Piłka nożna
Opinie z social mediów po Arce
Po świetnym początku meczu GKS niestety z czasem przygasł i ostatecznie przegrał w Gdyni 1:2. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi opiniami kibiców po meczu z Arką.
X (dawniej Twitter)
Artur Kamiński @ArturKaminski7
Nie dobrze się stało bo pkt w tym meczu były bardzo potrzebne…nawet 1. Prawdą jest też to że zagraliśmy słaby mecz. Po 20min miałem wrażenie że skończyła się nasza gra a zaczęła kopanina. Zmiennicy chyba weszli tylko dostać minuty i pobiegać Walczymy dalej
Oskar @ViSKar9091
Okropne boisko w Gdyni, a że musieliśmy gonić i mieliśmy wyższe posiadanie w drugiej połowie, to gospodarzom na korzyść. Nie rozumiem, czemu wchodzi Gruszkowski, który absolutnie NIC nie daje.
Kazimierz Kordecki @Kazimierz19900
Przegraliśmy na własne życzenie. Gadanie o murawie nie ma sensu,bo była taka sama dla obu drużyn,a my po prostu nie mieliśmy pomysłu jak ten problem obejść. Znowu Bartek za dużo zabawy kiedy trzeba być pragmatycznym. Trudno. Czas na derby.
Adamek @bijok_adam
I znów zaczyna robić się ciepło, tylko trzy punkty nad strefą spadkową. Dodatkowo dobrze wiemy że sędziowie będą Ległą wyciągać za uszy z tej strefy. Nie jest dobrze
Damian Wrona
Pomimo wielkiego szacunku do statystyk Nowaka ale chyba włączyła mu się w głowie gwiazda.
Bartłomiej Biernacki
Po co w GKSie napastnicy jak nie ma z nich pożytku? Po co 8247372 pomocników jak wchodzi Błąd, który nic nie gra? Niech ktoś sprowadzi Nowaka na ziemię, bo zaczyna być zbyt nonszalancki w tej swojej grze i zamiast kombinować to mógłby zagrać coś prostego, co przyniosło by więcej pożytku. Niech im ktoś powie, że można zagrać akcje inaczej niż wiecznie ta gra do boku i podanie w pole karne do nikogo, a strzał sprzed 16stki nie jest zakazany. A poza tym niech ktoś powie pastuchom z arki, że przed meczem nie wypasa się świń na murawie.
Jacek Pniok
Nic taki mecz w którym prowadzimy i gramy dobrze na własnych zasadach i nagle stop. Dajemy pograć Arce dwa błędy w obronie I nagle przegrywamy 2-1. Inna sprawa ,ze powinien być karny dla GieKSy i kto wie ,to moze by zamklo to spotkanie. Trudno gramy dalej. Cała GieKSa razem
Forum
Tankofermentor
Nieprawdopodobne jak spierdoliliśmy ten mecz. Najwspanialszy początek jaki można sobie wymarzyć, potem kontrola, Arka chuja grała i najwyraźniej po 20 minucie nasi uznali, że wystaraczy być na boisku i mecz się sam wygra. Tak to wygląda. Niesamowite i niedopuszczalne!
Przemosz
Jedna drużyna sprawiała wrażenie, że wie, że jest bezposrednio zagrożona spadkiem, a druga niestety nie.
Chyba za bardzo uwierzyliśmy w swoją zajebistość, a fakty są takie, że mamy 3 PUNKTY przewagi nad strefą spadkową, w której jest Widzew i Legia.
Przez cały sezon chyba tylko tak po meczu z Piastem byłem tak wkurwiony, bo to kolejny przypadek gdzie mecz z bezpośrednim rywalem w walce o Ekstraklasę gramy na pół gwizdka.
Lars
Jeden słabszy mecz od jakiegoś czasu, na dodatek na jebanym klepisku i oczywiście już waszym zdaniem nie ma bandy zakapiorów, nie ma charakteru, wszyscy do wyjebania i Górak OUT.
Liczyliście, że będziemy co mecz wygrywać? Dziś to Arka pokazała charakter taki, jaki my w ostatnich meczach.
Nakręcajcie znajomych na najważniejszy mecz pucharowy od lat, bo na razie to nas klatka gości ma prawie tyle samo miejsc, co kupione bilety na Widzew.
Fuhrer
Najsłabszy nasz mecz (nie licząc pierwszych 20 minut) od dawna. Najgorsze jest to, że sami te bramki sobie strzeliliśmy. Fatalne zagranie Kapitana. Daliśmy tlen drużynie, która nie miała prawa z nami wygrać. Mam nadzieję, że to tylko wypadek przy pracy. Ale jestem wkurwiony
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze