Piłka nożna
[BUKMACHER] Rozpocząć kolejną serię
Niestety w ostatnią niedzielę zakończyła się świetna seria naszych piłkarzy, którzy po 11 meczach ligowych z rzędu bez porażki ulegli w Pruszkowie miejscowemu Zniczowi. Jednak już w sobotę szansa na rehabilitację. Przy Bukowej GKS zmierzy się z przedostatnim w tabeli Gryfem Wejherowo. W ten weekend na uwagę zasługuje również niedzielny mecz Widzewa z Bytovią oraz starcie Górnika Polkowice z Olimpią Elbląg.
Jedna seria ekipy trenera Góraka się zakończyła, ale miejmy nadzieję, że druga będzie trwała. GieKSa 6 ostatnich spotkań przed własną publicznością kończyła zdobyciem trzech punktów. W sobotę o godzinie 18 szansa na kolejną wygraną, gdyż do Katowic przyjeżdża drużyna, która obecnie jestem jednym z głównych kandydatów do spadku. Zawodnicy z Wejherowa w ostatnich pięciu meczach zdobyli zaledwie 2 punkty. W tym czasie strzelili jedynie 2 bramki, tracąc ich 12. We wszystkich 18 rozegranych kolejkach uzbierali raptem 10 „oczek”. Piłkarze GKS-u w pięciu poprzednich meczach uzbierali 8 punktów. Strzelili 8 goli, a stracili 7. Do dyspozycji trenera wracają Bartosz Mrozek, który wrócił ze zgrupowania kadry U-20 oraz Szymon Kiebzak, który w Pruszkowie pauzował za żółte kartki. Wszyscy liczymy na to, że skuteczność gry w ofensywie została poprawiona i zobaczymy kilka bramek w wykonaniu naszych zawodników przy zachowaniu czystego konta przez naszego bramkarza i linie obrony. Zdaniem bukmacherów GKS jest murowanym faworytem tego meczu. Kurs na zwycięstwo GieKSy 1.3, a kurs na wygraną Gryfa 8.7.
Przed spotkaniem GKS-u w sobotę o godzinie 16 drużyna z Polkowic podejmie na własnym obiekcie Olimpie Elbląg. Elblążanie znajdują się obecnie w czołowej szóstce ligi, ale przy ewentualnej porażce z Górnikiem mogą osunąć się w dół tabeli. Gospodarze w ostatnich pięciu meczach zdobyli 7 punktów, jednak dwa ostatnie spotkania przegrali. Zdobyli w tym czasie 13 bramek, a stracili 9. Olimpia może pochwalić się lepszym dorobkiem punktowym w 5 ostatnich kolejkach, ponieważ zgromadziła 9 punktów. Żadnego z tych spotkań nie przegrała, ale trzy ostatnie zakończyły się remisem. Bilans bramek to 7 zdobytych i 4 stracone. Bukmacherzy w roli minimalnego faworyta stawiają gospodarzy. Kurs na wygraną Górnika 2.55, kurs na zwycięstwo Olimpii 2.68.
Na zakończenie 19. kolejki rozgrywek II ligi Widzew Łódź podejmie u siebie Bytovie Bytów. Obie ekipy znajdują się obecnie w czołowej szóstce, ale dzieli ich różnica aż ośmiu punktów. Gospodarze mają zaledwie punkt straty do lidera z Łęcznej, natomiast Bytovia ma tyle samo punktów co siódma w tabeli drużyna ze Stargardu i tylko dwa punkty przewagi nad Stalą Rzeszów. Widzew zdobył 10 punktów w ostatnich 5 spotkaniach. Strzelił w nich 12 bramek, a stracił zaledwie 2. Goście z Bytowa uzbierali 8 punktów w 5 poprzednich kolejkach. Pokonywali bramkarzy rywali 6 razy, sami stracili również 6 bramek. Bukmacherzy uważają, że Widzew jest zdecydowanym faworytem tego meczu, jednak to wcale nie musi być dla nich łatwa przeprawa. Bolączką gości na pewno jest spora liczba traconych bramek. Dotychczas w tym sezonie stracili ich 26, czyli aż o 11 więcej niż Widzew. Kurs na tryumf Widzewa 1.4. Kurs na wygraną Bytovii 6.7. To spotkanie do obejrzenia w niedzielę o godzinie 13:05 na antenie TVP3.
Moje typy:
GKS Katowice – Gryf Wejherowo typ 1 @ 1.3
Górnik Polkowice – Olimpia Elbląg typ 1 @ 2.55
Widzew Łódź – Bytovia Bytów typ 1 @ 1.4
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze