Dołącz do nas

Piłka nożna

Opinie z social mediów – Skierniewice

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS kompromituje się w meczu z trzecioligową Unią Skierniewice i odpada z rozgrywek Pucharu Polski. Zapraszam do lektury wybranych opinii kibiców po tym meczu.

X (dawniej Twitter)

Fanatyk1964 @fanatyk1964
„Nwm co chłopaki robili w przerwie na kadrę, ale po powrocie w każdy meczu wyglądamy jakbyśmy przed jego rozpoczęciem przebiegli maraton. To co nas cechowało czyli pressing, wysoka intensywność, ogromna agresja i determinacja nagle jakby wyparowały.”

Tommaso – Tomasz Grabek @Tommaso_TGrabek
„Liczyłem na reakcję po Legii, w Skierniewicach jej nie zobaczyłem… Kolejna szansa w poniedziałek.”

Acid @OlegKostoglotow
„Nie mam za dużo do powiedzenia o meczu, bo widziałem tylko pierwsze 25 minut i widzę, że wyszło mi to na dobre. Pierwsza konkretna mokra szmata w ryj od piłkarzy w tym sezonie i mam nadzieję, że ostatnia w tym roku. Kompromitacja, bo mieliśmy autostradę do 1/8.”

Michał Wysota @wysotam
„Nie przyjmuję argumentacji, że 2 skład, że ważniejsza liga itd. Jeśli mamy marzenia to się po nie sięga. Mam obawy, że 1 skład również by przegrał. W takim razie kluczem był mental? Kompromitacja!”

GRUCHA @Pear_was_here
„Wszystkim marudom zdziwionym że może przyjść kryzys tylko przypomnę: Rok temu miedzy kolejkami 7 a 14 (8 meczów) zdobyliśmy 4 punkty na 24 możliwe, zdobyliśmy 5 bramek, straciliśmy 13. 4 remisy i 4 porażki. A skończyło się sami wiecie jak ;)”

Facebook

Luke Hare
„Można wiele wybaczyć ale to jest kompromitacja i wstyd. Poza tym mam nadzieję, że trener i zarząd wyciągną wnioski ze zmienników. Poza Borja Galanem wszyscy byli tragiczni, my musimy mieć zawodników którzy dadzą coś wchodząc z ławki, niestety większość z nich tylko osłabia…”

Michał Zydorek
„Unia lepsza i zasłużenie wygrała. Piłkarze GieKSy za przejście obok meczu i zlekceważenie rywala powinni piechty wracać do Katowic!!!”

Adam Cyroń
„Strasznie słabo, zero walki. Mogą przegrać z każdym, ale po walce.”

Remigiusz Grudzień
„Widać było komu bardziej zależy. Unia do każdej piłki jezdziła na dupach aż miło. Zaangażowanie i determinacja! A u nas? Truchty w obronie, strata za stratą, kompletny brak pomysłu na grę. Trzeci słaby mecz pod rząd.”

Forum

blazej
„Można odpaść ale nie w ten sposób. Duży minus dla wszystkich i pierwsza syrena ostrzegawcza”

Narwany
„Żal kibiców żeby w środę wieczorem przejechać tyle kilometrów i oglądać taka padlinę!”

matma85
„Ta Unia przypominała mi dziś trochę GieKSe w Ekstraklasie kiedy graliśmy z zespołami z czołówki. Z Jagiellonią, Pogonią i Widzewem. Tak samo oni presowali dziś nas, przecinali podania, grali w bardzo wysokim agresywnym nie raz podwojonym pressingiem. Oni zagrali dziś to czego spodziewaliśmy się po naszych piłkarzach. Po raz kolejny potwierdziło się, że możesz być gorszy jakościowo ale jeżdżeniem na dupie i realizowaniem planu możesz osiągnąć sukces. Myślę że trzeba Unii pogratulować, bo wykorzystali szansę.
Dlaczego my dziś zagraliśmy bez ognia, determinacji, pomysłu i nie raz nie walcząc nawet o piłkę – poczuliśmy się przed meczem wygrani? Nie wiem. Chciałbym by w poniedziałek było znów jeżdżenie na dupach, bo jak tego nie robimy, to przypomina mi się fortuna 1 liga.”

koleś
„Oddany mecz i nie ma co tu dużo dyskutować. U nas w klubie króluje twardy rozsądek, a u kibiców ambicje i fantazja. Ostatnio w drużynie pojawiły się problemy zdrowotne, a też z każdym meczem trochę ubywa powera, a to był nasz klucz do sukcesu. Chcieliśmy niskim kosztem wygrać, nie udało się, jak to mówi prezydent: life is brutal. Trochę wstyd, trochę szkoda, ale liczy się liga i przetrwanie do wiosny nad kreską. Potem kolejny etap budowania składu konkretnymi i przemyślanymi wzmocnieniami.”

Shellu
„Ten mecz pokazał coś, co w sumie dobrze wiemy i widzieliśmy już w dużym stopniu w Niecieczy i w mniejszym (ale regularnie w lidze). Czyli to że mamy mega wąską kadrę. Jest jakiś tam trzon pierwszej jedenastki, który lepiej lub gorzej sobie radzi w ekstraklasie. Ale to jest powiedzmy 10-11 zawodników max, a i tak niektórzy nie do końca dają radę. Ale wystarczy że wypadnie 5-6 zawodników z podstawowego składu i nas nie ma. Normalnie nas nie ma i wdupiamy z czwartoligowcem. Niestety Milewski nie dojechał do ekstraklasy kompletnie – dostal dzis szansę i zagrał beznadziejnie. Galan mimo gola też mega słabo. To samo Marzec. Choc ten przynajmniej dwa gole w ex strzelił. Problem jest taki też że jak ci najlepsi wpadną w dołek, jak Repka, Kowalczyk, obrońcy, to nie ma ich kim zastąpić. Wzmocnienia w zimie są więcej niż konieczne.”

kosa
„Wstyd i kompromitacja.

Odpadamy z drużyną z czwartego (!) poziomu, w której – przynajmniej według ichniejszego trenera, zapewne mocno koloryzowane – niektórzy mają inną pracą. Poprzeczka w Ekstraklasie podniosła wszystko – zarobki i oczekiwania, ale przecież nawet gdybyśmy grali w pierwszej lidze i to w połowie jej stawki, to takie spotkanie byłoby niedopuszczalne i poziom wkurwienia byłby taki sam. Jeszcze jak ten mecz wyglądał…

Kudła ma już chyba karnet na granie do końca sezonu, a Strączek zapewne w naszych barwach już nie zagra. Te dwa mecze Pucharu Polski, ale szczególnie ten wczorajszy, pokazały, że nie ma mitycznej „głębi” (jedno z głupszych określeń w nowomowie piłkarskiej) składu.

Na razie mamy bardzo złe okienko pomiędzy przerwami na reprezentację i trzeba zrobić wszystko, by je jako tako uratować. Bezwzględnie ograć Koronę i powalczyć w Krakowie. 

Nie ma innego klubu w Polsce, który w 20 ostatnich lat tylko dwa razy przeszedł dwie rundy w Pucharze Polski…

 Jedyny plus i mocno na siłę, to fakt, że GieKSa skompromitowała się w 2024 roku dopiero 30 października. jest absolutnie niespotykany i jednak godny podkreślenia. Zapewne długo tego wyniku nie poprawimy w kolejnych latach kalendarzowych.

PS Mam wrażenie, że w klubie co roku modlą się o rywala w Pucharze Polski, z którym można odpaść bez większego wstydu. Za pierwszym razem dobrze wylosowało, bo Nieciecza nie była miną – lider zaplecza, z długą serią bez porażki, na dodatek graliśmy na wyjeździe. Sędzia jednak pokrzyżował szyki i w drugim losowaniu dostaliśmy już minę, na którą z pełną premedytacją nadepnęliśmy.”

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mecz Legend GieKSy i Banika

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W przerwie sobotniego Meczu Przyjaźni zostanie rozegrane spotkanie Legend GKS Katowice i Banika Ostrava. Będzie to nie lada gratka dla fanów obu drużyn. Ci starsi będą mogli powspominać piłkarzy, których pamiętają z przeszłości, a młodsi – zobaczyć Legendy, o których opowiadali im starsi koledzy.

Do pierwszego spotkania Legend GKS Katowice i Banika Ostrava doszło na Bazalach 27 czerwca tego roku. To właśnie wtedy na legendarnym stadionie Bazaly odbywał się kibicowski turniej Chachar Cup 2026, a w Ostrawie pojawiło się ponad 1100 kibiców GieKSy. Sam mecz Legend zakończył się remisem 6:6. Poniżej relacja wideo z oficjalnej telewizji klubowej.

W sobotę w trójkolorowych barwach będziemy mogli zobaczyć: Artura Andruszczaka, Adama Kucza, Marka i Piotra Świerczewskich, Andrzeja Nikodema, Zdzisława Strojka, Grzegorza Górskiego, Damiana Sadowskiego, Dominika Sadzawickiego, Dawida Plizgę i Jarosława Tkocza. Trenerem naszej drużyny będzie Piotr Piekarczyk. 

Banik reprezentować mają: Nemanja Kuzmanović, Vít Baránek, Martin Lukeš, Aleš Neuwirth, Antonín Buček, Petr Zajaroš, Rostislav Pikonský, Marek Heinz, Jan Daněk, Michal Daněk, Jan Laštůvka, Michal Papadopulos i Pavel Besta.

Przypominamy, że cały czas dostępne są bilety na sobotni Mecz Przyjaźni. Najprościej wejściówki zakupić na www.bilety.GKSKatowice.eu.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

GieKSa&Baník – 30 lat przyjaźni

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mecz GKS-u Katowice z Baníkiem Ostrava był wyjątkową okazją do świętowania trzech dekad kibicowskiej przyjaźni. Zobaczcie fotorelację, którą przygotował dla Was Marcin.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna kobiet

Demolka stołecznej drużyny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Kibice długo czekali na powrót Ekstraligi do Katowic, jednak zawodniczki w pełni wynagrodziły dłuższy okres piłkarskiej pustki aż sześcioma bramkami. 

Jeśli wracać po przerwie reprezentacyjnej, to tylko z takim hukiem, jak Patricia Hmirova! Po pressingu Kalaberovej i jej późniejszej centrze Hmirova tylko dołożyła nogę do pustej siatki, Nowak bardzo źle obliczyła sytuację i opuściła posterunek. Legia bardzo łatwo pozwalała wrzucać sobie długie piłki w boczne strefy, już chwilę później Nicola Brzęczek po takim zagraniu otrzymała piłkę na 12. metr od Klaudii Maciążki i tylko pozycja spalona pozbawiła ją szansy na bramkę. W 8. minucie po stracie McLaughlin wydawało się, że swoją szansę będą miały przyjezdne – nic bardziej mylnego. Błyskawicznie z Kalaberovą odzyskały posiadanie, a Hmirova ruszyła sam na sam w przegrany pojedynek z Nowak. Gra Legii zupełnie się nie kleiła w pierwszych akcjach, choć z każdą minutą udawało im się przedzierać coraz bliżej bramki Frankovej. W 13. minucie w końcu udało się stworzyć zagrożenie po błędzie przy przekazaniu krycia Zawadzkiej z Milovanović, choć golkiperka GieKSy zdawała się mieć wszystko pod kontrolą. Po przerwie spowodowanej urazem nastąpił rzut rożny, po którym Julia Przybył idealnie odnalazła głowę McLaughlin – nie udało się Legii dobrze zablokować jej wbiegnięcia. W 26. minucie złe wybicie Milovanović powinno zakończyć się przynajmniej sytuacją bramkową, jej błąd naprawiła Marcjanna Zawadzka zablokowaniem uderzenia. Dwie minuty później, po centrze Maciążki, o krok była Hmirova od wykorzystania równie nieudanego wybicia defensorki, która zdołała jednak w porę się obrócić i tym razem skutecznie wyekspediować piłkę na połowę gospodyń. 32. minutę rozpoczęła Julia Przybył od ciętej wrzutki na 7. metr, najmniejszy błąd przy próbie wyjaśnienia akcji spowodowałby ogromne zamieszanie. Chwila oddechu, wrzut z autu pomocniczki przerodził się w błyskawiczny zwód Hmirovej i podanie wzdłuż bramki do Kalaberovej, która wślizgiem dopełniła formalności. Zupełnie Legia odpuściła krycie przy tym fragmencie gry, jakby od początku nie wierzyły w możliwość jego obrony. Samodzielnie odpowiedziała Materek, oddając celny i kozłujący, acz lekki strzał w pobliże słupka bramki Frankovej. Podwyższyć mogła Maciążka po podaniu McLaughlin za linię defensywy, liniowa uniosła jednak chorągiewkę.  Po rzucie rożnym nieco później znów było groźnie, Hmirova huknęła w bliższe okienko i Nowak bardzo dobrze interweniowała. Poprawka Słowaczki spod drugiej chorągiewki i Amerykanka głowkowała w poprzeczkę, znów było bardzo blisko. W 42. minucie po podaniu z pierwszej piłki Hmirovej przez całą szerokość boiska Maciążka na pełnym spokoju zmyliła trzy przeciwniczki, posyłając piłkę obok bezradnej golkiperki. Już w doliczonej części McLaughlin wypuściła prawą półprzestrzenią Kalaberovą, Nowak zdołała w porę zareagować i wyjść z własnej bramki.

W 49. minucie kapitalną interwencją wykazała się Nowak, McLaughlin po centrze Hmirovej zupełnie niepilnowana odnalazła się w szesnastce i huknęła pod poprzeczkę. Kolejny rzut wolny i tym razem to słupek uratował Legię przed utratą bramki, po niecelnym strzale Zawadzkiej do piłki dopadła jeszcze Jaszek i minimalnie zabrakło jej do szczęścia. Rzut rożny to jednak coś, z czym Legia sobie nie mogła poradzić – Przybył odnalazła Molly McLaughlin, a ta skorzystała z prezencji Dżesiki Jaszek angażującej defensorki i sfinalizowała centrę. W 59. minucie bardzo wysoko z bramki wyskoczyła Nowak, mimo kiksu skutecznie zażegnując kontrę Kalaberovej. Kilka podań i już jednak drugą flanką gnała Julia Przybył, ostatecznie posyłając „rogalika” na dłuższy słupek i wcale nie zabrakło wiele do ładnego trafienia. W 65. minucie GieKSa zmarnowała przynajmniej 2.0 łącznego xG: po wrzutce Maciążki przed samą bramkarką nie trafiały czysto kolejno Kalaberova, Jaszek i ostatecznie Hmirova. Takie pudła spotkały się z zasłużonym ostrzeżeniem, gdy Kinga Bużan huknęła z dystansu w poprzeczkę bramki Frankovej. Swojego szczęścia spróbowała także Kazanecka, po udanym dryblingu uderzając w stronę krótkiego słupka. W 80. minucie strzał po zgraniu Jaszek oddała Vojtkova, piłka po rykoszecie znalazła się w rękawicach Nowak. Chwila nieuwagi w końcówce, i już Hmirova podaniem odnalazła wybiegającą Klaudię Maciążkę. Wiktoria Nowak zdołała uprzedzić jeszcze Dżesikę Jaszek, lecz dobitą piłkę bezlitośnie wpakowała do bramki Amelia Bińkowska.

Legia Ladies do Warszawy wraca z bagażem aż sześciu trafień, a komplet punktów zostaje w Katowicach!

26 września 2026 rok, Katowice
GKS Katowice – Legia Ladies 6:0 (4:0)
Bramki:
Hmirova (3), McLaughlin (23, 53), Kalaberova (33), Maciążka (42), Bińkowska (90).
GKS Katowice:
Fraňková – Milovanović, Zawadzka, Kłoda – Kaláberová (74. Bińkowska), McLaughlin (65. Vojtkova), Šurnovská (46. Kozarzewska), Przybył (65. Turkiewicz) – Maciążka, Brzęczek (46. Jaszek), Hmírová.
Legia: Nowak – Sokołowska, Grabowska (24. Zielińska), Kurzelowska, Prochowska, Materek (59. Grosicka), Bużan, Drożyńska (46. Koźmińska), Nestorowicz, Kazanecka (59. Jankiewicz), Dubiel.
Kartki: Kłoda.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga