Dołącz do nas

Piłka nożna

Opinie z social mediów po Motorze

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po kolejnym emocjonującym meczu GKS wygrał z Motorem. Poniżej wybrane opinie kibiców po tym meczu.

X (dawniej Twitter)

Szymon Fliegel @FliegelSzymon

Jakbym w ciągu tygodnia był na koncertach Gunsów, AC/DC i Metalliki to wciąż bym dostał mniej rocka and roll’a niż na trzech ostatnich meczach GieKSy.

Krystian @Krystia65120259

Może jestem nieobiektywny, ale na Gieksie czuć jakąś taką więź między drużyną, a kibicami podczas meczów. Nawet nie wiem jak to opisać słowami, ale myślę, że jeśli ktoś był u nas na meczu to wie o co mi chodzi.

Maciej @matma85

Zwycięstwo, kapitalna atmosfera na trybunach, dublet Emana. Co ten sezon nam przyniesie? Nie wiem. Ale faktycznie ostatnia kolejka powinna być sprzedawana w PPV. Felling jaki złapał Eman z trybunami jest niesamowity. Zaraza całe sektory energia. Wow!

Wihajster @Wihajster2

Prawie 35 lat z GieKSą, Widziałem Puchary itd. Te ostatnie lata już się nawet przyzwyczaiłem i sobie uświadomiłem, że już nigdy nie będzie jak kiedyś. Ale to co ostatnio się dzieje to jakaś bajka. My gramy świetną piłkę, aż się chce oglądać.

Facebook

Jacek Czernecki

Markovic kocur, momentami łapie taki luz, że wychodzi na czołowego technika ekstraklasy. Gratulacje dla drużyny i dzięki za kolejne świetne emocje. Jedyny większy minus to kolejny mecz z szybko straconą bramka po przerwie – dziś na szczęście, mimo tego, kończymy z 3 punktami. Brawo GKS!

Pawel Jachtoma

Wygrany ciężki mecz. Cieszy ilość bramek, ale powinniśmy to wcześniej skończyć – tyle sytuacji. Martwi kolejny raz strata gola po przerwie.

Michał Grzesiek

Pięknie, a byłoby idealnie gdyby nie fakt, że po raz trzeci z rzędu Gieksa traci gola zaraz po przerwie. Reszta – sztos! Duma i gratulacje!

Von Habsburg Tadeusz

Mialem wrażenie ze oglądam mecz Bundesligi. Brawo dla Katowic za stworzenie takiego klimatu a myślę ze i piłkarzeobu druzyn tez sie do tego mocno przyczynil.

Forum

Fuhrer

Niesamowite, jak w długich fragmentach tego spotkania potrafiliśmy zdominować ten Motor. Oni mieli problem z wyjściem z własnej połowy. Motor w ostatnich 7 meczach stracił 4 bramki, a my władowaliśmy im 3 (a powinno być sporo więcej). 

Szkurin zagrał naprawdę dobry ,,niebramkowy” mecz. To była taka ,,zrelakowa” wersja Szkurina: Ilia zbierał te piłki i odgrywał do kolegów – na przykład świetnie rozprowadził piłkę przy akcji na 3-1. Glosy, że Szkurin jest do wywalenia to chyba żart. Szkurin w tym sezonie strzelił 7 bramek (a nawet 8, bo strzelił w super pucharze dla Legii). A sezon jeszcze trwa – Ilia ma jeszcze 5 meczów by podkręcić ten wynik. Przypominam, że w zeszłym sezonie Bergier miał ich 9 i uchodził za objawienie ligi. Pamiętajmy, że u Góraka zawodnicy często potrzebują czasu, żeby wskoczyć na odpowiedni, wydawałoby się wcześniej, że nieosiągalny dla nich poziom. Tak było z Repką, Klementzem, Milewskim, czy teraz z Markovicem. Szkurin ma potencjał na kilkanaście bramek w sezonie (bardziej 15-20, niż 10-15) i on nam te bramki będzie strzelał.

Wciąż nie mogę uwierzyć co się dzieje. 5 lat temu byliśmy jeszcze w 2 lidze. 2 lata temu w 1. Nie uwierzyłbym, że wiosną 2026 będziemy się bić o czołowe lokaty w Ekstraklasie i to jeszcze prezentując świetną piłkę. Coś pięknego!

Eman Markovic odpalił po prostu kosmicznie! To jest materiał nie tylko na gwiazdę GieKSy ale i całej ligi. Jak to dobrze, że mamy z nim kontrakt (o ile pamiętam) do 2028 r.  🙂

A propos Emana, to jak do nas przychodził, to napisałem pół żartem pół serio, że to niezły strzał marketingowy. No i proszę: sam Erling Haaland śledzi mecze i wyniki naszej GieKSy. 🙂

,,Norweg nową gwiazdą GieKSy. Erling Haaland może nie ogląda wszystkich meczów, ale wiem, że śledzi, jak radzi sobie moja drużyna. Ogląda skróty, więc widział gole, które ostatnio strzeliłem. Pogratulował mi po tych meczach z ubiegłego tygodnia. Napisał, że to były fajne bramki — chwali się Norweg.”

Sonny

Niby napastnika rozlicza się z bramek, ale Skhurin wczoraj super mecz. Jeśli po wczorajszym spotkaniu jest do wyjebania to razem ze Zrelakiem, bo wczoraj zagrał w jego stylu i myślę, że zagrał tak jak oczekuje od niego Górak. Dużo walczył z obrońcami, potrafił przytrzymać i zagrać na ścianę. Jedynie szkoda, że nie dołożył trafienia.

Markovic ostatnio zajebiście, do tego on jest taki podkręcacz do kibiców. Z Rakowem i Lechem po golach gestykulował w stronę naszego sektora, wczoraj klepał się po herbie, nie wiem czy nie pocałował nawet. Przypomniał się Bojarski 🙂 Widać u niego dobrą technikę. Jak ktoś narzekał na nasze transfery zimowe to nie wiem czy nie Addie pisał, że historia wcześniejszych okienek pokazuje, że naszymi najlepszymi wzmocnieniami mogą być zawodnicy, którzy są już w klubie tylko muszą się rozkręcić np. Markovic.

Pamiętam, że Nowak jak do nas przyszedł to też po pierwszych meczach miał ciśnięte. Jeszcze na starej Bukowej jak już grał akurat fajny mecz i stracił piłkę to ludzie co siedzieli za mną wyzywali, że zaś Nowak. Myślę, że ze Skhurinem jest podobnie. Wczoraj pokazał, że potrafi grać, ale ludzie są uprzedzeni do niego po poprzednich meczach. Zresztą widać jaki progres zrobił Milewski. Może czas uwierzyć trenerowi i piłkarzom, że nasza taktyka jest naprawdę wymagająca.

Przed meczem pucharowym myślałem, że w następnych 7 kolejkach ligowych zrobimy max 6-7 punktów. Już mamy 4, a jeszcze 5 kolejek. Ale po tym meczu z Rakowem odniosłem wrażenie, że teraz każdy następny mecz to będzie taki półfinał. Nie wiem, mam jakieś takie wrażenie, że oni poczuli krew, dają z wątroby wszystko co mają. Wielu z nich jest zaawansowanych wiekowo, nie mają spektakularnych sukcesów. Widzę u nich niesamowitą chęć zrobienia wyniku. Jasne, równie dobrze mogą w przyszłym sezonie zrobić mistrza, ale co jeśli ten sezon dla wielu z nich to ostatnia namacalna szansa na sukces? Takie odnoszę wrażenie. Tak jak wspominają tą mityczną Opalenicę tak myślę, że teraz też sobie powiedzieli, że nawet jak im urwie nogę to będą walczyć jak wczoraj Galan, który kuśtykał do końca, ale nie zszedł.

Oni wyszarpią te podium albo puchary, a nawet jeśli nie to i tak już wielki szacunek za to co pokazali w tej rundzie.

Jack68

Kampania obecna jest tak nietypowa i zwariowana, że niczego nie można wykluczyć i każdy wynik jest możliwy, nawet Nieciecza (odpukać) może sprawić niespodziankę. Dlatego strata punktów Lecha z Pogonią i Legią jest jak najbardziej możliwa. Pogoń przecież wciąż musi oglądać się za siebie, a mecze z Legią dla nich są zawsze prestiżowe i mega ważne bez względu na ich miejsca w tabeli. Potem mecz z Motorem, który też łatwo nie odpuści, z Arką i z Radomiakiem walczącymi o życie oraz z Płockiem który podobnie jak Lubin gra ponad stan…

Jagiellonia i Raków ostatnio nie imponują formą plus Górnik, który lepiej od nich ale gorzej od nas (o 4 punkty w 10 ostatnich meczach), ale Jaga ma najgorszy terminarz bo grają i z Rakowem i z Górnikiem plus Pogoń, Lubin, Arka i My a dodatkowo i Raków i Górnik mają mega ważny mecz w PP.

No wszystko jest możliwe, my musimy patrzeć na siebie i jeśli wygramy trzy najbliższe mecze, to mecz domowy z Jagą może być kluczowy w tym sezonie! Myślę, że jesteśmy wstanie wypchnąć z czwórki Lubin, któremu gra idzie jak krew z nosa (chodzi o poziom), a przecież może i 5 miejsca dać awans do pucharów. Wszystko w naszych rękach!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga