Piłka nożna
Lechia: dużo strzelamy, jeszcze więcej tracimy
Lechia Gdańsk w bardzo złych nastrojach przystępowała do sezonu 2025/26. Przed startem rozgrywek PZPN ukarał BKS, ze względu na zaległości finansowe (głównie wobec piłkarzy), odjęciem pięciu punktów oraz zakazem transferowym. Zaległości sięgały 3 milionów złotych. Klub odwołał się od decyzji i pod koniec sierpnia Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu przy PKOl uchylił zakaz transferowy. W przyszłym tygodniu, na kolejnym posiedzeniu, Trybunał Arbitrażowy wyda ostateczny werdykt odnośnie ujemnych punktów. W Gdańsku bardzo liczą na anulowanie kary…
„Dzięki” ujemnym punktom Lechia zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli. Do bezpiecznego miejsca drużynie z Gdańska brakuje sześciu punktów. Bilans dotychczasowych spotkań wynosi 1-2-4, bramki 12-19. Na Polsat Plus Arenie biało-zieloni mają zrównoważony bilans: po jednym spotkaniu wygrali, zremisowali i przegrali, w bramkach też remisowo 7-7. Mecze na swoim stadionie Lechia rozpoczęła od porażki 3:4 z Lechem, w następnym spotkaniu zremisowała z Motorem 3:3 i w przedostatniej kolejce w derbach Trójmiasta pokonała Arkę 1:0. W spotkaniu z Kolejorzem Lechia prowadziła po pierwszej połowie 2:0 i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą. W drugiej połowie Lech przyspieszył i zaczął strzelać bramki. W sumie od 48. do 70. minuty gościom udało się trafić trzy razy i jeszcze „otrzymać” bonus w postaci gola samobójczego Lechii. Gospodarze w końcówce spotkania trafili na 3:4, ale na więcej nie było ich stać. W tym spotkaniu trzy braki zdobył dla BKS-u Tomáš Bobček. W kolejnym domowym spotkaniu Lechii kibice mogli zobaczyć sporo bramek i dobre widowisko w wykonaniu obu drużyn. Początek należał do gospodarzy, którzy już w 3. minucie zdobyli bramkę. Z upływem minut przewagę zaczął zdobywać Motor, który w 38. i 41. minucie rozmontował obronę Lechii. W ostatnich sekundach pierwszej połowy gospodarze zdołali wyrównać. Po przerwie obie drużyny zdobyły po bramce – najpierw Motor, a na dziesięć minut przed końcem wyrównał BKS. W derbowym spotkaniu z Arką Lechia zagrała pierwszy raz w sezonie na „0” z tyłu. Podobnie jak w poprzednich spotkaniach w Gdańsku, początek meczu należał do gospodarzy, ale tym razem bez efektów bramkowych. Arka skupiła się na obronie, a Lechia obawiała się kontrataków gości. Rozstrzygnięcie nastąpiło na pięć minut przed końcem meczu.
Od grudnia 2024 roku trenerem biało-zielonych jest John Carver. Carver ma 60 lat i większość czasu spędził na pracy w klubach Wielkiej Brytanii (Newcastle, Leeds, Sheffield), ale bez większych sukcesów. Pracował również w sztabie trenerskim reprezentacji Szkocji. Carver na pewno ma ból głowy ze względu na liczbę straconych bramek – Lechia jest pod tym względem najgorsza w PKO BP Ekstraklasie. Następną drużyną w tej niechlubnej klasyfikacji jest… GieKSa. Dużo lepiej wygląda to w Gdańsku pod względem zdobytych bramek – BKS zajmuje trzecią lokatę w lidze, zaraz za Cracovią i Radomiakiem (po 13), wspólnie z Zagłębiem i Jagiellonią.
Z 12 strzelonych goli najwięcej zdobył Tomáš Bobček – pięć. Bobček razem z Filipem Stojilkoviciem przewodzą strzelcom w lidze. Następnie na klubowej liście najskuteczniejszych jest siedmiu zawodników, którzy zanotowali po jednym trafieniu. Wśród najdokładniej podających prym wiodą Camilo Mena i Kacper Sezonienko – mają po 2 asysty.
Od lipca kontuzje leczy bramkarz Bohdan Sarnawśkyj, a w sierpniu kontuzji doznał pomocnik Anton Carenko (Tsarenko) – obu nie zobaczymy w meczu z GieKSą. Do treningów wraca Bujar Pllana, ale raczej nie zagra w piątek. Nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać Aleksandar Cirković, który czeka na pozwolenie na pracę.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze