Piłka nożna Prasówka
Były emocje i fajerwerki! Sześć goli i cztery karne
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat sobotniego meczu Chojniczanka Chojnice – GKS Katowice 3:3 (2:1).
chojnice.com – Emocjonujące pożegnanie z I ligą w Chojnicach
[…] Pierwsze minuty były wyrównanie, a gra toczyła się w środku pola, Na prowadzenie goście wyszli w 11 min. Chojniczanka do wyrównania doprowadziła 21 min. po rzutu karnym, gdzie do siatki trafił Skrzypczak. W 28 min. po niefortunnym wybiciu piłki przez zawodnika przyjezdnych, nadarzającą się okazję wykorzystał Mazek podwyższając na 2:1 dla Chojniczanki. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie.
Początek drugiej połowy to lekka przewaga gości, co być może przełożyło się na rzut karny, który pewnie wykorzystali doprowadzając do remisu 2:2. W chwile później po jednej z akcji zawodnik GKS-u trafił w słupek! Goście nie zamierzali odpuścić i grali coraz bardziej ofensywnie. Gospodarze swojej szansy szukali w kontratakach i po jednej z akcji w 69 min. trafili również w słupek.
Po faulu na zawodniku rywala sędzia podyktował rzut karny, który w 72 min. dał prowadzenie 3:2 dla przyjezdnych. W 79 min. skuteczną interwencją popisał się Primel ratując Chojniczankę przed utratą kolejnego gola. W doliczonym czasie gry sędzia podyktował kolejny rzut karny, tym razem dla gospodarzy, gdzie do remisu doprowadził Mikołajczak. Na koniec spotkania czerwoną kartkę po kolejnej żółtej zaliczył zawodnik gości i sędzia zakończył spotkanie.
gol24.pl – Były emocje i fajerwerki! Sześć goli i cztery karne na pożegnalny mecz Chojniczanki w pierwszej lidze z GKS Katowice
Chojniczanka już wcześniej straciła szansę na utrzymanie w Fortunie I lidze. Na pożegnanie zagrała u siebie z GKS Katowice i to był naprawdę dobry mecz, w którym nie brakowało emocji, goli i zwrotów akcji. Kibice zobaczyli fajny mecz i stadion mogli opuścić z nadzieją, że „Chojna” w kolejnym sezonie powalczy o powrót na zaplecze ekstraklasy.
Chojniczanka chciała godnie i honorowo pożegnać się z pierwszą ligą. I ta sztuka udała się gospodarzom, bo mecz z GKS Katowice był fajny do oglądania.
Emocje były od samego początku tego spotkania. Już w 11 minucie Grzegorz Rogala otworzył wynik spotkania w Chojnicach i to był jeden z nielicznych goli w tym meczu, który został zdobyty nie z rzutu karnego. Potem do głosu doszli podopieczni trenera Krzysztofa Bredego. Najpierw z karnego wyrównał Szymon Skrzypczak, a drugiego gola dla gospodarzy strzelił Kamil Mazek i prowadzeniem Chojniczanki zakończyła się pierwsza połowa tego spotkania.
Po przerwie mieliśmy już festiwal rzutów karnych na stadionie w Chojnicach. Najpierw w ciągu 13 minut dwie jedenastki wykonywali goście z Katowic i bezbłędni byli Arkadiusz Jędrych oraz Sebastian Bergier. To odwróciło losy spotkania, bo GKS objął prowadzenie 3:2. Wydawało się, że drużyna ze Śląska dowiezie to zwycięstwo. Jednak w samej końcówce była czerwona kartka dla Oskara Repki z GKS Katowice w konsekwencji dwóch żółtych i rzut karny dla Chojniczanki. Pewnym wykonawcą okazał się Tomasz Mikołajczak, który w ten sposób zdobył punkt dla Chojniczanki na rozstanie z pierwszą ligą.
czaschojnic.pl – Strzelanina na zakończenie. Chojniczanka zremisowała 3:3 z „Gieksą” i pożegnała się z I ligą
[…] Chojniczanka ostatni mecz w I lidze zagrała z katowicką „Gieksą”. Spotkanie miało klimat mocno wakacyjny. Kibice z Górnego Śląska nie kryli się z tym, że przyjechali do Chojnic na wakacje. Oprócz barw przywieźli ze sobą akcesoria plażowe – dmuchane piłki, gumowego łabędzia, materac czy ręczniki. Także wśród kibiców Chojniczanki panowało rozluźnienie. Fani z sektora C kilka razy „pozdrowili” piłkarzy nazywając ich „wkładami do koszulek”. Tak mniej więcej wyglądało pożegnanie Chojnic z I ligą.
A co na boisku? Działo się sporo. Padło aż sześć goli. Sędzia Tomasz Marciniak aż cztery razy wskazywał na jedenasty metr. Ostatecznie Chojniczanka i GKS podzieliły się punktami. Remis 3:3 pozwolił żółto-biało-czerwonym nie zająć ostatniego miejsca w lidze. Chojniczanka skończyła rozgrywki na 17. pozycji z 27 punktami.
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze