to wyróżnienie, ale też odpowiedzialność. Będę wspierać dziewczyny najlepiej, jak potrafię. Chcę wykorzystać zdobyte doświadczenie, by wspólnie rozwijać kobiecą sekcję i tworzyć jak najlepsze warunki dla obecnych oraz przyszłych zawodniczek – mówi Marlena Hajduk.
Objęcie stanowiska dyrektora sportowego sekcji przez Marlenę Hajduk to kolejny etap rozwoju projektu kobiecej piłki w GKS-ie Katowice. Jej wieloletnie doświadczenie, znajomość funkcjonowania Klubu oraz identyfikacja z jego wartościami będą stanowić istotne wsparcie w dalszym budowaniu silnej pozycji GieKSy na krajowej arenie.
katowice.naszemiast.pl – Dwa gole Wędrychowskiego na starej Bukowej! GKS Katowice zagrał tajny sparing z pierwszoligową Stalą Rzeszów
W sobotę 11 lipca 2026 roku GKS Katowice rozegrał sparing z pierwszoligową Stalą Rzeszów. Spotkanie odbyło się na starej Bukowej i było całkowicie zamknięte dla publiczności oraz przedstawicieli mediów. Dwa gole w tym meczu kontrolnym zdobył Marcel Wędrychowski.
Na Arenie Katowice wymieniana jest murawa, dlatego GKS zagrał ze Stalą Rzeszów na starej Bukowej. Decyzją sztabów szkoleniowych sparing miał charakter zamknięty – nie mogli go obejrzeć kibice oraz media. Nie było internetowej transmisji.
„Stal objęła prowadzenie po rzucie rożnym. Potem gole zdobywali już tylko piłkarze trenera Rafała Góraka. W 21. minucie Marcel Wędrychowski wykorzystał akcją sam na sam po podaniu Kacpra Łukasiaka. 12 minut później było już 2:1 dla GKS-u. Na listę strzelców ponownie wpisał się Wędrychowski, tym razem wykorzystując podanie Ilji Szkurina.
W 80. minucie świetnie w polu karnym zachował się Szymon Bartlewicz. Oszukał zarówno obrońcę, jak i bramkarza i precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie GieKSy” – czytamy na stronie klubu z Katowic.
wkatowicach.eu – Prezentacja GieKSy w Parku Zadole. Piłkarze GKS-u Katowice spotkają się w amfiteatrze z kibicami
GKS Katowice zaprezentuje kibicom drużynę, która w nadchodzącym sezonie będzie rywalizować zarówno w PKO BP Ekstraklasie, jak i europejskich pucharach. Oficjalna prezentacja zespołu odbędzie się 17 lipca w amfiteatrze Parku Zadole, gdzie na fanów czekać będzie spotkanie z piłkarzami, prezentacja nowych strojów oraz liczne atrakcje.
Wielkimi krokami zbliża się start nowego sezonu, który przyniesie walkę nie tylko na boiskach krajowych, ale także w rozgrywkach europejskich, do których GKS Katowice wrócił po 23 latach przerwy!
Zanim nastąpią sportowe emocje, zapraszamy na oficjalną prezentację naszej drużyny przed nowym sezonem. Tym razem spotkamy się w Parku Zadole (ul. Wczasowa), gdzie GieKSa jeszcze nie gościła! Tamtejszy amfiteatr będzie centralnym punktem całego wydarzenia. To wyjątkowe miejsce znajdujące się w katowickiej dzielnicy Ligota, a dokładniej w jej najbardziej na południe wysuniętej części – Zadolu. Przestrzeń stworzona do tego, by spędzić miło czas w rodzinnym gronie – informuje GKS Katowice.
Wydarzenie rozpocznie się w piątek 17 lipca o godz. 18:00, natomiat prezentacja drużyny rozpocznie się o 18:30. To będzie znakomita okazja, aby poznać kadrę drużyny na nadchodzący sezon, w tym nowych zawodników GieKSy. Nie zabraknie czasu na autografy i zdjęcia. Dodatkową atrakcją tego wydarzenia będzie prezentacja drugiego kompletu strojów GKS-u Katowice na nadchodzące rozgrywki.
Informujemy również, że w trakcie prezentacji prowadzona będzie wyłącznie sprzedaż biletów na mecz kwalifikacji Ligi Konferencji UEFA dla posiadaczy karnetów. Otwarta sprzedaż biletów na mecz europejskich pucharów rozpocznie się 20 lipca. Zwracamy uwagę, że w trakcie prezentacji nie będzie możliwości zakupu karnetów na sezon 2026/27 PKO BP Ekstraklasy. Karnety można kupić na stronie bilety.gkskatowice.eu. Stacjonarnie karnety dostępne są w GIEKSA FANSTORE w Galerii Katowickiej (Katowice, ul. 3 Maja 30) – informuje klub.
W Parku Zadole na kibiców będzie także czekać bogata oferta gastronomiczna. Nie zabraknie również stoiska GIEKSA FANSTORE, gdzie na kibiców czekać będzie klubowy asortyment. To doskonała okazja, by zaopatrzyć się w gadżety i odzież w barwach klubu.
igol.pl – Zamiast Ligi Konferencji, będzie 1. Liga. Marten Kuusk przechodzi do Polonii Warszawa
Marten Kuusk został nowym zawodnikiem Polonii Warszawa. 30-letni stoper, wielokrotny reprezentant Estonii, podpisał z pierwszoligowym klubem kontrakt obowiązujący do 2028 roku. Estończyk stracił miejsce w składzie GKS-u Katowice i zamiast podbijać Europę, pomoże Czarnym Koszulom w walce o upragniony awans do PKO BP Ekstraklasy.
[…] Marten Kuusk trafił do Polski w styczniu 2024 roku, zasilając szeregi pierwszoligowego wówczas GKS-u Katowice. Estończyk z miejsca stał się kluczowym elementem układanki trenera Rafała Góraka. Stworzył zgrany tercet obronny z Arkadiuszem Jędrychem i Aleksandrem Komorem, dzięki czemu niemal zamknął dostęp do katowickiej bramki. Z Kuuskiem na boisku GieKSa przegrała wiosną 2024 roku tylko jeden mecz, zaś w swoich dwunastu spotkaniach na poziomie pierwszej ligi zespół aż ośmiokrotnie zachował czyste konto. To właśnie także dzięki jego dobrej postawie udało się dopiąć wywalczenie upragnionego awansu do PKO BP Ekstraklasy po 19 latach przerwy.
HOKEJ
hokej.net – GieKSa pozyskała amerykańskiego napastnika. Błyszczał w Danii
GKS Katowice pochwalił się pozyskaniem nowego zawodnika. Do ekipy wicemistrzów Polski dołączył Brock Bremer, który złożył podpis pod rocznym kontraktem.
Bremer (173 cm, 77 kg) ma 26 lat i urodził się w Forest Lake w stanie Minnesota. To niezwykle szybki i dynamiczny skrzydłowy, którego największymi atutami są znakomita jazda na łyżwach i kreatywność. Świetnie odnajduje się w kontratakach i operuje prawym uchwytem kija.
Nowy nabytek GieKSy przez pięć sezonów reprezentował barwy University of Nebraska Omaha w rozgrywkach NCAA. W akademickim hokeju rozegrał łącznie 158 spotkań, zdobywając w nich 56 punktów za 20 bramek i 36 asyst.
Minione rozgrywki były dla niego pierwszym sezonem w europejskim hokeju. Z zespołem Herlev Eagles zdobył wicemistrzostwo Danii i należał do grona kluczowych zawodników „Orłów”.
Wystąpił w 48 meczach sezonu zasadniczego i strzelił w nich 15 bramek, a także zanotował 25 kluczowych zagrań. Z kolei w 13 meczach fazy play-off raz wpisał się na listę strzelców i czterokrotnie asystował.
Skład GKS-u Katowice na sezon 2026/27
Bramkarze: Connor LaCouvee i Michał Kieler
Obrońcy: Pontus Englund, Ethan Cap, Matthew Sredl, Joona Huttula, Kacper Maciaś i Błażej Chodor
Napastnicy: Stephen Anderson, Brock Bremer, Joona Monto, Miro Ruokonen, Patryk Krężołek, Grzegorz Pasiut, Patryk Wronka, Bartosz Fraszko, Mateusz Michalski, Jonasz Hofman i Jakub Hofman.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GKS Katowice – wiosna 2026
Zapraszamy do podsumowania wyjazdów w rundzie wiosennej sezonu 2025/26 w wykonaniu kibiców GKS Katowice.
Tradycyjnie należy zacząć od turnieju halowego Spodek Super Cup, który rozgrywany był w styczniu. Frekwencja wyniosła ponad 6500 widzów. GieKSa, jak co roku, wystawiła największy młyn, liczący 1200 osób. Drugim najliczniejszym składem był Górnik Zabrze, który zawitał w 900 gardeł. Warto odnotować, że Torcida obok GKS to jedyna kibicowska kapela, która wystąpiła we wszystkich edycjach Spodka (licząc od 1995 roku). Trzecią najliczniejszą ekipą był ROW Rybnik, który zasiadł po naszej prawej stronie w sile 132 Gladiatorów. W 100 osób obecny był JKS Jarosław, który spóźniony zasiadł w naszym młynie oraz Wisłoka Dębica, która przyjechała w 40 fanatyków. Symbolicznie zameldowała się również Wieczysta Kraków, która miała 10 przedstawicieli z flagą.
W połowie stycznia nasza hokejowa duma ponownie mogła reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej w Pucharze Kontynentalnym, który rozgrywany był w Nottingham. Przez trzy dni rywalizacji graliśmy kolejno z HK Mogo (Łotwa), gospodarzami Nottingham Panthers oraz Herning Blue Fox (Dania). W trakcie tego maratonu spotkań hokeiści mogli liczyć na doping 500 Trójkolorowych fanatyków, a GieKSa UK zorganizowała przemarsz ulicami Nottingham.
Z końcem stycznia przyszło nam jechać na pierwszy wyjazd w rundzie wiosennej. Do Lubina w piątek wybrało się 485 fanatyków, w tym 1 kibic Banika Ostrava. Piłkarze odnieśli ważne zwycięstwo 2:0, a na meczu zadebiutowała machajka „GieKSa Banik” z okazji 30-lecia zgody, którą będziemy świętowali cały 2026 rok.
Pod koniec lutego graliśmy w Gdyni. W niedzielę do Trójmiasta wybrało się 688 osób, w tym 1 fan JKS Jarosław. Niestety, przez opóźnienia, bramkę naszych zawodników w 34. sekundzie świętowaliśmy pod bramami otoczni przez policję. Weszliśmy w 15. minucie, a Arka wygrała 2:1.
Na początku marca pojechaliśmy pierwszy raz w historii do Radomia, który po kilkunastu latach doczekał się otwarcia sektora gościa i końca wieloletniej budowy stadionu. W niedzielne popołudnie stawiło się 751 GieKSiarzy, w tym 16 Świrów z Jarosławia. Był to komplet i z automatu nasz najlepszy wyjazd w historii do Radomia. GKS wygrał 1:0.
W połowie marca „po raz trzeci” graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na wyjazd w środku tygodnia zdecydowało się 259 GieKSiarzy, w tym 2 fanów Banika Ostrava. Niestety zbiegło się to z informacją o śmierci Sissiego. Transparentem w Białymstoku oddaliśmy mu hołd. Jagiellonia była lepsza na boisku i wygrała 2:1.
Już w niedzielę, zaledwie cztery dni po Białymstoku, graliśmy na stadionie Pasów. Była to nasza pierwsza wizyta na Cracovii po 13 latach. Dzięki dodatkowej puli biletów mogliśmy się pokazać w 1128 osób, w tym 50 Banik Ostrava. Była to nasza najliczniejsza wizyta w historii na stadionie KSC. Drużyna dość nieoczekiwania przegrała 0:1.
Chwilę później, bo w czwartek 9 kwietnia, graliśmy półfinał Pucharu Polski. Wybraliśmy się w 400 osób, w tym 5 kibiców Banika Ostrava i 1 fan JKS Jarosław. Piłkarze walczyli do końca, jednak seria jedenastek sprawiła, że to RKS pojechał na Stadion Narodowy do Warszawy.
Niestety nie było czasu na przeżywanie rozczarowania bo jechaliśmy do Poznania na mecz z Mistrzem Polski. Na Bułgarskiej zameldowało się 740 GieKSiarzy, w tym 2 Banik i 1 JKS. Na murawie padł remis 3:3.
Pod koniec kwietnia graliśmy w Kielcach, a Koroniarze udostępnili nam dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na mecz wybrało się 1281 fanów GieKSy, w tym 1 przedstawiciel FCB, co jest naszym rekordem wyjazdowym w Kielcach. Na trybunach zaprezentowaliśmy choreografię „Ultras” w asyście pirotechniki, a na murawie padł remis 1:1.
W maju graliśmy derby z Piastem Gliwice i tu też mogliśmy liczyć na dodatkową pulę biletów. Ostatecznie na wyjeździe zameldowało się 1322 GieKSiarzy, w tym 25 Banik i 1 JKS, co było naszym najlepszym wyjazdem w historii do Gliwic. Na murawie 0:0.
Z końcem maja przyszło coś, o czym nikt w lutym nie miał prawa marzyć. Do Szczecina pojechało 990 osób, które świętowały powrót po 23 latach do Europy! W tej liczbie nie zabrakło 8 Świrów i 2 Chacharów. W pierwszej połowie wszyscy byliśmy ubrani na żółto, a w drugiej części na biało, co było kolejnym elementem obchodów 30-lecia Przyjaźni z Banikiem. Towarzyszył temu transparent: Jedni liczą korzyści, my wspólne lata – GieKSa & Banik do końca świata”. Był to nasz najlepszy wyjazd w historii do Szczecina.
Łącznie na wszystkich 20 wyjazdach w sezonie 2025/26 pojawiło się 17923 GieKSiarzy. Komplet wojaży zaliczyło co najmniej 38 osób – gratulujemy!
Wiosną GieKSiarze regularnie wspierali Banik na wszystkich wyjazdach, o ile GieKSa nie grała swojego meczu. Byliśmy między innymi w 120 osób w Pradze na spotkaniu ze Slavią. Banik mógł także liczyć na wsparcie w Ostrawie – pojawiliśmy się np. w 430 osób na meczu ze Zlinem i w 100 na barażu z FC MAS Taborsko.
JKS Jarosław wspieraliśmy między innymi na derbach Podkarpacia z Polonią Przemyśl. Do Jarosławia zawitała delegacja 100 GieKSiarzy, którzy wspólnie z JKS-em świętowali po 8 latach awans do trzeciej ligi.
Podobnie było z ROW Rybnik, który w Łaziskach przypieczętował awans do trzeciej ligi. Wśród 159 osób obecna była delegacja 15 GieKSiarzy.
Fani GieKSy byli obecni także na wszystkich meczach reprezentacji Polski oraz podczas rocznic ważnych dla naszej Ojczyzny.
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Felietony Piłka nożna
Dawid Kudła GKS!
Rzadko zdarza mi się pisać artykuł po odejściu piłkarza GKS Katowice, ale to jest sytuacja, która na to zasługuje. Po pięciu latach opuszcza GieKSę bowiem Dawid Kudła, postać, bez której GieKSa być może nie znalazłaby się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Dawid na kilka lat opanował bramkę GKS i walnie przyczynił się do sukcesów naszej drużyny.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat było trochę bramkarzy, którzy notowali świetne momenty, ale ostatecznie zbyt długo miejsca z GieKSie nie zagrzali, względnie kończyli w mniejszej lub większej niesławie. Przypomina mi się Mateusz Kuchta, który przecież miał bardzo dobry okres, ale ostatecznie tyle go w GieKSie widzieliśmy. Był Łukasz Budziłek, który w Katowicach się wypromował i w nagrodę trafił do Legii, ale potem jego kariera to była jedynie równia pochyła. Był Mateusz Abramowicz, który bronił też czasem spektakularnie, ale potem wybrał się na „zasłużone wakacje” i tyle z tego wyszło. Nawet taki Krzysztof Baran, gdy GKS spadał do drugiej ligi był zawodnikiem, co do którego akurat najmniej było zastrzeżeń. I wielu, wielu innych, łącznie z wybierającymi się na wycieczki w pole Antoninem Buckiem czy Sebastianem Nowakiem. Nawet i Bartek Mrozek przecież w drugiej lidze grał w GieKSie, ale wiadomo, że potem poszedł się rozwijać i teraz jest pierwszym bramkarzem Mistrza Polski.
Nie miała GieKSa tego golkipera na lata. Aż w końcu pojawił się Dawid Kudła. Wydawało się bramkarz średni, ze średnich drużyn, grający wcześniej w Górniku czy Pogoni. Ciężko było zachwycać się tym transferem – ot po prostu przychodzi solidny bramkarz i tyle. Pobyt Dawida w Katowicach jednak pokazał, że zawsze i wszędzie można zbudować swoją legendę. Zawodnik wskoczył do bramki i ostatecznie rozegrał w naszych barwach 142 mecze.
Zaczął zaraz po awansie do pierwszej ligi i… nie był to mecz łatwy. GieKSa straciła dwubramkowe prowadzenie, a wyrównująca bramka dla Resovii padła w doliczonym czasie. Taki to był debiut. Kilka kolejek później już uczestniczył w rollercoasterze, gdy w meczu z Zagłębiem Sosnowiec obronił rzut karny, ale… sędzia nakazał powtórzyć jedenastkę i już skutecznie egzekwowali ją goście. Do przerwy GKS przegrywał 0:2, ale cały mecz wygrał 3:2. Były bardzo trudne momenty, gdy w trzech meczach Dawid puścił 11 goli albo GieKSa trzy mecze z rzędu u siebie przegrała. W omawianym sezonie GKS w pewnym momencie był bardzo zagrożony i pojechał na zawsze trudny teren do Olsztyna. W 69. minucie Dawid obronił strzał z jedenastki Patryka Mikity, przy czym to nie był karny z gatunku źle strzelonych – wręcz przeciwnie – Mikita uderzył bardzo dobrze, przy słupku, ale fenomenalnie wyciągnął się nasz bramkarz. Potem Filip Szymczak strzelił gola i GieKSa wygrała 1:0. Mało kto o tym pamięta, ale w przypadku porażki wtedy mogło być naprawdę gorąco. Nie był to też pierwszy obroniony karny w tamtym czasie, bo przecież dwa tygodnie wcześniej zawodnik zatrzymał Piątkowskiego z Polkowic.
Kolejny sezon był bez większej historii i to co można było zapamiętać to, że… zdarzyło się naszemu bramkarzowi puścić gola z połowy boiska, kiedy to fenomenalnym strzałem popisał się Radosław Gołębiowski. Ale ponadto nasz golkiper spisywał się solidnie.
Jednak to kolejne rozgrywki należały do naszego bramkarza. Dość powiedzieć, że w sezonie zakończonym awansem rozegrał od dechy do dechy wszystkie 34 spotkania. Zawodnik był ostoją naszej drużyny, ale na zawsze zapamiętamy mu przede wszystkim ten jeden kluczowy moment, który takim okazał się jednak dopiero po czasie. Okupująca środek tabeli GieKSa mierzyła się w meczu na śniegu z Arką Gdynia i przegrywała 0:1, gdy sędzia Piotr Urban podyktował dla gości rzut karny za faul na… Sebastianie Milewskim. Do piłki podszedł Hubert Adamczyk, ale jego intencje świetnie przeczytał Dawid Kudła i obronił ten strzał. GKS potem wyrównał i mecz zakończył się podziałem punktów.
Wydawało się, że fajnie, że GKS odwrócił częściowo losy spotkania, ale z racji wielkiej przewagi Arki nad GieKSą nikt specjalnie wielkiego znaczenia temu faktowi nie nadawał. Ot Arka utrzymała 12-punktową (!) przewagę zamiast powiększyć ją do oczek piętnastu.
Wiosna jednak pokazała, jak istotny był to moment. GieKSa przecież złapała niesłychaną serię i kolejka po kolejce, punkt po punkcie Gdynian goniła, choć wydawało się to nierealnym celem. I na kolejkę przed końcem Katowiczanie zbliżyli się na te trzy oczka. Co było dalej – wszyscy doskonale wiemy.
GieKSa musiała się wyżyłować i wskoczyć na wyżyny, żeby w ogóle móc tę stratę odrobić. Drugim warunkiem było to, żeby Arka na wiosnę punkty gubiła. I to też się działo, musiał zdarzyć się cud. Dziś wiemy, że matematyka jest nieubłagana. GKS dogonił Arkę na liczbę punktów – zrównując się z nią po ostatnim meczu, ale mając lepsze mecze bezpośrednie. Dawid obronionym karnym Adamczyka załatwił dwie sprawy – liczba punktów pozostała jakkolwiek teoretycznie możliwa do odrobienia, a po drugie – bilans meczów bezpośrednich również był nie na minus, tylko remisowy. Oczywiście GKS musiał w tamtym meczu swoje dołożyć i uczynił to Arkadiusz Jędrych pewnie egzekwując rzut karny.
Proforma dodajmy tylko, że i Michała Janotę Dawid ówczesnej wiosny zdeprymował i niespełniony talent polskiej piłki nie trafił w bramkę, a GieKSa wygrała w Sosnowcu 4:0.
W sezonie po awansie do ekstraklasy golkiper nie zwolnił tempa i… bramki. Również rozegrał komplet ligowych meczów, a ściągnięty Rafał Strączek musiał się zadowolić jedynie Pucharem Polski. Niejednokrotnie Dawid ratował nas z opresji i był pewnym punktem drużyny. Nawet takiego speca jak Mikael Ishak zdeprymował przy rzucie karnym na tyle, że poznański Benzema trafił w słupek.
W poprzednim sezonie był pierwszym bramkarzem do momentu problemów z urazami. Naciskał bardzo mocno wspomniany Strączek i gdy wskoczył do bramki z Wisłą Płock – już miejsca nie oddał. Dawid musiał się dość nagle pogodzić z rolą rezerwowego. Z powrotem pojawił się dopiero w półfinale Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa, gdy Strączek pauzował za żółte kartki. Później były gracz Bordeaux mierzył się z kontuzją i to była szansa dla Dawida, który rozegrał jeszcze trzy mecze ligowe.
Dawid podczas całego swojego pobytu w GKS, a przede wszystkim patrząc na dwa ostatnie sezonu miał zwolenników swojego talentu i umiejętności, jak i przeciwników. Sam zaliczałem się do tych pierwszych. Patrząc bowiem na cały pierwszy sezon ekstraklasy, trudno było mi się dopatrzeć jakichś katastrofalnych błędów bramkarza, prowadzących do utraty bramek. Wiadomo, że GieKSa ich trochę traciła, ale sam Dawid nie miał jakiegoś swojego indywidualnego w tym udziału. Na pewno w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej, ale było więcej niż przyzwoicie. W zasadzie z obu tych sezonów jestem w stanie podać tylko jeden „wielbłąd” bramkarza, czyli gola, którego strzelił Kurminowski w Gdańsku. Poza tym brakarz spisywał się dobrze i pewnie, a nieraz przecież mocno chronił nasz zespół przed utratą bramek.
Nie ma co gadać, Dawid Kudła na stałe zapisał się w historii GieKSy i oprócz tego, że był pewnym punktem drużyny, był po prostu bardzo sympatycznym naszym piłkarzem. Kibice uhonorowali go dwukrotnie w naszym plebiscycie „Bukowe Sztole”, na najlepszego zawodnika GKS Katowice wedle przyznawanych przez sympatyków GKS not. Zawsze uśmiechnięty, wprowadzający dobrą atmosferę i po prostu lubiany.
Dziękujemy Dawid za wszystko, co zrobiłeś dla GieKSy – w odbudowie tego klubu, która trwa już od siedmiu lat, dołożyłeś nie cegiełkę, ale wielką cegłę – byłeś fundamentem tego zespołu. I nigdy Ci tego nie zapomnimy.
A obrona tego karnego Huberta Adamczyka pozostanie z nami na zawsze – bo to był punkt zwrotny w dziejach tego klubu.



















Najnowsze komentarze