Piłka nożna
Szesnaście starć
Dla wielu kibiców jednym z aspektów piękna futbolu są historie underdogów zwyciężających piłkarskie molochy. W przeskalowaniu słowa „molochy” na polskie realia najlepszą okazją do takich historii jest Puchar Polski. Przez kilka dni będzie rozgrywana 1/16, w której udział wezmą reprezentanci lig od V wzwyż, a dokładniej: 1 klub z V ligi, 1 zespół z IV ligi, 4 drużyny z III ligi, 4 reprezentanci II ligi, 8 przedstawicieli I ligi i 14 Ekstraklasowiczów.
Do momentu opublikowania artykułu zostały rozegrane dwa spotkania, których wyniki podano w harmonogramie.
W trzecim starciu Pucharu Polski z łódzkim ŁKS-em zmierzy się GKS Katowice. To starcie zapowiada się jako jedno z bardziej wyrównanych między ekipami z innych lig, natomiast więcej o tym konkretnym meczu przeczytacie w dedykowanej zapowiedzi. Trochę później rozpoczną się trzy spotkania naraz. W ich wyniku na pewno odpadnie po jednej drużynie z III i II ligi, ponieważ zmierzą się ze sobą Zawisza Bydgoszcz i GKS Wikielec, a także Chojniczanka Chojnice ze Świtem Szczecin. Dla tych drugich będzie to powtórka z ligowej kolejki, natomiast Zawisza i Świt grają w innych grupach regionalnych. O tej samej godzinie zamykający tabelę I ligi Znicz Pruszków spróbuje powtórzyć rezultat spotkania z Małapanew Ozimek i przejść Koronę Kielce. Jako ostatni we wtorek zagrają ze sobą Odra Opole i Piast Gliwice. Odra po sierpniowej porażce ze… Zniczem Pruszków pozostaje niepokonana w lidze, zaliczając pięć remisów i dwa zwycięstwa.
Kolejny dzień rozpocznie się kolejnym starciem trzecioligowych wojowników. Avia Świdnik, przedstawiciel południowo-wschodniej trzeciej ligi, zmierzy się z Flotą Świnoujście, grającej na północnym zachodzie. Chwilę później rozpoczną się jedne z wielu możliwych derbów Krakowa, a w tych konkretnych zagrają Hutnik i Wisła. Oba zespoły radzą sobie zgoła inaczej – Wiślacy na razie całkiem skutecznie walczą o awans do Ekstraklasy, a Hutnik znajduje się na miejscu premiowanym barażami o spadek. W środę czekają nas jeszcze dwie powtórki kolejek z ligi – Widzew Łódź podejmie Zagłębie Lubin, a w Częstochowie Raków zagra z Cracovią. Zeszłym sezonem zawieje natomiast w pojedynku Puszczy Niepołomice z Lechią Gdańsk. Rok temu oba starcia wygrała Puszcza, jednak nie pomogło im to w utrzymaniu.
Honoru czwartych lig ma zamiar bronić Gryf Słupsk, jednak czeka ich arcytrudne zadanie pokonania Lecha Poznań. Kolejorzowi już udało się już skompromitować na Gibraltarze, natomiast do Pucharu prawdopodobnie podejdą na dużym spięciu. Ostatnim międzyligowym starciem będzie pojedynek Miedzi Legnica z Jagiellonią Białystok. Dwa ostatnie mecze tej rundy to kolejne powtórki kolejek Ekstraklasy – Arka Gdynia zagra u siebie z Górnikiem Zabrze, a Legia Warszawa podejmie Pogoń Szczecin.
Wtorek (28 października):
KS Goczałkowice-Zdrój 2 (3, V liga śląska) – (6, I liga) Polonia Bytom | 0:7
Olimpia Grudziądz (2, II liga) – (2, I liga) Śląsk Wrocław | 0:1
ŁKS Łódź (10, I liga) – (15, Ekstraklasa) GKS Katowice | 17:30 (TVP Sport)
Zawisza Bydgoszcz (2, III liga, grupa 2) – (15, III liga, grupa 1) GKS Wikielec | 18:00
Chojniczanka Chojnice (16, II liga) – (7, II liga) Świt Szczecin | 18:00
Znicz Pruszków (18, I liga) – (6, Ekstraklasa) Korona Kielce | 18:00
Odra Opole (9, I liga) – (18, Ekstraklasa) Piast Gliwice | 20:30
Środa (29 października):
Avia Świdnik (2, III liga, 4 grupa) – (5, III liga, 2 grupa) Flota Świnoujście | 12:00
Hutnik Kraków (14, II liga) – (1, I liga) Wisła Kraków | 13:00 (TVP Sport)
Widzew Łódź (12, Ekstraklasa) – (7, Ekstraklasa) Zagłębie Lubin | 17:30 (TVP Sport)
Puszcza Niepołomice (14, I liga) – (16, Ekstraklasa) Lechia Gdańsk | 19:15
Raków Częstochowa (8, Ekstraklasa) – (4, Ekstraklasa) Cracovia | 20:30 (TVP Sport)
Czwartek (30 października):
Gryf Słupsk (3, IV liga pomorska) – (5, Ekstraklasa) Lech Poznań | 12:00 (TVP Sport)
Miedź Legnica (12, I liga) – (2, Ekstraklasa) Jagiellonia Białystok | 15:00 (TVP Sport)
Arka Gdynia (13, Ekstraklasa) – (1, Ekstraklasa) Górnik Zabrze | 18:00 (TVP Sport)
Legia Warszawa (10, Ekstraklasa) – (9, Ekstraklasa) Pogoń Szczecin | 21:00 (TVP Sport)
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze