Dołącz do nas

Piłka nożna

Narodowy na horyzoncie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Cztery mecze, cztery różne historie. Przed nami starcia Pucharu Polski, w których każda drużyna ma tylko jeden cel – występ na Narodowym. Walka zapowiada się arcyciekawie, pochylmy się nad ćwierćfinałami.

Nowa Bukowa pamięta jeszcze ostatnie zwycięstwo GieKSy nad Widzewem. Dla postronnych widzów prawdopodobnie nie było to porywające widowisko, Widzew męczył się cały mecz, żeby koniec końców oddać jeden celny strzał. Od tego czasu ekipa Igora Jovicevica zaliczyła jeden dobry mecz i dwa paździerze. Z drugiej strony, gdyby wymazać mecz na kretowisku, to gospodarze pierwszego ćwierćfinału wyglądają lepiej w każdym ligowym starciu. Oczywiście Puchar Polski rządzi się swoimi dziwnymi regułami, lecz na tym etapie już raczej oba zespoły wyjdą w pierwszych garniturach. W mediach zaczęła plątać się plotka, jakoby przy niekorzystnym dla gości wyniku Pan Czapeczka mógł pożegnać się ze stołkiem.

Już teraz wiemy, że w półfinale pojawi się chociaż jedna drużyna spoza Ekstraklasy, i to nie mówimy o 1. Lidze, a jeszcze niższych szczeblach. Zawisza w czołówce tabeli walczy na czwartym poziomie rozgrywkowym o awans na poziom centralny, natomiast Chojniczanka walczy o to, żeby przypadkiem ze szczebla centralnego nie spaść. Oba zespoły zdążyły zagrać po jednym oficjalnym spotkaniu w 2026 roku – Zawisza rozgromiła Noteć Czarnków 5:0, a Chojniczanka zremisowała 2:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Przyjemność obejrzenia tego spotkania przypadnie na środę, a po rozwiązaniu tego starcia widzów czeka jeszcze jeden mecz.

Lech kontra Górnik? Spotkanie typu bomba, hit kolejki, a idąc logiką polskiej piłki, to pewnie skończy się wymęczonym 1:0 w którąś ze stron. Lech ostatnimi wynikami i dzięki potknięciom czołówki wrócił do walki o mistrzostwo, aktualnie mają najwięcej punktów ex aequo z Jagiellonią Białystok i Zagłębiem Lubin (nie, to nie błąd). Górnik za to zaczął regularnie odmawiać zbierania punktów i na ostatnie cztery mecze złapał cały jeden punkt, w Niecieczy. Zresztą, to od Lecha ta seria się zaczęła. Ciężko się zapowiada to starcie dla Trójkolorowych, ale na pewno nie jest ono nie do wygrania.

Zanurzamy się z powrotem w odmęty niższych lig. Raków nie jest przyzwyczajony do grania na dużym stadionie, więc w Świdniku będą czuli się jak u siebie. Niestety, miejscowi kibice będą mieli bardzo utrudnione obejrzenie tego spotkania. Dlaczego? Cóż, święto piłki dla miejscowych, którzy na co dzień oglądają mecze z Wisłoką Dębica i Starem Starachowice ustalono na 13:30 w czwartek. Wszyscy znamy pewną przyśpiewkę o Polskim Związku Piłki Nożnej, niech ona wybrzmi teraz w naszych głowach. Avia znajduje się na szczycie swojej ligi regionalnej, a w zasadzie, jeśli z kimś miała wygrać z Ekstraklasowych zespołów, to raczej byłby to Widzew bądź właśnie Raków. Medaliki zdobyły komplet punktów tylko przeciwko Termalice, a poza tym ugrali dwa remisy. Szkoda, że takie niecodzienne starcie zostanie rozegrane w godzinach, w których 90% kibiców będzie w pracy. Świdniccy przedsiębiorcy, wspierajcie miejscowych kibiców i puśćcie ich na mecz!


Wtorek (3 marca): 
GKS Katowice – Widzew Łódź | 20:45 (TVP Sport) 

Środa (4 marca): 
Zawisza Bydgoszcz (3. Liga) – (2. Liga) Chojniczanka Chojnice | 17:30 (TVP Sport) 
Lech Poznań – Górnik Zabrze | 20:30 (TVP Sport) 

Czwartek (5 marca): 
Avia Świdnik (3 Liga) – Raków Częstochowa | 13:30 (TVP Sport) 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga