Piłka nożna
[BUKMACHER] Przełamać niemoc na Bukowej
Już jutro GKS zmierzy się na własnym stadionie z drużyną Błękitnych Stargard, która znajduje się w środku tabeli. Lider z Suwałk pojedzie w niedzielę na mecz do Bytowa. Natomiast już dzisiaj wieczorem drugoligowe granie rozpoczną Chojniczanka z KKS-em Kalisz.
Katowiczanie zrehabilitowali się za remis u siebie ze Zniczem i wygrali w Elblągu 2:1 po dobrej grze. Podopieczni Rafała Góraka zanotowali już szósty ligowy mecz z rzędu bez porażki. Wyjazdy wyglądają bardzo dobrze, ponieważ po porażce na inaugurację w Krakowie trzy kolejne delegacje to trzy zwycięstwa. Inaczej sprawa wygląda w Katowicach, pierwszy mecz u siebie to wygrana z rezerwami Lecha, a później dwa remisy i darowanie rywalom punktu w samych końcówkach. Czas na kolejne trzy punkty przy Bukowej! Nasz rywal znajduje się idealnie w środku tabeli, ma cztery punkty straty do pierwszego miejsca barażowego i cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Ostatnie dwa mecze Błękitnych to dwa zwycięstwa, w Ostródzie 2:0 i u siebie 1:0 z Hutnikiem. Poprzednie mecze to trzy porażki z rzędu, z Bytovią 1:4, w Chojnicach 0:2 i ze Stalą Rzeszów aż 0:5. Wygląda na to, że Błękitni potrafią wygrywać z drużynami ze środka i dołu tabeli, ale z ekipami, które mają ambicje grać o coś więcej, radzą sobie marnie. Bukmacherzy są zdania, że GieKSa jest absolutnym faworytem tego meczu. Kurs na wygraną GieKSy 1.55, a kurs na zwycięstwo Błękitnych 5.10. Kurs na remis 4.30.
Dziewiątą kolejkę rozgrywek dzisiaj wieczorem rozpocznie spadkowicz z beniaminkiem. Chojniczanka podejmie u siebie KKS Kalisz. Gospodarze po świetnym początku sezonu zaczęli grać mocno w kratkę. Ostatnich pięć spotkań to kolejno: remis w Elblągu 0:0, wygrana 2:0 z Błękitnymi, porażka w Częstochowie 0:1, zwycięstwo z Garbarnią 3:1, przegrana we Wrocławiu 0:2. Goście dzisiejszego meczu w tym samym okresie zdobyli dwa punkty więcej. Przegrali u siebie z Garbarnią 1:2, pokonali rezerwy Śląska 3:0 we Wrocławiu, polegli z Wigrami 0:3, kolejno pokonali Motor 3:0 i Bytovię 2:1. Wszyscy już wiemy, że polska piłka jest bardzo nieprzewidywalna, naturalnym faworytem tego meczu zdaje się Chojniczanka, ale absolutnie nie można skreślać gości z Kalisza. Kurs na tryumf Chojniczanki 1.70. Kurs na wygraną KKS-u 4.40. Kurs na remis 3.85.
Zakończenie kolejki nastąpi w niedzielę w Bytowie. Gospodarze podejmą lidera z Suwałk. Bytovia gra ostatnio nie najlepiej. Po wyjazdowej wygranej w Stargardzie 1:4 nastąpiła seria bez zwycięstwa. Najpierw porażka ze Skrą 0:1, następnie dwa remisy 2:2 – z Garbarnią i rezerwami Śląska i ostatnio kolejna porażka z KKS Kalisz 1:2. Bytowianie tracą tylko dwa punkty do strefy barażowej, ale zwycięstwo z Wigrami będzie niezwykle trudne do wywalczenia, ponieważ ekipa z Suwałk wygrała pięć kolejnych spotkań, strzeliła w nich 11 bramek, a straciła tylko 2. Wydaje się więc, że Wigry są absolutnym faworytem najbliższego meczu, ale nie według bukmacherów. Kurs na zwycięstwo Bytovii 2.62, kurs na wygraną Wigier 2.60, a kurs na remis 3.25. Ten mecz będzie można obejrzeć na antenie TVP Sport w niedzielę o godzinie 15:30.
Moje typy:
GKS Katowice – Błękitni Stargard typ 1 @ 1.55
Chojniczanka Chojnice – KKS Kalisz typ 1 @ 1.70
Bytovia Bytów – Wigry Suwałki typ 2 @ 2.60
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze