Dołącz do nas

Hokej

Rollercoaster w Satelicie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nie brakowało emocji w ostatnim domowym meczu sezonu zasadniczego, w którym podejmowaliśmy Polonię Bytom. Na początku drugiej tercji przegrywaliśmy 1:3, by na przerwę po drugiej tercji zjeżdżać przy prowadzeniu 4:3.  Ostatecznie wygraliśmy 6:3.

Pierwsza tercja rozpoczęła się od kilku strzałów Bytomian, z którymi bez problemów poradził sobie Eliasson. Katowiczanie powoli podkręcali tempo. W 5. minucie bliski zdobycia gola był Jakub Hofman, którego uderzenie w ostatniej chwili zablokował obrońca gości. Minutę później, po wrzuceniu krążka ze środka lodowiska, Jaworski tak niefortunnie interweniował, że prawie wrzucił sobie krążek do bramki. W 10. minucie Dupuy zagrał „gumę” zza bramki do nadjeżdżającego Wronki, który strzałem między parkanami bramkarza Polonii otworzył wynik spotkania. Stracona bramka nie podłamała przyjezdnych, którzy w 14. minucie za sprawą Lehtimakiego doprowadzili do wyrównania. Pod koniec pierwszej tercji mimo gry 5 na 5 Bytomianie zamknęli nas w hokejowym zamku, a efektem był gol autorstwa Padakina.

Druga tercja rozpoczęła się od kontry gości, którą na gola zamienił Buyalsky. Od tego momentu Bytomianie szczelnie zamurowali dostęp do własnej tercji, co spowodowało, że na lodowisku niewiele się działo. Taki stan rzeczy trwał do 33. minuty, kiedy kontaktowego gola zdobył Dawid. Po tym golu Katowiczanie podkręcili tempo, a efektem były dwie kolejne bramki zdobyte w odstępie 30 sekund. Najpierw Koivusaari przekierował krążek po strzale Varttinena. Chwilę później po wygranym buliku celnym strzałem popisał się Anderson, wyprowadzając GieKSę na prowadzenie..

Trzecia tercja rozpoczęła się od ataków GieKSy. W 42. minucie Anderson zagrał do Dupuya, który mając pustą bramkę nie trafił w krążek. Chwilę później po precyzyjnym uderzeniu Jakuba Hofmana intuicyjną interwencją popisał się Jaworski. W kolejnych minutach bramkarz Polonii dwoił się i troił broniąc strzały Dupuya, Koivusaari’ego.  Katowiczanie dopięli swego w 54. minucie, a gola zdobył Bepierszcz. Wynik ustalił w 57. minucie Anderson.

GKS Katowice – Polonia Bytom 5:3 (1:2, 3:1, 1:0)

1:0 Patryk Wronka (Jean Dupuy, Travis Verveda) 9:06
1:1 Miro Lehtimaki (Dominik Jarosz, Kamil Górny) 14:00
1:2 Pavlo Padakin (Andrey Buyalski,Christian Mroczkowski)18:30
1:3 Andrey Buyalsky (Christian Mroczkowski, Ernests Osenieks) 20:46
2:3 Maksymilian Dawid (Jonasz Hofman, Juho Koivusaari) 32:43
3:3 Juho Koivusaari (Aleksi Varttinen, Maksymilian Dawid) 35:15
4:3 Stephen Anderson (Patryk Wronka, Jean Dupuy) 35:45
5:3 Mateusz Bepierszcz (Juho Koivusaari, Aleksi Varttinen) 53:17
6:3 Stephen Anderson (Patryk Wronka, Jean Dupuy) 56:49

GKS Katowice: Eliasson, (Kieler) – Runesson, Lundegard, Michalski, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, Coatta, McNulty, Jakub Hofman – Maciaś, Dawid, Koivusaari, Huhdanpaa- Jonasz Hofman.

Polonia Bytom: Jaworski (Diachenko) – Zamalay, Górny, Lehtimaki, Jarosz, Sawicki – Karjalainen, Osenieks, Buyalski, Mroczkowski, Padakin – Bieniek, Kameneu, Wybiral, Karasiński, Zając – Dawid Musioł, Proczek, Petrażycki, Saroka, Jakub Musioł.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga