Dołącz do nas

Piłka nożna

Europejczycy w niedzielę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Pierwszy raz od drugiej kolejki odbędą się wszystkie zaplanowane w terminarzu spotkania. Po raz siódmy rusza akcja „Stadiony bez barier”, zachęcająca osoby niepełnosprawne do przeżywania meczów z trybun.

W pierwszym starciu Arka Gdynia zmierzy się u siebie z Wisłą Płock. Sytuacja Nafciarzy jest o wiele lepsza, gdyż mają 16 na 18 możliwych punktów i jako jedyna drużyna nie przegrali jeszcze żadnego meczu. Mocną stroną obu zespołów jest defensywa, a Arka jeszcze nie przegrała u siebie. Piątkowym późnym wieczorem w Katowicach GieKSa spróbuje wygrać kolejny domowy mecz. Radomiak dobrze zaczął sezon, jednak w trzech ostatnich spotkaniach zdobył tylko jeden punkt. W geście żałoby na cześć zmarłego w niedawnym wypadku pilota, zawodnicy z Radomia rozegrają mecz z czarnymi opaskami na ramieniu.

Weekend rozpocznie pojedynek Bruk-Bet Termaliki Niecieczy z Koroną Kielce. Obie drużyny plasują się w górnej połowie tabeli. Koroniarze w ostatnich czterech spotkaniach dwa razy wygrali i dwa razy zremisowali, za to Słonie w ostatnich trzech meczach zdobyli łącznie 4 punkty. Zagłębie Lubin z Piastem Gliwice spróbują nie uśpić wszystkich oglądających to spotkanie, oby im się to udało. Rozruszać ofensywę gości spróbuje ich nowy nabytek – 26-letni skrzydłowy Jason Lokilo. Górnik Zabrze podejmie u siebie Motor Lublin. Drudzy w tabeli zabrzanie liczą na podtrzymanie formy, szczególnie że Motor wygrał tylko w pierwszej kolejce.

Wszyscy reprezentanci Polski w Europie rozegrają swoje spotkania w niedzielę. Cztery mecze zostały rozdzielone po równo na godziny 17:30 oraz 20:15. Lech Poznań, któremu udało się „awansować” do Ligi Konferencji, zmierzy się nierównym w tym sezonie Widzewem. W Łodzi została złożona pierwsza w tym sezonie ofiara z głowy trenera – miejsce Zeljko Sopicia zajął Patryk Czubak, który kiedyś zaliczył epizod jako trener tymczasowy Widzewa, tym razem podejmie się tego zadania na stałe (choć to odważne postawienie sprawy, patrząc na to, ile z całkowicie nowym składem dano czasu poprzedniemu szkoleniowcowi). Lech wygrał na wyjeździe, ale przegrał dwumecz z KRC Genkiem. Równocześnie Jagiellonia Białystok rozegra mecz u siebie, naprzeciwko której stanie Lechia Gdańsk. Lechistom udało się wyzerować liczbę punktów i teraz zaczynają „od nowa”, jak to ujął trener John Carver. Okazało się, że w naszej Ekstraklasie można robić transfery paragotówkowe, to znaczy – wpisywać w umowę zapłatę, po czym nie opłacać jej, a potwierdza to zawieszony zakaz transferowy, który już wcześniej był bardzo dziurawy. Z tego miejsca chciałbym przypomnieć, że Lechia Gdańsk nie powinna znajdować się w Ekstraklasie. Późnym wieczorem Cracovia jako gospodarz podejmie Legię Warszawę. Klub stołeczny jako jedyny ze wszystkich grających w LKE ma w nogach dodatkowe trzydzieści minut, które były im potrzebne do pokonania szkockiego Hibernian. Zapowiada się dobre kibicowsko widowisko – gospodarze ogłosili, że „syćko sprzedane”, co prawdopodobnie oznacza wyprzedany stadion. Równocześnie kolejkę będzie zamykało starcie, które przed sezonem nie byłoby postrzegane jako mecz ekip ze środka tabeli – Pogoń Szczecin podejmie u siebie Raków Częstochowę. Portowcy wyznaczyli nowy rekord przychodzący do Ekstraklasy, ściągając Sama Greenwooda z Leeds. Raków po raz kolejny pokonał bułgarską Ardę, przyklepując awans do LKE.


Piątek (29 sierpnia):
Arka Gdynia (15.) – (1.) Wisła Płock | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
GKS Katowice (16.) – (5.) Radomiak Radom | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K Ultra HD)

Sobota (30 sierpnia):
Bruk-Bet Termalica Nieciecza (6.) – (7.) Korona Kielce | 14:45 (Canal+ Sport 3)
KGHM Zagłębie Lubin (13.) – (17.) Piast Gliwice | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Górnik Zabrze (2.) – (14.) Motor Lublin | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K Ultra HD)

Niedziela (31 sierpnia):
Lech Poznań (10.) – (9.) Widzew Łódź | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, TVP Sport)
Jagiellonia Białystok (4.) – (18.) Lechia Gdańsk | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360)
Cracovia (3.) – (8.) Legia Warszawa | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K Ultra HD)
Pogoń Szczecin (11.) – (12.) Raków Częstochowa | 20:15 (Canal+ Sport 4)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga