Dołącz do nas

Piłka nożna

Legia tonie, Radom płonie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

21. kolejka PKO BP Ekstraklasy przyniosła rekord, którego w Warszawie nikt nie chciał oglądać – Legia Warszawa po raz dwunastu z rzędu nie potrafiła wygrać w lidze. W Radomiu po ostatnim gwizdku wybuchła awantura, która najprawdopodobniej będzie miała dla gospodarzy poważne konsekwencje. Emocji nie brakowało!

Na rozpoczęcie zagrały ze sobą drużyny Radomiaka i Korony. Szybko, bo w 7. minucie na prowadzenie wyszli goście, kiedy Długosz wykorzystał fatalne zachowanie Majchrowicza i wpakował piłkę do bramki. W 33. minucie goście podwyższyli, a do szatni wysłany został Goncalo Feio, który miał obrażać i/lub zarzucać korupcję sędziom. Do końca meczu wynik już się nie zmienił. Rezultat przyćmiły jednak pomeczowe obrazki. Na murawę wtargnął kibic/kibice Radomiaka, którzy zaatakowali piłkarzy gości. Oprócz tego jeden z członków sztabu Korony wylądował w szpitalu, po trafieniu w głowę szklaną butelką. Musiała interweniować ochrona, a Radomiakowi grożą surowe kary. W meczu GieKSy z Legią mieliśmy 1:1, a oba gole padły w pierwszej połowie po strzałach głową. Szeroko komentowane były decyzje sędziów, gdyż katowiczanie słusznie domagali się odgwizdania co najmniej jednego rzutu karnego oraz ukarania czerwoną kartką Pankova za brutalny faul na Bartoszu Nowaku. Dla Legii to był 12. mecz z rzędu bez zwycięstwa w lidze, co jest ich niechlubnym rekordem. 

Sobota była uboga w bramki. W pierwszych dwóch meczach – Cracovii z Jagiellonią oraz Zagłębia z Rakowem dostaliśmy bezbramkowe remisy. Zaskoczyli w końcu zawodnicy Widzewa, którzy w wyjazdowym spotkaniu z Wisłą Płock zwyciężyli 2:0 po golach Bergiera (z karnego) oraz Kornviga. Łodzianie dzięki trzem zdobytym punktom wydostali się ze strefy spadkowej. 

W niedzielę gole padały jak na zawołanie. Już w 12. minucie meczu Motoru z Lechią wynik otworzył Wolski mocnym strzałem z granicy pola karnego. Trzy minuty później wyrównał Mena, a w 37. minucie strzałem głową Neugebauer zaskoczył Brkica. Tuż po zmianie stron źle interweniował Rodin, który wbił piłkę do własnej bramki i znów był remis. Wynik spotkania w 72. minucie ustalił Camilo Mena, który wykorzystał rzut karny. Ten sam zawodnik miał szansę nawet na hat-tricka, ale dwukrotnie świetnie interweniował Brkic. Lechia, pomimo nieobecności pauzującego za kartki Bobčka, potrafiła zdobyć trzy bramki i wywiozła z Lublina komplet punktów. Również bez swojego lidera w ataku – Mikaela Ishaka – radzić musieli sobie Poznaniacy w meczu z Piastem. Zwyciężyli wysoko, bo aż 3:0, a szczególnie błysnął w tym meczu Gholizadeh, który najpierw strzelił fenomenalną bramkę, a później dołożył asystę. W meczu Pogoni z Arką pierwszy i jedyny gol padł już po czterech minutach gry. Podanie Grosickiego wykorzystał Mukairu. Portowcy mieli wynik spotkania pod kontrolą i kilka razy stawali przed szansą, by go podwyższyć. Finalnie zawody zakończyły się ich skromnym jednobramkowym zwycięstwem. 

W poniedziałek odbyło się spotkanie Termaliki Nieciecza z Górnikiem Zabrze. Tu dość niespodziewanie padł remis 1:1, więc Górnicy również nie wykorzystali potknięć swoich bezpośrednich rywali z ligowej tabeli. 

Radomiak Radom – Korona Kielce 0:2

GKS Katowice – Legia Warszawa 1:1

Cracovia – Jagiellonia Białystok 0:0

Zagłębie Lubin – Raków Częstochowa 0:0

Wisła Płock – Widzew Łódź 0:2

Motor Lublin – Lechia Gdańsk 2:3

Pogoń Szczecin – Arka Gdynia 1:0

Lech Poznań – Piast Gliwice 3:0

Termalica Nieciecza – Górnik Zabrze 1:1

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga