Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media po meczu z Górnikiem: Śląski Klasyk dla GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego spotkania GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1 (1:1).

dziennikzachodni.pl – GKS Katowice górą w Śląskim Klasyku z Górnikiem Zabrze! Znakomite widowisko na Nowej Bukowej

Spotkanie GKS Katowice z Górnikiem Zabrze było świetnym i pełnym emocji widowiskiem. Trzy punkty, podobnie jak przed rokiem na otwarcie Nowej Bukowej, zgarnęli gospodarze po piorunujących ostatnich minutach.

Śląski Klasyk czyli wulkan emocji. W sobotę wieczorem na Nowej Bukowej zmierzyli się uciekający przed strefą spadkową GKS Katowice z próbującym wrócić do czołowej trójki Górnikiem Zabrze. Rafał Górak do boju posłał wypróbowaną jedenastkę, natomiast Michalowi Gasparikowi sytuację mocno skomplikowała choroba kapitana Erika Janży, a los Słoweńca podzielił też Brandon Dominques. Niespodzianką było też posadzenie na ławce Jarosława Kubickiego. Z kolei 400. występ w Ekstraklasie czekał Rafała Janickiego.

[…] I zaczęło się od potężnej wymiany ciosów. Najpierw wymarzoną okazję miał Sondre Liseth, który przegrał dwa razy – wliczając dobitkę – z Rafałem Strączkiem, a potem Adam Zrelak był bliski szczęścia, ale trafił w obrońcę.

W 23 minucie było już jednak 1:0 dla GKS-u! Kapitalny rajd lewą stroną przeprowadził Marcin Wasielewski, jego płaskie dośrodkowanie lekko przeciął stopą Marcel Łubik, a piłkę do siatki wkopał niezawodny w tym sezonie Bartosz Nowak. Górnik mógł odpowiedzieć chwilę po wznowieniu, ale Yvan Ikia Dimi nie trafił między słupki. Śląski Klasyk z pewnością nie zawodził.

Gospodarze długo kontrolowali mecz, ale w końcówce pierwszej połowy mocno się pogubili. Górnik wykorzystał to bezlitośnie. Z lewej strony ostro uderzył Patrik Hellebrand, piłka zaliczyła rykoszet i z bliska do bramki wpakował ją Sondre Liseth. Do przerwy był więc remis.

A na drugą połowę trener Gasparik wypuścił najnowszy nabytek klubu – Ondreja Zmrzly’ego. Rafał Górak postanowił natomiast niczego nie zmieniać. Początek należał jednak do Zabrzan. Kilka szybkich akcji i trafienie w słupek przez Maksyma Chłania napędzało Górnika. Trener gospodarzy zareagował potrójną zmianę – wśród jokerów znalazł się były piłkarz klubu z Roosevelta Damian Rasak.

Na boisku pojawiali się nowi piłkarze, ale nie zmieniał się wynik. Lepiej wyglądał jednak Górnik, który kilka razy napędził strachu rywalom, ale w końcu cios zadał GKS. Składna akcja, podanie Nowaka, strzał Ilii Szkurina, zła interwencja Marcela Łubika i dobitka Marcela Wędrychowskiego wyprowadziła Katowiczan na ponowne prowadzenie. Zabrzanie rzucili się do desperackich ataków, ale nadziali się na kontrę i Michał Rakoczy sfaulował Ilię Szkurina. Co prawda arbiter najpierw ukarał napastnika żółtą kartką, ale potem po długiej analizie anulował decyzję i podyktował rzut karny, który wykorzystał pewnie Arkadiusz Jędrych.

Wiosną GKS wzbogacił się już o dziesięć punktów, Górnik tylko o cztery.

weszlo.com – Panie Janie, widział pan na własne oczy. Bartosz Nowak do kadry!

Już w tamtym roku apelowaliśmy do Jana Urbana, żeby nie wahał się powołać Bartosza Nowaka. On nie jest w formie od miesiąca czy dwóch, tylko w zasadzie – z paroma przerwami – od pięciu sezonów. Dziś w prestiżowym starciu z Górnikiem Zabrze pomocnik GKS-u Katowice na oczach selekcjonera kolejny raz pokazał klasę.

To był mecz bardzo zacięty, który mógł się potoczyć w różne strony. Różnicę zrobiły szczegóły, w tym klasa indywidualna Nowaka. 32-latek otworzył wynik, gdy zachował najwięcej przytomności umysłu w zamieszaniu w polu karnym i mocnym strzałem nie dał szans Marcelowi Łubikowi.

[…] Nowak wcześniej samemu miał szansę zdobyć drugą bramkę. Adam Zrelak zgrał mu na „ścianę”, ale uderzenie bez przyjęcia obronił Łubik, który tym razem robił, co mógł, a kibice pretensje mogą zgłaszać do jego kolegów z pola.

I to zarówno do tych z obrony, jak i z przodu. Dość długo mieliśmy bowiem remis ze wskazaniem na Górnika. Goście dominowali i stwarzali zagrożenie. Sondre Liseth zmarnował wyśmienitą okazję, bo zamiast od razu dobić strzał Maksyma Chłania próbował przyjmować piłkę i zrobił to źle. Potem tuż obok słupka uderzał debiutujący w pierwszym składzie Yvan Ikia Dimi. A po przerwie Chłań znów łapał się za głowę, bo jego efektowny strzał zatrzymał się na słupku.

[…] Górnik w międzyczasie wyrównał, bo Liseth tym razem zachował się jak rasowy snajper i od razu poszedł za strzałem wbiegającego Hellebranda, dzięki czemu na koniec musiał tylko dopełnić formalności.

GKS inicjatywę przejął dopiero w ostatnich fragmentach meczu. Rafał Górak bardziej trafił ze zmianami niż Michal Gasparik.

O golu na 2:1 już pisaliśmy, a na deser kibice otrzymali rzut karny zamieniony na bramkę przez Arkadiusza Jędrycha. Sędzia Patryk Gryckiewicz najpierw pokazał Szkurinowi żółtą kartkę za próbę wymuszenia jedenastki. Po długo trwającej analizie zmienił decyzję o 180 stopni: karny i oczywiście anulowana kartka dla Białorusina. Będą dyskusje, ale bliżsi jesteśmy wersji, że Michał Rakoczy wystawił kolano i sfaulował przeciwnika, który już mu uciekał z piłką. Szkoda, że Gryckiewicz nie stwierdził tego od razu.

GKS Katowice odniósł już trzecie wiosenne zwycięstwo i chyba wypisuje się z rozpaczliwej walki o utrzymanie. Górnik natomiast kontynuuje wyhamowywanie z końcówki ubiegłego roku.

gol24.pl – Śląski Klasyk dla GieKSy. GKS obił pogrążony w kryzysie Górnik

Górnik Zabrze przegrał drugi mecz z rzędu na Nowej Bukowej – tym razem 1:3 z GKS Katowice – i wypadł z pierwszej czwórki dającej prawo gry w europejskich pucharach w następnym sezonie. W Śląskim Klasyku przyjezdnych pogrążyły gole Bartosza Nowaka, Marcela Wędrychowskiego oraz Arkadiusza Jędrycha, który wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na Ilji Szkurinie. Co ciekawe, napastnik GieKSy początkowo obejrzał żółtą kartkę za symulowanie.

Górnik do Śląskiego Klasyku przystępował po porażce z Pogoń Szczecin (0:1), a gospodarze po pechowej przegranej z Arka Gdynia. Lepiej w derbowy mecz weszli jednak, niesieni dopingiem kibiców, podopieczni trenera Rafała Góraka, a Bartosz Nowak wbił piłkę z najbliższej odległości do siatki Marcela Łubika. Dla rewelacyjnego pomocnika było to już siódme trafienie w bieżącym sezonie, a większość ekspertów i kibiców chętnie widziałaby go w reprezentacji.

Zresztą Śląski Klasyk z trybun na Nowej Bukowej śledził selekcjoner Jan Urban, który wkrótce roześle powołania na marcowe dwuetapowe baraże o awans na mistrzostwa świata 2026.

Dla Górnika jeszcze przed przerwą wyrównał Sondre Liseth, a po zmianie stron znakomite okazje miał Maksym Chłań, który za pierwszym razem trafił w bramkarza, a za drugim w słupek.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą i Marcel Wędrychowski na wślizgu uszczęśliwił swoich kibiców w 85. minucie. Przed końcem doliczonego czasu gry sędzia główny ostatniego sobotniego spotkania Patryk Gryckiewicz po długiej analizie VAR i samodzielnym obejrzeniu sytuacji na monitorze przyznał rzut karny, którego na gola zamienił kapitan Arkadiusz Jędrych.

ekstraklasa.org – GKS 3:1 Górnik: Derby dla GIEKSY

GKS powoli dogania Zabrzan w tabeli. Gracze trenera Rafała Góraka zdobyli 10 punktów w 4 ostatnich meczach u siebie.

Derby Śląska rozpoczęły się od bramki niezawodnego Bartosza Nowaka – zawodnik gospodarzy zdobył najwięcej punktów w klasyfikacji kanadyjskiej w 2026 roku. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Sondre Liseth, ale w końcówce meczu GKS dwukrotnie ukłuł rywali. Gola na 2:1 strzelił wprowadzony w drugiej połowie spotkania Marcel Wędrychowski, zaś rezultat starcia ustalił w doliczonym czasie gry z rzutu karnego Arkadiusz Jędrych. Katowiczanie zrównali się liczbą zwycięstw w tej rywalizacji z Górnikiem (po 22 wygrane).

sportowefakty.wp.pl – Trafiali w końcówce. Derby Śląska dla GKS-u Katowice!

[…] Od początku w Katowicach sporo się działo. W 5. minucie Górnik powinien prowadzić. Na przedpolu bramki gospodarzy doszło do zamieszania, ale piłka nie znalazła drogi do bramki. Gospodarze odpowiedzieli zablokowanym strzałem Adama Zrelaka.

W 23. minucie GKS otworzył wynik. To był pierwszy celny strzał w spotkaniu. W zamieszaniu piłka spadła pod nogi Bartosza Nowaka, który wpakował ją z siedmiu metrów do siatki. Już po dwóch minutach powinien być remis. Maksym Chłań zagrał do Yvana Dimi, a ten płaskim strzałem uderzył tuż obok dalszego słupka.

Zabrzanie cierpliwie czekali na swój moment. W końcówce 1. połowy przycisnęli i w 44. minucie przełamali strzelecką niemoc. Patrik Hellebrand zagrywał na trzeci metr, a nadbiegający Sondre Liseth wślizgiem pokonał Rafała Strączka.

Po przerwie również nie można było narzekać na nudę. Żadna z drużyn nie zamierzała kalkulować. Dziewięć minut po zmianie stron w dobrej sytuacji przestrzelił Hellebrand. W 56. minucie próbę Chłania najpierw odbił Strączek. Po chwili zawodnik z Zabrza trafił w słupek. GKS odpowiedział soczystą próbą Bartosza Nowaka. Piłkę zdołał odbić bramkarz Górnika Zabrze.

Po godzinie gry drużyny zaczęły już mnie ryzykować w tyłach. Pod bramkami niewiele się działo. Oczekiwanych skutków w grze ofensywnej nie przynosiły przeprowadzane przez trenerów zmiany.

Decydująca dla losów gry była 85. minuta. Po zagraniu Bartosza Nowaka strzał Ilji Szkurina odbił Łubik, poprawka Marcela Wędrychowskiego znalazła się w siatce!

Po kontrowersyjnej sytuacji doszło w 89. minucie. Ręką we własnym polu karnym zagrał Wędrychowski. Sędzia i VAR uznali, że do złamania przepisów nie doszło.

W doliczonym czasie, po długo trwających analizach VAR, arbiter podyktował dla gospodarzy rzut karny po faulu na Ilji Szkurinie. Do piłki podszedł Arkadiusz Jędrych i ustalił wynik gry.

roosevelta81.pl – GKS Katowice – Górnik Zabrze 3:1. Śląski Klasyk znowu dla gospodarzy

Przyjeżdżamy na Nową Bukową z ciągnącą się za nami serią bez wygranej, pierwszy raz jako neutralni kibice a nie zgodowicze, nie będąc przy okazji faworytem do wygrania spotkania.

Dużo działo się okienku transferowym po obu stronach — Trójkolorowi sprowadzili do pierwszej drużyny aż 7 nowych zawodników, do GieKSy dołączyli starzy znajomi, czyli Erik Jirka i Damian Rasak.

[…] Na stadionie pojawili się kibice Górnika niebędący grupą zorganizowaną, zgromadzeni w jednym sektorze w kilkaset osób z dopingiem od początku spotkania. Gospodarze zaprezentowali oprawę z sektorówkami „Górniczy Klub Sportowy” zajmującymi dwie trybuny wraz z pokazem fajerwerków.

Mecz od początku był bardzo intensywny. Najpierw w pole karne wpadł Ambros, którego dośrodkowanie złapał bramkarz, ale chwilę później dwukrotnie Zrelak szarżował w „piątce” Łubika oddając groźny, ale niecelny strzał.

Do piątej minuty byliśmy świadkami gry akcja za akcję — najpierw Sadilek z prawego skrzydła wpadł w pole karne i obsłużył Chłania, który z najbliższej odległości został zablokowany, piłka trafiła jeszcze do Lisetha, któremu też nie udało się pokonać Strączka. W rewanżu Jirka dograł po raz kolejny do Zrelaka zablokowanego przez Janickiego.

Wyróżniającym się piłkarzem był szalejący na prawym skrzydle Dimi, który kilkukrotnie wziął na karuzelę obrońców GieKSy, wygrywał pojedynki główkowe i rozbijał defensywę rywali. W 23 minucie stało się najgorsze co mogło się stać. W pole karne wpadł Wasielewski, zagrywając płasko wzdłuż bramki, na piątym metrze zablokowany został strzał Czerwińskiego, do którego dobiegł niepilnowany Bartosz Nowak mocnym uderzeniem przy słupku wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie.

uż w następnej akcji bliski wyrównania był Ikia. Sytuację wypracował Chłań, sprintując z futolówką przez pół boiska i zagrywając na prawą stronę. Yvan przyjęciem zgubił obrońcę i płaskim strzałem minimalnie chybił. Piłka minęła słupek bramki Strączka dosłownie o kilka centymetrów i ten mógł ją tylko odprowadzić wzrokiem. Pierwsze skrzypce u katowiczan grał Nowak, który co rusz znajdował się w posiadaniu piłki przed polem karnym, a jego kąśliwe próby kilkukrotnie mogły sprawić problemy Łubikowi.

W 33 minucie piłkę posłaną nad obrońcami do Sadilka Strączek wybijał głową po wyjściu na linię szesnastki. Blisko autu wyłuskał ją Chłań i technicznym uderzeniem zewnętrzną częścią stopy próbował pokonać wracającego bramkarza, ale ten nie dał się zaskoczyć. Gra przez ostatnie 10 minut toczyła się w środku pola, przerywana sporadycznymi próbami GKSu z dystansu, które nie zagrażały bramce Górnika. Efektowną akcję przeprowadził Sacek chwilę przed gwizdkiem sędziego — na 20 metrze zaskoczył Klemenza balansem ciała i został przewrócony. Podyktowanego rzutu wolnego nie zdołał wykorzystać Lukas Ambros trafiając w żółty mur obrony. Już w następnej akcji na połowę gości wbiegł Josema, posyłając prostopadłe podanie do Hellebranda, który lewą nogą dograł do Lisetha wykańczającego akcje wślizgiem i wyrównując stan meczu.

Statystyki pierwszej połowy

Strzały: GKS – 8 (w tym 1 celny) : Górnik – 8 (w tym 3 celne)

Posiadanie piłki: GKS – 44% : Górnik – 56%

Rzuty rożne: GKS – 2 : Górnik – 1

Druga połowa zaczęła się od okazji Hellebranda. Zmrzly wprowadzony w przerwie za Josemę mocno bił rzut rożny, do wybitej piłki doskoczył Pacio, ale nie udało mu się poprawnie złożyć do woleja i ten wylądował ponad poprzeczką. Górnik zdecydowanie dominował przez pierwsze 10 minut. Prym na lewej stronie wiódł Chłań, który schodził na prawą nogę i najpierw po rykoszecie był bliski zaskoczenia Strączka a już w następnej akcji próbował kolejnego strzału, który skończył na dalszym słupku bramki GieKSy! Ukrainiec ma wyjątkowego pecha do trafień w obramowanie bramki.

Trójkolorowi prowadzili grę, byli wyraźnie naładowani od początku drugiej połowy i stwarzali zagrożenie z obu skrzydeł. Katowiczanie próbowali dośrodkowań z bocznych sektorów, ale Bochniewicz z Janickim neutralizowali zagrożenie. W 63 minucie koronkową akcję zagrali gospodarze. Zrelak zagrał klatką piersiową do Bartosza Nowaka, który wolejem zmusił Łubika do interwencji.

Obaj trenerzy przeprowadzili korekty w składzie — wszedł Kubicki, Rasak czy Massimo. Ten ostatni miał od razu szansę na uderzenie z daleka, ale było ono zbyt słabe. Na kwadrans przed końcem meczu obudzili się gospodarze. Po niedokładnym podaniu Hellebranda mieli okazję do strzału, ale Michal Sacek przeciął tor lotu piłki i zażegnał zagrożenie.

Górnicy wrócili do panowania nad piłką i nadawania tonu grze, ale sytuacje Chłania czy Lisetha kończyły się niecelnymi strzałami z dystansu. Najgroźniejsza sytuacja miała miejsce po przejęciu piłki przez Massimo, który wpadł na piąty metr i wystawił ją Lisethowi. Ten niestety nie przyjął futbolówki i akcja spełzła na niczym.

5 minut przed końcem regulaminowego czasu gry GKS wyprowadził precyzyjnie mierzony cios. Nowak posłał idealną piłkę w pole karne, Łubik zdołał odbić kąśliwy strzał, ale był bezradny, kiedy Wędrychowski przyjął futbolówkę na piątym metrze i mocnym wolejem nie dał szans bramkarzowi.

Końcówka meczu obfitowała w kontrowersje. Najpierw Trójkolorowi reklamowali rękę w polu karnym, potem GKS miał czystą sytuację z kontry, po której Shkuryn przewrócił się na piątym metrze po interwencji Rakoczego. Sędzia po przyjrzeniu się akcji na monitorze VAR zdecydował się na przyznanie rzutu karnego drużynie z Katowic, który pewnie wykorzystał Jędrych.

Przegrywamy w Śląskim Klasyku, GKS przedłuża serię wygranych gospodarzy, Górnik kontynuuje passę meczów bez wygranej.

Statystyki końcowe

Strzały: GKS – 14 (w tym 6 celnych) : Górnik – 16 (w tym 5 celnych)

Posiadanie piłki: GKS – 43% : Górnik – 57%

Rzuty rożne: GKS – 2 : Górnik – 3

se.pl – Eksplozja radości przy Nowej Bukowej!

[…] Pierwsze minuty były obiecujące. Na zamieszanie w polu karnym gospodarzy odpowiedział zablokowanym strzałem Adam Zrelak. W 23. minucie dał o sobie znać najlepszy zawodnik GKS-u Katowice. Bartosz Nowak wpakował piłkę do siatki z bliskiej odległości. Wydawało się, że ekipa trenera Góraka panuje nad sytuacją. Nic bardziej mylnego. Tuż przed przerwą dobre zagranie Hellebranda odebrał Sondre Liseth. Norweg dopełnił formalności i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 1:1.

Początek drugiej połowy ponownie nazwaliśmy obiecującym. Swoje szanse miał Górnik, ale próby Hellebranda, Ambrosa i Chłania nie były skuteczne. Ten ostatni trafił nawet w słupek bramki Strączka. Ta sytuacja obudziła gospodarzy, którzy zaczęli aktywniej szukać drugiego gola. Obaj trenerzy reagowali zmianami, jednak w końcówce tempo wyraźnie spadło. Mieliśmy wrażenie, że oba obozy wzięły sobie do serca powiedzenie „lepszy wróbel w garści…”. Wtem nadeszła 85. minuta meczu! Do Górnika wróciły demony z meczu z Pogonią, gdzie drużyna Michala Gasparika straciła gola w końcówce. Tak było również w sobotni wieczór. Strzał Bartosza Nowaka odbił Łubik, ale dobitka Marcela Wędrychowskiego była skuteczna!

Tuż po golu dla GKS-u mieliśmy protesty ze strony ławki Górnika. Chodził o zagranie ręką Wędrychowskiego we własnym polu karnym. Powtórki pokazały, że najpierw piłka odbiła się od uda, a potem uderzyła w rękę skrzydłowego gospodarzy. Nie było karnego! Doliczony czas gry przyniósł kolejną kontrowersję. Arbiter Gryckiewicz pokazał Szkurinowi żółtą kartkę za „padolino” w polu bramkowym. Sędziowie VAR przywołali kolegę do monitora. Po długiej analizie, sędzia główny podyktował jedenastkę, którą na bramkę zamienił kapitan Katowiczan Arkadiusz Jędrych!

Drużyna z Katowic pokazała, że porażka w Gdyni była tylko wypadkiem przy pracy. W przypadku Górnika możemy już mówić o kryzysie. Zaledwie jeden punkt w czterech meczach mówi bardzo wiele. Zabrzanie muszą się obudzić, jeśli chcą na poważnie włączyć się w walkę o europejskie puchary.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga