Dołącz do nas

Piłka nożna

Walka o lidera

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nadchodząca 10. kolejka Ekstraklasy przyniesie nam między innymi starcia pomiędzy obecnymi i poprzednimi podiumowiczami. Rozegranie zostanie wszystkie dziewięć spotkań, a dwa mecze odbędą się w poniedziałek. Co jeszcze czeka nas w tym tygodniu rozgrywkowym?

Okazję zrewanżować się za Puchar Polski będą mieli gospodarze pierwszego meczu kolejki, gdyż do Płocka przyjedzie GKS Katowice. Zawodnicy i trenerzy obu drużyn podkreślali, że te spotkania będą się zasadniczo od siebie różniły, jednak ciężko będzie uciec od porównywania do starcia z wtorku.

Weekend rozpocznie się od meczu Korony Kielce z Lechią Gdańsk, która nie powinna znajdować się w Ekstraklasie. Obu zespołom udało się awansować w Pucharze Polski, nie były to jednak pewne zwycięstwa (oba po 1:0), mimo przeciwników z Betclic 1. Ligi. Piast Gliwice, mimo rozegrania już siedmiu spotkań, ciągle szuka swojego pierwszego zwycięstwa. Tym razem spróbuje zdobyć trzy punkty na swoim terenie, a przeszkodzić im w tym będzie chciał Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Słonie po karnych z Widzewem odpadły z pucharu, Piastowi z kolei udało się wymęczyć awans z rezerwami Korony. Hit kolejki odbędzie się w Krakowie, gdzie Cracovia podejmie Górnika Zabrze. Kibicom Trójkolorowych, mimo zakazu wyjazdowego, został udostępniony sektor na stadionie przy Kałuży.

W niedzielne południe zmierzą się dwie drużyny niegrające na miarę swoich umiejętności – Widzew w Łodzi zagra z Rakowem Częstochowa. Drużyna gości nie będzie miała do dyspozycji swojego podstawowego obrońcy Zorana Arsenica, który z powodu kontuzji będzie pauzować dwa miesiące. W pojedynku zeszłorocznego podium zmierzy się Lech Poznań z Jagiellonią Białystok. Luis Palma, sprawca kontuzji Arsenica, po zdobyciu „klasycznego hattricka” (gola, asysty i czerwonej kartki) w środowym meczu nadrabiającym zaległą kolejkę, nie będzie dostępny dla Nielsa Frederiksena. Jagiellonia za to ma okazję na sprawienie prezentu urodzinowego Jesusowi Imazowi. W Warszawie przed nadchodzącym starciem z Pogonią Szczecin powinny panować dobre nastroje – z Legią zagra zespół bez swojego docelowego trenera. Trener Tomasz Grzegorczyk już zapowiedział, że przed nadchodzącym wyjazdem Portowcy trenowali głównie defensywę i najważniejsze dla niego będzie zagranie na zero z tyłu. Legioniści zdominowali ostatni mecz przeciwko Jagiellonii, jednak nie udało im się strzelić żadnej bramki.

Nowy tydzień rozpocznie starcie Zagłębia Lubin z Arką Gdynia. Ekipa prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego ostatni mecz przegrała ponad miesiąc temu, Arka za to ma za sobą kiepską passę, odrobinę osłodzoną wygraną z Motorem Lublin w Pucharze Polski. W Lublinie wspomniany Motor zagra u siebie ze znajdującym się o punkt wyżej Radomiakiem Radom. Radomiak również odpadł z Pucharu Polski, obie drużyny mogą więc już w pełni skupić się na lidze.


Piątek (26 września):
Wisła Płock (4.) – (16.) GKS Katowice | 20:30 (Canal+ Sport, Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Sobota (27 września):
Korona Kielce (5.) – (17.) Lechia Gdańsk | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Piast Gliwice (18.) – (13.) Bruk-Bet Termalica Nieciecza | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Cracovia (2.) – (1.) Górnik Zabrze | 20:15 (Canal+ Sport, Canal+ 4K)

Niedziela (28 września):
Widzew Łódź (11.) – (15.) Raków Częstochowa | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Lech Poznań (6.) – (3.) Jagiellonia Białystok | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Legia Warszawa (7.) – (12.) Pogoń Szczecin | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K, TVP Sport, Canal+ Premium)

Poniedziałek (29 września):
KGHM Zagłębie Lubin (9.) – (14.) Arka Gdynia | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Motor Lublin (10.) – (8.) Radomiak Radom | 20:30 (Canal+ Sport 3)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga