Piłka nożna
Jeszcze przed reprezentacją
Od ostatniej kolejki nie doczekaliśmy się żadnego zwolnienia trenera, co jest wielkim krokiem w stronę profesjonalizacji ligi. Podobnym sygnałem jest przerywanie meczów w wyniku komentowania pracy sędziów, co na pewno jest zapowiedzią tego, że już zaraz wszyscy będą zadowoleni z ich pracy. Stabilizacja w polskiej piłki idzie pełną parą, zobaczmy więc, co czeka nas w 15. kolejce Ekstraklasy.
Goncalo Feio pozytywnie rozpoczął swoją pracę w Radomiu, wygrywając z Lechią Gdańsk na wyjeździe. Teraz nowy trener zadebiutuje na własnym stadionie w meczu z Cracovią. Goście mieli krótką przerwę między meczami ligowymi, gdyż poprzednie starcie rozgrywali w poniedziałek. Liderujący Górnik Zabrze przyjedzie do Lubina zmierzyć się z Zagłębiem. Debiutanckim powołaniem do seniorskiej reprezentacji mogą się z ekipy Trójkolorowych pochwalić Kryspin Szcześniak oraz Patrik Hellebrand.
Weekend rozpocznie starcie Lechii Gdańsk, która nie powinna znajdować się w Ekstraklasie, z Widzewem Łódź. Kilku zawodników gości zostało powołanych do swoich reprezentacji, w tym Dion Gallapeni do reprezentacji Kosowa i Julian Shehu do Albanii. Motor Lublin podejmie u siebie Wisłę Płock. Dwoma ostatnimi meczami Mateusz Stolarski oddalił swój zespół na względnie bezpieczną odległość od strefy spadkowej. Wisła prawie nie traci bramek, są jedyną drużyną Ekstraklasy z jednocyfrową liczbą straconych goli w tym sezonie. Do chęci pogorszenia tego wyniku przyznał się trener Motoru na konferencji prasowej, zauważając, że Nafciarze dopuszczają do stosunkowo dużej liczby sytuacji podbramkowych. Późnym wieczorem mini-derby będą miały miejsce w Katowicach, gdzie GieKSa podejmie Piasta Gliwice. Goście nie będą mieli do dyspozycji Michała Chrapka, zawieszonego na jedno spotkanie po faulu jako ostatni obrońca w zremisowanym meczu z Koroną.
Wspomniana Korona Kielce rozpocznie Ekstraklasową niedzielę, a ich rywalem będzie przyjeżdżający w gości Raków Częstochowa. Niezły wynik Medalików w Lidze Konferencji nie zwalnia ich z walki w lidze, tym bardziej że Korona to bezpośredni sąsiad Rakowa w tabeli, oba zespoły mają nawet po tyle samo punktów. Legia Warszawa nie popisała się w meczu z Celje, gdzie mimo stwarzania większej liczby sytuacji, uległa słoweńskiej ekipie 1:2. Warto zauważyć, że wszyscy dyrektorzy sportowi klubu społecznego muszą bardzo rygorystycznie patrzeć za nowym szkoleniowcem, gdyż do meczu z Bruk-Bet Termalicą Niecieczą ciągle drużynę będzie przygotowywał Inaki Astiz. Żaden trener nie został zwolniony w ostatnim tygodniu, ale w przypadku porażki z Legią kurs na zwolnienie Marcina Brosza drastycznie spadnie. Dwa wcześniej wspomniane starcia odbędą się jednocześnie, po nich natomiast Pogoń Szczecin podejmie u siebie Jagiellonię Białystok. W zeszłym tygodniu Portowcy nacięli się na Wisłę Płock i ich świetną domową formę. Teraz znowu czeka ich ciężkie zadanie, gdyż zmierzą się z drużyną, która w tym sezonie na wyjeździe przegrała tylko raz i to z liderem ligi. Goście tego starcia wywalczyli z macedońską drużyną remis w samej końcówce meczu. Tydzień rozgrywkowy zamknie starcie Arki Gdynia z Lechem Poznań. Sytuacja Arki wygląda lepiej niż ich pozycja w tabeli, gdyż utrzymują 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. Podopieczni Dawida Szwargi w lidze radzą sobie w kratkę, lecz jak widać, to na razie wystarcza. Lech Poznań był bliski zaskoczenia wszystkich w Hiszpanii, jednak odprawa przedmeczowa w takiej szatni nie wystarczyła na cały mecz i poznaniacy stracili dwie bramki w końcówce, ostatecznie przegrywając w Madrycie.
Piątek (7 listopada):
Radomiak Radom (8.) – (4.) Cracovia | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Zagłębie Lubin (9.) – (1.) Górnik Zabrze | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5, Canal+ 4K)
Sobota (8 listopada):
Lechia Gdańsk (16.) – (11.) Widzew Łódź | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Motor Lublin (14.) – (2.) Wisła Płock | 17:30 (Canal+ Sport 3)
GKS Katowice (12.) – (18.) Piast Gliwice | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)
Niedziela (9 listopada):
Korona Kielce (6.) – (7.) Raków Częstochowa | 14:45 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Legia Warszawa (10.) – (17.) Bruk-Bet Termalica Nieciecza | 14:45 (Canal+ Sport 3)
Pogoń Szczecin (13.) – (3.) Jagiellonia Białystok | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium)
Arka Gdynia (15.) – (5.) Lech Poznań | 20:15 (Canal+ Sport, Canal+ 4K)
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze