Piłka nożna
Na co stać Piasta?
Przed startem obecnego sezonu było wiadomo, że w Piaście nie będzie się przelewać. Pod koniec ubiegłego roku okazało się, że klub ma ponad 30 milionów złotych długu. Przed startem obecnego sezonu zaczęto uważniej się przyglądać wydawanym środkom, zadecydowano o rozwiązaniu umów z trzynastoma zawodnikami. Pożegnano się m.in. z takimi piłkarzami jak Tomáš Huk, Akim Zedadka, Tihomir Kostadinov.
Przed sezonem trenerem został Szwed Max Mölder. Jednak wyniki, jakie drużyna osiągnęła do dwunastej kolejki (ostatnia pozycja w tabeli i 7 zdobytych punktów z bilansem 1-4-5) spowodowały, że rozwiązano z nim umowę. Nowym szkoleniowcem został Daniel Myśliwiec. 40-latek prowadził w swojej karierze trenerskiej Lechię Tomaszów Mazowiecki, Wólczankę, Stal Rzeszów i Widzew Łódź. Najwięcej mówiło się o Myśliwcu w trakcie jego pracy w Stali, z którą awansował z II do I ligi, a w sezonie 2022/23 wzięła ona udział w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy. W barażach jednak drużyna przegrała z Bruk-Betem. Od września 2023 roku prowadził Widzew, z którym dotarł do ćwierćfinału Pucharu Polski. Został zwolniony w lutym tego roku, po przegranych meczach ze Śląskiem (0:3) i z Pogonią (0:4). W trwającym sezonie Myśliwiec poprowadził Piasta w dwóch spotkaniach ligowych: wyjazdowym z Arką (przegranym 1:2) i domowym z Koroną (0:0). Pomiędzy tymi meczami zespół rozegrał spotkanie pucharowe z Odrą Opole. Piastunki wygrały 2:0.
Gliwiczanie ze względu na przełożone mecze z Legią i Lechem rozegrali do tej pory tylko 12 spotkań ligowych, ich łączny bilans wynosi 1-5-6, a bramki 10-15. Na wyjeździe jest gorzej niż w meczach u siebie: zespół nie wygrał meczu, dwa zremisował i cztery przegrał, bramki 4-9. Piast obok Arki zdobył najmniej goli w lidze, dla porównania GieKSa zdobyła ich 20. Pod względem straconych bramek Piast zajmuje szóste miejsce w tabeli, mniej goli straciły drużyny Wisły (9), Górnika i Korony (po 12), Legii (13) oraz Cracovii (14). GieKSa straciła 24 gole.
W pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera, Piast w pierwszych ośmiu minutach spotkania stracił dwie bramki i zanosiło się na pogrom. Jednak wraz z upływem czasu goście zaczęli zdobywać przewagę i w ostatniej minucie pierwszej połowy po rzucie karnym zdobyli bramkę kontaktową. W drugiej połowie Piast miał przewagę, piłkarze oddali więcej strzałów, ale super okazji nie mieli. W spotkaniu pucharowym, po którym Piast wywalczył awans do 1/8 finału Pucharu Polski, goście mieli od początku spotkania przewagę. Gliwiczanie objęli prowadzenie po dwóch kwadransach gry. W drugiej połowie, po golu samobójczym Odry, stało się jasne, że Piastowi nic nie zagrozi. W domowym meczu z Koroną, z boiska wiało nudą, więcej okazji do strzelenia bramki miała Korona. Piastowi remis uratował świetnie dysponowany bramkarz František Plach. W ostatnich sekundach meczu czerwoną kartkę za faul taktyczny otrzymał Michał Chrapek.
80 procent goli zdobyło trzech zawodników: Erik Jirka 4 oraz Juande Rivas i Gierman Barkowskij po 2. Najdokładniej dogrywającymi są Leandro Sanca i Patryk Dziczek po dwa ostatnie podania.
W kadrze niebiesko-czerwonych możemy znaleźć jednego piłkarza mającego wcześniej związek z GieKSą. Jest nim Tomasz Mokwa, który w sezonie 2017/18 grał w Katowicach. Mokwa zagrał w obecnym sezonie łącznie w pięciu meczach (trzech ligowych i dwóch pucharowych).
W spotkaniu z GieKSą na pewno nie zobaczymy wspomnianego Chrapka oraz kontuzjowanego Andreasa Katsantonis.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze