Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

[FELIETON] Trudny początek wiosny wyznaczy kierunek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Czas pozostały do wznowienia rozgrywek I ligi można wreszcie liczyć w godzinach. Pierwsza kolejka po przerwie rozpocznie się w najbliższy piątek o 18:00.

GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę starciem w Nowym Sączu. Sandecja ma za sobą bardzo dobrą rundę jesienną, a dodatkowego wymiaru nadaje rywalizacji osoba trenera. Szkoleniowcem nowosądeczan jest Dariusz Dudek, były piłkarz i trener naszego zespołu.

Generalnie bardzo ciekawy i wymagający będzie początek rundy. GieKSa zagra wyjazdowe mecze z Sandecją, Zagłębiem oraz Arką a u siebie zmierzy się z Chrobrym i Widzewem. Pretendenci do awansu oraz barażów przemieszani z niewygodnymi rywalami. Dla kibiców najciekawiej wydają się zapowiadać starcia z zespołami z Sosnowca, Gdyni i Łodzi.

Wyniki oraz gra zespołu w tych spotkaniach pokaże, czy drużyna, która jesienią okrzepła na pierwszoligowych boiskach jest w stanie postawić kolejny krok na drodze swojego rozwoju. Wymieniony zestaw przeciwników to świetny sprawdzian dla obecnej kadry zespołu i sztabu szkoleniowego.

W kontekście zmian w składzie warto wspomnieć o tym, że nasz zespół wzmocnili skrzydłowy Jakub Karbownik, pomocnik Marcin Stromecki oraz napastnik Marko Roginić. Transfery na pewno stosunkowo interesujące. Po pierwsze, obiecujący młodzieżowiec na stałej umowie. Po drugie, środek pola zabezpieczony zawodnikiem, który przyczynił się do awansu Górnika Łęczna. Po trzecie, napastnik, który strzelił 11 goli i miał 7 asyst w sezonie 2019/20 w barwach Podbeskidzia. Bielszczanie zakończyli sezon na miejscu premiowanym awansem. W kontekście obecnego zestawu personalnego może dziwić brak wzmocnień na pozycji środkowego obrońcy, ale tylko wyniki pokażą, czy faktycznie była taka potrzeba, czy to tylko prywatne odczucie.

W trakcie przerwy katowiczanie rozegrali siedem sparingów. Bilans w tych spotkaniach to pięć zwycięstw, jeden remis i jedna porażka. Ostatnie przegrane spotkanie było jedynym, w którym piłkarze GKS-u nie trafili do siatki.

Misja Nowy Sącz, do boju GieKSa!

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    potf

    25 lutego 2022 at 09:28

    Prawie 3 miesiące ligowej przerwy zimowej, to jest chore. Jak dobrze że wracamy. Do boju GKS!

  2. Avatar photo

    KaTe

    26 lutego 2022 at 10:25

    W mojej opinii: „szklanka jest do połowy pusta”. Liczyłem na wzmocnienie jakościowe tego składu, bo na dobrą sprawę mamy tylko dwóch zawodników z wyższej półki. Tj. takich którym piłka nie przeszkadza w grze, a ponadto posiadających inteligencję boiskową (umiejętność przewidywania i podejmowania trafnych szybkich decyzji). Myślę o Błądzie i Figlu.
    Nowi gracze to wielka niewiadoma: Karbownik zaliczył olbrzymi zjazd formy i nie wiadomo czy sobie poradzi na drugim poziomie. Stromeckiemu niby pierwsza liga nie jest dziwna, ale zastanawia czemu nie grał w decydujących o awansie meczach Łęcznej. A po awansie nie zdecydowano by przedłużać z nim kotrakt. Roginić (czyli „defensywny napastnik”) to trzeci odrzucony przez swój klub. Nie otrzymaliśmy żadnego wzmocnienia obrony. Choć na dobrą sprawę nie mamy żadnych wahadłowych (Wojciechowski celnie centruje raz na trzy mecze, a powinien trzy razy w szpilu), a stoperzy nie potrafią rozpoczynać akcji, ani włączyć się do rozegrania.
    Reasumując: nie widzę powodu, by podzielać radosne podejście panów G-G oraz prezesa Szczerbo.
    Najbliższe 5 meczów dużo wyjaśni. Obym się mylił co do oceny naszego potencjału.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga