Dołącz do nas

Piłka nożna

[BUKMACHER] Mecze o sześć punktów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Arcyważne spotkanie w kontekście walki o bezpośredni awans GKS rozegra w niedzielę przy Bukowej z Widzewem. W piątek bój o utrzymanie stoczą Stal Stalowa Wola i Elana Toruń. Sobota to stracie ważne w kontekście miejsc barażowych, Resovia podejmie Górnik Polkowice.

Spotkań z takimi rywalami jak Widzew wyczekuje się przez wiele miesięcy. Niestety z wiadomych przyczyn na trybunach stadionu w Katowicach będzie mogła zasiąść zaledwie garstka kibiców. Oczywiście nie będzie również kibiców przyjezdnych. Dzień i godzina rozgrywania spotkania, czyli niedziela 13:05 również sprawiają, że tak niezwykle atrakcyjne kibicowsko starcie na poziomie II ligi jest mocno odarte z atmosfery. Wszyscy obecni tego dnia na Bukowej muszą zrobić wszystko, żeby ponieść zespół trenera Góraka do zwycięstwa i przesunięcie się na drugie miejsce w tabeli. Obydwa zespoły w poprzednich pięciu kolejkach zdobyły po siedem punktów. GieKSa po dwóch porażkach zrehabilitowała się i wygrała na wyjeździe pierwszy raz w tym roku kalendarzowym. Wygrana po kolejnym golu Janiszewskiego w końcówce dała nadzieję, że pierwsza dwójka jest jeszcze w naszym zasięgu. Tym bardziej że Widzew przegrał w Siedlcach 1:3 i ma już tylko jeden punkt przewagi nad katowiczanami. Zarówno gospodarze, jak i goście nie są ostatnio w najlepszej formie. W niedzielę to nie będzie miało znaczenia, jesteśmy już na finiszu sezonu i nieważne jak, ale trzeba zdobyć komplet punktów. Miejmy nadzieję, że po latach upokorzeń i notorycznego przegrywania bardzo ważnych spotkań drużyna zbudowana przez duet Górak — Góralczyk będzie przygotowana i zmotywowana na 120% i nie ulegnie mitycznej presji. Według bukmacherów Widzew jest nieznacznym faworytem. Kurs na tryumf GieKSy 2.68, a kurs na wygraną Widzewa 2.55.

Ligowe zmagania w 31. kolejce w piątek rozpocznie Stalówka, która zagra u siebie z Elaną. Gospodarze dzięki bardzo spłaszczonej tabeli teoretycznie mają jeszcze szansę na grę w barażach o awans, ponieważ mają tylko cztery punkty straty do Bytovii. Wydaje się jednak, że przede wszystkim zależeć im będzie na spokojnym utrzymaniu. Goście z Torunia są w jeszcze trudniejszej sytuacji. Znajdują się w strefie spadkowej i do bezpiecznego miejsca tracą cztery oczka. Stal w ostatnich pięciu meczach zdobyła aż dwanaście punktów i to stawia ich w roli faworyta tego meczu. Elana punktuje fatalnie, ponieważ ostatnie pięć spotkań to zaledwie dwa punkty. Dla ekipy z grodu Kopernika to może być ostatni dzwonek, żeby uratować się przed spadkiem do III ligi. Kurs na wygraną Stali 2.12. Kurs na zwycięstwo Elany 3.20.

Resovia, aby jeszcze uratować ten sezon, musi w sobotę wygrać na swoim stadionie z Górnikiem Polkowice. Nie będzie to łatwe, ponieważ rzeszowianie uciułali jedynie trzy punkty w pięciu poprzednich kolejkach. Goście w tym samym okresie zaliczyli wspaniałą serię czterech zwycięstw z rzędu (w tym 4:3 z Widzewem i 2:1 w Katowicach), ostatnio przegrali wysoko w Stalowej Woli 0:3. Górnik znajduje się tuż za strefą barażową ze stratą jednego punktu do Bytovii i trzech do najbliższego rywala. Bukmacherzy uważają, że to gospodarze są faworytami sobotniego spotkania. Wydaje się, że mecz może być bardziej wyrównany, a dwie kolejne porażki Resovii sprawiają, że Górnik zdecydowanie stać na sprawienie niespodzianki i wejście do strefy barażowej. Kurs na zwycięstwo Resovii 2.25, a kurs na wygraną Górnika 3.00.

Moje typy:

GKS Katowice – Widzew Łódź typ 1 @ 2.68

Stal Stalowa Wola – Elana Toruń typ 1 @ 2.12

Resovia – Górnik Polkowice typ 2 @ 3.00

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga