Piłka nożna
[BUKMACHER] Ostatnia kolejka 2019
Ostatni mecz ligowy w tym roku GieKSa rozegra w najbliższą niedzielę w Bytowie. To spotkanie rozpocznie się o godzinie 13:05 i będzie można je obejrzeć na antenie TVP 3. W poprzedniej kolejce po bardzo dobrej grze GKS rozbił ekipę z Wejherowa aż 4:0. Dzięki temu nasza drużyna dalej jest w ścisłej czołówce ligowej stawki z szansami na bezpośredni awans do I ligi. Również w niedzielę Gryf Wejherowo podejmie drużynę Stali Stalowa Wola, a stawką jest ucieczka ze strefy spadkowej. W sobotę w Rzeszowie odbędzie się ciekawe spotkanie, Stal podejmie Garbarnie Kraków.
W 19. kolejce rozgrywek doczekaliśmy się wysokiego i pewnego zwycięstwa GieKSy przy Bukowej. Dwie szybkie bramki sprawiły, że podopieczni trenera Rafała Góraka ustawili sobie ten mecz. W ten weekend naszym piłkarzom przyjdzie się zmierzyć na wyjeździe ze znacznie groźniejszą drużyną Bytovii Bytów. Na początku sezonu doznaliśmy porażki na własnym stadionie z ekipą trenera Adriana Stawskiego. GKS na pewno powalczy w Bytowie o pełną pulę i oby 3 punkty wróciły do Katowic. W poprzednich 5 spotkaniach Bytovia uzbierała 7 punktów. Strzeliła w tym czasie 5 bramek, a straciła aż 9. Przy dobrze dysponowanej defensywie i rozstrzelanej formacji ofensywnej GieKSa ma tutaj duże szanse na zapunktowanie w Bytowie. GKS w swoich 5 ostatnich meczach ligowych zdobył 10 punktów. Strzelił w tych spotkaniach 11 bramek, a stracił 6. W roli delikatnego faworyta bukmacherzy stawiają ekipę z Katowic. Kurs na wygraną Bytovii 2.86, a kurs na zwycięstwo GieKSy 2.45.
Nasz rywal z poprzedniej kolejki dalej walczy o ligowy byt. Tym razem zmierzą się z bezpośrednim sąsiadem w tabeli, czyli Stalą Stalowa Wola. Jednak różnica punktowa między tymi zespołami wynosi już 9 „oczek”. Gospodarze tego meczu w ostatnich 5 spotkaniach zdobyli zaledwie 1 punkt. Udało im się strzelić tylko 1 gola, a stracili ich aż 15. Stal uzbierała w tym samym czasie 6 punktów. Zdobyła 7 bramek, a straciła ich 8. Bukmacherzy uważają, że lekkim faworytem jest ekipa Stali. Jednak patrząc na ostatnie dokonanie obu ekip, wydaje się, że Gryf znów może przegrać ten mecz z bagażem kilku bramek. Kurs na zwycięstwo Gryfa 2.82. Kurs na wygraną Stali 2.42.
Obie drużyny, które zmierzą się już w sobotę, przed sezonem marzyły o pierwszej szóstce ligi, która daje szanse na awans. Jednak po 19. kolejkach tylko Stal Rzeszów znajduje się w tym gronie, ale tuż za ich plecami są rywale, którzy czekają na ich kolejne potknięcie. Garbarnia znajduje się tuż nad strefą spadkową i w razie porażki w Rzeszowie może „przezimować” właśnie wśród czterech ostatnich drużyn w tabeli. Stal w ostatnich 5 ligowych meczach zdobyła jedynie 6 punktów. Strzeliła 6 goli, a straciła 5. Garbarnia w tym samym okresie zgromadziła 5 punktów. Strzeliła tylko 3 bramki, a straciła 5. Zdaniem bukmacherów zdecydowanym faworytem jest ekipa Stali. Kurs na tryumf Stali 1.72. Kurs na zwycięstwo Garbarni 4.4.
Moje typy:
Bytovia Bytów – GKS Katowice typ 2 @ 2.45
Gryf Wejherowo – Stal Stalowa Wola typ 2 @ 2.42
Stal Rzeszów – Garbarnia Kraków typ 1 @ 1.72
Piłka nożna
Mecz Legend GieKSy i Banika
W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.
Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.
W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk.
Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.
Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.
Galeria Piłka nożna
GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni
Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.
Piłka nożna kobiet
Demolka stołecznej drużyny
Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami.
Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę. Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.
W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.
Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!
26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki: Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice: Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.


Najnowsze komentarze