Dołącz do nas

Piłka nożna

Czas na prawdziwy futbol

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Możemy składać oficjalne zażalenia do PZPN – odebrano nam na tydzień Ekstraklasę tylko po to, żeby zobaczyć wymęczone 1:0 przeciwko Litwie czy Świderskiego nasłuchującego hejterów po strzeleniu gola na pustą Malcie. Całe szczęście mamy to już za sobą i możemy w pełni się skupić na nadchodzącej 26. kolejce najlepszej polskiej ligi. 

Zarówno Piast, jak i Widzew reprezentują dumnie środek tabeli i nie zapowiada się, żeby ten stan rzeczy miał się kiedyś zmienić. Do końca sezonu trenerem Widzewa będzie Zeljko Sopić, prowadzący do tej pory drużyny w Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz będący członkiem chorwackich sztabów szkoleniowych. Piast w trakcie przerwy reprezentacyjnej odbył tajemniczy sparing przeciwko Stali Rzeszów. Znamy tylko strzelców goli z tamtego pojedynku, a klub poinformował, że brak informacji o składach był decyzją sztabu szkoleniowego gliwiczan. Do meczu pod podium w dobrych nastrojach może podchodzić Legia Warszawa. Goncalo Feio podjął niecodzienną, ale może i trafną decyzję o wysłaniu wszystkich swoich zawodników na urlop na czas gier reprezentacji. Koniec końców, portugalski trener ma do dyspozycji wszystkich swoich piłkarzy, co w klubie stołecznym nie miało miejsca już dawno. Kibice Pogoni muszą mieć dużo frajdy z nowym właścicielem. Pan Alex Haditaghi zaproponował ostatnio prezesowi Puszczy Niepołomice… przeniesienie spotkania do Szczecina, pokrycie kosztów wyjazdu Żubrów i 2000 biletów dla gości. Jarosław Pieprzyca spuścił na to „kurtynę milczenia”.

Swój ostatni mecz na stadionie Cracovii rozegra Puszcza Niepołomice, po raz pierwszy w tym sezonie w roli gościa. Ciekawostką jest to, że Puszcza była najbardziej rozchwytywaną przez selekcjonerów ekipą w Ekstraklasie – aż 5 graczy Żubrów zostało powołanych do swoich reprezentacji. Patrząc na formę Cracovii, to spotkanie może być stosunkowo wyrównane. Dwa następne sobotnie zestawienia są konfrontacjami drużyn z dwóch końców tabeli. Lechia Gdańsk nie powinna znajdować się w lidze. Do Trójmiasta przyjedzie Jagiellonia i dla ekipy Adriana Siemieńca tylko komplet punktów będzie zadowalającym wynikiem. Wiecznie ostatni Śląsk Wrocław spróbuje urwać punkt Lechowi Poznań, Kolejorz jednak ostatnio tracił oczka tylko przeciwko czołówce tabeli.

Korona złapała niespodziewanie dobry start w rundzie wiosennej – nie przegrali już od 8 spotkań, a w ostatnich 5 zdobyli aż 11 punktów i jeśli nie zdarzy się katastrofa, to kielczanie już zapewnili sobie utrzymanie. Kibice doceniają dobrą formę, na najbliższy mecz po raz drugi w tym sezonie wyprzedano cały stadion. Korona podejmie u siebie Radomiaka Radom, który również jest w korzystnej dla siebie sytuacji, wygrywając ostatnie 3 z 4 meczów. Motor Lublin dokonał niespotykanego jak na realia polskiej ligi transferu. Drużynę Mateusza Stolarskiego wzmocnił Jean-Kevin Augustin. Ten 27-letni francuski napastnik może się poszczycić mistrzostwem Francji, 4 pucharami Francji z PSG i Nantes, a także mistrzostwem Championship z Leeds. Stal Mielec jednak nie będzie podchodziła do tego starcia w osłabieniu, gdyż komicja ligi unieważniła czerwoną kartkę dla Damiana Kądziora. GieKSa na nowym stadionie podejmie u siebie Górnika Zabrze. Mecz wyprzedał się w karnetach, można spodziewać się niesamowitego show na trybunach.

Ostatnim spotkaniem kolejki będzie kolejne starcie dwóch krańców tabeli – Zagłębie Lubin, które świeżo spadło do strefy spadkowej, podejmie u siebie Rakowa Częstochowa. Ekipa Marka Papszuna nie podejdzie do pojedynku w optymalnym składzie, ponieważ Michael Ameyaw nabawił się kontuzji mięśnia kulszowo-goleniowego.


Piątek (28 marca):
Piast Gliwice (10. miejsce) – (13.) Widzew Łódź | 18:00 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)
Legia Warszawa (4.) – (5.) Pogoń Szczecin | 20:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport, Canal+ 4K)

Sobota (29 marca): 
Cracovia (6.) – (14.) Puszcza Niepołomice | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
Lechia Gdańsk (17.) – (2.) Jagiellonia Białystok | 17:30 (Canal+ Sport 3)
Śląsk Wrocław (18.) – (3.) Lech Poznań | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 4K)

Niedziela (30 marca): 
Korona Kielce (11.) – (12.) Radomiak Radom | 12:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ 360) 
Motor Lublin (8.) – (15.) Stal Mielec | 14:45 (Canal+ Sport 3) 
GKS Katowice (9.) – (6.) Górnik Zabrze | 17:30 (Canal+ Sport 3, Canal+ Premium, Canal+ 4K, TVP Sport) 

Poniedziałek (31 marca):
Zagłębie Lubin (16.) – (1.) Raków Częstochowa | 20:15 (Canal+ Sport 3, Canal+ Sport 5)

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga