Dołącz do nas

SK 1964

Relacja z Silesia Cup (rocznik 2004)

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przedstawiamy dwie krótkie relacje z turnieju Silesia Cup, gdzie grają zawodnicy z rocznika 2004. Autorami opisów są Mustafa i Bart.

Druga edycja Turnieju Silesia Football Cup tym razem odbyła się w dniach 2 i 3 marca 2013 roku na nowej hali katowickiego AWF-u. Już na kilka miesięcy przed pierwszym gwizdkiem sędziego trwały przygotowania, które zaowocowały tym, że śmiało można określić tą imprezę mianem najlepszego turnieju piłkarskiego dla dzieci z rocznika 2004 w kraju, zarówno pod względem organizacyjnym jak i sportowym.

Zainteresowanie udziałem w nim ze strony klubów piłkarskich z całej Polski ale również i z Czech przerosło nasze oczekiwania i niestety kilku drużynom musieliśmy odmówić udziału. Ostatecznie na parkiecie zameldowały się: Jagiellonia Białystok, Zawisza Bydgoszcz, Warta Poznań, Polonia Warszawa, Lechia Gdańsk, Korona Kielce, Cracovia Kraków, Zagłębie Lubin, Sandecja Nowy Sącz, Banik Ostrava oraz dwie drużyny GKS-u Katowice.

Pierwszym dniem zmagań piłkarskich była sobota, kiedy rozegrano większość pojedynków w obu grupach. Poziom sportowy był wysoki, bardzo dobrze oglądało się z wysokości trybun wyszkolenie techniczne i dyscyplinę taktyczną młodych zawodników. Wszystkim spotkaniom towarzyszył gorący doping rodziców i opiekunów dzieci, a także grupy kibiców GieKSy, która stawiła się na trybunach.

Niedzielę rozpoczęliśmy wcześnie rano od dokończenia zmagań grupowych. Następnie rozegrano mecz GieKSa kontra Reszta Świata, w którym zagrali rodzice młodych zawodników. Poziom sportowy był nieco niższy ale zaangażowania i poczucia humoru nikomu nie zabrakło. Oba zespoły rozpoczęły ofensywnie, Reszta Świata od początku odskoczyła na kilka bramek ale dzięki pomocy sędziego oraz nieregulaminowej liczbie zawodników i uszkodzonej tablicy wyników rodzice małych GieKSiarzy doprowadzili do wyrównania. Zarządzono serię rzutów karnych, w której wyraźnie zwyciężyła Reszta Świata.

Po wzajemnych podziękowaniach i śpiewach na parkiet powrócili prawdziwi młodzi piłkarze aby przejść do fazy pucharowej. Chcąc usatysfakcjonować i nagrodzić wszystkich uczestników turnieju byliśmy świadkami rozegrania półfinałów, a następnie trzech meczów o trzecie miejsce i trzech finałów! Ostatecznie najlepszą drużyną turnieju okazała się Korona Kielce, która triumfowała również w pierwszej edycji. Nagrodzono także indywidualnie najlepszego bramkarza, strzelca i zawodnika turnieju a nagrody wręczali Jan Furtok, Janusz Jojko, Przemysław Pitry, Wojciech Cygan oraz prezes SK 1964 Piotr Koszecki.

Turniej zakończono deszczem balonów w barwach GieKSy oraz burzą oklasków dla wszystkich uczestników a Stowarzyszenie Kibiców SK 1964 już myśli nad kolejną edycją tej świetnej imprezy!

Mustafa

W sobotę i niedzielę na obiektach AWF Katowice odbył się drugi turniej Silesia Football Cup 2013 dla drużyn z rocznika 2004. W turnieju, którego głównym organizatorem było Stowarzyszenie Kibiców GKS Katowice „SK 1964” wzięło 12 drużyn z Polski i Czech.

Drużyny zostały podzielone na dwie grupy, w których rozgrywano mecze systemem „każdy z każdym”. Zmagania te były kontynuowane również w niedzielę rano. Po zakończeniu zmagań grupowych przyszedł czas na podział na 3 grupy w zależności od miejsc zajętych w pierwszej fazie turnieju. W grupach tych drużyny rozegrały mecze półfinałowe oraz finały i mecze o 3 miejsce. Należy podkreślić, że w całym tym turniej wynik sportowy nie był najważniejszy, a liczyła się przede wszystkim dobra zabawa zarówno dzieci jak i ich rodziców, którzy w niedzielę rozegrali mecz przyjaźni GKS Katowice – Reszta Świata. Wynik tego meczu dla wszystkich jego uczestników pozostaje do dzisiaj wielką niewiadomą ze względu na specyficzny sposób liczenia bramek na tablicy świetlnej.

Turniej Silesia Football Cup cieszy się coraz większym uznaniem wśród trenerów, rodziców i zawodników drużyn z całej Polski. Jest uznawany za najlepszą imprezę tego typu w Polsce dla rocznika 2004 zarówno pod kątem sportowym jak i organizacyjnym. Już dzisiaj planujemy kolejne edycje zarówno na otwartym boisku jak i w hali.

Możemy być dumni z tego, że jako Stowarzyszenie Kibiców GKS Katowice jesteśmy organizatorami imprezy, której pozazdrościć mogą nam kluby ekstraklasy.

Bart

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

27.10.2026 Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 1:0
Bramki: Tkacz (32)
Górnik: Wilk – Turek, Radkowski (38. Kobryń), Kruk, Rogala (69. Quainoo), Tkacz (81. Deja), Walski, Myszkor, Akhmedov, Janaszek (69. Niewiarowski), Antkowiak (81. Korbecki)
GKS: Kikolski – Jirka (57. Galan), Olsen (57. Czerwiński), Jędrych, Klemenz, Wdowiak, Milewski, Wolski (75. Kowalczyk), Nowak, Wędrychowski (57. Bartlewicz), Szkurin (75. Kokosiński)
Ż.kartki: Myszor – Bartlewicz
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)
Widzów: 1333

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Post scriptum do Kielc i Łęcznej

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Trudno wracać myślami do dwóch ostatnich pojedynków. Wiemy, jak zagrała GieKSa i jakie wyniki osiągnęła. Nie może jednak zabraknąć tradycyjnego post scriptum. Tym razem łączonego, bo na wyjazd wybrałem się kilkudniowy. Na pierwszy mecz do Kielc dojechał Misiek, a drugi do Łęcznej – Misiek i Kazik.

1. Moja podróż rozpoczęła się już w piątek od… śniadania w Katowicach. Wiadomo, że trzeba się solidnie posilić. Tak więc z Katowic ruszyłem około godziny 12.00.

2. Droga przebiegła sprawnie i po niecałych trzech godzinach zameldowałem się w Hotelu pod Jaskółką nieopodal Kielc, w jednym z Tumlinów. Znałem to miejsce z opowieści, gdyż zatrzymują się tu czasem wędrowcy Głównego Szlaku Świętokrzyskiego.

3. Sam przemierzałem ten szlak dwa lata temu w majówkę. Wówczas po skończonym etapie w Miedzianej Górze autobusem podjechałem do hotelu Grafit. Jak się okazało, zarówno w poprzednim sezonie, jak i teraz, była to baza noclegowa drużyny.

4. Miejscówka nad zalewem Umer, robiła miłe wrażenie. Hotel to chyba jakiś rodzinny, bo w „barze” przesiadywała rodzinka gospodarzy.

5. Z okien można było podziwiać sympatyczne alpaki. Ogólnie sielanka. To był piątek, więc jeszcze nie byłem skażony przykrymi emocjami sportowymi.

6. Zaczynała się kolejka. Czas więc był śledzić poczynania ligowych rywali. Derby Lublina, czyli Motor grał z Zagłębiem. Na początku oglądałem na laptopie, ale pan chyba dziadek zaproponował, że włączy telewizor. Co uczynił.

7. W międzyczasie obiad. Befsztyk po królewsku, z cebulką, jajkiem sadzonym, frytkami i kapustą zasmażaną. Coś pięknego. Tak mi zasmakowało, że potem podczas pobytu wziąłem to jeszcze dwa razy. Na doprawienie się był krem z pieczarek z groszkiem ptysiowym.

8. Wieczorem Widzew – Górnik i kolejny brak wygranej naszego najbliższego rywala. Do tego wykartkował się Fornal, Świder chyba odniósł jakąś kontuzję. Zobaczymy.

9. No i nadeszła sobota. Śniadanie było sowite – z jajecznicą z wkładką. I tu trzeba było zdobyć kalorię, które będą spalane podczas meczu.

10. Niestety nie dostałem miejsca parkingowego, więc musiałem szukać w okolicach stadionu. Wiedziałem, że są ogólnodostępne parkingi i myślałem, że będąc niemal dwie godziny przed meczem nie będzie problemu. Nie wziąłem pod uwagę, że to ostatni weekend przed Wszystkich Świętych. Na parkingach były dzikie tłumy.

11. Musiałem kluczyć i szukać ponad pół godziny. Ostatecznie zaparkowałem na ulicy niedaleko stadionu, pod cmentarzem, na jakiejś trawie.

12. Czirliderki – podobnie jak ostatnio – miały swoją rozgrzewkę na bocznym boisku. A ja zacząłem kierować się do obiektu.

13. Akredytację odebrałem, trzeba było też sprawdzić, czy w sklepiku jest proporczyk. W poprzednim sezonie go zabrakło. Tym razem udało się – był w asortymencie, więc moja na razie niewielka kolekcja została powiększona.

14. Na stadionie byłem nieco ponad godzinę przed meczem. Ciekawe, że tym razem dojście do prasówki było z drugiej strony niż ostatnio. Ale wyjątkowo ochroniarz przepuścił mnie przez catering dla VIP-ów. Nic nie zachachmęciłem.

15. W dojściu do sektora prasowego, można było odnieść wrażenie, że zaraz się wejdzie do Lewiatana, bo taka reklama jest na stadionie, a wygląda dosłownie, jak szyld sklepu.

16. Czirliderki już oficjalnie wystąpiły, Marek Grechuta zaśpiewał i mogliśmy zacząć grać.

17. U gości wystąpił Pau Resta, były zawodnik Korony. Kibice gospodarzy chyba nie narzekali, bo to Hiszpan dał się nawinąć Menie, który strzelił zwycięską bramkę.

18. Camilo Mena to z jednej strony człowiek mocno zamieszany w awans GKS do ekstraklasy, ale też już w tej ekstraklasie całkiem konkretnie nas tępi. Raz już trafił jako zawodnik Lechii w meczu z GKS, a teraz jako piłkarz Korony.

19. Po meczu konferencja, na której było wyjątkowo dużo dziennikarzy. Każdy chciał zobaczyć debiut Roberta Kolendowicza. Ogólnie sama sala ciekawa, ciemna, ciepła, dość kameralna  i schludna.

20. Rozczarowany wróciłem do auta i wróciłem na miejscówkę.

21. Niedziela upłynęła pod znakiem odpoczynku i ekstraklasy oraz oczywiście El Clasico. W tym polskim Lech wygrał na wyjeździe z Legią, a hiszpańskim Real pokonał Barcelonę.

22. Ale przynajmniej mogłem ukoić nerwy w towarzystwie alpak. Zawsze to coś, gdy nie ma wyników.

23. W poniedziałek przemieściłem się do Łęcznej. Trzy godziny drogi, trochę zadupiami. Ale jeszcze za widna byłem na Lubelszczyźnie.

24. Jeszcze udałem się na oddalony o kilometr od mojej miejscówki stadion Górnika, by zrobić nagrywkę i cyknąć parę zdjęć. Ku mojej uciesze stadion był otwarty, więc wszedłem i sobie połaziłem dookoła. Nieniepokojony przez nikogo.

25. Wieczorkiem w sushi/pizzerii pyszna picka. I jesienna herbata. Ogólnie Łęczna jest całkiem przyjemnym małym miastem. Są knajpy, sklepy, kebab, mak. Są też stosunkowo tanie noclegi. Bardzo przyjemnie.

26. Rano śniadanie i na tym skończyły się przyjemności i dobry nastrój. To znaczy jeszcze przez jakiś czas było okej, ale w pewnym momencie zaczęło się robić źle – dokładnie w momencie, jak piłkarze wyszli na boisko.

27. Na stadionie Górnika Łęczna byłem wcześniej sześć razy, ale pięć z tych meczów było przegranych. Jedynie raz GieKSa potrafiła tam wygrać, gdy w końcówce trzy razy strzeliliśmy bramkę.

28. Co ciekawe akredytacja była w formie on line. Nie dostałem plakietki, musiałem się zalogować do systemu biletowego i spoko – tam akredytacja czekała.

29. Ale musiałem czekać aż przyniosą skaner do skanowania. Na szczęśćie może trzy minuty i wszystko było załatwione.

30. Warunki do pracy przyzwoite. Prąd i widoczność spoko. Na stadion schodziły się dzieciaki ze szkół, trzeba było jakoś zbudować frekwencję. Młyn był niewielkie, kibice GKS, cali na żółto, jak zwykle dali radę.

31. Nie zabrakło pozdrowień dla Grzegorza Rogali, kibice GKS pamiętają, że ten zawodnik dał dużo naszej drużynie w drugiej i pierwszej lidze. Teraz broni barw Łęcznej.

32. Luboń, Zdzieszowice, Skierniewice, Garbarnia Kraków, Chrobry u siebie, Tarnobrzeg… To niektóre z kompromitacji, jakie GieKSa zaliczyła w Pucharze Polski w ostatnich kilkunastu latach. Teraz dołożyliśmy do tego drugoligową Łęczną. Fajny był ten puchar w poprzednim sezonie, ale wychodzi na to, że absolutnie nie są to nasze rozgrywki.

33. Po meczu zadałem trochę pytań na konferencji trenerowi, ale byłem tak rozemocjonowany, że zapomniałem włączyć nagrywanie. Z pomocą przyszli chłopacy z oficjalnej, którzy wspomogli mnie nagraniem audio. Wielkie dzięki!

34. Zadałem też pytanie asystentowi trenera gospodarzy, takiemu o aparycji Michaela Ameyawa, na co kładli nacisk i w czym widzieli szansę. To powiedział, że w tym, że obrońcy GKS są wysocy, ale mało zwrotni. Żodyn się nie spodziewał.

35. Wróciłem do auta, które miałem pod miejscówką noclegową, z kilometr od stadionu. I ruszyłem w drogę powrotną. O godzinie 22:00 byłem w domu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wideo Wywiady

Rafał Strączek – laureat Bukowych Sztoli 2025/26

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Pogonią porozmawialiśmy z Rafałem Strączkiem – pierwszym z dwóch laureatów Bukowych Sztoli za sezon 2025/26. Wyróżnienie jest przyznawane na podstawie ocen pomeczowych wystawianych przez Was – kibiców GKS Katowice. Zwycięzca nagrody opowiedział o pracy bramkarza u trenera Rafała Góraka, pobycie we Francji oraz o swojej rekonwalescencji.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga