Dołącz do nas

Piłka nożna

Karuzela trenerska ciągle nie zwalnia

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Za nami ostatnia przerwa reprezentacyjna przerywająca coweekendowe rozgrywki Ekstraklasy, teraz czeka nas seria ośmiu kolejek rozgrywanych już bez żadnego wolnego weekendu. Osoby planujące obejrzeć wszystkie spotkania muszą pamiętać, że w Wielki Piątek oraz Niedzielę Wielkanocną nie odbędą się mecze, natomiast wyjątkowo jeden zostanie rozegrany we wtorek.

Pierwszy mecz po powrocie ligi odbędzie się w Katowicach. GieKSa oraz Wisła Płock miały już okazję dwukrotnie zmierzyć się w tym sezonie, za każdym razem kończąc 90. minutę remisem. Oba kluby zaliczyły kompletnie różny początek roku. GKS zdobył 16 punktów, przegrywając na koniec dwa spotkania – dokładnie wtedy, kiedy Nafciarze przerwali swoją serię pięciu porażek dwoma zwycięstwami. Koniec końców ekipa Mariusza Misiury zdobyła w tym czasie 9 oczek. Kibice Rakowa mają nadzieję, że przez przerwę reprezentacyjną trener Łukasz Tomczyk znalazł sposób na wykorzystanie choć połowy potencjału swoich zawodników. Ich rywalem w nadchodzącym meczu będzie Widzew Łódź, stojący przed kolejnym problemem. Absolutnie rekordowy transfer Osmana Bukariego na razie wydaje się w ogóle nie zwracać, a jakby problemów gatunku czysto sportowego było mało, to jeszcze zawodnikowi z Ghany wygasła tymczasowa wiza i z Nigerii ubiega się o przyznanie pozwolenia na pracę. Górnik Zabrze aktualnie znajduje się na miejscu premiowanym europejskimi pucharami, lecz żeby nie stracić tego miejsca przy potencjalnym zdobyciu punktów przez Wisłę bądź Raków, sami muszą wygrać domowy mecz z Cracovią. Dookoła trenera Trójkolorowych zrobiło się ostatnio trochę zamieszania, media mówią o jego potencjalnym odejściu do kadry Słowacji. Na razie jednak trzeba skupić się na rzeczywistości, w której Michal Gasparik ciągle znajduje się w Zabrzu. Cracovia w ostatnim pojedynku przed przerwą reprezentacyjną przełamała passę sześciu spotkań bez zwycięstwa, co chyba przekonało Lukę Elsnera do pozostania w klubie i dalszego wypełniania swojego kontraktu. Ostatnie starcie soboty może zdefiniować lidera na najbliższy tydzień, trzecia Jagiellonia Białystok podejmie u siebie Lecha Poznań. Oba zespoły na początku sezonu były typowane do podjęcia walki o mistrzostwo. Sponsorem tego hitowego spotkania został Skolim, gwiazda świata disco polo.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza znajduje się w arcytrudnym położeniu. Przed 27. kolejką Słonie zamykają tabelę, a także tracą 8 punktów do bezpiecznego miejsca. Optymizmem nie napawa też fakt, że Kubica oraz Putivtsev wykartkowali się na najbliższe spotkanie z Piastem Gliwice. Biorąc pod uwagę także fakt passy 8 meczów bez zwycięstwa (3 remisy i 5 porażek), to drużyna Daniela Myśliwca rysuje się jako jasny faworyt tego widowiska. W Radomiaku Kiko Ramirez nie potrenował za długo – po dwóch meczach podziękowano 55-latkowi, a jego miejsce zajął Bruno Baltazar, 48-letni Portugalczyk, który już w przeszłości trenował Radomiaka. Było to od maja do grudnia roku 2024. Nie poszło to wtedy najlepiej – w 21 spotkaniach trener wykręcił średnią punktową na poziomie 1,1 punkta na mecz. W Motorze Lublin panuje większa stabilizacja pod względem pozycji szkoleniowca. Wartość tego udowadnia Mateusz Stolarki, który z bardzo przeciętną kadrą znowu kręci się w górnej połowie tabeli, co – jakkolwiek nie byłaby ona niepewna – jest całkiem imponujące. Pogoń Szczecin zmierzy się z Legią Warszawa. W przypadku wygranej Portowców jest szansa, że Legia ponownie zostanie wciągnięta w strefę spadkową. Oba kluby znajdują się dość blisko siebie, w tabeli dzielą je dwa miejsca i cztery punkty. Legioniści, w oczekiwaniu na święta, zostali świadkami prawdziwego cudu. Otóż okazało się, że Mileta Rajović, najbardziej memowany piłkarz tego sezonu Ekstraklasy, strzelił hat-tricka w sparingu z Rigą FC. Pytanie brzmi jednak, czy Duńczykowi coś zostało w magazynku na resztę sezonu. Lechia Gdańsk podejmie u siebie Koronę Kielce i to jest dobry moment, aby przypomnieć, że Lechiści nie powinni znajdować się w Ekstraklasie. Korona rozegrała perfekcyjnie zbalansowany początek roku. Zdobyła 12 punktów na 24 możliwe dzięki czterem zwycięstwom i czterem porażkom. Jacek Zieliński cały sezon uspokajał nastroje kibiców wypowiedziami sugerującymi, że Korona nie ma jak się bić o puchary i chyba koniec końców faktycznie to wyprosił.

Ostatni, wtorkowy mecz kolejki to starcie zespołów z dwóch różnych końców tabeli. Grająca u siebie Arka Gdynia to zazwyczaj był faworyt swoich spotkań, teraz jednak może być inaczej. Po pierwsze, do Trójmiasta przyjeżdża wicelider, potężna maszyna Leszka Ojrzyńskiego, a po drugie, Dawid Szwarga stwierdził, że nie będzie dalej ciągnął tego składu węgla i papy na swoich plecach. Jego miejsce zajął Dariusz Banasik, trener głównie kojarzony z Radomiakiem Radom.


Sobota (4 kwietnia):
GKS Katowice (10.) – (5.) Wisła Płock | 12:15 (Canal+ Sport 3)
Raków Częstochowa (6.) – (17.) Widzew Łódź | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Górnik Zabrze (4.) – (9.) Cracovia | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Jagiellonia Białystok (3.) – (1.) Lech Poznań | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Poniedziałek (6 kwietnia):
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (18.) – (11.) Piast Gliwice | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Radomiak Radom (14.) – (7.) Motor Lublin | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Pogoń Szczecin (13.) – (15.) Legia Warszawa | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, TVP Sport, Canal+ 4K)
Lechia Gdańsk (12.) – (8.) Korona Kielce | 20:15 (Canal+ Sport 3)

Wtorek (7 kwietnia):
Arka Gdynia (16.) – (2.) KGHM Zagłębie Lubin | 19:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga